Joga na trudne czasy (wykład online)

Z okazji Światowego Dnia Jogi przypadającego na 21 czerwca w wykładzie online podczas wydarzenia Dzień jogi – praktyka we wrocławskich parkach opowiedziałam o prozdrowotnych właściwościach jogi rozumianej jako sztuka życia dobrego, mądrego i szczęśliwego, a także jako holistyczna terapia dbająca o człowieka, czyli strukturę umysł-oddech-ciało. Joga nie jest bowiem tylko aktywnością fizyczną, nie jest tylko terapią wchodzącą w skład metod medycyny komplementarnej (ang. CAM). Joga to całościowa dyscyplina praktykowana w wymiarze indywidualnym, rodzinnym i zawodowym.

Jako jako filozofia

Joga jest jednym z sześciu klasycznych systemów filozofii Indii oraz jedną z najstarszych bramińskich tradycji, korzeniami swoimi sięgając głęboko w starożytność indyjską, być może nawet do Cywilizacji Doliny Indusu, która rozkwit swój przeżywała w okresie 2500 p.n.e.-1900 p.n.e. U swego początku joga raczej nie byla sztuką lecznictwa, a raczej filozofią o silnie etycznym charakterze – nakierowana była bowiem na uśmierzenie cierpienia w jego absolutnym wymiarze – wyzwolenie ze świata przemijania i bólu.

Czytaj więcej: Pierwsze medyczne wzmianki o jodze w Polsce

Jako jako forma medycyny komplementarnej

Zgodnie z definicją zaproponowaną przez National Center For Complementary and Alternative Medicine – joga jest leczniczym systemem teorii i praktyki, stanowiącym połączenie technik oddechowych, ćwiczeń rozciągające-wzmacnijących i medytacji, praktykowanym w Indiach od czasów starożytnych, a od XX w. stopniowo rozprzestrzenianym poza Indie. W moim odczuciu joga jest rodzajem holistycznego neurotreningu, angażującym całośc struktury ludzkiej – ciało, oddech i umysł.

Czytaj więcej: Joga jako forma neurotreningu

Terapia jogą polega właśnie na takim holistycznym podejściu do człowieka, co jest szczególnie istotne w obecnym czasie stresu i biologicznego niepewności. Joga została uznana za jedną z tzw. terapii komplementarnych (ang. CAM) w stosunku do medycyny konwencjonalnej. Wchodzi ona w skład praktyk zwanych MBIs (ang. Mind-Body Interventions), czyli praktyk używających zdolności mentalnych człowieka w celu dokonania zmian na poziomie struktury cielesnej, często odbywających się poprzez medium oddechu.

Czytaj więcej: Joga jako przykład terapii komplementarnej oraz Oddziaływanie umysł-ciało (MBIs)

Komunikacja ciało-oddech-umysł

Komunikacja ciało-oddech-umysł, według badań prowadzonych w jednostkach akademickich, wpływa korzystnie na układ nerwowy (obniża aktywność współczulnego układu nerwowego, przez to wzmacniając przywspółczulny układ nerwowy, odpowiedzialny na uczucie odprężenia, satysfakcji i ogólnie rozumianego spokoju). Tym samym joga redukuje stres, poprawia koncentrację, jakość snu, sprawność ciała, jego elastyczność, uwalnia od napięć oraz lepiej osadza człowieka w środowisku pracy, natury i prywatnym.

Historia jogi

Joga jest tradycją opartą na wielowiekowej, bogatej i wewnętrznie zróżnicowanej literaturze spisanej w sanskrycie, sama w sobie joga jest pojęciem zbiorczym – obejmującym wielość nurtów przekazu i forma praktyki. Być może swoimi początkowymi joga sięga do Cywilizacji Doliny Indusu, jeden z trzech najstarszych cywilizacji świata. Mało jednak w tej kwestii możemy powiedzieć, ponieważ pismo Doliny Indusu nadal pozostaje nierozszyfrowane. Pewne wzmianki o praktykach ascetyczno-leśnych obecne są w Wedach, świętych i objawionych tekstach braminizmu. Natomiast pierwsze wskazówki i próby zdefiniowania jogi pojawiają się w upaniszadach, powstających od VIII w. p.n.e. – tutaj joga definiowana jest jako sześciostopniowa praktyka, w której skład wchodzą: pranajama, pratjahara, dharana, dhjana, tarka i samadhi. Następnie pojawia się w Indiach Mahabharata (IV w. p.n.e.-IV w. n.e.), monumentalne dzieło, moża nawet powiedzić, że duch ożywczy Indii. Wśród wspaniałych opisu jogi obecnych w Mahabharacie joga opisywana jest jako samatwa (stan stabilności umysłu wobec wszelkich par przeciwieństw), ekatwa (silna koncentracja umysłu, zmysłów i oddechu), dharma (najwyższe dobro i prawość w zachowaniu), joga to wszelkie cechy dobra i świetlistości – cierpliwość, stałość, ahinsa, szczerość, czułość, delikatność, życzliwość, współczucie, mądrość, siła, wolność od gniewu, smutku i lenistwa, stan ponad egoizmem – joga to samodyscyplina.

Asany, czyli to, z czego joga najbardziej słynie, są obecne w postaci pozycji siedzących, służących medytacji. Dopiero tradycja hathajogi, od mniej więcej XII wieku, a także ajurweda zaczynają wysuwać na pierwszy plan prozdrowotne właściwości jogi.

