Antardżjotis, czyli wewnętrzne światło w praktyce

rose5

 

Gdy kuszą bogowie zajmujący wysoką pozycję, to nie należy poddawać się ani pożądaniu (lgnięciu) [saga], ani popadać w pychę [smaya], aby ponownie nie nastąpiło niepożądane [aniṣṭa] przylgnięcie [prasaṅga] do świata.

– do Jogasutr III.51*

 

Wewnętrzne światło

W sanskrycie antardżjotis (antarjyotis, अन्तर्ज्योतिस्), to metafora, pojęcie na pograniczu potocznej metafizyki, spirytualizmu i starodawnych bajań czy może rzeczywisty obiekt doświadczenia medytacyjnego, a ostateczne życiowego? Joga indyjska, i jej młodsza siostra joga tybetańska, do wewnętrznego światła podchodzi zupełnie poważnie i całkiem praktycznie, uważając je za immanentny (wewnętrzny i wrodzony) składnik pogłębionej praktyki jogicznej oraz coś, czego można doświadczyć w codziennym życiu. Zanim odpowiemy sobie na pytanie, dlaczego tak jest, to ugryziemy trochę teorii, chronologicznie: najpierw indyjskiej, potem tybetańskiej. Czym zatem jest to wewnętrzne (antar) światło (jyotis)?

Jogasutry, czyli praktyczny i syntetyczny podręcznik jogi klasycznej i… panowania nad umysłem

Chociaż w pierwszym podejściu Jogasutry są bardzo trudnym wykładem, to przy głębszej i bardziej upartej lekturze niosą w sobie niezwykle przydatną moc i zadziwiająco skuteczne wskazówki. Powstałe ok. II w. i przypisane  Patańdżalemu, Jogasutry są dziełem dotyczącym ośmiostopniowej ścieżki samokontroli (asztanga joga, aṣṭāṅga yoga अष्टाङ्ग योग), ale przedstawia także krótszą trzystopniową metodę dotarcia do wyznaczonego celu, czyli całkowitej kontroli nad myślami i emocjami. Wewnętrzne światło, które Patańdżali nazwał po prostu światłem (jyotis, ज्योतिस्), zajmuje jedynie kilka fragmentów (sutr) i czyli w skali całości dzieła bardzo niewiele, to sutry te wraz z komentarzem do nich (autorstwa niejakiego Wjasy) przekazują bardzo ważną  praktyczną treść, która nie wymaga dokonywania jakichś skomplikowanych ćwiczeń wstępnych.

Wzmianka o świetle, dżjotis, pojawia się u Patańdżalego przy okazji opisywania praktyki mentalnej, mającej na celu zahamowanie  wszystkiego tego, co dzieje się w umyśle, czitcie (citta चित्त), a co Jogasutry zwą zbiorczą nazwą writti (vṛtti वृत्ति). Writti są to tak zwane mentalne poruszenia, czyli emocje i myśli, a ogólnie – nieprzerwany dialog wewnętrzny, który bezustannie rozgrywa się w głowie (kiedyś napiszę o tym więcej, bo jest to bardzo złożona i ważna koncepcja).

W Jogasutrach I.33-39 ukryta jest skondensowana praktyka etyczna, o bardzo pięknym wydźwięku. Joga to nie tylko ćwiczenia oddechowe i cielesne, meritum i piękno jogi kryje się w jej propozycji etycznej – specyficznej postawie życiowej, która nastawiona jest na drugiego człowieka. Świadomości bowiem nie oczyszcza się jedynie poprzez kultywowanie serii wyrzeczeń (ahinsa, prawda, wstrzemięźliwość cielesna, zakaz kradzieży i skromne życie) oraz serii nakazów (zadowolenie, czystość cielesna i mentalna, asceza, czyli tapas, studia nad świętymi tekstami i czczenie-utwierdzenie w najwyższej rzeczywistości), lecz przede wszystkim przez życzliwą, pomocną i ciepłą postawę wobec drugiej istoty:

