Wyróżnione

Joga jako forma neurotreningu

Często słyszymy, że dzięki jodze możemy poczuć się zrelaksowani i odprężeni, lecz czy rzeczywiście tak jest? Tak, ale wbrew pozorom nie dokonuje się to dzięki ćwiczeniom rozciągającym – te bowiem uaktywniają układ współczulny, wyzwalający stres. Dopiero relaksacja następująca po ćwiczeniu uruchamia układ przywspółczulny, odpowiadający za uczucie relaksu. Czy jednak nagły, krótkotrwały stres i napięcie wywołane aktywnością układu współczulnego niosą dla nas negatywne skutki? Nie, wprost przeciwnie, tym bardziej w trakcie praktyki jogi interakcja „stres ↔ odprężenie” jest pożądana i dobra.

mata

Dr Mithu Storoni, posiadająca doktorat w dziedzinie okulistyki na Uniwersytecie w Cambridge, obecnie zajmująca się badaniami między innymi nad stresem i wpływem jogi na działanie układu nerwowego podczas wywiadu radiowego (How to Stress Proof Your Body and Brain [1] zauważa, iż:

Nasze mózgi zdają się nieprzystosowane do radzenia sobie z prędkością i złożonością współczesnego świata. (…) Różnica między ostrym stresem a stresem chronicznym jest ogromna. Ostry i krótkotrwały [nagły] stres jest dla nas dobry – kortyzol pobudza, poszerza spektrum widzenia, aktywuje do działania.

Ze stresem chronicznym jest zupełnie inaczej. Zaburzając „ustawienia wyjściowe” autonomicznego układu nerwowego (układów: współczulnego i przywspółczulnego), wpływa destrukcyjnie na nasze zdolności poznawcze, percepcję, neuroplastyczność, rozregulowuje poziom kortyzolu i zegar biologiczny, powoduje stany zapalne, insulinooporność i ogólny spadek motywacji oraz samopoczucia. W swej książce Wolni od stresu. Jak nauka pomaga uodpornić się na stress (2019) [2] dr Mithu Storoni wyjaśnia tę różnicę.

Kora przedczołowa

Organem kierującym w naszym ciele jest kora przedczołowa, uważnie badająca każdą sytuację i budująca strategię, decydując o tym, na czym mamy skupić uwagę. Odpowiada za pamięć operacyjną i rozpoznawczą, funkcje poznawcze, takie ja planowanie czy choćby samokontrola. Poza aktualnie dostarczanymi dany zmysłowymi kora przedczołowa korzysta także z materiału zawartego w pamięci długotrwałej – z hipokampu.

Uczy się metodą prób i błędów (…) bez przerwy, próbując udoskonalić swoją inteligencję. To wszystko sprawia, że kora przedczołowa jest w stanie ciągłej, intensywnej pracy, tworzą się nowe sieci, zmieniają obecne oraz pojawiają się i znikają połączenia pomiędzy komórkami mózgu (synapsy). (…) Stopniowe zmiany siły i aktywności synaps nazywamy neuroplastycznością. [3]

Stres

W momencie stresu nasz mózg reaguje podwójnie [4]:

– zwiększa się działanie współczulne a spada przywspółczulne, kulminacja następuje, gdy zostaje uwolniona epinefryna (adrenalina): oddech przyspiesza, puls się zwiększa, podwyższa się czujność

– wskutek ciągu zdarzeń na osi podwzgórze–przysadka–nadnercza (ang. HPA: hypothalamic–pituitary–adrenal) następuje uwolnienie kortyzolu, hormony stresu.

(…) w samym mózgu obszar zwany ciałem sinawym zmienia swój układ wyładowań elektrycznych, co prowadzi do wydzielenia norepinefryny (noradrenaliny). Substancja rozchodzi się po różnych częściach mózgu, w tym także w korze przedczołowej i ciele migdałowatym, wpływając na nasze funkcje poznawcze i reaktywność emocjonalną. Podwzgórze wysyła przekaźnik zwany kortykoliberyną (CRH), która pobudza przysadkę mózgową do wydzielania hormonu adrenokortykotropowego (ACTH), a ten stymuluje nadnercza do uwalniania kortyzolu. [5]

Ciało migdałowate, dokonujące wstępnej selekcji informacji z otoczenia, wysyłające następnie sygnały do mózgu i odbierające odpowiedź od kory przedczołowej, i układ limbiczny łączą się w sieć, w której zachodzi reakcja stresowa. [6]

FB_cytaty_HIMAJO_08

Rezyliencja podczas praktyki jogi

Badania nad wpływem jogi i medytacji prowadzone na 38 osobach podczas 3-miesięcznej praktyki jogi (medytacja, praca z oddechem, koncentracja poprzez mantry, dieta wegetariańska, asany) wykazały między innymi wzrost odporności na stres, a dokładniej rezyliencję (biologiczną zdolność szybkiej adaptacji do nowych sytuacji, szczególnie powrotu do stanu wyjściowego po trudnym przeżyciu) wskutek kortyzolowej odpowiedzi na pobudzenie zachodzącej w HPA. [7]

Dr Ewa Ferensztajn wyjaśnia, iż:

kortyzolowa  odpowiedź  na  przebudzenie  (CAR – cortisol awakening  response),  opisująca  reaktywność  osi  stresowej.  Wartość  CAR  została  po  raz pierwszy opisana w 1995 roku (Pruessner i wsp. 1995) i dotyczy nagłego wzrostu (o 50-160% od poziomu  wyjściowego)  stężeń  kortyzolu  we  krwi,  w  ciągu  pierwszych  30  minut  po przebudzeniu. (…) Wartość  CAR  wykazuje  istotny  związek  z  zaburzeniami  psychicznymi  i somatycznymi.  Stwierdzono  podwyższone  wartości  CAR  u  osób  z  depresją  (Bhagwagari wsp.  2005),  u  pacjentów  z  ChAD  w  okresie  eutymii  (Deshauer  i  wsp.  2003),  w  grupie potomstwa osób z ChAD (Ellenboegen i wsp. 2004) i u kobiet z osobowością typu borderline (Lieb  i  wsp.  2004).  Obniżone  stężenia  CAR  wykazano  w  zespole  stresu  pourazowego, zespole przewlekłego zmęczenia, w zaburzeniach snu i przy przewlekłym bólu (Fries  i  wsp. 2009), natomiast zmienione wartości CAR obserwowano w związku z chorobami sercowo-naczyniowymi,  autoimmunologicznymi  oraz  alergicznymi  (Kudielka  i  Kirschbaum  2003). [8]

Stres psychospołeczny a samokontrola

Obecnie główną formą stresu w zurbanizowanym świecie jest stres psychospołeczny: trudne spotkanie w pracy, na ulicy, sprawa urzędowa, kłótnia, korek uliczny itp. [9] Gdy doświadczamy stresu psychospołecznego, mózg uruchamia szereg reakcji łańcuchowych opisanych powyżej [10]. Natomiast grzbietowo-boczna kora przedczołowa (ang. dlPFC: dorsolateral prefrontal cortex) odgrywa istotną rolę w procesie samoregulacji, która jest ważny składnikiem samokontroli. Długotrwały stres ma związek ze zmniejszoną dlPFC, co może zwiększać podatność na depresje. Na ratunek przychodzi… umiejętność odwracania uwagi od czynnika stresogennego i koncentracja uwagi na czymś innym – przyjemnym lub po prostu rozpraszającym.

Samokontrola jest jak mięsień. [12]

Podejmowanie wyzwań, które wymagają samodyscypliny, cierpliwości i dostosowania emocji, to świetny sposób na trening samoregulacji: nauka gry na nowym instrumencie, nauka nowej umiejętności, języka obcego czy sport. [13]

Istnieje teoria, że jest możliwe udoskonalenie samoregulacji przez ćwiczenia. Obszar dlPFC [grzbietowo-bocznej kory przedczołowej] uważa się za jeden z kluczowych w mózgu racjonalnym, zaangażowanym w autoregulację. [14]

FB_cytaty_HIMAJO_04

I tutaj wchodzi joga!

Praktyka jogi wymaga koncentracji, tj. skupienia uwagi na jednym przedmiocie, np. oddechu, i samoregulacji. Joga podobna jest do neurotreningu [15] i jest pomocna w osiąganiu i utrzymywaniu równowagi między aktywnością układów współczulnego i przywspółczulnego.

W trakcie praktyki ćwiczeń (…) Twoja rola polega na utrzymaniu nieruchomej pozycji i koncentracji. (…) Podczas gdy autonomiczny układ nerwowy najwyraźniej dobrze się bawi, kora mózgowa musi dbać o kontrolę. To z kolei zmusza do medytacji uważności i samokontroli.