Czytaj więcej: Asany… kiedy pojawiły się w jodze

Na początku wieku XX następuje wstępne usystematyzowanie asan i technik oddechowych, stanowiące wstępny projekt jogi jako sztuki uzdrawiania. Pionierami są Swami Kuvalayananda i Sri Yogendra. Jednak dopiero wraz z osobą Krishnamacaryi i jego uczniami (B.K.S. Iyengar, P. Jois, Desikachar, Indra Devi itd.) prozdrowotna praktyka zostaje opracowana w postaci systemów ćwiczeń cielesno-oddechowych, często używających technik relaksacji i medytacji. Joga zostaje wpisana w szerszy kontekst życia ludzkiego i coraz częściej przedstawiana jest jako sztuka życia szczęśliwego. Zresztą etymologicznie joga oznacza – złączenie, harmonia, unia, jedność…

Praktyka jogi

Praktyka jogi wymaga koncentracji (skupienia uwagi na jednym przedmiocie, np. na oddechu, kontroli ciała itp.) i samoregulacji organizmu – układu nerwowego. W trakcie ćwiczeń Twoja rola polega – w zależności od praktykowanego stylu – na utrzymywaniu nieruchomej pozycji i jej integracji z oddechem bądź na skoordynowaniu sekwencji ruchów z oddechem. Chodzi tu o kontrolę, której fundamentem jest mózg – panowanie nad stresem poprzez oddech. W tym celu kora przedczołowa musi przeorientować myśl – kiedy zmagam się z utrzymaniem równowagi w asanie (lub sekwencji asan), to nagle zaczynam myśleć, że jest mi zimno, gorąco… lecz mimo to utrzymuję balans. Początkowo nie umiem kontrolować reaktywności emocjonalnej ani modulować reakcji stresowej. Dopiero powtarzając wysiłek w praktyce, uczymy się, osadzamy ciało w stabilności a umysł w spokoju.

Do praktyki asan warto jest dołączyć:

  • ćwiczenie się w koncentracji uwagi – świadomość przeniesiona na utrzymanie pozycji (asany), na oddech, na regulację oddechu (spowolnienie procesu oddychania poprzez wydłużenie faz wdechu – zatrzymania – wydechu)
  • medytację pustości polegającą na utrzymywaniu świadomości nakierowanej na nie-czynienie, nielgnięcie ku żadnemu obiektowi uwagi, pozwolenie myślom i uczuciom płynąć aż po ich całkowity zanik
  • bardziej złożona wizualizacja
  • relaksacja, np. joga-nidra

Joga w życiu codziennym

Chociaż joga narodziła się w dzikich indyjskich przestrzeniach – dżunglach, górach, przeraźliwych głuszach, podczas długotrwałych odosobnień medytacyjnych – to wcale nie oznacza, iż nie może być praktykowana w zwykłych warunkach. Niewiele do praktyki jogi nam potrzeba – skrawek przestrzeni, czyste powietrze, lekkie jedzenie i… umysł (serce). Umysł nie musi być spokojny, a ciało nie musi być wysportowane. Ważne, że jesteś i praktykujesz – regularnie i sumiennie – nie tylko na macie czy poduszce medytacyjnej. Pamiętaj, że prawdziwa praktyka odbywa się poza matą – w Twoim wnętrzu i relacjach z innymi ludźmi i istotami żywymi. Ciało w jodze jest istotne, zwłąszcza w hathajodze, ale to tylko doskonałe narzędzie, a ciało joga rozumie całościowo – jako złączenie struktury biologicznej ze sferą mentalno-emocjonalną.

Wykład dostępny na fanpage’u Wrocław oraz Visit Wroclaw.

Studia Podyplomowe Jogi Klasycznej na Uniwersytecie Wrocławskim

5

 

Studia Podyplomowe Jogi Klasycznej przy Zakładzie Filologii Indyjskiej Instytutu Studiów Klasycznych, Śródziemnomorskich i Orientalnych na Uniwersytecie Wrocławskim rozpoczęła uroczysta inauguracja w dniu 13 października 2018 roku w Oratorium Marianum. Podczas uroczystości porozumienie o współpracy między Uniwersytetem Wrocławskim a Indiami podpisane zostało przez Rektora Uniwersytetu Wrocławskiego prof. dr. hab. Adama Jezierskiego, Ambasadora Indii w Polsce i na Litwie Pana Tsewanga Namgyala, Konsula Honorowego Pana Kartikeya Johri i kierownika studiów, czyli mnie.

Zrzut ekranu 2020-02-13 o 20.20.03

Podczas ceremonii otwarcia wypowiedziałam te słowa:

„Studia Podyplomowe Jogi Klasycznej stanowią wspólną inicjatywę Zakładu Filologii Indyjskiej (UWr) oraz Zakładu Technik Relaksacyjnych i Promocji Zdrowia (AWF we Wrocławiu). Tym samym Studia łączą dwa równorzędnie ważne aspekty SZTUKI ŻYCIA, JAKĄ JEST JOGA, a mianowicie: teoretyczną podstawę zawartą w filozofii i etyce jogi, wzbogaconą o naukę sanskrytu, oraz psychosomatyczny wymiar jogi, w którego obręb wchodzą praktyki: posturalne, oddechowe i medytacyjne. Z tego punktu widzenia, studia jogi klasycznej są unikatem w skali europejskiej, a być może nawet globalnej, jeśli mogę tak powiedzieć. Nigdzie bowiem nie są prowadzone badania akademickie nad jogą rozumianą całościowo, tj. jednym z sześciu systemów klasycznej myśli indyjskiej, połączone z praktyką i dydaktyką jogi wraz elementami wstępnymi ajurwedy i nauką sanskrytu, świętego języka Indii, nośnika jogicznego przekazu i mądrości.

8
Patańdźali, autor „Jogasutr” (ok. II w.)

W tym momencie warto zatem zapytać: czym jest joga? Odpowiedź na tak postawione pytanie nie jest łatwa, namysł nad nią może zająć nawet całe życie. Indyjska literatura jogiczna przychodzi jednak w sukurs. II księga Bhagawadgity uczy: joga to samatwa (mentalno-emocjonalna stałość), joga to samadhi (najwyższe wchłonięcie medytacyjne). Jogiczna droga ku szczęściu (samadhi) wiedzie poprzez pięć szczebli: asany, dyscyplinę oddechową (pranajamę), wewnętrzne skupienie uwagi (pratjaharę), koncentrację (dharanę) i medytację (dhjanę). Nie byłoby jednak jogi, gdyby nie jej podstawa etyczna (jamy i nijamy), której kultywowanie staje się mocą wszelkiej praktyki jogicznej, nadając jej właściwy kierunek.

