Joga terapeutyczna o profilu medycznym (MTY)

Tak bowiem można spróbować przetłumaczyć metodę Medical Therapeutic Yoga (MTY), w której joga traktowana jest jako środek leczniczy przeciwko chorobom cywilizacyjnym, ze szczególnym terapeutycznym naciskiem położonym na skutki długotrwałego stresu. W połączeniu z nauką medyczną prozdrowotne właściwości jogi stają się bowiem jeszcze bardziej widoczne. Ponadto taka forma leczenia wpisana została przez Światową Organizację Zdrowia w kontekst bio-psycho-społecznego modelu terapii prozdrowotnych.

brain VSRao

Joga terapeutycznie

Joga terapeutyczna o profilu medycznym (ang. MTY) bazuje na medycznych badaniach prowadzonych nad jej zdrowotnymi właściwościami na polu psycho-cielesnym, by następnie wykorzystywać je w celu optymalizacji klinicznego leczenia w szerszym kontekście biologiczno-psychologiczno-społecznym. Została ona opisana przez dr Ginger Garner w wydanej w 2016 roku książce Medical Therapeutic Yoga: Biopsychosocial Rehabilitation and Wellness Care (Handspring Publishing) [1] [2].

Dr Ginger Garner ukończyła fizjoterapię (Uniwersytet Północnej Karoliny), swoje zainteresowania koncentruje na klinicznym zastosowaniu jogi w opiece zdrowotnej, zapobieganiu urazom oraz praktyce własnej, jest założycielką The Professional Yoga Therapy Institute (PYTI®), nastawionego na interdyscyplinarność medycznej terapii jogą [3]. Dr Garner jogę rozumie przede wszystkim jako starożytną mądrość, która podarowała ludzkości metodę mentalno-emocjonalnej transformacji poprzez poddanie świadomej kontroli aktywności umysłu, opartą na współczuciu skierowanym do czujących istot. [4]

yoga2 AndiP

Wiek XIX i XX docenił relaksacyjne właściwości jogi [5], wpływ brytyjskiego kolonializmu, angielskiej kulturystyki oraz połączenie z pewnymi sztukami walki [6] z biegiem czasu poskutkowały powstaniem w ramach tak zwanej „jogi współczesnej” pojęcia „joga posturalna”. [7] Terminu „terapia jogiczna” (ang. Yogic therapy) po raz pierwszy użył w 1927 K.V. Iyer. [8] Krishnamacharya uznał trzy właściwości jogi [9]:

  • śiksza: joga dla osób zdrowych;
  • ćikitsa: joga jako terapia;
  • upasana: joga jako duchowa transformacja

przy założeniu, iż joga powinna być zindywidualizowana i nauczana zgodnie z potrzebami ucznia. [10]

MTY w 2015 roku została uznana za terapię komplementarną przez NCCIM (National Center for Complementary and Alternative Medicine, poprzednio NCCAM). Stało się to możliwe, ponieważ joga – mimo swej bliskości z religią (buddyzm, hinduizm, dżinizm), została w swoim terapeutycznym zastosowaniu od niej odcięta [11]:

  • Brak wyznawanej boskości.
  • Brak potrzeby służby w imię kultu.
  • Brak rytuałów.
  • Brak instytucji religijnej
  • Brak wyznania wiary.
  • Brak stanu kapłańskiego.
  • Brak świątyń czy innych budynków sakralnych.

office2 StartupStockPhotos

10 reguł jogi terapeutycznej o profilu medycznym

Zgodnie z zaleceniami Światowej Organizacji zdrowia (2002 rok) [12] joga terapeutyczna o profilu medycznym opiera się na dziesięciu zasadach:

  • w kontekście biopsychospołecznego rozumienia etiologii redukcja skutków długotrwałego stresu, który dotyka zarówno sferę emocjonalną, jak i mięśniowo-sercową
  • utworzenie interdyscyplinarnej edukacji jogicznej
  • nadrzędna pozycja pracy z oddechem nad innymi technikami jogi
  • stabilność biopsychospołeczna postawiona przed mobilnością i elastycznością (zgodnie z neurofizjologią oraz biomechaniką)
  • oprócz stabilności ćwiczeń stosowanie dynamiki ruchu i oddechu, także w codziennych aktywnościach niż tylko tych dotyczących praktyki jogi
  • połączenie ajurwedy z terapią jogą
  • stosowanie terapii dźwiękiem i muzyką
  • szczególna uwaga nakierowana na bezpieczeństwo w staniu na głowie (śirsza-asana) oraz świecy (salamba-sarwanga-asana)
  • brak dogmatyki i poszanowanie dla duchowości
  • uczenie studentów życia zgodnego z dharmą, indywidualną misją i powinnością w kontekście społecznym
Model biopsychospołeczny
PYT
Źródło: http://www.pinterest.es/pin/96264510757520991/?lp=true by Ginger Garner

Model bio-psycho-społeczny [13] [14] zawiera 5 części ściśle ze sobą współgrających, a równowaga między nimi zapewnia dobre samopoczucie, uczucie spełnienia i szczęścia oraz wysoki poziom zdrowia. Są to przestrzenie: psycho-emocjonalno-społeczna, energetyczna, duchowa, intelektualna i fizyczna. W jodze te pięć rejonów dodatkowo złączonych jest w upaniszadową (Taittrija Upaniszada) teorią pięciu powłok cielesnych:

  • anna-majakośa: powłoka pokarmowa, aktywna wskutek dostarczania jej zewnętrznego pokarmu, rozpościerająca się na całość biologiczną człowieka

magazine Steve Buissinne

  • prana-majakośa: powłoka oddechowa, energetyczna i witalna, aktywna wskutek oddechu i jego właściwej regulacji
  • mano-majakośa: powłoka mentalno-emocjonalna, żywiąca się pokarmem zmysłowym (danymi z pięciu zmysłów) oraz interpretacjami, czynnościami mentalnymi
  • widźniana-majakośa: powłoka inteligencji i właściwego rozpoznawania rzeczywistości, tak wewnętrznej (samopoznanie), jak i zewnętrznej, życie w zgodzie z prawdą oraz wyższymi wartościami etyczno-estetycznymi, które stanowią jej pokarm
  • ananada-majakośa: powłoka szczęścia i spełnienia, doświadczana w głębokich stanach medytacyjnych (fale: delta, theta, gamma, oraz hiper-gamma i lambda?), wrażenie jedności i spójności

budda2 truthseeker08

Pięć wymiarów modelu BPS modelu kontinuum, które winno być synchronicznie realizowane. Pojęcie zostało po raz pierwszy użyte przez George’a Engela w 1977 roku i miało na celu zwrócić uwagę na fakt, iż medyczne leczenie nie może odbywać się w wąskim kontekście hospitalizacji i farmakologii, lecz ważne jest osadzenie terapii w szerszym kontekście całości życiowej aktywności pacjenta. Bio- odnosi się do poziomu dysfunkcji biologicznej, psycho- do rzeczywistości emocjonalnej (strach, przekonania itp.), a wymiar społeczny do całości środowiska (prywatnego, zawodowego, koleżeńskiego, a także kulturowego i cywilizacyjnego).