Utrzymanie odpowiedniej postawy jest możliwe tylko wtedy, gdy masz kontrolę nad sobą samym. Jeśli stracisz kontrolę, zaczniesz się bać czy denerwować, to nie dasz rady. Dzięki temu otrzymujemy pewien rodzaj neurotreningu (…), początkowo nie umiemy kontrolować reaktywności emocjonalnej ani modulować reakcji stresowej. Dopiero powtarzając wysiłki, nauczymy się, co tak naprawdę działa. [16]

Jeszcze lepszy treningiem dla kontroli przedczołowej będzie dobór pozycji, które są niewygodne i wymagają większego skupienia. [17]

Mózg-umysł esencją jogi

Fundamentem jogi jest mózg – zapanowanie nad stresem poprzez kontrolę oddechu. Nerw przeponowy, wychodzący ze splotu szyjnego, oraz układ współczulny, centrala stresu, znajdują się bardzo blisko siebie. Modyfikując zatem jeden z nich, modyfikujemy drugi: „oddech ↔ mózg”. Wydłużenie interwału między fazami oddechu oraz zwiększenie pojemności oddechu odpowiadają za obniżenie poziomu stresu oraz uczucie zrelaksowania. „Uspokojenie” układu współczulnego sprawia, że decyzje są bardziej racjonalne, a umysł spokojny. [18]

Istotą jogi jest utrzymywanie stałości emocjonalno-cielesnej w stresującym momencie. W tym celu kora przedczołowa ma za zadanie przeorientować nasze myśli: kiedy w trakcie zmagania się z utrzymaniem równowagi w asanie, nagle zaczynamy się rozpraszać i myśleć, że jest nam za gorąco, rozważać problemy z pracy, myśleć, że na pewno nam się nie uda, a mimo to nadal próbujemy utrzymać balans w pozycji – w tym momencie kora przedczołowa jest silnie aktywowana. Jeśli do praktyki asan dołączone zostają: medytacja z praktyką oddechową (pranajamą) oraz etyczne zalecenia jogi, w naszym mózgu (i życiu) zachodzą ogromne zmiany. [19]

Lekarze, myśliciele, sportowcy i jogini

Dr Mithu Storoni opowiada o sobie, iż:

Urodziłam się w rodzinie lekarzy, myślicieli, sportowców oraz joginów i dorastałam wśród opowieści o dziwnych i niezwykłych dokonaniach: ludziach, który dobrowolnie znikali w mroźnych Himalajach, gdzie mieszkali w chłodzie i mało jedli, a wszystko po to, aby ćwiczyć umysł (…). Mówiono mi, że mózg potrafi odwrócić decyzje podejmowane w niższych partiach łańcucha decyzyjnego. [20]

I podaje trzy sposoby na stałe odprężenie [21]:

Ćwicz rano.

Regularnie korzystaj z sauny.

Unikaj negatywnych osób, historii i sytuacji.

Zaiste!

______

Przypisy:

  1. https://www.artofmanliness.com/articles/podcast-525-how-to-stress-proof-your-body-and-brain/?fbclid=IwAR1cIL8LU9nPcIvzNaPDKja23N_nvgUu_lMUyVK9cuMHviCFb5bHm2V1Q2o
  2. Tytuł w oryginale: Stress-Proof: The Scientific Solution to Protect Your Brain and Body and Be More Resilient Every Day (2018).
  3. Mithu Storoni, Wolni od stresu. Jak nauka pomaga uodpornić się na stres, Czarna Owca, 2019, s. 25.
  4. Tamże, s. 28.
  5. Tamże, s. 71.
  6. Tamże, s. 29.
  7. Yoga and meditation improve mind-body health and stress resilience: https://www.sciencedaily.com/releases/2017/08/170822104855.htm, na podstawie: B. Rael Cahn, Matthew S. Goodman, Christine T. Peterson, Raj Maturi, Paul J. Mills. “Yoga, Meditation and Mind-Body Health: Increased BDNF, Cortisol Awakening Response, and Altered Inflammatory Marker Expression after a 3-Month Yoga and Meditation Retreat”, Frontiers in Human Neuroscience, 2017: https://www.frontiersin.org/articles/10.3389/fnhum.2017.00315/full
  8. Ocena czynników neurobiologicznych i psychopatologicznych u potomstwa pacjentów z chorobą afektywną dwubiegunową leczonych profilaktycznie litem, rozprawa doktorska, UAM, 2014, ss. 19-20.
  9. Mithu Storoni, Wolni…, s. 42
  10. Tamże, s. 71.
  11. Tamże, s. 42.
  12. Tamże, s. 91.
  13. Tamże, s. 53.
  14. Tamże.
  15. Tamże, s. 58.
  16. Tamże, s. 59.
  17. Tamże, ss. 59-60.
  18. The Science of Breathing: https://uplift.tv/2018/the-science-of-breathing/
  19. The Science Behind Yoga and Stress: https://uplift.tv/2018/science-behind-yoga-stress /
  20. Mithu Storoni, Wolni…, s. 13.
  21. Tamże, s. 92.

Pranajama w ciemnej nocy duszy

Ciemne noce duszy – znacie je doskonale, prawda? Czy są złe? – to zależy od naszego podejścia i siły, która albo nas pokona, albo pobudzi do nieustraszoności. Simon Haas w swej książce pt. Joga z ciemność duszy. Podróż duchowa ku świętej miłości (Wyd. Manendra, 2021) sugeruje, by ciemną noc duszy potraktować jako rytuał inicjacji, nie tyle niebezpieczne doświadczenie, które chce zniszczyć człowieka, lecz naturalny proces, niejako konieczny, bo dokonała się wewnętrzna przemiana. „Wejdź w samo centrum trudności!”, niczym Ardźuna na rydwanie kierowanym przez swego czcigodnego mistrza i przyjaciela Krysznę, wjechał w samo epicentrum walki (książka odwołuje się do Bhagawadgity). Praktyka oddechowa, pranajama jest tutaj wspaniałym narzędziem.

Joga uczy nas, jak cierpliwie znosić dyskomfort, bez podejmowania działania czy reagowania wynikającego z naszych ludzkich historii. Pozostając na polu bitwy, Ardźuna rezygnuje z potrzeby kontrolowania życia. Poddaje swoją rozbitą tożsamość, której tak kurczowo się trzymał, i przyjmuje schronienie w naukach jogi otrzymanych od swego drogiego przyjaciela Kryszny. (s. 73)

Klasyczna pranajama – kumbhaka

Podobnie oddech – jako naturalny proces jest świetnym materiałem do praktyki. Joga indyjska zna wiele praktyk oddechowych (wiele pranajam), stosowanych w celu uspokajania umysłu, koncentracji, pogłębienia praktyki asanicznej, wprowadzenia w medytację, czy też – mówiąc ogólnie – oczyszczenia ciała i sfery mentalno-emocjonalnej. Dziś proponuję Wam najbardziej klasyczną pranajamę, często zwaną kumkbhakę (dosł. garnek w sanskrycie), polegającą na dostosowaniu fazy wdech-zatrzymanie-wydech-zatrzymanie do proporcji 1-4-2-1, czyli jeśli bierzemy wdech na 4 sekundy, to zatrzymujemy oddech na 16 sekund, robimy wydech na 8 sekund i zatrzymanie po wydechu na 4 sekundy. Serię powtarzamy np. 18 razy lub przez dowolnie wybrane przez nas minuty. Jeśli wdech bierzemy na 3 sekundy, to proporcja wynosi: wdech 3 sekundy – zatrzymanie 12 sekund – wydech 6 sekund – zatrzymanie 3 sekundy. Jeśli bierzemy wdech na 6 sekund, to proporcja wynosi: wdech 6 sekund – zatrzymanie 24 sekundy – wydech 12 sekund – zatrzymanie 6 sekund.

Cały proces winien przebiegać spokojnie, z uważnością nakierowaną na oddech i jego rozprzestrzenianie się w naszym ciele, bez reagowania na myśli i impulsy wynurzające się z meandrów świadomości.

Waranasi – miasto transformacji

Benares, Kaśi, Waranasi... jest moim ukochanym indyjskim miastem. Pachnie palonym drewnem, mocnymi kadzidłami i innymi zapachami wydostającymi się z namiotów sadhu (ascetów) na ghatach (schodach do Gangesu). Tego zapachu nie można zapomnieć – przenika duszę, powala nozdrza (i umysł), niekiedy napawa strachem, lecz przeważnie jest to upojenie ciekawością i pewnym rodzajem stanu zaintrygowania czymś odmiennym, czymś tak bardzo odległym, lecz zarazem w pewien sposób niezbędnym do codziennego życia. Przynajmniej ja tak mam.

Po raz pierwszy do Waranasi zawitałam podczas mojej pierwszej podróży do Indii (chyba w 2013 roku). Wystraszyłam się, lecz i zaspokoiłam swoją potrzebę eksploracji tego, co wykracza poza zwykle doświadczenie. Waranasi jest miastem rytualnego, wpisanego w wedyjską obrzędowość, palenia zwłok. W hinduizmie panuje przekonanie, iż dusz (atma) ciała spalonego w Waranasi dostępuje wyzwolenia. Nie jest to zgodne z doktryną hinduistyczną, zgodnie z którą dopiero ta dusza, która dokona aktu oczyszczającego wyzwolenia dostępuje uwolnienia z sansary. Na pewno jednak spopielenie a następnie powrót kości do Gangesu, do Maty-dźi, jest religijnie pryncypialnym momentem dla duszy…

Pamiętam, gdy patrzyłam na ów rytuał, widziałam jedynie stos, płomienie ognia, czułam zapach palonego drewna podpalanego ogniem, który zgasnąć nie powinien nigdy (pewne osoby w Waranasi odpowiedzialne są za podtrzymywanie tego ognia). Doświadczenie było potężne, gdy otóż nagle popiół, niesiony wiatrem, osiadł na mej bluzie. Człowiek nagle uświadamia sobie, że wszystko jest popiołem. Bhasma (popiół)… w Waranasi istnieje pewna grupa ascetów zwanych aghori, którzy używają tego popiołu do praktyk tantryczno-jogicznych, a może nawet alchemicznych.