W ten sposób ujawnia się radźajoga, joga królewska, w której żaden ze składników nie może istnieć bez pozostałych. Joga ukazuje bowiem sposób, ścieżkę, na której umysł (manas lub szerzej ćitta) może być objęty kontrolą, co w ostateczności prowadzi do szczęścia. Sposób ów jest prosty, choć niełatwy, jak bowiem uczą Jogasutry, powstałe ok. II w., najważniejsza jest abhjasa, wytrwała i niezłomna praktyka, oraz wairagja, niewzruszona postawa etyczna, zakotwiczona w kontroli emocjonalnej. Joga to bowiem bala, siła, która daje potężną wiedzę, dźnianę. Gherandasanhita, XVI w., mówi nam: nie ma nad jogę wyższej siły, nie ma cenniejszego przyjaciela nad dżnianę. I jeszcze jedna cecha jogicznej dyscypliny – maitri. Przyjacielskość, współpraca, wzajemna pomoc i wsparcie…”

Specyfika studiów

Jak czytamy na stronie rejestracji na II edycję: Studia Podyplomowe Jogi Klasycznej stanowią wyjątkową ofertę kształcenia akademickiego, nieograniczoną do wybranej tradycji jogicznej, opartą na aktywnym czytaniu (razem ze Słuchaczami) klasycznych tekstów jogi (upaniszady, Bhagawadgita, Jogasutry, Hathapradipika i Gherandasanhita) oraz traktatów ajurwedy pod okiem kadry indologicznej. Praktyka jogi posturalnej, technik oddechowych oraz medytacyjnych odbywa się pod opieką kadry Akademii Wychowania Fizycznego we Wrocławiu oraz dyplomowanych instruktorów jogi (Iza Raczkowska z Jogi Gliwice oraz Adam Ślęczek z Jogi u Źródeł). Ponadto, Słuchacze poznają współczesne oblicza jogi zarówno w świecie zachodnim, jak i dalekowschodnim – poza tradycją indyjską Słuchacze zapoznawani są z tradycją jogiczną i medytacyjną wybranych krajów Azji (Tybet, Chiny, Japonia i Korea). W ten sposób studia dają szeroki pogląd na specyfikę współczesnej jogi, zarówno w zakresie jogi posturalnej, etyki, tradycji piśmienniczej oraz szeroko pojętej kultury jogicznej. Studia kończą się egzaminem na podstawie pracy dyplomowej napisanej przez Słuchaczy pod okiem opiekunów seminariów dyplomowych.

Otwarte konwersatoria I edycji Studiów Podyplomowych Jogi Klasycznej

Poza regularnymi zajęciami w ramach I edycji studiów odbyły się konwersatoria otwarte dla wszystkich chętnych słuchaczy zainteresowanych tematyką jogi we współczesnym świecie: prof. Marzenna Jakubczak przedstawiła wykład o Bogu (Iśwarze) w tradycji sankhji i jogi, prof. Krzysztof Kosior o wielowymiarowej postaci Buddy w tradycjach buddyjskich, prof. Lesław Kulmatycki animował spotkanie o problemach związanych ze współczesnym nauczaniem, prof. Robert Góra o tzw. (meta)fizyka kwantowa, dr Paweł Posłuszny prowadził warsztaty dot. anatomii jogi, Maciej Wielobób – warsztat z praktyk oddechowych hathajogi, oraz Han Dongkeun – warsztaty jogi koreańskiej, kouksundo. Ja natomiast opowiedziałam o mitologii asan. Ponadto w czerwcu 2019 odbywały się zajęcia otwarte ashtanga jogi prowadzone przez Martę Suchorończak.

Ten pokaz slajdów wymaga włączonego JavaScript.

II edycja Studiów Podyplomowych Jogi Klasycznej – program

Zajęcia II edycji studiów jogi klasycznej rozpoczną się w marcu 2020 roku i odbywać się będą w trybie weekendowych (3 semestry po 7 zjazdów). Tematyka zajęć podzielona jest na dwa bloki – zajęcia o charakterze filologiczno-filozoficznym i kulturowym (Podstawy sanskrytu i terminologii jogi (3 semestry), Filozofia i etyka jogi, Joga w świecie współczesnym, Jogasutry i literatura hathajogi, Ajurweda i joga, Psychologia jogi) oraz zajęcia praktyczne (Anatomia jogi, Świadomość ciała – asany (2 semestry po 6 godzin wykładowych w każdym semestrze), Praktyki oddechowe w jodze, Metodyka prowadzenia zajęć jogi (2 semestry), Techniki wstępne koncentracji i medytacji, Praktyki relaksacji jogi) oraz seminarium dyplomowe.

W II edycji studiów poza programowymi zajęciami prowadzone będą warsztaty i konwersatoria otwarte Agnieszki Wielobób (podstawy pracy z powięziami w jodze),  Macieja Wieloboba (joga indyjskich sufich), Hana Dongkeuna (joga koreańska), dr Klaudii Bączyk (dydaktyka jogi) oraz Marty Monkiewicz (dźjotisza, czyli astrologia/astronomia w jodze).

Malownicza lokalizacja studiów

Zajęcia podczas II edycji studiów odbywają się w malowniczo położonym na Ostrowie Tumskim zabytkowym budynku Uniwersytetu Wrocławskiego w świeżo odremontowanej i wyposażonej w sprzęt jogiczny sali. Z okien sali ukazuje się przepiękny widok na Odrę: 

Zrzut ekranu 2020-02-13 o 20.20.18

Rekrutacja na II edycję Studiów Podyplomowych Jogi Klasycznej tutaj (do 21 lutego 2020).