Traktat (śāstra) zaleca właśnie oczyszczenie owej stałej (avasthita) świadomości (citta). Oto jakim sposobem:

I.33 [F.r.]: Przez pielęgnowanie (wytwarzanie, wywoływanie, kontemplowanie, bhāva) życzliwości (maitrī) dla szczęścia (sukha), współczucia (karuṇā) dla nieszczęścia (duḥkha), zadowolenia (mudita) z dobra (apuṅya) i tolerancji (upekṣā) wobec zła (puṅya) ucisza się (oczyszcza się, prasādana) świadomość (citta).

Właściwa i przynosząca dobre efekty postawa mentalno-emocjonalna ma cztery cechy:

  • życzliwość-przyjacielskość (karuna) करुणा
  • współczucie (maitri) मैत्री
  • zadowolenie (mudita) मुदित
  • tolerancja (upeksza) उपेक्षा

Te cztery cechy stanowią doskonałą broń, ponieważ uspokajają umysł. Każda zła emocja zwrócona w kierunku drugiej osoby czy sytuacji (gniew, smutek, zazdrość, zawiść, skąpstwo, niezadowolenie, wstyd oraz całą seria innych itede) w gruncie rzeczy najbardziej negatywnie oddziałuje na umysł osoby, która te emocje kultywuje i wysyła. Jest niczym trucizna mącąca jasność widzenia, spokój oraz nawet zdrowie cielesne: układ nerwowy, w tym także mózg, również niezwykle cierpi. Życzliwość jako postawa przyjacielska, maitri, wobec każdego stworzenia, każdej istoty, gdy spotyka ją szczęście, współczucie, karuna dla cierpienia innych, zadowolenie, mudita, z tych, którzy są dobrzy, i tolerancja, upeksza, dla tych, którzy są źli (przy jednoczesnej trosce o zachowanie dobra i eliminację zła) – służą wytwarzaniu i wzmacnianiu indywidualnej doskonałości, czyli dharmy w sanskrycie, arete w starogrece. W ten sposób świadomość staje się utwierdzona i niewzruszona, a zarazem uciszone (prasanna प्रसन्न) i jednolita (ekāgra एकाग्र), a człowiek pozostaje sobą (nie traci kontroli nad sobą) wobec każdej okoliczności.

drzewo

I.34 [F.r.]: Również przez wydychanie (pracchardana) lub powściąganie (vidhāṇā) prany (energii życiowej, praṇa) [oczyszcza się świadomość].

I.35 [F.r.]: Także wywołanie przeżycia (pravṛtti) z [subtelnym] przedmiotem zmysłowym (wrażeniem) utrzymującego umysł (manas) w stałym (nieruchomym) stanie [ucisza (oczyszcza) świadomość].

I.36 [F.r.]: Również [przeżycie] beztroski (beztroskie) lub świetlistości (świetliste, jaśniejące, czystego “jestem”) [ucisza (oczyszcza) świadomość].

I to ten ostatni fragment interesuje nas najbardziej, a w oryginale brzmi:

विशोका वा ज्योतिष्मती   viśokā vā jyotiṣmatī   [wiśoka wa dżjotiszmati]

Te trzy słowa niosą w swojej skondensowanej formie bardzo ważny przekaz, można nawet powiedzieć, że kryją w sobie jedno z najważniejszych jogicznych narzędzi: utrzymanie uwagi na lotosie serca, co wywoła wrażenie błogiej świetlistości świadomości, jej czystości i wolności. Jak tłumaczy naszpikowany jogicznymi pojęciami (zaraz się z nimi rozprawimy)komentarz Wjasy:

U wykonującego dharanę na (przykuwającego uwagę do) lotosie serca wystąpi doświadczenie (saṃvid) intuicyjnej świadomości (buddhi). Sattwa bowiem intuicyjnej świadomości (buddhi) jest przejrzysta (klarowna) na podobieństwo przestrzeni (przestworu, ākāśa), więc […] przekształca się w postać jasności (promienności) słońca, księżyca, gwiazdy lub klejnotu. W ten sposób świadomość popada w stan “jestem”, staje się nieruchoma jak wielki ocean i jest samą tylko świadomością “jestem” (asmitā), cichą i bezkresną. […] Przeżycie to może być dwojakie: z przedmiotem świadomości, [które się nazywa] “beztroskie (viśoka)”, i z samą tylko świadomością “jestem”, nazywane jaśniejącym (jyotiṣmant). Oto [przeżycie], dzięki któremu świadomość jogina osiąga stopień stałego stanu (sthiti).

Idea psychologii jogi jest taka, że umysł (citta) składa się z trzech części:

  • manas (मनस्) – odpowiedzialny za kontakt z pięcioma zmysłami i jako taki zbierający materiał zmysłowy (empiryczny) i na jego podstawie działający w postaci myśli, emocji, chcenia lub niechcenia wątpliwości i niepewności
  • ahankara (ahaṃkāra अहंकार), zwana asmitą – poczucie ja indywidualnego
  • buddhi (बुद्धि) – intelekt bądź inteligencja, której główną funkcją jest decydowanie, a ostatecznie wyzwolenie

i może istnieć w trzech stanach, zwanych gunami (guṇa गुण):

  • tamas (tamas तमस्)– stupor, ciemność, bezruch, gnuśność, lenistwo, ospałość
  • radżas (rajas रजस्) – aktywność, namiętność, działanie, zazdrość
  • sattwa (sattva सत्त्व) – poznanie, świetlistość, dobro(stan) i błogość

zatem w momencie, gdy jogin wprowadzi swoją buddhi, inteligencję, najważniejszy mentalny organ w stan przejrzystości, uwolni go od namiętności (gniew, zawiść, gonitwa myśli) i gnuśności (lenistwa, głupoty, bezruchu), to pojawi się odczucie przejrzystości i błogości, dające wrażenie niczym nieograniczonej wolności, metaforycznie obrazowanej w postaci przestworu czy oceanu. Żaden przedmiot nie będzie przyciągał uwagi, spokój stanie się głównym odczuciem, a jedynym przedmiotem uwagi będzie poczucie “jestem”: jestem i doświadczam życia takim, jakie ono jest. A co za tym idzie – reaguję w taki sposób, w jaki należy, nie podlegam już bowiem zależności od zewnętrznych okoliczności oraz wewnętrznych uwarunkowań… do czasu oczywiście. Praktyka jogiczna (medytacja i koncentracja) musi wciąż być kultywowana.

Następnie Jogasutry I.37-39 podają jeszcze inne metody przeżycia oczyszczającego świadomość: świadomość (citta) mająca za przedmiot (ālambana) doświadczenia siebie wolną od pragnień, odtwarzanie stanu snu z marzeniami sennymi (svapna) i bez nich (nidrā) oraz kontemplację czegokolwiek zgodnie z upodobaniem (yathābhimata).

Wywołanie uciszenia zawieruchy mentalnej i rozbiegania myśli poprzez doprowadzenie umysłu (czitty) do stanu błogiej świetlistości jest bardzo ważnym narzędziem osiągniętym poprzez koncentrację (dhāraṇā) na lotosie serca (hṛdayapuṇḍarīka). A poza tym… sam purusza (puruṣa), można powiedzieć najwyższy poziom świadomości, do jakiego jogin dąży, jest światłem (komentarz [7] do II.27):

W tym stanie purusza, wyszedłszy ze związku z gunami, jest światłem (jyotis) w swojej właściwej naturze (svarūpa), jest jedyny (samotny, absolutnie wolny, kevalin), jest czysty (śuddha).

