Dlaczego oddech (jogiczny) czasem nie działa, czyli o początkowych trudnościach w pranajamie

5

Często w praktyce pranajamy napotykamy na różne trudności, które zniechęcają do kontynuacji. I nie ma w tym nic dziwnego, tym bardziej nie ma potrzeby poddawać się chwilowym wątpliwościom i niechęciom. Kilka głównych trudności można przedstawić mniej więcej tak:

Pierwsza trudność: nie chce mi się albo jutro, bo dziś nie mam czasu, jestem nazbyt zmęczona/y. I to jest chyba jedyna trudność, bo na niej zasadzają się inne, a gdy ona jest opanowana, to inne nie powstają. Owszem, możemy na początku nie potrafić właściwie oddychać (trudność druga), możemy nie wiedzieć, po co, dlaczego, co i jak (trudność trzecia), ale pierwszy problemat (nie używam słowa problem*) wymaga praktyki, a drugi wiedzy, którą można nabyć z dobrych książek, filmików instruktażowych, warsztatów itp. Wszystko bowiem zasadza się na woli, silnej dobrej woli bycia nieugiętym joginem Open-mouthed smile W bardzo ważnym dziele jogicznym zwanym Nauką o wyzwoleniu (Moksza-dharma मोक्षधर्म), joga zwana jest siłą (bala बल), a teoretyczna podstawa jogi, czyli sankhja, to wiedza/mądrość/świadomość (dżniana ज्ञान), która prowadzi do wyzwolenia (moksza मोक्ष). I jedna, i druga pochodzi ma swoje źródło w joginie, który uparcie, walcząc niekiedy sam ze sobą kontynuuje swój jogiczny ślub codziennej systematycznej praktyki, tak oddechowej, jak cielesnej i etycznej. Dobry jogin to taki jogin, który kieruje takimi zasadami:

  • abhjasa: ćwiczenia oddechowo-cielesne
  • ahinsa: zakaz krzywdzenia żadnej istoty
  • karuna: współczucie
  • maitri: życzliwości i przyjaźń

Jogin nie jest bowiem osobą, która tylko ćwiczy skomplikowane i wymagające pozycje cielesne, umie wykonywać różne sztuczki, np. trzymać słonia na swej klatce piersiowej czy lewitować (legendarne jogiczne siddhi), ale prawdziwy jogin jest silnie etyczną osobą.

12

Trudność druga: nie potrafię oddychać jogicznie i nie wychodzi mi. Jak każda inna nauka i zdolność pranajama wymaga praktyki i systematyczności. W momencie, gdy wybierzemy sobie odpowiednią technikę, dobierzemy długość oddechu i systematycznie będziemy ją wykonywać, to w końcu zdobędziemy upragnioną biegłość. Tutaj do dyspozycji mamy prostą technikę oraz bardziej zaawansowane, jak np. bhastrika pranajama. Oczywiście można je połączyć i wykonywać:

  • zwykłą sekwencję 1:4:2:1 (oddech-zatrzymanie oddechu-wydech-zatrzymanie) 15 razy (pod te 1:4:2:1 podstawiamy ilość sekund, na początek najlepiej zacząć od 4 lub 5 sekund, i mamy odpowiednio: 4:16:8:4 lub 5:20:10:5, czyli dla 4 sekund: 4 sekundy wdech – 20 sekund wstrzymanie oddechu – 8 sekund wydech – 4 sekund wstrzymanie)
  • potem bhakstrikę 10 razy z zatrzymaniem oddechu po tych 10 razach (ile czasu damy radę swobodnie wytrzymać oddech)
  • a na zakończenie znów zwykłą sekwencją 1:4:2:1 15 razy.

Trudność trzecia: brak właściwej wiedzy, bo często pranajama, jak i joga, wydaje się być jakąś tajemną i mistyczną mocą czy tez praktyką, której rezultatem jest kontakt z jakimiś ponadludzkimi światami (krążą nawet plotki, że joga to forma okultyzmu i nakłaniania do złego). Nic bardziej mylnego. Skąd więc czerpać dobrą wiedzę, jeśli nie mamy przy sobie dobrego guru, czyli mistrza duchowego (ważne, by nie mylić guru z szarlatanem!)? Indie stworzyły wiele drogocennych i pełnych cennej wiedzy dzieł o jodze, wiele z nich zostało przetłumaczone na języki zachodnie (Jogasutry, Bhagawadgita, HathaJogaPradipika, Upaniszady, Mokszadharma itp.). Warto więc w nie zaglądnąć, zanim zdecydujemy się na bardziej pogłębione praktyki.