Trening woli, czyli ponad sto lat jogi w Polsce

Czasem może się wydawać, że joga w Polsce ma krótką historię (10 lat, może 20), rozpoczynając się wraz z kulturą fitnessu i dbałości o ciało. Tymczasem pierwsza polska wzmianka o jodze pochodzi z 1746 z Nowych Aten albo Akademii wszelkiey scyencyi pełnej autorstwa Benedykta Chmielowskiego. W 1890 roku w Nowinach Lekarskich ukazał się artykuł o medycznym potencjale jogi. Natomiast tym, co mocno pobudzało medyczne i filozoficzne umysły badaczy początku XX wieku był trening woli poprzez jogę i umiejętność – jako wówczas uważano – autohipnozy wprowadzającej organizm jogina w stan snu jogicznego, tj. czasowego zatrzymania funkcji życiowych.

madrid5

Naukowe, wierne sanskrytowi, tłumaczenie Jogasutr dr. Leona Cyborana ukazało się w PWN-ie w 1986 roku, Maurycy Frydman, Tadeusz Pasek działali dla dobra jogi posturalnej w czasach po II wojnie, Wincenty Lutosławski (będący inspiracją zarówno dla Tadeusza Paska, jak i Jerzego Grotowskiego) i Józef Świtkowski przed 1939 rokiem. Pierwsze tłumaczenie Jogasutr dokonane przez Antoniego Pełkowskiego ukazało się w 1927 roku, na bazie niemieckiego tłumaczenia z sanskrytu autorstwa zasłużonego dla studiów indologicznych Paula Deussena. Lecz to nie wszystko. Kręgi spirytualistyczne, ezoteryczne, jogą interesowały się od bliżej niesprecyzowanego „zawsze”, natomiast medyczne zainteresowania polskich badaczy (Pierwsze medyczne wzmianki o jodze), na jogę zwróciły uwagę w związku z aktywnością otoczenia teozoficznego. Towarzystwo Teozoficzne, założone w 1875 roku w Nowym Jorku przez Helenę Bławatską i Henry’ego Olcotta, wydawało się dostarczać pierwszej fachowej wiedzy o jodze i jej mocy transformacji istoty ludzkiej ku wyższemu celowi, ku doskonałości i wysubtelnieniu cudownych mocy. W 1890 roku w Nowinach Lekarskich ukazał się Pogląd na stan sztuki lekarskiej w Indjach starożytnych doktora Wacława Zaremby. Pierwsza, powiedzmy, naukowa polska wzmianka o jodze ukazała się we 1746 w Nowych Atenach albo Akademii wszelkiey scyencyi pełnej… część wtóra (Lwów) autorstwa Benedykta Chmielowskiego.

W 1913 roku w Pracach z psychologii doświadczalnej ukazały się Oddechy jako czynnik życia duchowego autorstwa Edwarda Abramowskiego (1868–1918), profesora psychologii Uniwersytetu Warszawskiego, można nawet powiedzieć – przyjaciela Wincentego Lutosławskiego (stryja słynnego Witolda Lutosławskiego), autora niezwykle poczytnego wtenczas i wielokrotnie wznawianego podręcznika ćwiczeń jogi Rozwój potęgi woli przez psychofizyczne ćwiczenia (napisanej w 1905 roku, wyd. pierwsze i drugie: Warszawa 1909 i 1910, oraz wyd. trzecie poprawione przez autora wskutek pewnych doświadczeń duchowych: Wilno 1923), artykułu Joga, czyli rozwój potęgi woli przez psychofizyczne ćwiczenia (Eleusis. Czasopismo Elsów: cz. I: 1907, cz. II: 1908), i między innymi Volonté et Liberté (Tlemcen 1912). Prawdopodobnie jedynie tę ostatnią pracę Wincentego Lutosławskiego profesor Abramowski czytał i tak o niej w liście do autora napisał (Świerzowska 2019: 269 [1]):

jej lektura przyniosła mu „wiele przyjemności umysłowych i moralnych”, a co ważniejsze, zbiegła się w czasie z rozpoczętymi właśnie „badaniami doświadczalnymi nad wolą, a także oddechem” i dostarczyła mu wiele tematów do przemyśleń (Abramowski 1913a [niepublikowany list do W. Lutosławskiego, Archiwum nauki PAN i PAU]).

W istocie badania nad wpływem oddechu na samokontrolę pacjenta profesor Abramowski przeprowadził, a procedurę oraz wyniki opisał we wspomnianych już Oddechach jako czynniku życia duchowego (1913). Wyniki badań przeprowadzonych na 23 osobach, głównie kobietach, nie były, jak zaznacza, przełomowe, choć pozytywnie nastrajały do dalszych badań nad wpływem jogicznego oddechu w procesie obejmowania swego ciała nieograniczoną kontrolą woli. Z perspektywy czasu pojawia się tutaj jednak dość mocne zastrzeżenie, iż w tamtym momencie techniki pranajam, sposób ich praktykowania oraz skorelowania z asanami i innymi hathajogicznymi aspektami nie były znane. Profesor opierał się jedynie na tym, co mógł tu i ówdzie przeczytać, a teksty te były przefiltrowane przez kręgi teozoficzne czy też domysły autorów nierozumiejących i niepraktykujących jogi lub nieprzekazujących w sposób otwarty metod jej praktyki. Trzeba było czekać niemal sto lat, by badania nad pranajamą mogły być medycznie podejmowane. Niemniej jednak warto zauważyć, że to polski badacz był jednym z pionierów takiej postawy medycznej.

Paralelizm ciało-umysł

Profesora Abramowskiego szczególnie interesowała możliwość wpływania umysłu na ciało i ciała na umysł, a dokładniej wzajemne oddziaływanie ciało-dusza poprzez medium oddechu. Na gruncie jogi naukowiec upatrywał ów paralelizm psychofizyczny, czyli wzajemną przekładalność stanów biologicznych na psychiczne i odwrotnie, wyrażająca się w przekonaniu, iż każda czynność cielesna ma swój korelat psychiczny (emocjonalny i myślowy), w funkcji oddechu jako mediatora między ciałem i psychiką-duszą, i w ten sposób chciał wyjaśnić pranajamę w badaniach doświadczalnych. Joga bowiem ciekawiła go jako „empiryczny przejaw psychologii głębi” (Jan Tuczyński Motywy indyjskie w literaturze polskiej 1981, cyt. za Świerzowska 2019: 268) i tak oto pisał (cyt. za Świerzowska 2019: 269):

(…) możemy zmieniać dobrowolnie duszę przez ciało, albo też ciało (…) przez duszę. Znajomość dokładna paralelizmu dałaby nam zatem nieograniczoną władzę nad sobą.