Ahinsa

W terapii jogą nie można jednak zapominać o czynniku, zdaje się, najważniejszym. Zgodnie ze staroindyjskim nakazem filozoficznym jogi ahinsa (nie-krzywdzenie) [20] żadnej czującej istoty jest podporą i tłem wszelkiej praktyki jogicznej, zarówno w jej etycznym wymiarze, jak i cielesno(asany)-oddechowo(pranajama)-mentalnym(pratjaha/dhjana). Niekrzywdzenie nie opiera się jedynie na niezadawaniu cierpienia w działaniu, tutaj podkreślanie roli wegetarianizmu w życiu jogina, lecz także w daleko idącej postawie życiowej, charakteryzującej się absolutnym poszanowaniem dla każdej czującej istoty, co w porządku społecznym czy intersubiektywnym wyraża się poprzez takie wartości jako szczerość, hojność, wrażliwość, dyscyplina, kontrola zmysłowa, życzliwość itp. Dodatkowo okazuje się, że ahinsa dotycząc nas samych, wpływa na brak otyłości, właściwy wybór pożywienia (także na poziomie emocjonalnym) oraz aktywność fizyczną. [15]

Oddychanie

sunbathing Patrick Marty

Właściwe, skoordynowane oddychanie [16] odpowiada za neuroendoktrynną regulację, zdrowie psychiczne, ma korzystny wpływ na zdolności poznawcze, silną uwagę, czynności sercowo-płucne i układ krążenia, zarządzanie bólem oraz hemodynamiczne funkcje.

Medytacja

Regularna praktyka medytacji [17] znacząco wpływa na obniżenie reaktywności na stres, odpowiada za rezyliencję i regulację neuroendoktynną (psychoneuroendokrynologia, psychoneuroimmunologia). Stymuluje regulacje hormonów steroidowych, np. kortyzolu, co wpływa na obniżenie pobudzenia stresu. Wskutek tego wzmacnia się rezyliencja, pozwalająca tworzyć zdrowe strategie radzenia sobie z problemami – tutaj stres może nawet okazać się przyjacielem, a na pewno nauczycielem. Medytacja jest potężnym narzędziem wpływu na zdrowie na poziomie psychoemocjonalnym, jak i społecznym, na podniesienie poziomu neuroprzekaźnika GABA. Usprawnia samodyscyplinę poprzez wzmocnienie połączeń między przedczołowymi rejonami a ciałem migdałowatym.


Przypisy:

  1. Informacje dot. publikacji ze strony Autorki: Medical Therapeutic Yoga (MTY) offers an innovative methodology which changes both the practice of yoga and rehabilitative science by combining them, making MTY a distinct and separate practice from, but yet a complementary arm to, yoga and yoga therapy. This book introduces the healthcare professional in use and application of physical yoga practice in a biopsychosocial model of assessment for any practice setting and patient or wellness population, and also provides the yoga instructor and yoga therapist the knowledge-base and opportunity to establish a healthy dialogue and partnership-based relationship with healthcare providers who practice medical therapeutic yoga. Tutaj
  2. Medical Therapeutic Yoga by Ginger Garner: tutaj.
  1. www.proyogatherapy.org
  2. Ginger Garner, Medical Therapeutic Yoga, s. 2-3.
  3. M. Singleton, „Salvation through relaxation: proprioceptive therapy and its relationship to yoga”, Journal of Contemporary Religion, 2005.
  4. M. Singleton, Yoga Body: The Origin of Modern Posture Practice, Oxford University Press, 2010.
  5. E. De Michelis, A History of Modern Yoga, London 2010.
  6. S. Newcombe, The Revival of Yoga in Contemporary India. Tutaj
  7. Ginger Garner, Medical Therapeutic Yoga, s. 3.
  8. A.G. Mohan & G. Mohan, Krishnamacharya: His Life and Teaching, Boston 2010.
  9. Swami Jnaneshvara Bharati, Is Yoga a religion? Tutaj – strona warta zajrzenia do niej!
  10. Ginger Garner, Medical Therapeutic Yoga, s. 8.
  11. Tamże, s. 14-16.
  12. www.physio-pedia.com/Biopsychosocial_Model
  13. C. Nathan, „Epidemic Inflammation”, Molecular Medicine, 14 (7-8)/2008, pp. 485-492; E. Dean, „Physical Therapy in the 21th Century (Part 1), Physiology Theory and Practice, 25 (5-6)/2009, pp. 350-353.
  14. Ginger Garner, Medical Therapeutic Yoga, s. 48.
  15. Tamże, s. 72-73 – niezwykle bogata bibliografia!

 

Jedyną przeszkodą na macie jest ego – rozmowa z Dorotą Sobotko ze szkoły jogi Tapas

 

Centrum Wrocławia, upalne lato, espresso (prawie po indyjsku) i rozmowa z Dorotą o jodze. Tak jak kawa potrafi kusić aromatem, smakiem o tysiącu niuansów, tak i wielowymiarowość jogi do każdego przemawia inaczej. Kawa po indyjsku (choć bardziej powinniśmy skoncentrować się na herbacie po indyjsku) to przede wszystkim przyprawy (cynamon, kardamon, anyż…), a joga…?

coffee

Dorota Sobotko jest nauczycielem jogi w stylu hatha, nauki czerpie także z przekazu mistrza Iyengara, vinyasa jogi oraz inspiracji, jaką dała jej podróż do Indii. Obecnie natomiast zgłębia tajniki jogi w ciąży. A tutaj trzeba pamiętać, że nie tylko asany są ważne, oddech również odgrywa przemożną rolę…

D1

Co oznacza dla Ciebie joga?

Joga jest dla mnie ścieżką rozwoju. Jestem poszukującym duchem, a w jodze odnajduję nieocenioną pomoc w codziennym życiu, bo joga, nie tylko jako system ćwiczeń, raz za razem pomaga mi nabrać dystansu do życia i przede wszystkim pokazuje, jak być zwyczajnie dobrym człowiekiem.