Nic więcej dodać, nic ująć, ale dodajmy jednak coś: gdy człowiek (purusza oznacza poza najwyższym poziomem świadomości także po prostu człowieka) uwolni siebie od ulegania i podlegania różnym emocjom, wyrażonym przez trzy guny, to ukryte gdzieś w zakamarkach świadomości światło staje się stanem błogości, spokoju i radości, a co za tym idzie realizacji. I nie jest to dalekosiężny cel, osiągany jedynie przez wyśmienitych joginów, ukrytych w himalajskich jaskiniach czy leśnych pustelniach, ale stan spełnienia i spokoju, do którego prowadzi systematyczna i pogłębiona medytacja.

A co nam mówi wewnętrznym o świetle tradycja tybetańska, w dużej mierze wyrosła na przekazie jogi indyjskiej? Ano mówi nam wiele, przejrzyste światło w tybetańskich praktykach stanowi ważny (jeśli nie najważniejszy) punkt, ale póki co nie o nim chciałam. Chciałam bowiem przypomnieć bliski związek łączący ciało energię i umysł, oraz rolę praktyk wizji światła, thogal w klasycznym języku tybetańskim.

Świetlista samoświadomość umysłu w tradycji tybetańskiej

Tybetańskie nauki o świetle są niezwykle piękną opowieścią, skrywającą w sobie duże pokłady energetycznej mądrości, a co najważniejsze obecnie stają się coraz bardziej i łatwiej dostępne. Wiele książek jest tłumaczonych na język polski, a jeszcze więcej dostępnych jest w języku angielskim. Podobnie jak w klasycznej jodze indyjskiej wolny umysł porównywany jest do błękitu nieba czy oceanu, tak i w pogłębionej jodze tybetańskiej, spokojna natura umysłu, matryca dla przejawiania się myśli i miejsce ich rozpuszczania, matryca-podstawa (dharma-kaja) sansary i nirwany, wszechobecna, wszechogarniająca i niezmienna, porównywana jest do nieskończonej przestrzeni i zwana kunszi**. Nie ma formy ani kształtu, dzięki czemu wszystko przenika i jest niczym bezkresne, nieskrępowane niebo istnienia, spokoju i naturalnej samoekspresji. Metaforycznie określana jest jako matka, ponieważ to z niej wszystko się dobywa: świat sansary oraz kraina nirwany. Z niej rodzi się także…

Światło, zwane z tego względu synem. Jest ono niczym słońce na niebie, które wszystko rozświetla. Właściwie – nie ma świadomości bez pustki bezkresu, jak i pustki bez świadomości. A ta świetlista samoświadomość zwana jest rigpa**, która z jednej strony wszystko rozświetla czystym światłem poznania, ale także jest stanem niczym niezagrożonej błogości (sambhoga-kaja). Nie chodzi tutaj oczywiście o fizyczne światło, które można rzeczywiście zobaczyć, lecz jest doświadczeniem przejrzystości, które przenika umysł. Jest niczym lustro, które swobodnie odbija w sobie rzeczy, ale bez krytyki i analizy.

Tyle obfitej teorii, teraz czas na jej praktyczne użycie

I nie chodzi tutaj bynajmniej o medytację czy koncentrację na lotosie serca, lecz realizację, aplikację, tych nauk w codziennym życiu. Jest to możliwe, ponieważ antardżjotis nie jest czymś zewnętrznym i odrębnym od umysłu, nie jest oderwaną od codziennego doświadczenia transcendentną rzeczywistością, którą osiąga się dopiero po wejściu w stan najwyższego skupienia, samadhi, czy też po dostąpieniu oświecenia. Bynajmniej. Antardżjotis to doskonały stan umysłu, który oznacza jednak coś więcej niż ten umysł, bo jest jego podstawą, matrycą dla całego doświadczenia (myśli i uczuć). David R. Hawkins, amerykański psychiatra, poczucie szczęścia i poziom zdrowia uzależnia przede wszystkim od poziomu świadomości***. I bynajmniej nie chodzi tutaj o wyższy poziom wiedzy, poznawania czy wyższy poziom inteligencji, lecz o umiejętne panowanie nad sobą poprzez panowanie przez to, co dzieje się w środku człowieka – w umyśle.