A tutaj z pomocą przychodziłby kompleksowy sposób życia: modyfikacja procesu oddychania, zmiana nawyków żywieniowych, asany.

Trzy cele praktyki oddechowej wg prof. Abramowskiego [2]

Cel pierwszy wpisuje się w zupełności w indyjskość jogi i wiary, iż poprzez jogę można uzyskać ponadnaturalne moce, a najważniejszą z nich nie jest lewitacja czy hibernacja, ale moc dokonania wyzwolenia ze świata śmierci, tj. moc panowania nad śmiercią, nie ciała, bo organizm w końcu musi umrzeć, lecz uwolnienie się od cierpienia i bólu, które z ciałem silnie są związane. Chodzi tu o duchowe dotarcie do sfery nieskończonej, nieprzemijalnej, niezniszczalnej, do brahmana, który w postaci atmana przebywa w sercu każdej czującej istoty. Z tego powodu jednym z głównych nakazów jogi jest ahinsa (niekrzywdzenia), satja (prawdomówność), asteja (zakaz kradzieży i przywłaszczania sobie tego, co nie jest nasze).

Drugim celem jest terapeutyczny aspekt oddechu, którego spowolniony przepływ łagodzi emocjonalne porywy pacjenta. Cytując bowiem Wincentego Lutosławskiego z Rozwoju potęgi woli (całość opublikowana tutaj na portalu joga-abc):

Hindusi przywiązują wielką wagę do zatrzymywania powietrza w płucach przez czas dłuższy, a także do wytrzymywania bez powietrza przez dłuższy przeciąg czasu, aż do poczwórnego rytmu. Twierdzą, że to ułatwia rozproszenie prany po całym ciele i gruntowniejsze przeniknięcie nią wszystkich włókien nerwowych. Przy tym zaleca się trzymać powietrze w płucach cztery razy tak długo, jak się wciągało, a wypychać w ciągu połowy tego czasu, co się trzymało. Więc np. przez 4 kroki wciągać, przez 16 kroków zatrzymać i przez 8 kroków wypychać. Jaki zwolniony rytm jest komu najwłaściwszy, to trzeba w każdym wypadku wypróbować – ogólnych przepisów dawać nie można.

I w końcu trzeci, i jak się zdaje, najbardziej interesujący cel pranajamy – budowanie siły woli, która potęgą swoją może objąć wszystko…

summit

Trening siły woli

I owo panowanie nad wolą, a w konsekwencji nad ciałem dla zachodnich badaczy stanowiło natenczas najważniejszy punkt. Bo otóż jak pisze Agata Świerzowka (2019: 266):

Silna wola była bowiem kluczem do panowania nad ciałem, emocjami i w końcu umysłem (…). Jednym z takich narzędzi stały się ćwiczenia oddechowe, które były powszechnie ukazywane jako część „pradawnej wiedzy Indii”, praktyki, dzięki którym jogini zyskiwali dostęp do pełnej kontroli nad własnym ciałem, a mogli nawet kontrolować całą rzeczywistość.

Owe dobywane z siebie nadludzkie i czyste moce, budzone potęgą dyscypliny oddechowej, silnie moralnym zachowaniem, właściwą dietą i ćwiczeniami posturalnymi, jawiły się jako siła odsłaniająca zasłonę niewiedzy i niszcząca słabości poddawania się niepohamowanym (własną wolą) pragnieniom i błędom.

sky

Historia jogi w Polsce

Naukowe zainteresowanie jogą w Polsce ma już ponad 100 lat i ukazują piękną historię rozumienia jogi: fantazyjne jej wyobrażenia jako magicznej praktyki, pierwsze lekarskie badania nad pozorną śmiercią jogina i fenomenalną kontrolą woli potrafiąca wpływać nawet na układ autonomiczny, filozoficzne przesłanie jogi (jednej z sześciu systemów klasycznej myśli indyjskiej), około wojenne próby udomawiania jogi posturalnej aż po czasy obecne, kiedy to joga wydaje ukazywać się w pełnej głębi swego przekazu – jako złożona, wielowiekowa filozofia o obszernej tradycji literackiej i jeszcze obszerniejszej praktyce, nakierowana na doskonalenie i uzdrawianie człowieka poprzez medium ciało-oddech-umysł, a przy akademickich i medycznych badaniach coraz lepiej rokująca terapia dodatkowa w leczeniu chorób.


Przypisy:

  1. Agata Świerzowska, Joga w Polsce od końca XIX wieku do 1939 roku. Konteksty ezoteryczne i interpretacje, Kraków, 2019.
  2. Tamże, s. 270–271.

Pierwsze medyczne wzmianki o jodze w Polsce

Pierwsze polskie próby filozoficznego, a co za tym idzie medycznego, zrozumienia jogi, chociaż powielały modelowy obraz jogina, a dokładniej fakira, bo to pojęcie było ówczas bardziej popularne, jako magika, szarlatana, fanatycznego ascety poddającego się skrajnym praktykom w celu pozyskania mocy nadnaturalnych, coraz bardziej kierowały się ku biologicznym aspektom jogi. Nie były to może prozdrowotne właściwości jogi, a zrazu fascynująca ówczesnych medyków zdolność jogina do wchodzenia w stan pozornej śmieci, to jednak starano się wyjaśnić te „magiczne” zjawiska poprzez odwoływanie się do naturalnych właściwości ludzkiego organizmu, które to dziwne zdolności dopiero należało odkryć.