Wiem, że interesujesz się tematem zdrowego odżywiania, jesteś weganką, a pracę dyplomową na studiach Jogi Klasycznej (Uniwersytet Wrocławski) piszesz o diecie jogicznej. To jest bardzo cenna wiedza, a dobrych publikacji na temat diety sattwicznej (dobrej i czystej) jest niewiele. 

Z własnej obserwacji widzę, że gdy przez pewien czas praktykuje się jogę, to nabiera się świadomości, że z „dietą tradycyjną” jest chyba coś nie tak, bo nie do końca idzie ona w parze z jogą, szczególnie z ideałem ahimsy, niekrzywdzenia. Interesuje mnie wszechobecny nabiał, bo już nie jest tak, jak kiedyś, że krowy były szanowane. Warto zweryfikować, jak krowa-matka jest dziś traktowana i jak ten idylliczny obrazek ma się do rzeczywistości.

Tak, masz rację. Nawet w Indiach kilka razy byłam świadkiem tego, że krowa-matka była odpychana, i niekiedy, ocierając się o brutalne zachowanie, oddalana od stoisk z jedzeniem. Jest takie stare indyjskie przekonanie, iż czystość duchowa jogina (i bramina) oceniana jest podłóg wspaniałości krowy, którą posiada… a co jeśli krowa jest nadal wspaniała, lecz człowiek już o nią nie dba…? Wracając jednak do jogi, powiedz mi, jak zaczęła się Twoja przygoda z praktyką jogi.

W moim przypadku kontakt z jogą był naturalną konsekwencją zainteresowania Indiami. Przez lata pociągała mnie kultura Wschodu, chłonęłam „indyjskość” z każdej dostępnej mi strony. Sporo czytałam, uczestniczyłam w prelekcjach, wykładach, pokazach – od kalaripayattu, indyjskiej sztuki walki, po bharatanatyam, rodzaj tańca. O jodze słyszałam, ale długo nie szukałam sposobności, by poznać ją bliżej. Aż któregoś dnia trafiłam na ogłoszenie dotyczące zajęć jogi, blisko mojego ówczesnego miejsca zamieszkania. Pomyślałam, że to ten czas. I nie pomyliłam się. Joga wciągnęła mnie od pierwszej asany, bo odnalazłam aktywność idealną dla siebie, a przy tym nowych przyjaciół, i jak się miało okazać – miłość.

D4

Co joga zmieniła w Twoim życiu na poziomie społecznym, cielesnym i emocjonalnym?

Jakkolwiek górnolotnie to zabrzmi, joga była w moim życiu motorem transformacji. Na poziomie fizycznym była to istna rewolucja – z osoby zniechęconej niezliczonymi, nieudanymi próbami odnalezienia właściwej dla siebie aktywności stałam się ćwiczącą codziennie. Czułam się wtedy, jak gdybym na nowo poznawała swoje ciało, jego możliwości, ale i ograniczenia. Pamiętam, że pierwsze tygodnie byłam pod niesłabnącym wrażeniem, jak mocny ból może odczuwać moje ciało, a jednocześnie ten ból nie powoduje mi krzywdy! Wprost przeciwnie nawet. Ten ból pomagał. Psychicznie zmiana była niemniejsza. Przechodziłam wówczas przez pokręcony czas w życiu. Joga była moją odskocznią, ale też polem do wsłuchania się w siebie. Zaowocowało to lawiną zmian – odkryłam w sobie pewność siebie, siłę, poczucie celu. To z kolei przełożyło się na zmiany w życiu – zawodowym i osobistym.

Który styl jogi jest w Twoim życiu najważniejszy? I dlaczego właśnie ten?

Bliska mojemu sercu pozostaje wciąż joga przekazu B.K.S. Iyengara. To z nią zetknęłam się na samym początku i w tym podejściu właśnie odnajduję wszystkie elementy, które są dla mnie ważne – z perspektywy ucznia, jak i nauczyciela.

Czym się inspirujesz? Czy masz kogoś, kto nauczył Cię wiele i nadal inspiruje do działania i bycia dobrym człowiekiem?

Trudno mi podać konkretną postać, poza wspomnianym już mistrzem. Myślę, że inspiracje bez przerwy nas otaczają, choć nie zawsze jesteśmy w stanie ich dostrzec w danej chwili. Joga w ostatnich latach zyskuje na popularności, dzięki czemu eksperymentowanie ze stylami, czerpanie z wiedzy bardziej doświadczonych, jest prostsze niż kiedyś. Najczęściej inspirują mnie inni ludzie, dlatego lubię uczestniczyć w zajęciach prowadzonych przez różne osoby, cenię sobie każdą wymianę zdań z ćwiczącymi. Inspiracją mogą stać się nieraz niepozorne rzeczy jak przelotna rozmowa, czy nawet prosty gest.

Skąd czerpiesz swoją wiedzę o jodze?

Prywatnie – z książek, relacji z innymi. Zawodowo – z warsztatów, przekazu innych nauczycieli, a obecnie również na Uniwersytecie Wrocławskim na kierunku studiów podyplomowych Joga Klasyczna.

Dla kogo według Ciebie joga jest specjalnie użyteczna?

Joga w rozumieniu asany jest, moim zdaniem, dobra dla każdego, niezależnie od wieku, płci czy kondycji. Może być cudownym uzupełnieniem planu treningowego lub jak w moim przypadku główną aktywnością. Dzięki idei braku rywalizacji, jest bezpieczna dla osób w każdym wieku. W Tapasie mamy w grupie panią, która skończyła 90 lat, a dżanu-śirsa asanę wykonuje piękniej niż niejedna młoda osoba. Pani Janinka zaangażowaniem nadrabia swoje ograniczenia.

Można powiedzieć, że jedyną przeszkodą na macie jest ego. Korzyści zaś nieocenione, mówią o tym coraz więcej badacze w Indiach i na Zachodzie. Joga w szerszym rozumieniu ma do zaoferowania jeszcze więcej. Joga w ujęciu klasycznym mówi o treściach uniwersalnych, z którymi na poziomie serca zgadza się większość z nas. Takie wartości jak: niekrzywdzenie, prawdomówność, dbałość o siebie i innych, troska o środowisko naturalne, dążenie do rozwoju mają służyć stawaniu się lepszym sobą. Trafnie ujął to Tomasz Mazur w swojej „Mozaice indyjskiej” pisząc, że joga „przede wszystkim prowadzi do wykształcenia wartościowego człowieka.”

