Pranajama – klasyczna sekwencja z JogaTattwaUpaniszady

Marek Aureliusz, jeden z najsłynniejszych stoików, tak oto pisał w swoich Rozmyślaniach:

Wszystko jest nawzajem powiązane, a węzeł to święty.  A zgoła nic nie ma, co by nawzajem było sobie obce.  Ułożone to bowiem zostało we wspólny ład  i współtworzy porządek w porządku tego samego świata.  Jeden bowiem jest świat, a składa się nań wszystko,  i bóg jeden we wszystkim, i jedna istota, i jedno prawo,  jeden rozum wspólny wszystkich stworzeń rozumnych  i prawda jedna. I jeden wreszcie ideał doskonałości stworzeń  o wspólnym pochodzeniu i wspólnym rozumie. (Ks. VII, ak. 10).

Madzia

U stoików pojawiał się termin pneuma, by opisywać tchnienie życiowe czy też ogółem tchnienie przenikające cały świat i nadając jemu ruchliwość, żywotność i dynamizm. Pneuma jest wspólna wszystkiemu, co jest obecne we wszechświecie, to także rozumna zasada lub – inaczej – wszystko przenikający rozum, wszystkiemu nadający cel i prawo. Indie w bardzo podobnym znaczeniu używają słowo prana (प्राण). W sanskrycie, klasycznym języku Indii, a zarazem języku jogi, prana dosłownie znaczy: życie, oddech, energia, wigor, a nawet duch (w sensie – to, co jest żywe i – często – świadome).

Prana nie jest jednak oddechem – oddech jest jedynie jej grubomaterialnym przejawem, prana to sama zasada oddechu i życie, obecna w dynamice świata. Prana to powiem wiatru, to huragan, to ruch fali, to elektryczność, energia i wszelki inny ruch, który istnieje w świecie (zarówno tym makro- jak i mikroskopowym). A ruch, zwłaszcza u istot żywych, zawsze utożsamiany jest z życiem. W człowieku prana jest odpowiedzialna nie tylko za funkcje motoryczne i odżywcze organizmu, ale także za ruch mentalny, czyli aktywność neuronalną, a także jej świadomościowy (czy tez umysłowy) korelat – aktywność mentalną, ukazującą się w postaci: myśli, emocji, pragnień, strachów, woli itp. – tego wszystkiego, co dzieje się w ludzkiej głowie, i co często z powodu swojego nieuporządkowania i nadaktywności nie daje człowiekowi spokoju.

Pranajama (प्राणायाम) dosłownie oznacza: objęcie kontrolą prany, dyscyplina prany, kontrola prany, ale to trochę nazbyt skąpe tłumaczenie. Nie chcę w tym momencie analizować to, czym jest pranajama (o tym już bardzo wkrótce Uśmiech ), jedynie podkreślić, że pranajama to coś więcej niż technika oddechowa, która wpływa na dobre samopoczucie, czy jest jednym ze stopniu do osiągnięcia stanu jogicznego oświecenia czy też urzeczywistnienia (samadhi) lub wyzwolenia (moksza). Prana to zasada świadomości i oddechu, a mówiąc w skrócie – to sama świadomość w swoim czystym stanie, który ma swój aspekt fizyczny (biologiczny) jako oddech, subtelny jako wiatr przepływający poprzez subtelny system wielu tysięcy subtelnych kanałów (nadi) w ciele (o czakrach i subtelnych kanałach energii/prany także wkrótce). Z tego względu, joga indyjska twierdzi, że obejmując kontrolą oddech, to znaczy wyznaczając mu zharmonizowany i usystematyzowany ruch możemy ostatecznie z jednej strony kontrolować aktywność mentalną (świadomość/umysł), a z drugiej – oczyścić subtelne kanały w ciele.

Na sam początek pierwsza z serii kilku pranajam, które w najbliższych dniach opiszę. Jest to dość prosta technika, a zarazem klasyczna – zasadza się na podstawowej sekwencji:

  • oddech-wtrzymanie(kumbhaka)-wydech w proporcji 1:4:2
  • niekiedy dodawane jest także wstrzymanie po wydechu, wtenczas mamy 1:4:2:1

Naukę o tej pranajamie z ust samego Wisznu, jednego z 3 głównych bogów, tzw. trimurti, indyjskiego panteonu, zdobywa Brahma (drugi z bogów trimurti), który przychodzi do Wisznu celem zdobycia tajemnej wiedzy i umiejętności, które zapewniają wyzwolenie z cierpienia i braku satysfakcji. Wisznu ochoczo przystępuje do nauki, od razu zaznaczając, że joga bez właściwej wiedzy (dżniany) jest niczym, podobnie jak dżniana bez właściwej siły i praktyki, czyli jogi, jest bezużyteczna. Istnieją cztery rodzaje jogi, jedne bardziej doskonałe, drugie mniej, istnieją różne stopnie wiedzy, istnieją mniej lub bardziej skuteczne techniki panowania nad ciałem oraz umysłem – o tym wszystkim możemy przeczytać w jednej z tzw. Upaniszad Jogicznych, zwanej Joga-tattwa Upaniszadą, czyli Tajemnym pouczeniem o naturze jogi, tajemnym, ponieważ przekazywanym z ust mistrza do swojego ucznia (a niekiedy nawet dostępnej bezpośrednio z umysłu mistrza wprost w umysł ucznia). A naukę o pranajamie z fragmentów 36-67 można streścić w taki oto sposób:

Niech jogin:

  • siedzi w pozycji z wyprostowanym kręgosłupem
  • złoży hołd wybranemu bóstwu i obierze dobrą intencję
  • a następnie kciukiem prawej (P) ręki zatka prawe nozdrze
  • weźmie wdech lewym (L) nozdrzem
  • wstrzymuje wdech
  • potem spokojnie wydycha przez P nozdrze
  • następnie bierze wdech P nozdrzem
  • wstrzymuje oddech
  • potem spokojnie wydycha L nozdrzem
  • bierze wdech L nozdrzem…
  • i tak ciągle robi na przemian raz jedną dziurką, raz drugą
  • 4 razy dziennie, najlepiej po 80 powtórzeń
  • a jak już się dobrze wprawi w sekwencji 1:4:2 (choć w tekście mamy 16:64:32), to niech wstrzymuje oddech, jak najdłużej potrafi, wtedy osiągnie kewala kumbhakę  

Kewala kumbhaka zwana jest idealną pranajamą, jak i jej celem – całkowitym zatrzymaniem oddechu, a zarazem absolutną kontrolą nad umysłem i ciałem (tym grubomaterialnym, jak i subtelnym)…

IMG_20151215_0001

Wisznu jako Nathji (Udaipur), jedno z piękniejszych choć mniej popularnych wizerunków Wisznu

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s