Po raz drugi do Waranasi pojechałam dwa lata temu. To już było inne dla mnie miasto. Przyglądałam się ghatom, przyglądałam się ascetom, turystom, joginom, Hinduskom i Hindusom… Pamiętam te długie chwile błogości, gdy siedziałam na ghatach wpatrzona w Ganges – tę ogromną, przeogromną rzekę. Jedyne myśli, które mi wtenczas przepływały, były takimi: „To wielowiekowe miasto, jak legendy podają – najstarsze w Indiach, trwa, niezależnie od ludzi, od wydarzeń, niezależnie od ilości stosów oraz powitań słońca czy pranajam codziennie wykonywanych, ono jest ponad to.”.

Tapas – żar jogicznej ascezy

Zastanawialiście się, dlaczego podniesiona temperatura ciała podczas praktyki jogi (asanicznej i pranajamy) jest tak ważna? Nie ulega bowiem wątpliwości, że jest istotna. W komentarzu do Jogasutr czytamy:

Kto nie uprawia ascezy (tapas), nie osiąga jogi. Zanieczyszczenia (aśuddhi), pstre od wasan [podświadomościowych treści], karmana i uciążliwości (kleśa), które nie mają początku i zastawiają sieć przedmiotów świadomościowych, bez ascezy nie ulegają rozbiciu – oto pożytek ascezy. Ostrzega się również, że należy ją stosować na tyle, na ile nie zakłóca uciszenia świadomości (citta). –Jogabhaszja 2.1 (tłum. Leon Cyboran)

Tapas ma jednak wiele znaczeń, a pośród nich najważniejszym pozostaje – żar, ciepło, rozgrzanie, w domyśle rozgrzanie cielesne. Ów wewnętrzne ogień, wzniecany praktyką asan oraz silniejszymi pranajamami (np. bhastrika), ma silnie oczyszczającą moc, a w konsekwencji transformującą – nie tylko ciało. Chociaż podniesiona temperatura ciała wpływa dobroczynnie na układ powięziowy, to na meta-fizycznym planie niejako spala uciążliwości mentalno-emocjonalne. Ciepłota ciała dobywa się bowiem nie tylko ze wzmożonej inhalacji (przyspieszenia oddechu), lecz także z pracy mentalnej wynikającej z prób koncentracji – jakby z wewnętrznej walki z samym sobą, by nie poddać się przeróżnym poruszeniom świadomościowym (w tym także emocjonalnym wirom). Jednak praktyka tapasu wymaga czegoś więcej aniżeli tylko podniesienia ciepłoty cielesnej.

Tapas oznacza również ascezę, czyli całościową aktywność zajmujący określony czas. Zakłada posty, regularną praktykę (asanicznp-medytacyjną) oraz silnie etyczny sposób życia. Bez etycznej postawy nie ma jogi – a tapas jest jogą:

Człowiek mądry dąży do panowania nad sobą, wykazuje się cierpliwością, tapasem, skromnością, szczerością, prostolijnością, spokojem, trwa w dharmie (prawości), uważny, wyzbyty obezwładniającego pragnienia, nadmiernej egzaltacji, strachu i gniewu, pochłonięty studiowaniem świętych nauk. Poprzez owe cnoty wzrasta jego tedźas, wewnętrzny blask, spalający wszelkie nieczystości. Ów mędrzec winien być wstrzemięźliwy w jedzeniu, o powściągniętych zmysłach, unikać wszelkiego rodzaju złej mowy i adharmicznych zachowań, o zdyscyplinowanym sercu i czysty, oddając się poszukiwaniom dźniany, najwyższej tajemnej wiedzy. Nigdy [ale to nigdy!] nie poddaje się niewłaściwym uczuciom: pragnienia, gniewu, zazdrości, smutku i strachu – te bowiem są najgorszymi truciznami i pętami w świecie cierpienia. –Mokszadharma-parwan 227.007-030 (moje tłumaczenie)

Lecz pamiętajmy – wszystko z moderacją, także asceza. Warto wykorzystać oczyszczającą moc poszczenia i potliwość cielesną, jednak tapas nie może niszczyć ciała i życia. Owszem, istnieje tak zwany surowy tapas, praktykowany w ekstremalnych warunkach, ale on odbywa się po odpowiednich preparacjach, w czasowym odcięciu od spraw świata i ma ściśle określony przebieg (mistrz jest tutaj niezbędny).

Joga – definicje zaczerpnięte z literatury jogicznej

Jogaś-ćitta-wrytti-nirodhah, joga jest zatrzymaniem poruszeń umysłu – tak brzmi początek enigmatycznej definicji jogi w datowanej na początek naszej ery wykładni Patańdźalijogaśastry (Jogasutr wraz z komentarzem do nich, czyli Jogabhaszją). Pierwsze definicje jogi obecne były w literaturze poprzedzającej skodyfikowanie nauki Patańdźalego, wyznaczając jej etyczno-medytacyjny kierunek, oraz w późniejsze tradycje tantry oraz hathajogi… a także we współczesnej modyfikacji jogi rozumianej jako medycyna alternatywna, czyli prozdrowotna i terapeutyczna praktyka. Prześledźmy zatem historię definicji jogi od jej starożytności po indyjski protokół jogi wydany w 2017 z okazji Międzynarodowego Dnia Jogi.

Najwcześniejsze definicje jogi obecne są w upaniszadach (najstarsze ok. VIII w. p.n.e). Maitri Upaniszada (VI.18) podaje sześć części składowych jogi stanowiących całość: dyscyplina oddechu (pranajamy), powstrzymywanie zmysłów (pratjahara), medytacja (dhjana), koncentracja (dharana), pragnienie/wnioskowanie (tarka) oraz wchłonięcie medytacyjne (samadhi). Następnie upaniszada jogą zwie jedność oddechu, jedność umysłu i zmysłów (Maitri Upaniszada VI,25). Katha Upaniszada (VI.10-11) ścieżkę najwyższej jogi upatruje w zatrzymaniu pięci zmysłów poznania, umysłu (manasu), oraz inteligencji (buddhi) – owa utwierdzona i utrwalona dharana (koncentracja) zmysłów jest najistotniejsza. W Mokszadharmaparwanie pewien guru poucza, iż człowiek winien żywić pragnienie ostatecznego uspokojenia, panować nad zmysłami poprzez prawdę (satję), czystość, szczerość, wyrzeczenie, piękno (jaśas), siłę, cierpliwość, zadowolenie, inteligencję oraz tapas. Nie ma bowiem wiedzy (dźniany) równiej sankhji (podstawie teoretycznej dla filozofii jogi), nie ma siły równej jodze – obydwie one są tym samym zachowaniem.

Bhagawadgita uczy: joga jest sprawnością we wszelkich czynnościach (II,50), joga jest nieporuszoną buddhi przebywającą w samadhi (II.53). W szóstej księdze owej upaniszady (pełna nazwa Bhagawadgity brzmi bowiem Bhagawadgitopaniszadah, czyli Tajemne pouczenia wyśpiewane przez Czcigodnego), zwanej księgą medytacji, zawarte zostały pouczenia dotyczące praktyki jogicznej rozumianej jako długa i nieprzerwana koncentracja, przechodzącą w medytację (tłumaczenie prof. Joanny Sachse Bhagawadgita, czyli Pieśń Pana, 1988):

Joginem, tym, kto porzucił czyn, nie jest ten, kto nie podtrzymuje ognia i nie podejmuje swego obowiązku, lecz ten, kto spełnia czyn należny, ale nie lgnie ku owocom czynu. (VI,1)

Czy to w chłodzie, czy upale, szczęściu czy nieszczęściu, sławie czy niesławie, ten, kto zwyciężył swą niższą naturę i kogo wypełnia cisza, pozostaje w zespoleniu z atmanem. O tym, kogo syci poznanie i doświadczenie prawdy, i kto, nieporuszony, powściągnął swoje zmysły, mówi się, że osiągnął jogę, i zwie się go joginem, dla którego grudka ziemi, kamień i złoto przedstawiają jednakową wartość. (VI,7-8)