Jakie wartości wnosi joga do współczesnego świata?

Jak wspomniałam, wartości jogiczne są uniwersalne i ponadczasowe. Zaangażowanie w jogę skutkuje szeregiem korzyści: praktykujący podchodzi do świata ze zdrowym dystansem, nie traci głowy w chwili radości czy smutku. Joga uczy kontemplacji- poprzez koncentrację i znajomość ciała. Wszystko zaś prowadzić ma do poczucia integracji, którego poszukuje każdy z nas.

Czy jest w jodze coś, co Tobie nie odpowiada? Czy masz z czymś trudności (i nie mam tu na myśli trudności związanych z asanami)?

Regularność w praktyce koncentracji/medytacji wciąż stanowi dla mnie spore wyzwanie. Wiem, że nie ma czegoś takiego, jak warunki idealne, dlatego jestem świadoma, że to kwestia motywacji i zaangażowania. Inną trudnością jest praca z pranajamą. W naszym otoczeniu wciąż brakuje kompetentnych nauczycieli, którzy mogliby w tym obszarze poprowadzić. A to wielka szkoda, bo potencjał tej pracy trudno przecenić.

Gdybyś miała/miał jedną wskazówkę dla osób zaczynających praktykę jogi, co by to było?

W jodze nie ma miejsca na rywalizację. W momencie kiedy spoglądasz na osobę ćwiczącą obok, szukając dla siebie punktu odniesienia, redukujesz jogę do wyszukanej formy gimnastyki. Pozwól sobie na odrobinę egoizmu, niech to będzie czas dla Ciebie. Jeśli potraktujesz jogę jako osobiste doświadczenie, odkryjesz jej pełnię.

Takiego zdrowego egoizmu, aby potem przerodził się on w altruizm (życzliwość) i współczucie, dwie nadrzędne jogiczne jakości, w sanskrycie: maitri i karuna…


d3.jpg

Dorota Sobotko jest certyfikowanym instruktorem hatha jogi. W swojej osobistej praktyce czerpie inspiracje z nurtów Iyengara, vinyasa jogi oraz fizjoterapii. Praktykuje od pięciu lat, od trzech współtworzy Szkołę Jogi Tapas w Jeleniej Górze. Obecnie studiuje Jogę Klasyczną na Uniwersytecie Wrocławskim. Razem z mężem Tomaszem pragnie przenieść praktykę jogi w Tapasie także w karkonoskie tereny.


Szkoła Jogi Tapas w Jeleniej Górze to ludzie zróżnicowani wiekiem, sprawnością, trybem życia, praktykujący pod okiem Doroty i Tomasza Sobotko od 2016 roku. Regularnie odbywają się tu zajęcia hatha jogi, jogi terapeutycznej dla osób starszych. po urazach i w okresie połogu, a także zajęcia pranajamy, medytacje prowadzone i warsztaty tematyczne (joga hormonalna, joga dla dzieci, praca nad poszczególnymi odcinkami kręgosłupa, zajęcia plenerowe). Joga w Tapasie to przede wszystkim dbałość o ogólnie rozumiany dobrostan. Hatha joga spotyka się tu z vinyasa jogą, jogą hormonalną i wpływami nowoczesnej fizjoterapii. Wszystko po to, by każdy chętny do wspólnej praktyki łatwiej odnalazł swój naturalny stan harmonii psychofizycznej. Wszystko to zaś w sercu Karkonoszy, w pobliżu szlaków trekkingowych i narciarskich, uzdrowiska Cieplice i zabytkowych pałaców i ogrodów.

Oddziaływanie umysł-ciało (MBIs) na poziomie komórkowym

7

Wiadome jest, że joga wpływa na redukcję stresu i lęku, poprawia wydolność organizmu, wzmacnia, a nawet „regeneruje”, kręgosłup (zwłaszcza w odcinku lędźwiowo-krzyżowym), wzmacnia uczucie zadowolenia z życia i uwrażliwia na relacje z otoczeniem (społecznym i naturalnym). Opublikowane w 2017 roku badania wskazują na dużo głębszy wpływ praktyki jogi jako jednej z form oddziaływania umysł-ciało (MBIs) – wpływ na ekspresję genów.

Joga [1] jest starożytną i złożoną praktyką, zakorzenioną w indyjskiej filozofii, jest ćwiczeniem duchowym poprzez medium ciała. Początkowo joga była prawdopodobnie tylko duchową praktyką nakierowaną na transcendentny cel – wyzwolenie ze świata cierpienia i niekończącego się procesu narodzin i śmierci. Z biegiem czasu, coraz bardziej określając swoje metody pracy psychofizycznej, joga stała się dyscypliną tworzenie fizycznego i mentalnego dobrostanu, posiadającą: obszerną literaturę filozoficzną, spisaną głównie w sanskrycie, linie i tradycje przekazu nauk, różnorodne sposoby praktyki uzależnione od mistrza (guru), który je przekazywał, oraz specyficzne inicjacje wprowadzające adepta w coraz bardziej tajemne (złożone, pogłębione) nauki pracy z ciałem, oddechem i umysłem. Stanowiąc kombinację ćwiczeń oddechowych (pranajam), fizycznych pozycji (asan) oraz medytacji (dhjana), obecnie joga staje się system leczniczym rozumianym jako forma terapii alternatywnej –  joga wzbudza coraz większe zainteresowanie nauk medycznych. Dzieje się tak, ponieważ możliwości terapeutyczne jogi, kładącej nacisk na wzajemny wpływ umysłu-oddechu-ciała, okazują się w obiecujacym stopniu skuteczne przy regulacji układu współczulnego (odpowiedzialnego za stres), działań na poziomie osi podwzgórze–przysadka–nadnercza (ang. HPA), BDNF i kortyzlowej odpowiedzi na przebudzenie (ang. CAR) [2] [3], a także jako pomoc przy leczeniu na poziomie mentalnym (depresja [4], psychoza [5], PTSD [6]) oraz ogólnym (poprawa koordynacji ruchowej, elastyczności, koncentracji, jakości snu oraz trawienia [7]).