Wewnętrzne światło, antardżjotis, posiada pewne cechy, które można realnie odnieść do zwykłego życia, to znaczy jest takim stanem umysłu, który charakteryzuje się absolutnym spokojem, harmonią, spełnieniem, empatią, współ(od)czuciem, szczerością i dobrocią, a przy tej okazji niezwykle silną przenikliwością i celnością swoich intencji i siłą koncentracji oraz takiego wglądu w rzeczywistość, który pozwala właściwie ocenić sytuację i adekwatnie zareagować. Umysł bowiem jest tak silnie samo-zdyscyplinowany, że nie daje się ponieść truciznom mentalnym (gniew, smutek, wina, pożądanie, duma,strach, senność, głupota, lenistwo itp.), które wywołują zewnętrzne wydarzenia lub wewnętrzne zjawiska (wspomnienia, plany, wątpliwości, czyli dialogi wewnętrzne).

Tak rozumiane antardżjotis można w sobie pielęgnować i wzmagać poprzez kilka czynności:

brzeg

Podsycanie wewnętrznego ognia

Tak rozumiane antardżjotis warto w sobie pielęgnować i wzmagać kilkoma sposobami, które niekoniecznie muszą być medytacją czy praktyką koncentracji:

  • Szanuj cierpienie i wyciągaj naukę z bolesnych przeżyć: myśl indyjska (w tym także buddyzm) oraz doświadczenie jogiczne bazuje na bardzo prostej konstatacji – cierpienie jest immanentnie wpisane w strukturę życia, więc warto poświęcić mu więcej uwagi, przebadać jego naturę, wyciągnąć naukę z jego doświadczania oraz znaleźć środki zaradcze. Szanuj cierpienie, bo w nim kryje się drogocenna energia, wiedza i natchnienie, jeśli cierpienie jest dobrze wykorzystane, a nie jedynie biernie przeżywane.
  • Poszukuj mistrzów duchowych i mentorów w danej dziedzinie, która Cię interesuje, by dbać o rozwój etyczny i osobisty. Neurony kochają aktywność, a fundamentem zdrowia są aktywne połączenia synaptyczne.
  • Pielęgnuj dobre cechy, które dbają o umysł i o dobre samopoczucie, a co za tym idzie : mądrość, samo-kontrola, współczucie, życzliwość, otwartość, zadowolenie, upór w praktyce, dobre intencje, szczerość, prostolinijność, hojność, ahinsa, brak gniewu, nadmiernej pożądliwości i zawłaszczania, skąpstwa, zawłaszczania, determinacja. To one są energią, która napędza realizację obranych celów.
  • Działaj systematycznie i małymi kroczkami – japońska kultura wytworzyła metodę osiągania sukcesu zwaną kaizen, czyli teorię małych kroczków, które prowadzą do wielkiego celu. By osiągnąć coś wielkiego, nie rzucamy się od razu z motyką na słońce, ale logicznie i systematycznie podejmujemy drobne działania, by zrealizować wielki plan. A każdy wielki plan składa się w miliarda maleńkich czynności, całą sztuka polega zatem na ich przemyślnym uporządkowaniu i konsekutywnym realizowaniu.
  • Stwórz swoje prywatne miejsce mocy – żyjąc w jaskiniach czy w  leśnych chatynkach, jogini tworzyli w danym miejscu idealna atmosferę do praktyki i kontemplacji. Istnieje nawet cała lista zaleceń i rad, jak dane miejsce ma jogin dla siebie przysposabiać. Takie indywidualne miejsce mocy zawiera w sobie coś więcej niż tylko ładną dekorację  i ciekawy wystrój, jest ono bowiem takim przysposobieniem sobie przestrzeni, by czerpać z niej pozytywną moc do działania.
  • Poznaj i inkorporuj obce, czyli wartości innych kultur, ich myśli, sposoby realizacji siebie i projektów. Często to, co obce, nie-moje, pokazuje nowe możliwości i nowe odpowiedzi na stare pytanie.
  • Inwestuj w siebie – w zdobywanie wiedzy, w samorozwój, w podnoszenie kompetencji twardych i miękkich, w sport, podróże, w eksplorowanie nowych terenów (każdy nowy teren to także podróż w zakamarki własnej duszy i odkrywanie tam nowym pokładów piękna, motywacji i energii do działania), w dobrą lekturę, w relaks (inspiracja i kreatywność w relaksie znajdują swoje źródło) i… hojność, bo to ona jest inwestycją w dobroć, która pozwala wyjść poza ciasne ramy ego. By osiągnąć wiele, trzeba wiele od siebie wymagać i wiele dawać. Inwestuj w życzliwość, w uprzejmość, dobroczynność, bycie pomocnym, w dzielenie się swoim sukcesem z innymi.
  • Wejdź w swoją ciemność – gdy boisz się czegoś, zrób to! Strach często bowiem wskazuje na to miejsce, do którego warto się udać, bo tam kryją się jeszcze nieodkryte zasoby, doskonałe do dalszego rozwoju.
  • Panuj wysiłkiem swej woli nad porywami umysłu – gniewu, pośpiechu, zdenerwowania, smutku, melancholii, lgnięcia, lenistwa i rezygnacji, oraz buduj w sobie i pielęgnuj doskonałość duchowo-etyczną, czyli dharmę (a w grece arete).