Fakir bowiem nie tyle stosował magiczne metody, nie tyle był wspierany przez różne nadziemskie byty (skr. bhuta), ile wskutek wytężonej praktyki cielesno-oddechowej zdobywał całkowitą kontrolę nad ciałem (także układem autonomicznym) oraz umysłem (wraz ze sferą wymykającą się racjonalnej ocenie i świadomej ingerencji). A że świadectwa mówiące o powodzeniu tychże praktyk były coraz częstsze i naukowo przekonywające, to i medyczna pokusa ich egzaminacji stawała się coraz bardziej nieodparta. Ówczesna Polska, mam tu na myśli lata końca XIX wieku do czasu sprzed wybuchu II wojny światowej, obfitowała w znakomitych filozofów (m.in. matematyków i logików) oraz medyków i filologów zainteresowanych mądrością Dalekiego Wschodu, to I z naszych kręgach akademickich tu i ówdzie pojawiały się wzmianki o jodze. Zresztą mój ukochany polski riszi, poeta nad poetami, Adam Mickiewicz, podczas swoich wykładów w Collège de France sławił mądrość i filozoficzną dostojność Indyj (przynależność Mickiewicza do ruchu martynistów czyniła wszak swoje). Kręgi teozoficzne oczywiście są bodajże najbardziej odpowiedzialne za specyficzny obraz jogina-fakira, z którym w pierwszy lepiej opracowywany, co nie znaczy zgodny w całości z prawdą, sposób zetknął się świat Zachodu. Był to jednak obraz podwójny: wspaniały, szanowany, dochowujący wierności świętym naukom kierującym ku wiedzy najwyższej i wyzwoleniu, królewski jogin, tj. radźa-jogin, a pospolity magik, żebrak, interesujący się jedynie zdolnościami ciała i używający go do zdobycia magicznych mocy, hatha-jogin. Dochodziło bowiem do mieszania się wątków magicznych, mesmeryzmu, hipnozy, spirytualizmu, okultyzmu itp. Sam swami Vivekananda podkreślał taki podział, czym, zdaje się, silnie wpłynął na takie błędne rozumienie jogi. Jest to kwestia oczywiście bardzo złożona, którą także i Hindusi skomplikowali, nie mówiąc już o kolonizatorach i teozofii, nie będę jej tu jednak teraz poruszać.

Transgresja
Jak zauważa Agata Świerzowska w „Jodze w Polsce od końca XIX wieku do 1939 roku” (Kraków, 2019), słowo “jogin” nie było powszechne, dużo częściej w literaturze występowało słowo “fakir”, a nawet “derwisz.” Kolonizatorzy, przybywszy na tereny subkontynentu indyjskiego, nie bardzo bowiem potrafili poradzić sobie z różnorodnością praktyk religijnych obecnych w Indiach. Dochodziło nawet do tego, że należący do grup ascetycznych hinduskich, dźinijskich, buddyjskich i muzułmańskich, byli zwani joginami, dodatkowo opisywanymi w negatywny sposób, nie byli bowiem przedstawiani jako adepci duchowych praktyk opartych na filozofii i etyce (Świerzowska 2019: 181). Często zauważane były jedynie zewnętrzne formy praktyki, bez rozumienia głębi i istoty zachowań na pozór agresywnych, odrzucających, bo łamiących, społeczne konwenanse. Magicy, kuglarze, oszuści, fanatycy, żebracy i dziwacy, usmarowani popiołem, czasem o uszach przebitych kolczykiem w kształcie dużego koła (kanphatowie), zdarza się, że nadzy lub przepasani jedynie suknem na biodrach… Transgresja zawsze miała jednak swój cel, dotyczyła przecież łamania nakazów tego świata, wcale nie doskonałego, wręcz odwrotnie – niewiedza i egoizm wrodzone istotom tego świata w następstwie tworzącym prawa stanowione, które immanentnie są zatem skażone. Co zatem ma być ontycznie złego w łamaniu skażonych praw? Tego jednak pierwsi badacze i obserwatorzy zdawali się nie dostrzegać. Sami asceci, by unikać nieporozumienia, zaczęli powoływać się na tradycję, sampradaję, z której się wywodzą (James Mallinson, “Nath Sampradaya”, Brill Encyclopedia of Hinduism, 2012).

Pierwsze ślady jogi w polskich encyklopediach
Pierwsza w miarę naukowa polska wzmianka o jodze zawarta została w czasopiśmie Nowe Ateny, w latach 1745-46, autorstwa Benedykta Chmielowskiego. Natomiast termin “fakir”, jak podaje Świerzowska (2019: 182-3), pojawia się jako synonim słowa “pokutnik” w Encyklopedii powszechnej Orgelbranda (1859, 1972, 1898), Wielkiej encyklopedii powszechnej ilustrowanej (1890), Encyklopedii powszechnej kieszonkowej (1891), Encyklopedii podręcznej ilustrowanej (1905), Wielkiej ilustrowanej encyklopedii powszechnej (1930) oraz Ilustrowanej encyklopedii powszechnej (1937), natomiast w znaczeniu “fanatycznego pokutnika” w wyżej podanych Wielkiej encyklopedii (1890) oraz Wielkiej ilustrowanej encyklopedii powszechnej (1930). “Jogin” (staje się osobnych hasłem encyklopedycznym dopiero tuż przed wybuchem II wojny światowej (Świerzowska 2019: 182).