Oddziaływanie umysł-ciało (Mind-Body Interventions)

National Center for Complementary and Alternative Medicine [7] zgodnie z szacunkiem opublikowanym w 2004 roku podaje, iż w USA joga plasuje się na piątym miejscu w rankingu terapii CAM (uzupełniająca/dodatkowa medycyna alternatywna, complementary and alternative medicine [8]). Joga jest za jedną z metod MBIs, akronim ten możemy przetłumaczyć jako „wpływ/oddziaływanie umysłu na ciało” (mind-body interventions). [9] MBIs jest kategorią wprowadzona przez NCCIH (National Center for Complementary and Integrative Health), wchodzącą w obręb CAM, obejmująca między innymi: psychoterapię, terapię tańcem i dźwiękiem, medytację, hipnozę, akupunkturę, biofeedback, tai chi, qigong oraz jogę i… rytuały picia zielonej herbaty. Biochemiczne dowody interakcji między układem nerwowym a układami hormonalnym i odpornościowym oraz widoczny wpływ całościowej praktyki jogi (asany, medytacja, pranajama, odpowiednia dieta, wizualizacje itp.) pozwalają na stosowanie w obrębie medycyny konwencjonalnej wybranych praktyk MBIs, głównie w terapiach poznawczo-behawioralnych oraz w redukcji stresu. [10]

Oddech w redukcji stresu

Joga ma na celu redukcję stresu w szerszym kontekście zdrowotnym – poprzez wyciszenie układu nerwowego (współczulnego), harmonizowanie ciała-umysłu oraz integrowanie człowieka z wyższymi wartościami (etycznymi, estetycznymi, duchowymi itp.). Niektórzy praktykujący twierdzą, odbiegając oczywiście od badawczych możliwości medycyny, iż przyczyną sprawczą dużej prozdrowotnej skuteczności jogi wykazuje jest dyscyplina nałożona na energię życiową (pranę). Nie wchodząc jednak na ten subtelny teren jogiczny (jogiczna teoria ciała subtelnego, skr. sukszmaśarira), możliwe jest zaobserwowanie pozytywnego wpływu kontroli oddechu przy jednoczesnym poszerzaniu pojemności płuc na redukcję stresu oraz wzmocnienie uważności-koncentracji, a nawet pomoc w niwelowaniu objawów depresji czy innych dolegliwości  mentalno-emocjonalnych. Badania te jednak nadal nie dostarczają jednoznacznych odpowiedzi, co skutkuje tylko jednym – potrzebą zwiększenia takich badań.

Wpływ MBIs na ekspresję genów

Opublikowany w 2017 roku na łamach Frontiers in Immunology wynik 18 badań prowadzonych przez Uniwersytety w Coverty i Radboud w ciągu 11 lat przy udziale 846 uczestników wykazuje wpływ MBIs (medytacja, asany, dieta itp.) na reakcje komórkowe w obrębie DNA, powodujące pogorszenie zdrowia i samopoczucia, a nawet depresję. Badacze zainteresowani byli wpływem MBIs na ekspresję genów – w jaki sposób geny są uaktywniane do produkcji białka w strukturach ciała, mózgu oraz układu odpornościowego. [11]

Ekspresja genów jest procesem, który pozwala na odkodowanie informacji umieszczonej w genie oraz przepisanie jej na produkty genu, którymi są białko lub RNA (…). W celu stworzenia białka, zlokalizowane w DNA zasady azotowe muszą zostać przepisane na sekwencję aminokwasów, a proces ten nie może odbyć się bez odczytania informacji genetycznej.

Mówiąc wprost, ekspresja jest procesem ujawnienia fenotypowej informacji genetycznej. Fenotyp natomiast jest zespołem cech wykształconych w trakcie rozwoju organizmu. Proces ten przybiera formę syntezy białek. Tymczasem pojawienie się poszczególnych białek strukturalnych albo funkcjonalnych (barwniki, enzymy, hormony) wpływa na rozwinięcie u danego osobnika cech takich jak grupa krwi, wzrost czy kolor oczu. Podczas gdy niektóre z tych cech mogą ulec zmianie pod wpływem działania czynników środowiskowych (np. wzrost), pozostałe są całkowicie uzależnione od genotypu. [12]

Reakcja walcz-uciekaj-zastygnij

U osoby doświadczającej silnie stresującego przeżycia układ współczulny odpowiada reakcją „walcz-lub-uciekaj” (czasem dodawany jest trzeci człon: „zastygnij”), tym samym produkowany jest kompleks białkowy NF-kB (ang. nuclear factor kappa-light-chain-enhancer of activated B cells). NF-kB stymuluje geny do produkcji białek zwanych cytokinami. O ile krótkotrwała reakcja „walcz-uciekaj-zastygnij” (ang. Fight-Flight-Freeze [13]) w sytuacji niebezpieczeństwa jest potrzebna, to jeśli zostaje przedłużana lub za często aktywowana, zwiększa ryzyko chorób układu odpornościowego i wpływa na zachwianie równowagi psychicznej. Zgodnie z badaniem u uczestników poddanych MBIs  nastąpiło zmniejszenie produkcji NF-kB oraz cytokin (o cytokinach przeciwzapalnej interleukinie-10 i i prozapalnej interleukinie-12 w kolejnym wpisie).

To dopiero początek…

Najistotniejsze w tych badaniach jest to, iż już na poziomie komórkowym pewne pozytywne zmiany są dostrzegalne u osób praktykujących MBIs. Badania te są zaledwie początkiem, dają jednak ogromną nadzieję na to, iż połączenie mentalnych (i emocjonalnych) praktyk (koncentracja i medytacja), dyscypliny oddechowej i specyficznych ćwiczeń (asan), czyli jogi tout court, wraz z odpowiednią dietą wpłynie korzystnie na odzyskanie i utrzymanie zdrowia na głębszym wymiarze niż jedynie sprawność fizyczna czy uczucie dobrostanu.

Więcej: Joga jako przykład terapii komplementarnej 

_______

Przypisy:

  1. Yoga: What You Need To Know. Tutaj.
  2. Yoga and meditation improve mind-body health and stress resilience: tutaj na bazie: B. Rael Cahn, Matthew S. Goodman, Christine T. Peterson, Raj Maturi, Paul J. Mills, “Yoga, Meditation and Mind-Body Health: Increased BDNF, Cortisol Awakening Response, and Altered Inflammatory Marker Expression after a 3-Month Yoga and Meditation Retreat”, Frontiers in Human Neuroscience, 2017: tutaj.
  3. https://ateliermysli.com/2019/07/21/joga-jako-forma-neurotreningu/
  4. Yoga effective at reducing symptoms of depression: tutaj na bazie: “Yoga Effective at Reducing Symptoms of Depression”, APA, 2017 tutaj ciekawa bibliografia!
  5. Jingxia Lin, Sherry KW Chan, Edwin HM Lee, Wing Chung Chang, Michael Tse, Wayne Weizhong Su, Pak Sham, Christy LM Hui, Glen Joe, Cecilia LW Chan, P L Khong, Kwok Fai So, William G Honer, Eric YH Chen, „Aerobic exercise and yoga improve neurocognitive function in women with early psychosis”, NPJ Schizophrenia, 2015: tutaj.
  6. Can yoga help those experiencing depression, anxiety or PTSD?: tutaj na bazie: R. J. Macy, E. Jones, L. M. Graham, L. Roach, “Yoga for Trauma and Related Mental Health Problems: A Meta-Review With Clinical and Service Recommendations. Trauma”, Violence, & Abuse, 2015: tutaj.
  7. Yoga (alternative medicine). Tutaj.
  8. Complementary and Alternative Medicine tutaj oraz: Dr. Jeffrey D. White, OCCAM Director, explains the use of complementary and alternative medicine in cancer: tutaj.
  9. Mind–body interventions. Tutaj.
  10. Tutaj.
  11. Meditation and yoga can ‚reverse’ DNA reactions which cause stress, new study suggests: tutaj na bazie: Ivana Buric, Miguel Farias, Jonathan Jong, Christopher Mee, Inti A. Brazil, “What Is the Molecular Signature of Mind–Body Interventions? A Systematic Review of Gene Expression Changes Induced by Meditation and Related Practices”, Frontiers in Immunology, 2017: tutaj.
  12. Ekspresja genów – czym jest i od czego zależy? Tutaj.
  13. https://anxietycanada.com/articles/fight-flight-freeze/, a także: The Fight Flight Freeze Response: tutaj oraz tutaj.

Joga jako forma neurotreningu

Często słyszymy, że dzięki jodze możemy poczuć się zrelaksowani i odprężeni, lecz czy rzeczywiście tak jest? Tak, ale wbrew pozorom nie dokonuje się to dzięki ćwiczeniom rozciągającym – te bowiem uaktywniają układ współczulny, wyzwalający stres. Dopiero relaksacja następująca po ćwiczeniu uruchamia układ przywspółczulny, odpowiadający za uczucie relaksu. Czy jednak nagły, krótkotrwały stres i napięcie wywołane aktywnością układu współczulnego niosą dla nas negatywne skutki? Nie, wprost przeciwnie, tym bardziej w trakcie praktyki jogi interakcja „stres ↔ odprężenie” jest pożądana i dobra.

mata

Dr Mithu Storoni, posiadająca doktorat w dziedzinie okulistyki na Uniwersytecie w Cambridge, obecnie zajmująca się badaniami między innymi nad stresem i wpływem jogi na działanie układu nerwowego podczas wywiadu radiowego (How to Stress Proof Your Body and Brain [1] zauważa, iż:

Nasze mózgi zdają się nieprzystosowane do radzenia sobie z prędkością i złożonością współczesnego świata. (…) Różnica między ostrym stresem a stresem chronicznym jest ogromna. Ostry i krótkotrwały [nagły] stres jest dla nas dobry – kortyzol pobudza, poszerza spektrum widzenia, aktywuje do działania.

Ze stresem chronicznym jest zupełnie inaczej. Zaburzając „ustawienia wyjściowe” autonomicznego układu nerwowego (układów: współczulnego i przywspółczulnego), wpływa destrukcyjnie na nasze zdolności poznawcze, percepcję, neuroplastyczność, rozregulowuje poziom kortyzolu i zegar biologiczny, powoduje stany zapalne, insulinooporność i ogólny spadek motywacji oraz samopoczucia. W swej książce Wolni od stresu. Jak nauka pomaga uodpornić się na stress (2019) [2] dr Mithu Storoni wyjaśnia tę różnicę.

Kora przedczołowa

Organem kierującym w naszym ciele jest kora przedczołowa, uważnie badająca każdą sytuację i budująca strategię, decydując o tym, na czym mamy skupić uwagę. Odpowiada za pamięć operacyjną i rozpoznawczą, funkcje poznawcze, takie ja planowanie czy choćby samokontrola. Poza aktualnie dostarczanymi dany zmysłowymi kora przedczołowa korzysta także z materiału zawartego w pamięci długotrwałej – z hipokampu.

Uczy się metodą prób i błędów (…) bez przerwy, próbując udoskonalić swoją inteligencję. To wszystko sprawia, że kora przedczołowa jest w stanie ciągłej, intensywnej pracy, tworzą się nowe sieci, zmieniają obecne oraz pojawiają się i znikają połączenia pomiędzy komórkami mózgu (synapsy). (…) Stopniowe zmiany siły i aktywności synaps nazywamy neuroplastycznością. [3]

Stres

W momencie stresu nasz mózg reaguje podwójnie [4]:

– zwiększa się działanie współczulne a spada przywspółczulne, kulminacja następuje, gdy zostaje uwolniona epinefryna (adrenalina): oddech przyspiesza, puls się zwiększa, podwyższa się czujność

– wskutek ciągu zdarzeń na osi podwzgórze–przysadka–nadnercza (ang. HPA: hypothalamic–pituitary–adrenal) następuje uwolnienie kortyzolu, hormony stresu.

(…) w samym mózgu obszar zwany ciałem sinawym zmienia swój układ wyładowań elektrycznych, co prowadzi do wydzielenia norepinefryny (noradrenaliny). Substancja rozchodzi się po różnych częściach mózgu, w tym także w korze przedczołowej i ciele migdałowatym, wpływając na nasze funkcje poznawcze i reaktywność emocjonalną. Podwzgórze wysyła przekaźnik zwany kortykoliberyną (CRH), która pobudza przysadkę mózgową do wydzielania hormonu adrenokortykotropowego (ACTH), a ten stymuluje nadnercza do uwalniania kortyzolu. [5]

Ciało migdałowate, dokonujące wstępnej selekcji informacji z otoczenia, wysyłające następnie sygnały do mózgu i odbierające odpowiedź od kory przedczołowej, i układ limbiczny łączą się w sieć, w której zachodzi reakcja stresowa. [6]

FB_cytaty_HIMAJO_08

Rezyliencja podczas praktyki jogi

Badania nad wpływem jogi i medytacji prowadzone na 38 osobach podczas 3-miesięcznej praktyki jogi (medytacja, praca z oddechem, koncentracja poprzez mantry, dieta wegetariańska, asany) wykazały między innymi wzrost odporności na stres, a dokładniej rezyliencję (biologiczną zdolność szybkiej adaptacji do nowych sytuacji, szczególnie powrotu do stanu wyjściowego po trudnym przeżyciu) wskutek kortyzolowej odpowiedzi na pobudzenie zachodzącej w HPA. [7]

