Tapas jogiczny – esencja Indii

20160820_082258

Indie to wymagająca miłość, ale nie trudna. Owszem, brud, hałas, upał, tłumy Hindusów, którzy nie szczędzą natrętnych spojrzeń czy próśb o wspólne zdjęcia (mnóstwo zdjęć), czyli pozorny chaos wszystkiego. Tout court, warto mieć minimum cztery głowy (jak bóg Brahma), cztery ręce (jak Śiwa czy Wisznu), nie zaszkodzi też tysiąc oczu. W gruncie rzeczy chodzi jednak o oswojenie się czy też odrobinę czasu, zresztą jak w każdej relacji. Indie jednak nie proszą o przysłowiową beczkę soli (do wypicia) – dość szybko ukazują swoje piękno i otwartość, choć nadal oczywiście wymagają czujności. Jest to jednak bardzo szczególna czujność (apramada – jogicznie cenna uważność i skupienie umysłu, które najpierw wymaga wyćwiczenia, a następnie przychodzi automatycznie). Pokazuje ona bowiem, że Indie wbrew pierwszym pozorom są logiczne (czego dowodem jest filozoficzna szkoła njaji oraz np przeklasyczne próby anwiksziki). Pozorny chaos w ruchu ulicznym, wielość wszystkiego, natarczywość, trudność w ustaleniu czegokolwiek kryje w sobie logos, indyjski oczywiście! Zresztą pozór to maja, iluzja, awidja, dostrzeganie w sznurze węża – to błąd percepcji, błąd rozpoznania, sama podstawa ludzkiej egzystencji… Ów indyjski logos, rzecz jasna odrębny od greckiego, wymaga zatem jedynie zmiany sposobu myślenia, postrzegania i doświadczania świata… I to jest całe clou! A esencję stanowi tutaj tapas, czyli żar jogiczny czy też wysoka temperatura ciała, która pojawia się w trakcie codziennej wielogodzinnej praktyki (abhjasy) jogi. A w końcu – tapas to synonim jogi, czyli połączenia z ogólną energią (jak od kilku dni powtarza mi swami Niranjan Dev). Coś w tym jest…

20160820_160422-1

Krija joga, którą swami od kilku dni stara się mi ukazać (głównie przez pranajamę: 2 razy dziennie po 2 godziny), jest bardzo szczególną jogiczną ścieżką. Jogasutry nadmieniają jedynie jej 3 części składowe, a przewspaniały Paramahansa Jogananda (którego autobiografię można kupić w języku polskim) i jego mistrz swami Śri Jukteśwar Giri nie bardzo kwapili się, by uchylić rąbka praktyki. Zresztą teoria również trzymana jest raczej w sekrecie. Te 3 części składowe to (ich objaśnienie podaję za swamim Niranjanem):

1. Tapas: praktyka, bezustanna, codzienna, wbrew jakimkolwiek podszeptom umysłu (manasu), nawet w trakcie medytacji (które dobrze jest, jeśli trwa minimum godzinę, dzień w dzień, a najlepiej 2 razy dziennie, choć swami oczywiście wie, że w zachodnich warunkach jest to trudne),

2. Swadhjaja: studia na świętymi tekstami w świętym miejscu, czyli rozmyślanie, refleksja, analiza tej świętej księgi, którą jest ludzie wnętrze w świętym miejscu, czyli z czasie medytacji – lustrowanie siebie (ciała, umysłu, oddechu itp.) i próba odczytu przekazu; oczywiście lektura tekstów filozoficznych jest również wskazana, ale to nie ona stanowi esencję,

3. Iśwara-pranidhana, samo serce (krija) jogi: całkowite oddanie Bogu, wewnętrznemu Guru, który nie ma formy, nie polega czasowi, jest obecny w całości natury i spoczywa w sercu… Devotion.

Krija oznacza czyn, aktywność, czynność, podobnie jak karman, i nie ogranicza się jedynie do momentu praktyki medytacji. Jest stylem życia, całym życiem, bezustanną jogą!

A co jeśli ktoś nie może wysiedzieć długo w medytacji, co jeśli nie umie wprowadzić regularności, co jeśli asany są nieładne, pranajama słaba? Swami ciągle powtarza:

Practice, practice, practice! Every day! And slowly, slowly, slowly your concentration will grow.

Praktykuj, praktykuj, praktykuj! Codziennie! A powoli, bardzo powoli, twoja koncentracja wzrośnie.

Niby proste i oczywiste…

20160819_055139-1

Podobnie odpowiedziałami swamini Aditjananda Saraswati – joga jest prosta: to miłość (prema), proszę nie mylić z kamą, czyli pragnieniem fizycznym, to całkowite oddanie, to codzienna praktyka. Tyle wystarczy. Technikę można dobrać: asany, pranajamy, styl, lecz te trzy pozostają niezmienne.

20160820_055417

I na zakończenie… Indie to wolność. To nauka szybkiego wybaczenia, nietrzymania urazy – tak świetna nauczycielka jogi Tanja Gangar mi powiedziała – Hindusi uczą ją wielu rzeczy, ale przede wszystkim jednej – szybko wybaczają. I to też jest kluczem.

 

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s