Ów próżny pogański fakir
Ciekawa, i chyba pierwsza tak obszerna, wzmianka o fakirze pojawia się w encyklopedii Orgelbranda z 1859 (Świerzowska 2019: 183). Otóż ów żebrak-oszust-asceta, ów wędrowny mnich mendykant, pogański fakir (w odróżnieniu od mahometańskiego, prowadzącego dość praworządne życie), żyje w grupach podzielonych wg ordynacji religijnych, w istocie jest to jednak próżniak, dla którego jałmużna jest wygodniejsza niźli uczciwa praca. Niektórzy smarują swoje ciało popiołem i krowim łajnem; (…) inni znowu noszą naszyjniki ze skór węży i z kości ludzkich, chcąc sobie przez to nadać dziką postać bożka Sziwy. Fakirowie pokutnicy latem i zimą chodzą zupełnie nago, albo też w dzień i noc utrzymują się w jednej przykrej postawie (…), albo przez dni kilka zamknięci w dole wstrzymują się od napoju i jadła, albo stoją z rękami ciągle podniesionymi do góry (…) jednem słowem najdziwaczniejsze zadają sobie dobrowolne męczarnie. Lud indyjski czci tych fakirów jako proroków, co nawet wtenczas nie ustaje, gdy w końcu zupełnie dostają pomieszania zmysłów. (Cyt. za Świerzowska 2019: 183)

Jogisi i sannjasinowie…
Drugie wydanie encyklopedii z 1872 roku podaje synonimy fakira. Pojawiają się tutaj bowiem: jogisi, sannjasinowie, oni to prowadzą życie samotne i oddają się różnego rodzaju pokutom (Świerzowska 2019: 184). Trzecie wydanie encyklopedii Orgelbranda z 1898 roku podaje samodzielne hasło “dżogi”, który znaczy (…) to samo pomiędzy braminami, co pomiędzy muzułmanami fakirowie, derwisze, pokutnicy i wieszczkowie (Cyt. za Świerzowska 2019: 184).

Przypodobanie Bogu…
Wielka encyklopedia Saturnina Sikorskiego wyd. w 1890 informuje, iż ów fakir to wędrowny pokutnik, który przez swoje bolesne samoudręki pragnie przypodobać się Bogu (Świerzowska 2019: 185).

Joga jako filozofia…
Encyklopedia powszechna Ultima Thule redagowana przez Stanisława Franciszka Michalskiego wydana w 1927 roku interesująco omawia jogę, dodatkowo przywołuje pierwsze polskie tłumaczenie Jogasutr Antoniego Pełkowskiego z 1927 (bazujące na niemieckim tłumaczeniu Paula Deussena). Tutaj po raz pierwszy, wskazuje Świerzowska (2019: 190), podkreślono rozróżnienie na jogę jako system filozoficzny oparty na Jogasutrach a jogą ujmowaną w kategoriach praktyki ascetycznej, której celem jest opanowania ciała i ducha, wskazano soteriologiczny cel jogi – wydostanie z kołowrotu wcieleń, oraz opisano dość dokładnie wybrane asany i pranajamy (powołując się prawdopodobnie na Hathajogapradipikę, zwaną tu podręcznikiem ćwiczeń jogi).

Proces pozornej śmierci oczami medyków
Polska medyczna literatura naukowa początkowo silnie interesowała się jogą rozumianą jedynie jako rygorystyczna dyscyplina, której praktykowanie miało skutkować nadnaturalnymi umiejętnościami – naukowa refleksja ogniskowała się głównie wokół zdolności zupełnego zawieszenia czynności życiowych, tj. wejścia w stan pozornej śmierci, a następnie przywrócenia owych czynności i powrotu do zdrowia (całość akapitu za Świerzowska 2019: 192-197). O tej pozornej śmierci pisał w 1895 roku Franciszek Chłapowski w artykule „Sen Yoga fakirów indyjskich” (Nowiny Lekarskie), tym, co miało dawać cudowne moce, była szczególna kontrola oddechu. Stanisław Breyer w „Z pogranicza światów” (1922) upatruje w wykształceniu w sobie tzw. świadomości transcendentalnej. Władysław Szumowski w „Historji medyczny filozoficznie ujętej” (1935) jako efekt surowej dyscypliny cielesnej dostrzega potężną wytrwałość i niezwykłą moc ducha – to tu leży klucz do władania biologią! Natomiast Wacław Zaremba w „Poglądzie na stan sztuki lekarskiej w Indyjach starożytnych” (1890) zwraca uwagę na ogromną wiedzę anatomiczną, jaką jogini posiadają. Owi mędrcy bowiem uczestniczą w oględzinach martwych ciał, zatem in vivo (co jednak jest dość szczególnym „vivo”…) zapoznają się z budować organizmu ludzkiego. Taki mędrzec darzony jest szczególnym szacunkiem!

Ten dziwny Inny…
Takie oto były pierwsze polskie, osobliwe, ale i zupełnie pragmatyczne, medyczne zainteresowania jogą. I teraz podobnie zresztą, choć joga jest badana pod kątem filozoficznym, to cieszy się głównie sławą bycia prozdrowotnym środkiem, który nie tylko ingeruje w ciało poprzez ciało, ale także poprzez umysł I oddech. Zresztą medytacja staje się coraz ciekawszym narzędziem jogi, czymś, co początkowo nie było postrzegane. Nie jestem jednak do końca o tym przekonana, relacje z wyprawy Aleksandra Wielkiego do Indyj sławią ową krainę jako zamieszkałą przez mędrców. Tajemne moce jednak jakoś tak bardziej przykuwają uwagę i ciekawią, przynajmniej w pieszym zetknięciu z Innym. A co się dzieje, gdy tego Innego, tego, zdaje się dziwnego, początkowo niezrozumiałego, Innego spotykamy na własnej macie, podczas własnej medytacji?

Międzynarodowy Dzień Jogi

17

Międzynarodowy Dzień Jogi jest świętem ustanowionym 11 grudnia 2014 przez Zgromadzenie Ogólne ONZ. Zgodnie z rezolucją 69/131:

Joga przedstawia holistyczne podejście do zdrowia i dobrego samopoczucia.

Joga  jest zarówno sztuką życia zmierzającą ku likwidacji cierpienia, jak i nauką, powołującą się na introspekcję w analizowaniu ciała i umysłu (emocji, procesów analizy i doświadczenia wewnętrznego), a z drugiej  strony, chętnie poddającą się badaniom laboratoryjnym, psychiatrycznym, klinicznym – ogółem medycznym, na których opiera swoje terapeutyczne i prozdrowotne działania. Natomiast jeśli chodzi o specyfikę jogi – jest to praktyka zarazem fizyczna (cielesna), mentalna, jak i duchowa, o starożytnych indyjskich korzeniach, poddająca się implementacji w zróżnicowanych potrzebach i wymogach cywilizacyjnych współczesnego świata.