Dr Ewa Ferensztajn wyjaśnia, iż:

kortyzolowa  odpowiedź  na  przebudzenie  (CAR – cortisol awakening  response),  opisująca  reaktywność  osi  stresowej.  Wartość  CAR  została  po  raz pierwszy opisana w 1995 roku (Pruessner i wsp. 1995) i dotyczy nagłego wzrostu (o 50-160% od poziomu  wyjściowego)  stężeń  kortyzolu  we  krwi,  w  ciągu  pierwszych  30  minut  po przebudzeniu. (…) Wartość  CAR  wykazuje  istotny  związek  z  zaburzeniami  psychicznymi  i somatycznymi.  Stwierdzono  podwyższone  wartości  CAR  u  osób  z  depresją  (Bhagwagari wsp.  2005),  u  pacjentów  z  ChAD  w  okresie  eutymii  (Deshauer  i  wsp.  2003),  w  grupie potomstwa osób z ChAD (Ellenboegen i wsp. 2004) i u kobiet z osobowością typu borderline (Lieb  i  wsp.  2004).  Obniżone  stężenia  CAR  wykazano  w  zespole  stresu  pourazowego, zespole przewlekłego zmęczenia, w zaburzeniach snu i przy przewlekłym bólu (Fries  i  wsp. 2009), natomiast zmienione wartości CAR obserwowano w związku z chorobami sercowo-naczyniowymi,  autoimmunologicznymi  oraz  alergicznymi  (Kudielka  i  Kirschbaum  2003). [8]

Stres psychospołeczny a samokontrola

Obecnie główną formą stresu w zurbanizowanym świecie jest stres psychospołeczny: trudne spotkanie w pracy, na ulicy, sprawa urzędowa, kłótnia, korek uliczny itp. [9] Gdy doświadczamy stresu psychospołecznego, mózg uruchamia szereg reakcji łańcuchowych opisanych powyżej [10]. Natomiast grzbietowo-boczna kora przedczołowa (ang. dlPFC: dorsolateral prefrontal cortex) odgrywa istotną rolę w procesie samoregulacji, która jest ważny składnikiem samokontroli. Długotrwały stres ma związek ze zmniejszoną dlPFC, co może zwiększać podatność na depresje. Na ratunek przychodzi… umiejętność odwracania uwagi od czynnika stresogennego i koncentracja uwagi na czymś innym – przyjemnym lub po prostu rozpraszającym.

Samokontrola jest jak mięsień. [12]

Podejmowanie wyzwań, które wymagają samodyscypliny, cierpliwości i dostosowania emocji, to świetny sposób na trening samoregulacji: nauka gry na nowym instrumencie, nauka nowej umiejętności, języka obcego czy sport. [13]

Istnieje teoria, że jest możliwe udoskonalenie samoregulacji przez ćwiczenia. Obszar dlPFC [grzbietowo-bocznej kory przedczołowej] uważa się za jeden z kluczowych w mózgu racjonalnym, zaangażowanym w autoregulację. [14]

FB_cytaty_HIMAJO_04

I tutaj wchodzi joga!

Praktyka jogi wymaga koncentracji, tj. skupienia uwagi na jednym przedmiocie, np. oddechu, i samoregulacji. Joga podobna jest do neurotreningu [15] i jest pomocna w osiąganiu i utrzymywaniu równowagi między aktywnością układów współczulnego i przywspółczulnego.

W trakcie praktyki ćwiczeń (…) Twoja rola polega na utrzymaniu nieruchomej pozycji i koncentracji. (…) Podczas gdy autonomiczny układ nerwowy najwyraźniej dobrze się bawi, kora mózgowa musi dbać o kontrolę. To z kolei zmusza do medytacji uważności i samokontroli.

Utrzymanie odpowiedniej postawy jest możliwe tylko wtedy, gdy masz kontrolę nad sobą samym. Jeśli stracisz kontrolę, zaczniesz się bać czy denerwować, to nie dasz rady. Dzięki temu otrzymujemy pewien rodzaj neurotreningu (…), początkowo nie umiemy kontrolować reaktywności emocjonalnej ani modulować reakcji stresowej. Dopiero powtarzając wysiłki, nauczymy się, co tak naprawdę działa. [16]

Jeszcze lepszy treningiem dla kontroli przedczołowej będzie dobór pozycji, które są niewygodne i wymagają większego skupienia. [17]

Mózg-umysł esencją jogi

Fundamentem jogi jest mózg – zapanowanie nad stresem poprzez kontrolę oddechu. Nerw przeponowy, wychodzący ze splotu szyjnego, oraz układ współczulny, centrala stresu, znajdują się bardzo blisko siebie. Modyfikując zatem jeden z nich, modyfikujemy drugi: „oddech ↔ mózg”. Wydłużenie interwału między fazami oddechu oraz zwiększenie pojemności oddechu odpowiadają za obniżenie poziomu stresu oraz uczucie zrelaksowania. „Uspokojenie” układu współczulnego sprawia, że decyzje są bardziej racjonalne, a umysł spokojny. [18]

Istotą jogi jest utrzymywanie stałości emocjonalno-cielesnej w stresującym momencie. W tym celu kora przedczołowa ma za zadanie przeorientować nasze myśli: kiedy w trakcie zmagania się z utrzymaniem równowagi w asanie, nagle zaczynamy się rozpraszać i myśleć, że jest nam za gorąco, rozważać problemy z pracy, myśleć, że na pewno nam się nie uda, a mimo to nadal próbujemy utrzymać balans w pozycji – w tym momencie kora przedczołowa jest silnie aktywowana. Jeśli do praktyki asan dołączone zostają: medytacja z praktyką oddechową (pranajamą) oraz etyczne zalecenia jogi, w naszym mózgu (i życiu) zachodzą ogromne zmiany. [19]

Lekarze, myśliciele, sportowcy i jogini

Dr Mithu Storoni opowiada o sobie, iż:

Urodziłam się w rodzinie lekarzy, myślicieli, sportowców oraz joginów i dorastałam wśród opowieści o dziwnych i niezwykłych dokonaniach: ludziach, który dobrowolnie znikali w mroźnych Himalajach, gdzie mieszkali w chłodzie i mało jedli, a wszystko po to, aby ćwiczyć umysł (…). Mówiono mi, że mózg potrafi odwrócić decyzje podejmowane w niższych partiach łańcucha decyzyjnego. [20]

I podaje trzy sposoby na stałe odprężenie [21]:

Ćwicz rano.