Jogin trwać winien stale w medytacji, przebywając samotny w odosobnieniu, panując nad swym ciałem i myślą, wolny od pragnień i [chęci posiadania] majątku. W schludnym miejscu winien obrać swą stałą siedzibę, ani zbyt wysoką, ani zbyt niską, okrytą suknem, skórą lub trawą. Tam, skupiwszy umysł na jednym [przedmiocie], zapanowawszy nad czynnościami zmysłów i nad myślą, niech zajmie miejsce i pogrąża się w medytacji dla oczyszczenia samego siebie. Trzymając plecy, szyję i głowę nieruchowo i w jednej linii, patrząc na czubek nosa, nie rozglądając się na boki, wewnętrznie cichy, wolny od lęku, wierny ślubom czystości, panujący nad swym umysłem, zwrócony ku mnie [atmanie] całym sercem niech trwa pogrążony w jodze (…). Wciąż w ten sposób opanowując samego siebie, zawładnąwszy swym umysłem, jogin zagłębia się w ciszy, której najwyższym stopniem jest nirwana (…). Jogi nie zazna ten, kto jadą zbyt wiele, ani ten, kto nie jadą w ogóle, ani ten, kto przywykł sypiać zbyt długo, ani też ten, o Ardżuno [najwspanialszy Wojowniku], kto stale czuwa. (VI,10-16)

Stan, w którym ucisza się myśl ujarzmiona spełnieniem jogi, w którym [jogin] cieszy się atmanem oglądając atmana umysłem, w którym poznaje to, co jest bezgranicznym, dostępnym dzięki przebudzonemu rozumowi, wykraczającym poza zmysły szczęściem, a znalazły się w nim nie zbacza już ze ścieżki prawdy; [stan], co do którego wie, że gdy go raz osiągnie, nie może już osiągnąć niczego ponadto, a znalazłszy się w nim nie drży pod wpływem największego nawet nieszczęścia, niech wie, że jogą zwie się owo wyzwolenie z więzów nieszczęścia. Jogę tę zdobyć można stanowczością i nieulękłym sercem. (VI,20-23)

Chwiejny jest umysł, o Waleczny, i niewątpliwie trudno go poskromić. Ale jednak daje się poskromić dzięki ćwiczeniu [abhjasie] i dzięki oderwaniu [od spraw tego świata] [wairagji]. (VI,35)

Wairagję oraz abhjasę Patańdźali umieści na samym początku praktyki jogicznej, jeszcze przed jamami i nijamami (dziesięcioma zasadami etycznymi), po których nastąpują: asany, pranajama, pratjahara, dharana, dhjana i samadhi. Ośmiostopniowa jogę Patańdźalego można zatem podzielić na trzy następujące po sobie stadia:

  • podstawa etyczna
  • trening cielesno-oddechowy
  • praktyka medytacyjna

Późniejsza literatura hathajogi w pełni uznając zalecenia Patańdźalego, zwane klasycznymi, zajmie się cielesną stroną praktyki jogicznej. Doprecyzuje asany, pranajamy, subtelną budową człowieka.

Nie ma więzów równych maji [iluzyjności świata], nie ma siły równej jodze, nie ma potężniejszego przyjaciela nad dżnianę, nie ma wroga gorszego od ahankary (ego). Samādhi to najwyższa joga, zdobywana/e jest wskutek dobrego losu i łagodności, a także opieki mistrza-nauczyciela. (Gherandasamhita I,4 oraz VII,1)

Jak wskazuje Common Yoga Protocol (2017), w jodze nie o same ćwiczenia chodzi, lecz o odkrycie poczucia jedności z sobą oraz Naturą.

Podanie wyczerpującej i całościowej definicji terminu joga jest niemożliwe, można jedynie odnosić się do historii tego terminu i samej praktyki, powołując się na wybrane dzieła i tradycje przekazu. Ponadto, jeśli jesteśmy joginami, to definicje jogi odnosić musi także do siebie, odbierać poprzez siebie i własne życie, łączność z sobą oraz Naturą. Wydaje mi się jednak, że rozkład sił idzie pół na pół – wielowiekowa tradycja jogiczna oraz jogiczna praktyka własna. Nie ma jogi bez joginów, bez literatury jogicznej i bez wartości, jakie joga w sobie niesie: dobroć, szczerość, prawda, sprawiedliwość i prawość (dharma), wysiłek, życzliwość, studia nad sobą i światem, dyscyplina, panowanie nad sobą, wspólna próba wcielania nauk w życie.

Codzienna pranajama

Lato, odpoczynek, relaks… są idealnym momentem, by zacząć lub kontynuować codzienną pranajamę, jogiczny oddech uspokajający umysł i pogłębiający praktykę asan i medytacji. Spośród wielu rzeczy, jakie nauczyły mnie Indie, pranajama jest chyba najważniejszą z nich. Oto sekwencja, jakiej nauczył mnie mistrz Arjan Dev w aśramie Haridwaru.

Usiądź w siadzie skrzyżnym, plecy mają być proste. Połóż ręce wnętrzem do góry na kolanach. Podbródek ustaw poziomo do podłogi lub delikatnie pochylony ku dołowi. Zamknij oczy. I chwilę pobądź sam na sam z sobą – swoją wewnętrzną obecnością, obserwuj oddech, ciało, odczucia, uczucia, ale nie ingeruj w nie, nie oceniaj, nie podążaj za nimi. Po prostu oddychaj.

Powoli zacznij dyscyplinować oddech i umysł – uwagę skup na oddechu, jak wchodzi i wychodzi nosem – oddychaj tylko nosem, usta są zamknięte. Palce wskazujący i środkowy prawej dłoni połóż na nasadzie nosa, trzymaj uniesione palce serdeczny i mały, a kciukiem zamknij prawy otwór nosa. Spokojnie i świadomie weź oddech lewym otworem, na chwilę wstrzymaj oddech, placami serdecznym i małym zamknij lewy otwór nosa, unieś kciuk i wypuść powietrze prawym nozdrzem. Następnie równie spokojnie i miarowo nabierz powietrze prawym nozdrzem, wstrzymaj oddech, zamknij kciukiem prawe nozdrze i unieś palce serdeczny i mały, by uczynić nimi wydech. Następnie lewym nozdrzem nabierz oddech… To jest nadi śodhana – oczyszczanie nosa. Wykonaj to ćwiczenie przez 3-5 minut. Możesz dozować siłę w nabieraniu i wypuszczaniu powietrza, chodzi o to, by oczyścić nos.

Odłóż prawą dłoń na prawe kolano, by przystąpić do głównej części pranajamy. Spokojnie, z przepony, nabieraj powietrza licząc do 4, zatrzymaj oddech na 16, a następnie postaraj się kontrolując wydech wypuszczać powietrze przez 8 sekund (oczywiście nic na siłę) – delikatny zacisk gardła/tchawicy pomaga w kontroli oddechu. Wykonaj 18 serii. Uwagę koncentruj na czole.

Delektuj się spokojem, nie ingeruj w oddech. Pobądź w tej wewnętrznej przestrzeni taki czas, jaki jest Ci potrzebny. ✨🙏

Joga na trudne czasy (wykład online)

Z okazji Światowego Dnia Jogi przypadającego na 21 czerwca w wykładzie online podczas wydarzenia Dzień jogi – praktyka we wrocławskich parkach opowiedziałam o prozdrowotnych właściwościach jogi rozumianej jako sztuka życia dobrego, mądrego i szczęśliwego, a także jako holistyczna terapia dbająca o człowieka, czyli strukturę umysł-oddech-ciało. Joga nie jest bowiem tylko aktywnością fizyczną, nie jest tylko terapią wchodzącą w skład metod medycyny komplementarnej (ang. CAM). Joga to całościowa dyscyplina praktykowana w wymiarze indywidualnym, rodzinnym i zawodowym.

Jako jako filozofia

Joga jest jednym z sześciu klasycznych systemów filozofii Indii oraz jedną z najstarszych bramińskich tradycji, korzeniami swoimi sięgając głęboko w starożytność indyjską, być może nawet do Cywilizacji Doliny Indusu, która rozkwit swój przeżywała w okresie 2500 p.n.e.-1900 p.n.e. U swego początku joga raczej nie byla sztuką lecznictwa, a raczej filozofią o silnie etycznym charakterze – nakierowana była bowiem na uśmierzenie cierpienia w jego absolutnym wymiarze – wyzwolenie ze świata przemijania i bólu.

Czytaj więcej: Pierwsze medyczne wzmianki o jodze w Polsce

Jako jako forma medycyny komplementarnej

Zgodnie z definicją zaproponowaną przez National Center For Complementary and Alternative Medicine – joga jest leczniczym systemem teorii i praktyki, stanowiącym połączenie technik oddechowych, ćwiczeń rozciągające-wzmacnijących i medytacji, praktykowanym w Indiach od czasów starożytnych, a od XX w. stopniowo rozprzestrzenianym poza Indie. W moim odczuciu joga jest rodzajem holistycznego neurotreningu, angażującym całośc struktury ludzkiej – ciało, oddech i umysł.

Czytaj więcej: Joga jako forma neurotreningu

Terapia jogą polega właśnie na takim holistycznym podejściu do człowieka, co jest szczególnie istotne w obecnym czasie stresu i biologicznego niepewności. Joga została uznana za jedną z tzw. terapii komplementarnych (ang. CAM) w stosunku do medycyny konwencjonalnej. Wchodzi ona w skład praktyk zwanych MBIs (ang. Mind-Body Interventions), czyli praktyk używających zdolności mentalnych człowieka w celu dokonania zmian na poziomie struktury cielesnej, często odbywających się poprzez medium oddechu.