Joga jest metodą ściśle praktyczną, opartą na indywidualnym doświadczeniu, dyscyplinie oraz silnej etycznie postawie, wspieraną wielowiekową tradycją himalajskich joginów. Jest to metoda: wolna od jakiejkolwiek religii, uniwersalna, czyli adaptowalna do wymogów różnych kultur, oraz systematyczna – oparta na krok po kroku realizowanym systemem autoregulacji emocjonalno-cielesnej.

18

Joga wzmacnia stan naturalnego spokoju, odporności psychicznej i rezyliencji. Działa na poziomie biologicznym, wpływając na poprawę zdrowia ciała i jego wytrzymałości. W holistycznym podejściu jogi traktującym człowieka jako całość ciało-umysł, obecnym choćby w  klasycznym wykładzie jogi zawartym w Jogasutrach, joga oznacza „łączenie” i „scalanie” jako reintegracja. Jest procesem zmierzającym do przywrócenia i utrzymania równowagi (harmonii) – dzięki indywidualnej pracy przy użyciu specyficznych narzędzi: ciała – asany-pozycje jogiczne i ich sekwencje, oraz oddechu – techniki relaksacyjno-oddechowe. Jej celem jest szczęście (dobrostan) oraz zdrowie i sprawność fizyczna.

Ponadto, jogę cechuje dbałość o etyczne zasady zachowania realizowane przez tzw. dekalog jogi: 5 zakazów (prawdomówność, zakaz krzywdzenia, zakaz kradzieży, zakaz nadużywania własnego ciała, zakaz zawłaszczania) i 5 nakazów dla umysłu (czystości, zadowolenia, samodyscypliny, zgłębiania mądrości oraz bezinteresownej służby). Etyczna strona filozofii jogi ma na celu życzliwe i ciepłe relacje z otoczeniem oraz dbałość o środowisko naturalne, czyli zachowanie proekologiczne.

Od kilkunastu lat badane są medyczne i prozdrowotne właściwości jogi, zgodnie z którymi joga  traktowana jako forma treningu dla ciała i terapii dla psychiki. Co jest bowiem najistotniejsze i stanowi esencję nauk jogi – człowiek w jodze jest traktowany holistycznie jako jedność ciało-umysł/emocje, gdzie sfera psychiczna wpływa i reguluje sferę biologiczną, i odwrotnie. Praktyki jogi nakierowane są na jednoczesne oddziaływanie na ciało-umysł. Trzeba tu jednak od razu zauważyć, że tzw. trening jogą różni się od treningu sportowego tym, że nie polega na wysiłku narzucanemu ciału. To raczej narzuca metodzie jogi swoje potrzeby. Ciało jest wskaźnikiem granicy, do której dociera się w trakcie praktyki na macie, i czeka… tydzień, miesiąc, rok. Czeka cierpliwie, i słucha mądrości zakodowanej w ciele. Blokada nie zawsze oznacza blokadę anatomiczną, często są to bowiem zablokowane emocje (strach, złość, niepewność, smutek), traumy, różne uzależnienia, błędy poznawcze w rozumieniu siebie.

5

Joga jest także filozofią, powstającą od indyjskiej starożytności. Jej śladów można dopatrywać się w Wedach (ca. 1500–1200 p.n.e.), obecna jest już w młodszych Upaniszadach i Mahabharacie (ca. IV w. p.n.e.–IV n.e.), a opracowana w klasyczny system zostaje u początków naszej ery w Jogasutrach. Asany w filozofii jogi (joga-darśanie) pełnią istotną rolę, nie można o tym zapominać. Ich bardziej skomplikowana postać – od asan siedzących, poprzez odwrócone i balansowe, po coraz bardziej złożone, była użyteczna refleksyjnym badaniom nad naturą wszechświata i człowieka. Im bardziej umysł jest skoncentrowany, tym lepiej rozumie świat. Za koncentrację umysłu odpowiada, w myśli jogadarśany, asana, w której jogin może objąć kontrolą i rozszerzyć życiodajny oddech (pranę). Im spokojniejsza i „szersza” prana, tym spokojniejszy umysł (wraz z jego emocjami).

Przesłanie jogi jest krótkie i treściwe – joga jest starożytną indyjską filozofią życia, a zarazem sztuką dbania o siebie i świat, używającą różnych technik pracy z ciałem (asany) i oddechem (pranajama), a także praktyk medytacji (dhjana). Celem jogi jest szczęśliwe życie i rozwój wewnętrzny zgodny z zasadami etyki. Natomiast celem najwyższym jogi jest całkowita wolność od wszelkiej negatywności i… śmierci oraz cierpienia.

8

Wyzwolony jogin nie jest kamieniem, który patrzy obojętnie na świat… chociaż właściwie, tak właśnie patrzy, nie czuję więzów, nie podlega emocjom, ale życzliwość, współczucie i chęć szerzenia mądrości i pomocy jest w nim nadal aktywna, żeby nie powiem, że jest tylko taką istotą utkaną z dobroci i wglądu. Nawet po stracie ciała, pięć elementów zawsze musi wrócić do swego źródła, jakaś część jogina pozostaje w przestrzeni siddhów (spełnionych), skąd udziela nauk, wsparcia i błogosławieństwa istotom ziemskim. Tego o jodze nauczyły mnie Himalaje.

Wczoraj podczas Międzynarodowego Dnia Jogi organizowanego we Wrocławiu przez Honorowy Konsulat Indii w ramach festiwalu Kalejdoskop Kultur było pięknie: słońce, zieleń parku i wspólna praktyka przez ponad 7 godzin… Do zobaczenia za rok!

Link do wydarzenia: https://www.facebook.com/events/639072503223437/

Na zdjęciach: http://www.izaraczkowska.pl

%d blogerów lubi to: