BARDINATH i KEDARNATH – pielgrzymka do wnętrza siebie

DSCN1375

Nie było łatwo dotrzeć do Kedarnath, świątyni wzniesionej na ponad 3500 m. w Himalajach. Patrząc z perspektywy: oczywiście widoki były piękne, towarzystwo wspaniałe (idąc tyle kilometrów naturalnym jest, że rozmawiamy z innymi pielgrzymami, trochę zdziwionymi na nasz widok), a przekąski (samosy i czaj) wyśmienite. Jednak wysokość, ciągłe wchodzenie pod górę i ciężkość oddechu, a u mnie ból w udach (z sercem nigdy nie mam problemów) w pewnych momentach stawały się nieznośne. Odbierały nadzieję: 22 kilometry bezustannej, nieprzerwanej, raz skąpanej w deszczu i błocie, a raz w palącym słońcu pielgrzymce. Lecz człowiek szedł dalej. Nie do świątyni, nie dla widoków, ale… to są Himalaje, to święte, subtelne, miejsce, w którym przed wiekami narodziła się joga. I jak głoszą legendy, przestrzeń ta wypełniona jest mocą ascezy i dobrej energii.

To nie była tylko wędrówka, ale ogromna walka ze sobą: można wrócić, można wynająć w którejś z mijanych wiosek nocleg, można wynająć kucyka czy nawet kupić przelot helikopterem. Jednak nie o to chodzi. Nie po to człowiek pół świata leci, jedzie przez połowę północy Indii po wijących się wąskich jezdniach himalajskich dróg, by teraz poddać się, bo ciało buntuje się. 22 kilometry wspinaczki i po 10 godzinach nagle ukazuje się świątynia, piękna, ocalała po ogromnej powodzi z 2013 roku, która zabiła tysiące pielgrzymów i zalała błotnistą wodą okoliczne wsie z ich domami.

DSCN1450

Do Badrinath dostęp jest dużo łatwiejszy, wystarczy wynająć biały jeep i wytrzymać jazdę po kręcącej się do granic jezdni w samochodzie, który skacze jak zabawka. W tym miejscu medytacja przynosi niebywałe efekty. Nie jest to dziwne, tereny są przepastne, niekończące się i piękne, a chmury, które otaczają człowieka, tworzą fenomenalną atmosferę. Rano dosłownie można chodzić w chmurach, a nawet po chmurach!

Człowiek na to wszystko patrzy, dwie z kilku głównych świątyń hinduizmu a zarazem ważniejsze miejsca jogi, i rozumie. Powoli, delikatnie, systematycznie zaczyna pojmować i odczuwać, że świątynia, do której idzie… to nic innego jak आत्मा हृदये स्थितः (czyt. atma hridaje sthitaha) – w jego własnym sercu obecna świętość. Jednak czym to serce jest? Człowiek powoli zaczyna odczuwać, że ta nieskończona i piękna przestrzeń wkoło jego ciała i umysłu jest i wewnętrzną rzeczywistością.

Teraz czas na Gangotri i Yamunotri.

DSCN1392

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s