Walcz, walcz aż do skutku

k2

Nadchodzi w końcu taki dzień, czy moment, że życie staje twarzą w twarz ze ścianą. Ścianą niemożliwości, rezygnacji, niepowodzeń, ścianą, której nie można przejść. I… to dobrze! Bo to bardzo ważny moment, przełomowy. Każda sytuacja kryzysowa jest doskonałą szansą, by przewartościować, przemyśleć, od nowa opracować i wdrożyć w życie nowe scenariusze życia. Kryzys to nic innego jak bycie na rozstaju: między tym, co było i nadal wydaje się aktualne, a tym, co może być, ale jeszcze nie dostrzegamy atrakcyjności tej nowinki.

rose3

Nie wpadaj w depresję czy czarnowidztwo, nie rezygnuj z tej nowości, która nieśmiało wkrada się w życie, ale jeszcze nie umie przybrać określonej formy. Często ta nowość przybiera barwy strachu, niepewności, niechęci, wymówek, wyszukiwania wszelkich powodów na “nie”. To nic. Nie przejmuj się. Każda nowość wzbudza tyle samo ekscytacji, co niepewności i strachu. Usiądź spokojnie po turecku (lub po Buddowemu) w zacisznym i odizolowanym miejscu, zamknij oczy i oddychaj. Oddychaj spokojnie przez jakiś czas. Skup się na tym oddechu. I spędź w ten sposób kilka(naście) minut ze sobą, ze swoim wnętrzem i tą nowością, którą się stajesz. Nie spiesz się, nie analizuj, nie interpretuj, nie wartościuj. Bądź ze sobą: wdech – zatrzymanie powietrza w sobie – wydech – zatrzymanie oddechu – wdech… Poczekaj aż poczujesz, że już.

k3

I walcz, walcz aż do skutku, kiedy zobaczysz,  że w gruncie rzeczy… nie ma z czym walczyć, bo ta ściana jest tylko… znakiem, że nadszedł właściwy moment, by opuścić tak usilne i uparcie pielęgnowane starania, angażujące całe jestestwo, ale koniec końców nic nowego nie przynoszące. Droga, którą się przeszło, dostarczyła drogocennej nauki, przetransformowała umysł, a w ten sposób to, kim kiedyś byliśmy, zmieniło swoją treść. Tak więc teraz cel, którego tak usilnie chcemy, jest już nieaktualny. I to jest przyczyną faktu, że ściana, którą tak usilnie chcemy sforsować, stała się jeszcze twardsza, bo nie jest już nasza – coś przestało być naszym celem, zdezaktualizowało się. Więc albo robimy podkop, albo uczymy się latać i przeskakujemy ponad ścianą, albo przenikamy ją, albo… zwyczajnie odchodzimy w nowe przestrzenie, które bardziej odpowiadają naszym nowym zdolnością i treścią tego, kim się staliśmy…

Reklamy

One thought on “Walcz, walcz aż do skutku

  1. Madilena 10/10/2015 / 01:10

    Nigdy nie wolno się poddawać…a świat z lotu ptaka bywa naprawdę piękny 😉 Dziękuję za codzienną dawkę motywacji i inspiracji, by z uśmiechem i nieustanną determinacją w dążeniu do spełniania marzeń witać każdy dzień! 🙂

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s