Czytaj więcej: Joga jako przykład terapii komplementarnej oraz Oddziaływanie umysł-ciało (MBIs)

Komunikacja ciało-oddech-umysł

Komunikacja ciało-oddech-umysł, według badań prowadzonych w jednostkach akademickich, wpływa korzystnie na układ nerwowy (obniża aktywność współczulnego układu nerwowego, przez to wzmacniając przywspółczulny układ nerwowy, odpowiedzialny na uczucie odprężenia, satysfakcji i ogólnie rozumianego spokoju). Tym samym joga redukuje stres, poprawia koncentrację, jakość snu, sprawność ciała, jego elastyczność, uwalnia od napięć oraz lepiej osadza człowieka w środowisku pracy, natury i prywatnym.

Historia jogi

Joga jest tradycją opartą na wielowiekowej, bogatej i wewnętrznie zróżnicowanej literaturze spisanej w sanskrycie, sama w sobie joga jest pojęciem zbiorczym – obejmującym wielość nurtów przekazu i forma praktyki. Być może swoimi początkowymi joga sięga do Cywilizacji Doliny Indusu, jeden z trzech najstarszych cywilizacji świata. Mało jednak w tej kwestii możemy powiedzieć, ponieważ pismo Doliny Indusu nadal pozostaje nierozszyfrowane. Pewne wzmianki o praktykach ascetyczno-leśnych obecne są w Wedach, świętych i objawionych tekstach braminizmu. Natomiast pierwsze wskazówki i próby zdefiniowania jogi pojawiają się w upaniszadach, powstających od VIII w. p.n.e. – tutaj joga definiowana jest jako sześciostopniowa praktyka, w której skład wchodzą: pranajama, pratjahara, dharana, dhjana, tarka i samadhi. Następnie pojawia się w Indiach Mahabharata (IV w. p.n.e.-IV w. n.e.), monumentalne dzieło, moża nawet powiedzić, że duch ożywczy Indii. Wśród wspaniałych opisu jogi obecnych w Mahabharacie joga opisywana jest jako samatwa (stan stabilności umysłu wobec wszelkich par przeciwieństw), ekatwa (silna koncentracja umysłu, zmysłów i oddechu), dharma (najwyższe dobro i prawość w zachowaniu), joga to wszelkie cechy dobra i świetlistości – cierpliwość, stałość, ahinsa, szczerość, czułość, delikatność, życzliwość, współczucie, mądrość, siła, wolność od gniewu, smutku i lenistwa, stan ponad egoizmem – joga to samodyscyplina.

Asany, czyli to, z czego joga najbardziej słynie, są obecne w postaci pozycji siedzących, służących medytacji. Dopiero tradycja hathajogi, od mniej więcej XII wieku, a także ajurweda zaczynają wysuwać na pierwszy plan prozdrowotne właściwości jogi.

Czytaj więcej: Asany… kiedy pojawiły się w jodze

Na początku wieku XX następuje wstępne usystematyzowanie asan i technik oddechowych, stanowiące wstępny projekt jogi jako sztuki uzdrawiania. Pionierami są Swami Kuvalayananda i Sri Yogendra. Jednak dopiero wraz z osobą Krishnamacaryi i jego uczniami (B.K.S. Iyengar, P. Jois, Desikachar, Indra Devi itd.) prozdrowotna praktyka zostaje opracowana w postaci systemów ćwiczeń cielesno-oddechowych, często używających technik relaksacji i medytacji. Joga zostaje wpisana w szerszy kontekst życia ludzkiego i coraz częściej przedstawiana jest jako sztuka życia szczęśliwego. Zresztą etymologicznie joga oznacza – złączenie, harmonia, unia, jedność…

Praktyka jogi

Praktyka jogi wymaga koncentracji (skupienia uwagi na jednym przedmiocie, np. na oddechu, kontroli ciała itp.) i samoregulacji organizmu – układu nerwowego. W trakcie ćwiczeń Twoja rola polega – w zależności od praktykowanego stylu – na utrzymywaniu nieruchomej pozycji i jej integracji z oddechem bądź na skoordynowaniu sekwencji ruchów z oddechem. Chodzi tu o kontrolę, której fundamentem jest mózg – panowanie nad stresem poprzez oddech. W tym celu kora przedczołowa musi przeorientować myśl – kiedy zmagam się z utrzymaniem równowagi w asanie (lub sekwencji asan), to nagle zaczynam myśleć, że jest mi zimno, gorąco… lecz mimo to utrzymuję balans. Początkowo nie umiem kontrolować reaktywności emocjonalnej ani modulować reakcji stresowej. Dopiero powtarzając wysiłek w praktyce, uczymy się, osadzamy ciało w stabilności a umysł w spokoju.

Do praktyki asan warto jest dołączyć:

  • ćwiczenie się w koncentracji uwagi – świadomość przeniesiona na utrzymanie pozycji (asany), na oddech, na regulację oddechu (spowolnienie procesu oddychania poprzez wydłużenie faz wdechu – zatrzymania – wydechu)
  • medytację pustości polegającą na utrzymywaniu świadomości nakierowanej na nie-czynienie, nielgnięcie ku żadnemu obiektowi uwagi, pozwolenie myślom i uczuciom płynąć aż po ich całkowity zanik
  • bardziej złożona wizualizacja
  • relaksacja, np. joga-nidra

Joga w życiu codziennym

Chociaż joga narodziła się w dzikich indyjskich przestrzeniach – dżunglach, górach, przeraźliwych głuszach, podczas długotrwałych odosobnień medytacyjnych – to wcale nie oznacza, iż nie może być praktykowana w zwykłych warunkach. Niewiele do praktyki jogi nam potrzeba – skrawek przestrzeni, czyste powietrze, lekkie jedzenie i… umysł (serce). Umysł nie musi być spokojny, a ciało nie musi być wysportowane. Ważne, że jesteś i praktykujesz – regularnie i sumiennie – nie tylko na macie czy poduszce medytacyjnej. Pamiętaj, że prawdziwa praktyka odbywa się poza matą – w Twoim wnętrzu i relacjach z innymi ludźmi i istotami żywymi. Ciało w jodze jest istotne, zwłąszcza w hathajodze, ale to tylko doskonałe narzędzie, a ciało joga rozumie całościowo – jako złączenie struktury biologicznej ze sferą mentalno-emocjonalną.

Wykład dostępny na fanpage’u Wrocław oraz Visit Wroclaw.

Yoga Therapy in Troubled World – online speech (International Day of Yoga 2020)

11th June 2020 I gave an online lecture „Yoga Therapy in Troubled World” as part of the „International Yoga Festival – Yoga Mantrana”. The festival is organised by the Department of Physical Education & Sports Sciences (University of New Delhi) in cooperation with Deshbandhu College (New Delhi). Due to the current epidemiological situation, the promotion of Yoga is carried out by a series of online lectures for 21 days (01/06/2020–21/06/2020 – 21st June was declared to be the International Yoga Day). Specialists researching in the field of yoga take part in the webinars.

YOGA AND YOGACIKITSĀ

We are living in very exigent times: biological issues, social requirements, workplaces of pressure, civilisation of consumption and haste, and now – lockdown experienced in an external way and internal feelings – our own emotional seclusion. By „troubled world” I understand every situation which is stressful and painful, where we need to insert or to reestablish yoga – harmony, union, connection. This harmony should be present in every level of our internal reality: within society, with Nature (prakṛti), and within the realm. As we all know, yoga is a complex system of lifestyle which has at least 4 levels: darśana – one of the oldest Indian traditions, soteriology or mokṣavidyā – a quest of mokṣa, Mind-Body Interventions (MBIs) – a sort of complementary medicine, and ātmābhyāsa or sadhāna – one’s own practice under the guidance of a master. 

For this reason, the so-called therapy of yoga, yogacikitsā, is also a multi-layered process that embraces several activities on human structure and on one’s environment. As I wrote in my recent book called „The Himalayas. In search of the yogis” (Himalaje. W poszukiwaniu joginów): 

Yoga is not a religion, neither it is a type of fitness routine or sport. Yoga is spirituality: a slow embedding and deepening of your everyday consciousness within something that we can call, for lack of a better word, a sacrum, which according to the Indian understanding of the universe is omnipresent. 

Darśana or a special experience

In general, it is philosophy or wisdom of how the universe is functioning. It is also a vision or a special perception and experience – a vivid and authentic experience of life in its visible and invisible forms (vyakta and avyakta). This is a quest for wisdom, or jñāna/vidyā, which is gained through one’s body and mind practice. It is also very unique anthropology based on the rule of bandhu – the connection or even the identity between micro and macro-cosmos: between the universe and the human beings – the prakṛti comprises both the external world and the internal human realm. However, there is a little particle – an amśa of extra-divine: ātmā hṛdaye sthitaḥ (ātman is within the heart). The Gheraṇḍasaṃhitā 1,4 explains:

nāsti māyāsamaḥ pāśo nāsti yogātparaṃ balam |

nāstijñānātparo bandhurnāhaṃkārāt paro ripuḥ ||

There is no fetter like those of illusion, no strength like that of yoga; there is no friend higher than jñāna, and no greater enemy than ego-sense.

Zrzut ekranu 2020-02-13 o 20.20.03

Mokṣa or the final liberation and bliss

It is an act of getting the mastery over prakṛti, or kṣetra (field or body), understood as a world of experience as well as one’s body-mind structure, to become kṣetra-jña – the possessor of jñāna or the knower of body/field. It is realised through calming one’s citta (one’s mind) and prāṇa (energy of breathing) through abhyāsa or tapas, breath extension, āsana, dhāraṇā, and guru blessings. Eventually, it is an experience of the ultimate bliss, freedom, and happiness or mokṣa. So it is not about the words but about practice – constant and regular tapas or abhyāsa. 

Cikitsā or a therapy

Before analysing yoga as a cikitsā we should ask: Therapy of what? What can be ill and damaged? What can die? What can be strong and healthy? What can be cured? And what is out of saṃsāra? And finally, what is an illness, mala in Sanskrit? I propose these answers: it is the body that can be ill and damaged, for this reason, the body with one’s mind can be cured, but also the possessor of body-mind structure – śarīrin or dehin – can be treated. Ātman is out of saṃsāra, the world of suffering and death. According to Indian teachings, illness or mala in Sanskrit is twofold: mala of body and mala of mind. They are not totally separated, in fact – they are in constant interaction. The mala of mind is subdivided on: emotional troubles, moha or pramāda (as lack of concentration, of ekatvā – unity of body-breath-mind in the pure state of sattva), energetic (breath, vāsanā as subconscious residue), and caused by bhūtas (ghosts) or under influence of nakṣatras (planets and stars). Thus we have trayividyā or threefold wisdom: āyurveda – yoga – jyotiṣa (astrology).

Mala is caused by bad management of vāyu/prāṇa. This situation results in indigestion or blockages – agni (internal fire) is blocked so that tapas (internal heat of practice) can’t be activated. All is based on: 1) avidyā or lack of jñāna („through avidyā one believes that this material creation is the only thing that substantially exists, forgetting that this material world is substantially nothing and is a mere play of ideas of the Eternal Spirit” – śri Yukteshvar The Holy Science, p. 47), and 2) lack of niścala (stillness and calmness) of breath-mind-body.

CALMING OF THE PRĀṆA OR VĀYU

The answer is clear: on the level of mind – by breath control eventually aiming at kumbhaka or parama prāṇāyāma; on the level of the body and internal agni – by fasting; on the level of manas or citta – by both within the process of aṣṭāṅgayoga according to the classical rules of mahāṛṣi Patañjali. 

However, what is important, yoga can be seen also as:

The Maitrī Upaniṣad 6,18

Such is said to be the sixfold yoga: restraint of the breath (prāṇāyāma), withdrawal of the senses (pratyāhāra), meditation (dhyāṇa), concentration (dhāraṇā), contemplation or right reasoning (tarka), and absorption (samādhi).

The Bhagavadgītā

समत्वं योग उच्यते || 2,48

Yoga is samatva – an equal attitude towards every experience.

समाधावचला बुद्धिस्तदा योगमवाप्स्यसि || 2,53

When buddhi (intelligence) is immovable in samādhi, you attain Yoga.

निःस्पृहः निर्ममो निरहंकारः स शांतिमधिगच्छति || 2,71

Not touched by anything, without the feeling of „miness” and without the „ego” one attains the ultimate peace.

The GheraṇḍaSaṃhitā VII,1

Samādhiśca paro yogo bahubhāgyena labhyate |

guroḥ kṛpāprasādena prāpyate gurubhaktitaḥ ||

Samādhi is the highest yoga, it is acquired by the great fortune, obtained through the grace and kindness of the guru, and by intense devotion to him.

And finally the Yogasūtra 1,2-1,4 and 1,51 describing the nirbīja-samādhi, extremely difficult to attain

योगश्चित्तवृत्तिनिरोधः ||

Yoga is a suppression of the mind modifications.

तदा द्रष्टुः स्वरूपे ऽवस्थानम्||

The seer abides in itself.

वृत्तिसारूप्यमितरत्र ||

At other times, the seer appears to have the form of the mental modifications.

तस्यापि निरोधे सर्वनिरोधान्निर्वीजः समाधिः ||

In the absolute suppression, nirbīja samādhi (objectless concentration) takes place through suppression of all modifications.

Zrzut ekranu 2020-06-12 o 13.38.49

Or another version of Yoga – the kriyā-yoga (the Yogasūtra 2,1):

तपः स्वाध्यायेश्वरप्रणिधानानि क्रियायोगः ||

Tapas (austerity or study self-discipline – on mental, moral and physical levels), svādhyāya (repetition of sacred mantras or study of sacred words) and Īśvarapraṇidhāna (complete surrender to God) – they are kriyā-yoga (yoga of action).

Kriyā-yoga is the attenuation of kleśas, or impurities, is kriyā-yoga. A man without discipline cannot attain perfection in yoga. Lack of discipline is caused by mental impurities called kleśas. The impurities in the mind arising out of the traps of objects, both external and internal – thoughts, feelings, etc. They are activated by the vāsanās from one’s previous actions (and even lives), and still, they cannot be dissipated without the practice of austerities or tapas – to get rid of them one’s has to practice stronger tapas: internal silence, breath-control, and surrender the fruits of action to God, etc. Tapas restrains everything which is harmful and painful. When kleśas became thin, they become ready for extinction by discriminative knowledge, samprajñāta or viveka. Kleśa reduced an unproductive state that does not give rise to modifications of the mind or vṛtti. For example, I am the body. I am my feelings and thoughts. I am my pain and suffering – it is an erroneous belief based on nescience. When samādhi is realised, it is correctly felt by a yogi that I am not the body and citta. The impression I am the body is born form kleśas, while the impression I am not the body is born of true knowledge, and thus, one’s mind becomes inactive through supreme detachment. 

yoga-153436_1280

EVERYDAY PRACTICE

How to live by these rules of transcendence which are not always possible to apply in daily situations? I propose a complex lifestyle path: self-discipline (dama) which leads to the pureness of mind-body (regular and steady practice or abhyāsa through āsana, dhyāṇa and guru blessings) and strong ethical behavior or hṛd-śauca (purity of heart): 10 yamas and niyamas and the mokṣadharmas or duties leading to the final freedom. In the Mokṣadharma 154,15-16 we read: 

क्षमा धृतिर अहिंसा च समता सत्यम आर्जवम |
इन्द्रियाक्षमावजयॊ दाक्ष्यं मार्दवं हरीर अचापलम ||

अकार्पण्यम असंरम्भः संतॊषः परियवादिता |
अविवित्सानसूया चाप्य एषां समुदयॊ दमः ||

Patience/forbearance, constancy, ahiṃsā, sameness, satya, honesty, overcoming the senses, cleverness, softness, modesty, stillness, strength, calm, satisfaction, sweet talk, desire of knowing, freedom from envy – they are a set of dama.

Moreover, yoga adds two cardinal rules: maitrī (friendship) and karuṇā (compassion) connected to ātmāvidyā or the study of the transcendence. 

LOWER CIKITSĀ

In this perspective, mokṣa is the ultimate health and yogacikitsā is a way to attain this state. Moreover, there is also a lower cikitsā, medicine, or – more precisely – complementary medicine as a Mind-Body Intervention (MBI) – where yoga is limited to: postures, breath technics, and methods of meditation. Is it still yoga? – we can ask. Can we call it „yoga” in the classical sense? Kuvalayananda answers “yes”, Krishnamacharya and his pupils, too, and daily practice agrees with it. Spirituality (ātman) is our own business but body-mind health is our common effort, our common yoga. Stress, depression, lack of concentration, pain, lack of satisfaction, fear, anger, void… they all are more or less complex vṛttis, mental modifications. We can recall to the „subtle body” with its subtler level of Īśvara or we can simply stop ourselves on the level of MBIs practice – concentrate in āsanas, prāṇāyāma and dhāraṇā in openness to dhyāṇa.

Complementary and Alternative Medicine (CAM) 

Yoga is a healing system of theory and practice, it is a combination of breathing exercises, physical postures, and meditation practiced for over 5,000 years (See here). A survey released in 2004 by the National Center for Complementary and Alternative Medicine focused on complementary and alternative medicine (CAM), called yoga one of the most popular CAM therapy. Yoga is considered a mind-body intervention that is used to reduce the health effects of generalized stress. 

Mind-body interventions utilise the mind’s capacity to affect the body and its physiological responses. Mind-body medicine focuses on the communication between mind and body and the powerful ways in which emotional, mental, social, and spiritual factors can directly affect health. Mind-body interventions include relaxation, imagery, biofeedback, meditation, hypnosis, tai chi, yoga, and others. They often help patients experience healing for their illnesses in new and different ways. (See here)

Yoga is believed to calm the nervous system (more precisely: sympathetic nervous system) and balance the body, mind, and spirit. It is thought by its practitioners to prevent specific diseases and maladies by keeping the energy meridians open and life energy flowing. Yoga has been used to lower blood pressure, reduce stress, and improve coordination, flexibility, concentration, sleep, and digestion.

