Dżniana, czyli kilka słów o wiedzy jogicznej

Joga to nie tylko praktyka, to także pokaźna i pełna energii wiedza, dźniania. Jogin jest osobą, która poświęca ogromną część swojego życia na zaawansowane praktyki cielesno-oddechowe, ale także zdobywa i pogłębia wiedzę na temat funkcjonowania wszechświata, umysłu, ciała, oddechu jako połączenia między ciałem a umysłem, na temat wyższych poziomów świadomości (wychodzących poza świadomość-ja – ahankara lub asmita), tzw. ciała subtelnego (sukszma-śarira) i subtelnych kanałów energii (nadi). Jogin to osoba, która używając jogi, stara się wyjść poza własny umysł i jego cielesne uwarunkowania. W tym celu zdobywa wiedzę z bardzo ważnych dzieł jogicznej literatury Indii, a wśród nich: Upaniszady, Bhagawadgita, Jogasutry, Hathajoga-pradipika, moja ulubiona Mokszadharma (prawdopodobnie najdłuższy wykład o jodze, w którym nie znajdziemy pouczeń o asanach ani o poszczególnych stopniach jogi, ale rozczytamy się w mentalno-emocjonalnym aspekcie praktyki jogicznej).

Lecz ta wiedza, dżniana, nie jest jedynie znajomością ważnych jogicznych tekstów, stworzonych przez indyjską umysłowość i jogiczną praktykę. Jest to także wiedza czy też przekaz przechodzący z umysłu guru do umysłu (i serca) ucznia. To jednak także za mało.

Dżniana to także świadomość, ale nie taka zwykła świadomość, którą mamy na co dzień, związana z pracą pięciu zmysłów i “ja”. Dżniana to tak zwana świadomość wyzwalająca, czyli ta która obudzona i wzmożona, wykształcona, mocą i wysiłkiem jogicznym, pozwala na właściwą identyfikację jogina. To bowiem dżniana odpowiada za wyzwolenie, którego dokonuje jogin w momencie, gdy uświadamia sobie swoją rzeczywistą tożsamość, wolną od codziennej, pełnej mentalnych i emocjonalnych fluktuacji aktywności umysłu. W momencie wyzwolenia dokonywanym mocą dżniany jogin przestaje utożsamiać się z ahankarą/asmitą a identyfikuje się z atmanem, czystą świadomością, wolną od wszelkiej skazy, cierpienia, przemijania, czystą błogością, poznaniem, dobrocią i radością, będącą także świadomością-źródłem dla każdej innej świadomości codziennie doświadczanej przez człowieka. Jednak taka świadomość i ten aspekt jogi jest już wyższą szkołą jazdy i wymaga poznania i zgłębienia filozofii indyjskiej, joga to przecież jeden z sześciu klasycznych systemów myśli indyjskiej, wpisanych w tradycję wedyjską… Oto powód, dla którego jogin studiuje święte i pełne filozoficznej (metafizycznej można nawet tak powiedzieć) wiedzy teksty indyjskie. To dzięki dżnianie jogin z buddhjamany (z będącego w procesie przebudzania czy też nabywającego świadomość) staje się buddhą, czyli o przebudzonej świadomości (buddha jest terminem nie tylko buddyjskim…)

To dzięki nim i dzięki interpretacji zasłyszanej od swojego guru jogin zaczyna rozumieć, co dzieje się w nim samym, a zarazem do czego i w jaki sposób dąży. Co prawda, w tych tekstach niewiele możemy znaleźć dokładnych opisów atmana czy też samadhi albo wyzwolenia (moksza, kaiwalja), to subtelny a zarazem drogocenny przekaz jogiczny o silnie etycznym walorze, można odnaleźć, a potem w życie wcielać. Joga to bowiem sztuka życia, dobrego, szczęśliwego i wartościowego, gdzie holistyczne dbanie o siebie połączone z silną samodyscypliną staje się sensem życia.

W Mokszadharmie czytamy, że joga to siła (wysiłek), a sankhja (teoretyczna wykładnia jogi) to dżniana – wspólnie obie prowadzą do wyzwolenia. W Joga-tattwa Upaniszadzie znajduje się pouczenie, według którego jogin nie może osiągnąć samadhi bez dżniany, a znawcza czy też posiadacz dżniany nie może dokonać aktu wyzwolenia bez jogi. Obie są niezbędne, by znaleźć się w stanie stałego i nieuwarunkowanego samadhi

W jodze nie tylko sama joga – starożytny system samo-dyscypliny cielesno-oddecho-mentalnej, jest ważna, ale także zgłębianie wiedzy, i to nie byle jakiej wiedzy, bo wiedzy w najwyższym stopniu, jakby to Arystoteles powiedział – wiedzy o zasadach boskich, o niezmiennych, warunkujących świat i nadających mu taki a nie inny wygląd prawidłach. W Indiach, podobnie jak i w starożytnej Grecji, ta boska wiedza obejmuje zarówno pytania o wszechświat, o człowieka, a w szczególności jego boską cząstkę, czyli umysł, a także tę sferę, która przekracza zwyczajne doświadczenie zmysłowe, tak zwaną sferę ekstra-zmysłową (ponadzmysłową), bo dostępną jedynie w oglądzie wewnętrznym – intelektualnym, intuicyjnym, głęboko medytacyjnym… Taka wiedza, w sanskrycie zwana dżniana lub widja, niesie w sobie jeszcze jeden walor – ma status wiedzy/świadomości wyzwalającej z przemijalnego, podległego śmierci i cierpieniu świata ku… wyższej, najsubtelniejszej sferze doświadczenia. Jakiej? – znakomita badaczka myśli indyjskiej prof. Madeleine Biardeau tak oto powiedziała: by zrozumieć etapy mentalne, poprzez jakie w czasie swej wytężonej praktyki przechodzi jogin, trzeba stać się joginem i poddać się tej praktyce. Inaczej będzie to tylko opisem słownym, za którym nie idzie rzeczywista treść i doświadczenie rzeczywistości (tak zewnętrznej, jak i wewnętrznej).

Wszystkie jogiczne ćwiczenia cielesno-oddechowo mają bowiem tylko jeden cel, nie jest nim gibkość czy też tężyzna fizyczna, właściwe dotlenienie mózgu, w jodze nie chodzi o ciało, lecz o czystość umysłu

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s