A przede wszystkim żyj pięknie i harmonijnie. Jak najczęściej możesz, przyzwyczaj swój umysł do robienia niczego, to znaczy – hamowania i wyciszania chaosu mentalno-emocjonalnego. To spokój jest bramą do szczęścia, sukcesu i aktywnego przeżywania chwili.

Ludzkie doświadczenie to bogate i złożone zjawisko, a za sukces i powodzenie życiowe nie odpowiada tylko zbiór takich składowych jak: silna osobowość, pasja, szczęście, wiedza, ciężka praca, kreatywność, asertywność, zdolność szybkiej adaptacji do nowych warunków czy wyczucie rynku. Te właściwości są ważne, ale często niewystarczające. Brakuje im bowiem oparcia się na źródle ludzkiej energii – w samo-zdyscyplinowanym umyśle. To umysł jest motorem i gwarantem wszelkiego dobrego owocu, pozytywnego rezultatu (negatywnego zresztą też – gdy trwa w braku samokontroli). Pozostawiony sam sobie, umysł nie jest zdolny do doskonałości, dharmy. Doskonałość ta wyraża się w pielęgnowaniu tych właściwości (objętych zbiorczą nazwą wewnętrznego światła, antardżjotis), które podnoszą klarowność umysłu, dobroć etyczną i sprawiają, że ciało jest rozluźnione, gotowe do stania się harmonijnym elementem świata, a umysł wraca do swojego pierwotnego błogostanu i jaśnieje niczym sam bóg Surja, Słońce.

*************************

*Jogasutry przypisywane Patańdżalemu i Jogabhaszja, czyli komentarz do Jogasutr przypisany Wjasie. Klasyczna joga indyjska, z sanskrytu przełożył, przypisami opatrzył, wstępem poprzedził Leon Cyboran, PWN, Warszawa 2014 (wyd. pierwsze 1986).

** Tenzin Wangyal Rinpocze, Tybetańska joga ciała, mowy i umysłu, Rebis, Poznań 2013.

*** David R. Hawkins, Przekraczanie poziomów świadomości, Virgo, Warszawa 2012.

Reklamy

One thought on “Antardżjotis, czyli wewnętrzne światło w praktyce

  1. madilena 26/09/2015 / 20:51

    Mogę tylko jedno powiedzieć: gdyby ludzie żyjący na naszej planecie podsycali swój „wewnętrzny ogień” zgodnie z zaleceniami podanymi na tej stronie, świat byłby o wiele lepszy i piękniejszy 🙂

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s