Uncontrolled Energy 

Emotions and thoughts are a form of uncontrolled energy. By yoga we transform it into a material to burn in the fire of tapas – It becomes araṇi, a piece of wood, as we can read in the Ānugītā 34,3:

अरणीं बराह्मणीं विद्धि गुरुर अस्यॊत्तरारणिः |

तपः शरुते ऽभिमथ्नीतॊ जञानाग्निर जायते ततः ||

Know the devotee of brahman as a lower arani and guru as a higher arani; tapas and sacred texts provide the friction – thus the fire of knowledge is generated.

WHOLENESS OF LIFE

By applying yogacikitsā, one becomes sweet, happy, beautiful, free from duḥkha, loved by everybody: humans, gods, and siddhas. To be healthy a human being needs fresh air, clear water, Nature, exercises, deep relationships (love, friends, family, coworkers), intellectual satisfaction, spiritual experience, and beauty of life and art. A human being is a holistic entity composed of body, mind, and heart (ātman, kṣetrajña, dehin or by whatever notion we want to express the transcendence), for good health one should feed the wholeness, not only one’s body. 

The webinar is available here and on the Facebook page of Deshbandhu College, Delhi University here.

Międzynarodowy projekt matematyczny – Students with Mathematics Learning Disabilities

mathematics

Międzynarodowy unijny projekt Students with Mathematics Learning Disabilities (SMiLD) w ramach programu Erasmus+ jest skoncentrowany na analizie problemów matematycznych u uczniów pierwszych klas licealnych. Kierownictwo nad projektem objął Uniwersytet w Genui (Università degli Studi di Genova), czuwając nad zadaniami partnerów – Uniwersytetu Wrocławskiego oraz Instituto Politécnico de Bragança (tutaj), oraz nauczycieli i uczniów szkół podstawowych i średnich (pełna lista tutaj).

Zrzut ekranu 2020-06-12 o 09.59.31

Celem projektu „SMiLD” jest promowanie podstawowych kompetencji matematycznych, ze szczególnym uwzględnieniem uczniów, dla których matematyka pozostaje wiedzą trudną. Powodów zaistniałej sytuacji może być wiele, projekt natomiast koncentruje się na tych, które nie są oczywiste i od razu zauważalne w dydaktyce matematycznej. Dodatkowym celem projektu jest promowanie międzynarodowej współpracy ekspertów i nauczycieli w diagnozowaniu zaburzeń w nauce matematyki, doskonalenie metod nauczania oraz wdrażanie nowycy narzędzi w nauce matematyki.

Szczegółowe informacje oraz baza narzędzi dostępna jest na stronie projektu SMiLD.

Studia Podyplomowe Jogi Klasycznej na Uniwersytecie Wrocławskim

5

 

Studia Podyplomowe Jogi Klasycznej przy Zakładzie Filologii Indyjskiej Instytutu Studiów Klasycznych, Śródziemnomorskich i Orientalnych na Uniwersytecie Wrocławskim rozpoczęła uroczysta inauguracja w dniu 13 października 2018 roku w Oratorium Marianum. Podczas uroczystości porozumienie o współpracy między Uniwersytetem Wrocławskim a Indiami podpisane zostało przez Rektora Uniwersytetu Wrocławskiego prof. dr. hab. Adama Jezierskiego, Ambasadora Indii w Polsce i na Litwie Pana Tsewanga Namgyala, Konsula Honorowego Pana Kartikeya Johri i kierownika studiów, czyli mnie.

Zrzut ekranu 2020-02-13 o 20.20.03

Podczas ceremonii otwarcia wypowiedziałam te słowa:

„Studia Podyplomowe Jogi Klasycznej stanowią wspólną inicjatywę Zakładu Filologii Indyjskiej (UWr) oraz Zakładu Technik Relaksacyjnych i Promocji Zdrowia (AWF we Wrocławiu). Tym samym Studia łączą dwa równorzędnie ważne aspekty SZTUKI ŻYCIA, JAKĄ JEST JOGA, a mianowicie: teoretyczną podstawę zawartą w filozofii i etyce jogi, wzbogaconą o naukę sanskrytu, oraz psychosomatyczny wymiar jogi, w którego obręb wchodzą praktyki: posturalne, oddechowe i medytacyjne. Z tego punktu widzenia, studia jogi klasycznej są unikatem w skali europejskiej, a być może nawet globalnej, jeśli mogę tak powiedzieć. Nigdzie bowiem nie są prowadzone badania akademickie nad jogą rozumianą całościowo, tj. jednym z sześciu systemów klasycznej myśli indyjskiej, połączone z praktyką i dydaktyką jogi wraz elementami wstępnymi ajurwedy i nauką sanskrytu, świętego języka Indii, nośnika jogicznego przekazu i mądrości.

8
Patańdźali, autor „Jogasutr” (ok. II w.)

W tym momencie warto zatem zapytać: czym jest joga? Odpowiedź na tak postawione pytanie nie jest łatwa, namysł nad nią może zająć nawet całe życie. Indyjska literatura jogiczna przychodzi jednak w sukurs. II księga Bhagawadgity uczy: joga to samatwa (mentalno-emocjonalna stałość), joga to samadhi (najwyższe wchłonięcie medytacyjne). Jogiczna droga ku szczęściu (samadhi) wiedzie poprzez pięć szczebli: asany, dyscyplinę oddechową (pranajamę), wewnętrzne skupienie uwagi (pratjaharę), koncentrację (dharanę) i medytację (dhjanę). Nie byłoby jednak jogi, gdyby nie jej podstawa etyczna (jamy i nijamy), której kultywowanie staje się mocą wszelkiej praktyki jogicznej, nadając jej właściwy kierunek.

W ten sposób ujawnia się radźajoga, joga królewska, w której żaden ze składników nie może istnieć bez pozostałych. Joga ukazuje bowiem sposób, ścieżkę, na której umysł (manas lub szerzej ćitta) może być objęty kontrolą, co w ostateczności prowadzi do szczęścia. Sposób ów jest prosty, choć niełatwy, jak bowiem uczą Jogasutry, powstałe ok. II w., najważniejsza jest abhjasa, wytrwała i niezłomna praktyka, oraz wairagja, niewzruszona postawa etyczna, zakotwiczona w kontroli emocjonalnej. Joga to bowiem bala, siła, która daje potężną wiedzę, dźnianę. Gherandasanhita, XVI w., mówi nam: nie ma nad jogę wyższej siły, nie ma cenniejszego przyjaciela nad dżnianę. I jeszcze jedna cecha jogicznej dyscypliny – maitri. Przyjacielskość, współpraca, wzajemna pomoc i wsparcie…”

Specyfika studiów

Jak czytamy na stronie rejestracji na II edycję: Studia Podyplomowe Jogi Klasycznej stanowią wyjątkową ofertę kształcenia akademickiego, nieograniczoną do wybranej tradycji jogicznej, opartą na aktywnym czytaniu (razem ze Słuchaczami) klasycznych tekstów jogi (upaniszady, Bhagawadgita, Jogasutry, Hathapradipika i Gherandasanhita) oraz traktatów ajurwedy pod okiem kadry indologicznej. Praktyka jogi posturalnej, technik oddechowych oraz medytacyjnych odbywa się pod opieką kadry Akademii Wychowania Fizycznego we Wrocławiu oraz dyplomowanych instruktorów jogi (Iza Raczkowska z Jogi Gliwice oraz Adam Ślęczek z Jogi u Źródeł). Ponadto, Słuchacze poznają współczesne oblicza jogi zarówno w świecie zachodnim, jak i dalekowschodnim – poza tradycją indyjską Słuchacze zapoznawani są z tradycją jogiczną i medytacyjną wybranych krajów Azji (Tybet, Chiny, Japonia i Korea). W ten sposób studia dają szeroki pogląd na specyfikę współczesnej jogi, zarówno w zakresie jogi posturalnej, etyki, tradycji piśmienniczej oraz szeroko pojętej kultury jogicznej. Studia kończą się egzaminem na podstawie pracy dyplomowej napisanej przez Słuchaczy pod okiem opiekunów seminariów dyplomowych.

Otwarte konwersatoria I edycji Studiów Podyplomowych Jogi Klasycznej

Poza regularnymi zajęciami w ramach I edycji studiów odbyły się konwersatoria otwarte dla wszystkich chętnych słuchaczy zainteresowanych tematyką jogi we współczesnym świecie: prof. Marzenna Jakubczak przedstawiła wykład o Bogu (Iśwarze) w tradycji sankhji i jogi, prof. Krzysztof Kosior o wielowymiarowej postaci Buddy w tradycjach buddyjskich, prof. Lesław Kulmatycki animował spotkanie o problemach związanych ze współczesnym nauczaniem, prof. Robert Góra o tzw. (meta)fizyka kwantowa, dr Paweł Posłuszny prowadził warsztaty dot. anatomii jogi, Maciej Wielobób – warsztat z praktyk oddechowych hathajogi, oraz Han Dongkeun – warsztaty jogi koreańskiej, kouksundo. Ja natomiast opowiedziałam o mitologii asan. Ponadto w czerwcu 2019 odbywały się zajęcia otwarte ashtanga jogi prowadzone przez Martę Suchorończak.

