Shimla – górska stolica indyjskich Himalajów (w stanie Himachal Pradesh)

20170809_161058-1

Shimla to już inne Indie. Dość daleko od Delhi (10 godzin pociągiem lub autobusem), czyste (plastikowe siatki są zakazane, częste są napisy na murach, by dbać o wodę i nie śmiecić), nie tak nachalne w spojrzeniach, nie tak upalne – wilgotność powietrza jest tu bardzo wysoka. Shimla położona na wysokości prawie 3000 m n.p.m. w zachodniej części Himalajów – nie jest to jednak wysokość, która jest odczuwalna dla organizmu.

20170808_154309

Na zdjęciu sadhu ucina sobie popołudniową drzemkę na środku ruchliwej ulicy, przy okazji zbierając trochę rupii do menażki.

20170809_151752.jpg

Chociaż Shimla jest relatywnie małym miastem, to na tutejszym bazarze, rozciągającym się i wijącym między tysiącem uliczek i zaułków, znajduje się wszystko, czego dusza turysty i mieszkańca może zapragnąć. Ceny za pokój nie są jednak tak małe, w końcu Shimla to stolica północnoindyjskiego stanu Himachal Pradesh.

20170808_163441

Jest to niezwykle urokliwe miejsce, posiadające swój niepowtarzalny urok, doskonale połączone z Delhi, z Chandigarh (stolicą północno-wschodnich stanów Punjab i Haryana) i z Dharamsalą (siedzibą rządu tybetańskiego na uchodźstwie, istnieje więc duże prawdopodobieństwo, że wizyta u Dalajlamy zostanie zwieńczona sukcesem – to jest dopiero Coś!).

20170809_143302

Poza możliwością obkupienia się we wszelkiej maści indyjskie specyfiki oraz firmowe ubrania (w centrum miasta znajduje się mnóstwo sklepów z firmową sportową odzieżą), Shimla jest doskonałym punktem startu do górskiego trekkingu. Znajdujące się w centrum miasta biuro informacji turystycznej proponuje kilkugodzinne wycieczki objazdowe wkoło Shimli (350 rupii / 20 zł). Zresztą nie tylko biuro to proponuje, dużo hoteli czy guesthousów ma swoje oferty turystyczne. Ogólnie… ludzie są tu mniej natrętni w propozycji swoich usług niż w Delhi czy niżej położonych miastach Indii, nie znaczy to jednak, że nie są uparci w zachwalaniu swej oferty. Wystarczy jednak uprzejma indyjska odmowa w postaci: tak, tak, jutro zobaczymy (yes, yes, we’ll see tomorrow), i można iść dalej.

20170810_150322

Rejon Himachal Pradesh tak bardzo różni się od stereotypowych Indii, po części dlatego, że w X w. znajdował się pod tybetańską kontrolą – nadal ludność tybetańska zamieszkuje te tereny, a kultura buddyzmu tybetańskiego jest tutaj żywa. W 1864 roku Shimla stała się letnią stolicą British Raj, przed przybyciem Brytyjczyków raczej nic szczególnego tutaj nie istniało, górska wioska i las znamy jako Shyamala, lokalna nazwa bogini Kali, czarnej, groźnej dla zła, okrutnie wyglądającej, ale dla swoich wyznawców łaskawej i przychylną). Simla to zanglicyzowany sposób wymowy cofający się do kolonialnych czarów… czasów).

20170808_193817

Centrum miasta stanowi Mall, wolna od ruchu samochodów, riksz i skuterów, sfera pełna sklepów, restauracji, hoteli, ludzi, turystów, Hindusów, Tybetańczyków, psów (którym bardziej zależy na spaniu niż jedzeniu <3), małp (wczoraj walkoverem oddałam małpie walkę o kręconego loda z automatu, i tak bym przegrała!). Centrum spotkań znane jest Scandal Point: tutaj stoi pomnik Ojca indyjskiego narodu Mahatmy Gandhiego oraz Żelaznej Damy Indii Indiry Gandhi, kościół, ogromna flaga Indii i zejścia do bazarów…

20170808_142741

20170808_142701-1

Miasto może nie jest duże, budynki często są niedokończone w budowie, żeby nie powiedzieć – znajdują się w stanie rustykalnym i pogrążonym w ruinie, wiele mieszkańców żyje w skrajnej biedzie, a miasto, choć czyste, to strona budowlana nie jest nic a nic urokliwa, to przepiękne góry, lasy, niepowtarzalna atmosfera miejsca, przyjazne nastawienie mieszkańców (ile przypadkowych rozmów odbyłyśmy w małych knajpach, nie grzeszących czystością, ale o przepysznej kuchni). Shimla jest zdecydowanie miastem, które trzeba zobaczyć, jeśli dusza pragnie posmakować spokojnych, nie tak upalnych i gapiących Indii. Warto być otwartym na rozmowy, warto wchodzić do miejsc autochtonów, warto nie izolować się od Indii.

20170808_163639

Specyfika Shimli polega na kilku rzeczach: krów tu raczej nie ma, święte są psy, które śpią, gdzie tylko je sen złapie, oraz Hinduski, które idą, jak chcą, i przepychają się, jak chcą (my więc też!), jest tu czysto, budynki są wbudowane w skały górskie, upchane do granic przestrzeni…

20170810_144051

Jak dojechać? Autobusy stają w New Bus Station, zwanej Tutikandi, stamtąd trzeba wziąć lokalny bus do Old Bus Station (7 rupii) lub taxi (300 rupii), jazda trwa ok. 20-30 minut.

20170809_141216

Gdzie nocować? Albo szukamy hotelu, idąc po mieście, albo negocjujemy cenę z kimś, kto na pewno nas zaczepi (do ceny pokoju doliczany tu jest podatek).

Nowe wyzwanie Indii – do 2022 roku Indie są czyste, natomiast bezustannie i bez przerwy trwa walka o prawa i godność kobiet:

Korytarz od naszego pokoju i kilka słów o misji społecznej, jaką indyjscy projektanci mody czują w sobie (więcej w książce):

20170809_152008

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s