Trudność czwarta: oddech: jak mam oddychać, by dobrze oddychać jogicznie? – oto jest pytanie. Wdech i wydech w pranajamie nie polega na tym, że w nieskontrolowany sposób nabieramy i wypuszczamy oddech: najpierw łapczywie go nabierając, a potem niczym wodospad wyrzucając z siebie. Dobrze jest nauczyć się pewnej dość prostej techniki oddechu zwanej udżdżaji, czyli lekkie zwężenie głośni, dzięki temu możemy swobodnie i powoli nabierać i wypuszczać oddech, delikatnie kontrolując jego przebieg. W udżdżaji chodzi dokładnie i jedynie o to, by nieznacznie zacisnąć krtań przy wdechu i wydechu i w takiej pozycji nabierać i wypuszczać powietrze.

Trudność piąta: nie mam czasu. Jak w każdym innym przypadku, tak i w tym “nie mam czasu” oznacza, nie chce mi się, a dokładniej – nie wiem, jak to dobrze zorganizować i nie wiem, czy jest potrzeba tej organizacji (trudność pierwsza). Czas jest zawsze. Rano chwila i wieczorem chwila, to minimum, a rezultaty przyjdą szybko. Nie będą nimi co prawda jogiczne moce czy zdolność lewitowania i czytania w myślach (takimi mocami dobry jogin ma zakaz chwalenia się!), ale:

  • zdolność koncentracji wzrośnie
  • drogi oddechowe będą bardziej drożne
  • mózg bardziej dotleniony
  • siła woli bardziej pod naszą kontrolą
  • stan błogości powoli zacznie wchodzi w nasze życie (i umysł).

Trudność ostatnia, choć już nie tak oczywista: joga, a w tym także pranajama, nie jest jedynie kilkuminutową praktyką, po wykonaniu której po prostu wracamy do codziennych czynności. Joga to całościowa sztuka i sposób życia, która opiera się na kilku bardzo ważnych zaleceniach etycznych, a pośród nich na czystości (śaucza). Czystość jogiczna obejmuje nie tylko dbanie o czystość i gibkość ciała, ale także o etyczną i mentalną czystość myśli oraz intencji… To specyficzny sposób odżywiania się (słynna indyjska ajurweda**) oraz dbania o własne ciało (redukcja alkoholu, używek, papierosów itp.). Kilkunastominutowa praktyka fizyczno-oddechowa nie przyniesie żadnych rezultatów, jeśli nie zadbamy o siebie holistycznie, pod tą opieką rozumiejąc także etyczny aspekt naszej osobowości, czyli czystość intencji i zachowania.

*Problemat tym różni się od problemu, że ten pierwszy jest jest niczym negatywnym, a potrzebuje jedynie głębszej refleksji i zadumy nad zaistniałą sytuacją, by wydobyć z niej i znaleźć nowe rozwiązania, w nowy sposób ją rozumieć i reagować na nią, a problem to… cóż, każdy wie, nic przyjemnego, czego raczej się unika niż pożąda. Wszystko jest kwestią interpretacji: to, co jeden uznaje za problem, dla drugiego jest problematem, i odwrotnie…

** Kilka dobrych książek o ajurwedzie: Partap Chauhan Ajurweda. Jak dbać o siebie i być zdrowym; Agnieszka i Maciek Wielobób Ajurweda w praktyce. Jak współcześnie stosować starożytną sztukę leczenia; Deepak Chopra Ajurweda. Tajemnice medycyny holistycznej; Morningstar Amadea i Desai Urmila Ajurwedyjska książka kucharska.

Reklamy

One thought on “Dlaczego oddech (jogiczny) czasem nie działa, czyli o początkowych trudnościach w pranajamie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s