Sawan Shivratri i koniec tłumów w Rishikeshu

DSCN0625

Pierwszy sierpnia okazał się być zbawiennym dniem dla spokojnego życia Rishikeshu (nie wspominając o nas, w końcu można spokojnie chodzić po relatywnie wyludnionych ulicach). Już w Haridwarze tłumy śiwaitów wypełniały sobą (a nawet – przepełniały) całą przestrzeń: autobusy, drogi, miasta, zakamarki, świątynie, aśramy, hostele, dharamsale. W pewnym momencie drogi zostały całkowicie zamknięte dla samochodów, riksz  i taksówek. Wszystko po to, by autobusy przepełnione ponad granicę pielgrzymami, dojechały do Rishikeshu i Haridwaru. Mężczyźni różnego przekroju wiekowego, ubrani na pomarańczowo, z obrazkami Śiwy na koszulkach,  nabierali z Gangesu  wodę i nieśli ją piechotą do domu, by w świątyniach ofiarować ją Śiwie. Raz nawet dojrzałam kobietę, ubraną w zwyczajne (niepomarańczowe) sari, niosącą świętą wodę. Po dotarciu nad brzeg Gangesu, przed nabraniem do pojemników wody z rzeki, należy oczywiście dokonać rytualnej kąpieli w Gandze-ji. Zacna inicjatywa, ale ogromnie utrudniająca życie turysty.

DSCN0528

DSCN0547

Niemniej jednak wraz z początkiem sierpnia nastąpił koniec pielgrzymek, a dla mnie okazał się dniem w całości i zupełnie przypadkowo spędzonym w różnych miejscach związanych z patronem jogi, Śiwą. Najpierw pojawiła się możliwość uczestniczenia w południowej pudży dla Śiwy w Vanaprastha aśramie:

DSCN0507

Następnie darśana (widzenie/spotkanie) z Śiwą w Bhootnath świątyni i skromna prasada, czyli ofiarowanie posiłku dla boga, przejawiające się… spożyciem tego posiłku przez wiernego (tym razem był to ryż z bardzo pikantnym sosem, ale naprawdę ostrym):

DSCN0561

Bhootnath jest bardzo wysoką świątynią,  w połowie wspinania się po dość krętych schodach można przysiąść między czterema lingami Śiwy, obok głównej lingi, nad którą znajdują się dzwony (można nimi dzwonić):

bhoot

Po powrocie do aśramu naszym oczom ukazała się wstępna pudża z ofiarowaniem obiaty do ognia i recytacją hymnów wedyjskich (niezwykle pięknie i śpiewnie to brzmi):

DSCN0634

O godzinie 18:00 (do mniej więcej 19:00) jak co dzień odbywa się rytualne pożegnanie Słońca, polegające na tym, że h/Hindusi i turyści wspólnie siedzą na ghacie przy aśramie Parmarth Niketan:

aśram

i przyglądają się Gandze i powoli zachodzącemu słońcu, a wychowankowie aśramu i tutejsza mistrzyni jogi wyśpiewują/recytują wedyjskie wersety:

DSCN0579

Nim jednak Słońce zaszło, pod ghatem (można to tak powiedzieć) odbywała się kolejna pudża, oczywiście ku Śiwie:

DSCN0574

Na tym jednak koniec nie nastąpił, ponieważ zaraz po powrocie do aśramu w satsang hall (sali przeznaczonej na ogólne odczyty dewocyjne i pouczenia dla hindusów przyjeżdżających do aśramu), rozpoczęła dwugodzinna ofiara ku Śiwie polegająca na przyozdabianiu, polewaniu mlekiem i śpiewaniu przez wychowanków aśramu oraz ich opiekunów fragmentów Wed:

DSCN0620

Tak oto patron jogi w dzień swej nocy (ratri) został przeze mnie (nieświadomie) uczczony.

DSCN0490

A Ganga-ji w niewielkiej odległości od ghatów spokojnie kontynuuje swój wzburzony monsunem bieg poprzez dżunglę:

DSCN0638

Advertisements

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s