Ten pokaz slajdów wymaga włączonego JavaScript.

II edycja Studiów Podyplomowych Jogi Klasycznej – program

Zajęcia II edycji studiów jogi klasycznej rozpoczną się w marcu 2020 roku i odbywać się będą w trybie weekendowych (3 semestry po 7 zjazdów). Tematyka zajęć podzielona jest na dwa bloki – zajęcia o charakterze filologiczno-filozoficznym i kulturowym (Podstawy sanskrytu i terminologii jogi (3 semestry), Filozofia i etyka jogi, Joga w świecie współczesnym, Jogasutry i literatura hathajogi, Ajurweda i joga, Psychologia jogi) oraz zajęcia praktyczne (Anatomia jogi, Świadomość ciała – asany (2 semestry po 6 godzin wykładowych w każdym semestrze), Praktyki oddechowe w jodze, Metodyka prowadzenia zajęć jogi (2 semestry), Techniki wstępne koncentracji i medytacji, Praktyki relaksacji jogi) oraz seminarium dyplomowe.

W II edycji studiów poza programowymi zajęciami prowadzone będą warsztaty i konwersatoria otwarte Agnieszki Wielobób (podstawy pracy z powięziami w jodze),  Macieja Wieloboba (joga indyjskich sufich), Hana Dongkeuna (joga koreańska), dr Klaudii Bączyk (dydaktyka jogi) oraz Marty Monkiewicz (dźjotisza, czyli astrologia/astronomia w jodze).

Malownicza lokalizacja studiów

Zajęcia podczas II edycji studiów odbywają się w malowniczo położonym na Ostrowie Tumskim zabytkowym budynku Uniwersytetu Wrocławskiego w świeżo odremontowanej i wyposażonej w sprzęt jogiczny sali. Z okien sali ukazuje się przepiękny widok na Odrę: 

Zrzut ekranu 2020-02-13 o 20.20.18

Rekrutacja na II edycję Studiów Podyplomowych Jogi Klasycznej tutaj (do 21 lutego 2020).

Hatha joga, hatha-joga, hatha yoga i hata joga… czyli dlaczego jogin winien kochać sanskryt

Joga jest przede wszystkim filozofią, o wielowiekowej tradycji, przekazywaną w sanskrycie. Pierwsze jogiczne traktaty – upaniszady – dotyczące praktyki medytacyjnej skomponowane zostały w sanskrycie, tak samo Tajemne pouczenia wyśpiewane przez Czcigodnego (Bhagawadgitopaniszadah) oraz ogromny filozoficzny passus przedstawiający czynności wiodące do wyzwolenia (Mokszadharmaparwan), tak samo klasyczna nauka zawarta w Jogaśastrze Patańdźalego, późniejsza na pół magiczna i ezoteryczna tantra (tantrajana) oraz coraz popularniejsze podręczniki dotyczące fizycznej strony jogi – piśmiennictwo tradycji hathy są również świadectwem kunsztu sanskrytu. 
.
skr
.
Sanskryt
Sanskryt nie jest językiem prostym, ale nie jest także nielogiczny, mogę nawet powiedzieć, że jest bardzo intuicyjny, jeśli poświęcić mu trochę czasu i serca. Dla mnie sanskryt wyraża piękno matematyki – to matematyka w lingwistyce. Reguły są przejrzyste, ich zastosowanie klarownie wyjaśnione, transformacje składniowe, fleksyjne oraz morfologiczne z pieczołowitością opracowane. Zresztą to przecież „samskrytam”, czyli złączony razem, doskonale utworzony, idealnie skomponowany. Taki bowiem jest sanskryt.
skr
Sanskryt jest najstarszym przedstawicielem gałęzi indyjskich języków indoirańskich w rodzinie języków indoeuropejskich. Do niedawno uchodził za język matkę wszystkich języków świata, okazało się jednak, że jest najstarszą siostrą w gałęzi indoirańskiej. Sanskryt posiada w sobie pewną rzadko spotykaną właściwość – jakby tak się przyjrzeć, to każde słowo jest konstruktem, który można różnorodnie analizować (rozkładać i doszukiwać się związków semantyczno-morfologicznych) i interpretować. Nie ma jednej interpretacji danego słowa, a co za tym idzie – nie może być jednej interpretacji danego zdania, czyli śloki. Dla mnie sanskryt jest idealnym narzędziem do dharany, koncentracji uwagi. Nie dość, że musimy być niezwykle uważni przy rozbiorze gramatycznym zdania, to przekaz literacki (filozoficzny, narracyjny itp.) utworu również wymaga silnego skupienia, by niejako otworzyć się na przekaz tekstu. Przekaz dodatkowo wymaga zaznajamiania się z filozofią indyjską. Nie można wyrwać fragmentu z kontekstu, nie można wyrwać jogi z kontekstu – z sanskrytu oraz filozofii, darśany.
.
Darśana, tłumaczona przeważnie jako filozofia, pochodzi od pierwiastka czasownikowego paś/dryś, który oznacza: patrzyć, obserwować, doświadczać. Darśana nie jest bowiem jedynie chłodnym osądem, pozaosobową analizą danych, darśana to przede wszystkim aktywne uczestnictwo w świecie – tym, zewnętrznym podpadającym pod zmysły, i tym wewnętrznym, często równie wzburzonym i uspokajanym mocą medytacji. A sam świat – wielość terminów, ale weźmy np. termin prakryti – jeden z bliższych jodze. Pierwej uczyniona, stworzona na początku, początkowa / pierwotna matryca – natura tak zewnętrzna, jak wewnętrzna – całość nas, zarówno w sferze fizycznej, jak i mentalno-emocjonalnej. Inny termin – sansara – od sam√sry , co oznacza: wspólnie krążyć, obracać się, nawracać, wirować, orbitować – odchodzimy, przychodzimy, kręcimy się wokół osi własnego ego oraz ego innych. A ego – ahankara – czyli “czyńca ja” lub “ja czyniące” – jestem „ja”, kiedy czynię, sprawiam, kiedy uważam się za sprawcę; oraz ego jako asmita – jestem-ość – podmiotowość nabudowana na pierwotnym wyrażeniu „jestem”. Joga pochodzi od √judź – łączyć, jednoczyć, nakładać jarzmo na niesforne zwierzę (siebie?), a hatha to siła, przemoc, potęga, wysiłek. A przy okazji terminu „hatha” pojawia się od razu kłopot w zapisie.
.
divya
.
Hatha…
Literatura sanskrycka lubi samo „hatha”, jednak gdy chcemy złączyć to z „jogą”, to pojawia się problem: hatha joga, hatha-joga, hatha yoga, hata joga… które wybrać? Żadnego. Żadne bowiem zgodnie z gramatyką sanskrycką, dla Indii jedną z ważniejszych nauk, nie jest poprawne. Hathajoga – tak powinno być. Jest to bowiem pewna kategoria gramatyczna – złożenie typu tatpurusza, która łączy wyrazy w pewien konstrukt. „Hatha joga” nie może być, bo „hatha” nie ma końcówki fleksyjnej, „hatha yoga” także, bo kopiujemy zapis angielski w język polski i nadal nie stosujemy zasad fleksji, „hata joga” tym bardziej – „hata” oznacza bowiem zabity, zniszczony, bity… „Hatha-joga” ewentualnie, ale jedynie dla jasności zapisu. W dewanagari wygląda to tak: हठ, następnie transliterujemy na „haṭhayoga”, by spolszczyć, czyli dokonać transkrypcji na język polski, na „hathajoga”, i gotowe. Polski jogin ma zatem trochę trudniej, bo dodatkowo musi znać zapisu w języku polskim (link). To znaczy, oczywiście nie musi, ale jeśli chce wykazać się starannością nie tylko na macie czy w medytacji, jeśli chce dbać o piękno przekazu jogi i sanskrytu, to kunszt zasad gramatycznych nie może być obcy. Tak jak dbamy o nas na macie, w medytacji, w kontaktach z innymi, tak jak dbamy o Matkę Naturę, tak i dbałość o kulturę ludzką jest pięknem, które nas kształtuje. Zresztą sanskryt to dewa-bhasza, boska mowa, to… matryca lingwistyczna, w której biegłość sprawia, iż inne języki zdają się ot tak być przez nas zapamiętywane. Coś w tym bowiem jest, że sanskryt ułatwia naukę języków obcych…
.
Hathajoga lub… deklinacja
Jest i jeszcze inna możliwość łączenia „hatha” i „joga”, ale wymaga ona zastosowania reguł deklinacji oraz łączenia międzywyrazowego (zwanego sandhi). Poza złożeniem typu tatpurusza te dwa terminy można bowiem traktować jako 2 osoby wyrazy, a wtenczas (po spolszczeniu):
   mianownik: hathah + jogah → hatho jogah
   dopełniacz: hathasja jogasja (brak sandhi)
   celownik: hathaja jogaja (brak sandhi)
   i tak dalej…
Sanskryt ma 8 przypadków i 3 liczby (pojedyncza, dualna i mnoga), co dodatkowo urozmaica transformacje.
moi