Regularnie korzystaj z sauny.

Unikaj negatywnych osób, historii i sytuacji.

Zaiste!

______

Przypisy:

  1. https://www.artofmanliness.com/articles/podcast-525-how-to-stress-proof-your-body-and-brain/?fbclid=IwAR1cIL8LU9nPcIvzNaPDKja23N_nvgUu_lMUyVK9cuMHviCFb5bHm2V1Q2o
  2. Tytuł w oryginale: Stress-Proof: The Scientific Solution to Protect Your Brain and Body and Be More Resilient Every Day (2018).
  3. Mithu Storoni, Wolni od stresu. Jak nauka pomaga uodpornić się na stres, Czarna Owca, 2019, s. 25.
  4. Tamże, s. 28.
  5. Tamże, s. 71.
  6. Tamże, s. 29.
  7. Yoga and meditation improve mind-body health and stress resilience: https://www.sciencedaily.com/releases/2017/08/170822104855.htm, na podstawie: B. Rael Cahn, Matthew S. Goodman, Christine T. Peterson, Raj Maturi, Paul J. Mills. “Yoga, Meditation and Mind-Body Health: Increased BDNF, Cortisol Awakening Response, and Altered Inflammatory Marker Expression after a 3-Month Yoga and Meditation Retreat”, Frontiers in Human Neuroscience, 2017: https://www.frontiersin.org/articles/10.3389/fnhum.2017.00315/full
  8. Ocena czynników neurobiologicznych i psychopatologicznych u potomstwa pacjentów z chorobą afektywną dwubiegunową leczonych profilaktycznie litem, rozprawa doktorska, UAM, 2014, ss. 19-20.
  9. Mithu Storoni, Wolni…, s. 42
  10. Tamże, s. 71.
  11. Tamże, s. 42.
  12. Tamże, s. 91.
  13. Tamże, s. 53.
  14. Tamże.
  15. Tamże, s. 58.
  16. Tamże, s. 59.
  17. Tamże, ss. 59-60.
  18. The Science of Breathing: https://uplift.tv/2018/the-science-of-breathing/
  19. The Science Behind Yoga and Stress: https://uplift.tv/2018/science-behind-yoga-stress /
  20. Mithu Storoni, Wolni…, s. 13.
  21. Tamże, s. 92.

Międzynarodowy Dzień Jogi

17

Międzynarodowy Dzień Jogi jest świętem ustanowionym 11 grudnia 2014 przez Zgromadzenie Ogólne ONZ. Zgodnie z rezolucją 69/131:

Joga przedstawia holistyczne podejście do zdrowia i dobrego samopoczucia.

Joga  jest zarówno sztuką życia zmierzającą ku likwidacji cierpienia, jak i nauką, powołującą się na introspekcję w analizowaniu ciała i umysłu (emocji, procesów analizy i doświadczenia wewnętrznego), a z drugiej  strony, chętnie poddającą się badaniom laboratoryjnym, psychiatrycznym, klinicznym – ogółem medycznym, na których opiera swoje terapeutyczne i prozdrowotne działania. Natomiast jeśli chodzi o specyfikę jogi – jest to praktyka zarazem fizyczna (cielesna), mentalna, jak i duchowa, o starożytnych indyjskich korzeniach, poddająca się implementacji w zróżnicowanych potrzebach i wymogach cywilizacyjnych współczesnego świata.

Joga jest metodą ściśle praktyczną, opartą na indywidualnym doświadczeniu, dyscyplinie oraz silnej etycznie postawie, wspieraną wielowiekową tradycją himalajskich joginów. Jest to metoda: wolna od jakiejkolwiek religii, uniwersalna, czyli adaptowalna do wymogów różnych kultur, oraz systematyczna – oparta na krok po kroku realizowanym systemem autoregulacji emocjonalno-cielesnej.

18

Joga wzmacnia stan naturalnego spokoju, odporności psychicznej i rezyliencji. Działa na poziomie biologicznym, wpływając na poprawę zdrowia ciała i jego wytrzymałości. W holistycznym podejściu jogi traktującym człowieka jako całość ciało-umysł, obecnym choćby w  klasycznym wykładzie jogi zawartym w Jogasutrach, joga oznacza „łączenie” i „scalanie” jako reintegracja. Jest procesem zmierzającym do przywrócenia i utrzymania równowagi (harmonii) – dzięki indywidualnej pracy przy użyciu specyficznych narzędzi: ciała – asany-pozycje jogiczne i ich sekwencje, oraz oddechu – techniki relaksacyjno-oddechowe. Jej celem jest szczęście (dobrostan) oraz zdrowie i sprawność fizyczna.

Ponadto, jogę cechuje dbałość o etyczne zasady zachowania realizowane przez tzw. dekalog jogi: 5 zakazów (prawdomówność, zakaz krzywdzenia, zakaz kradzieży, zakaz nadużywania własnego ciała, zakaz zawłaszczania) i 5 nakazów dla umysłu (czystości, zadowolenia, samodyscypliny, zgłębiania mądrości oraz bezinteresownej służby). Etyczna strona filozofii jogi ma na celu życzliwe i ciepłe relacje z otoczeniem oraz dbałość o środowisko naturalne, czyli zachowanie proekologiczne.

Od kilkunastu lat badane są medyczne i prozdrowotne właściwości jogi, zgodnie z którymi joga  traktowana jako forma treningu dla ciała i terapii dla psychiki. Co jest bowiem najistotniejsze i stanowi esencję nauk jogi – człowiek w jodze jest traktowany holistycznie jako jedność ciało-umysł/emocje, gdzie sfera psychiczna wpływa i reguluje sferę biologiczną, i odwrotnie. Praktyki jogi nakierowane są na jednoczesne oddziaływanie na ciało-umysł. Trzeba tu jednak od razu zauważyć, że tzw. trening jogą różni się od treningu sportowego tym, że nie polega na wysiłku narzucanemu ciału. To raczej narzuca metodzie jogi swoje potrzeby. Ciało jest wskaźnikiem granicy, do której dociera się w trakcie praktyki na macie, i czeka… tydzień, miesiąc, rok. Czeka cierpliwie, i słucha mądrości zakodowanej w ciele. Blokada nie zawsze oznacza blokadę anatomiczną, często są to bowiem zablokowane emocje (strach, złość, niepewność, smutek), traumy, różne uzależnienia, błędy poznawcze w rozumieniu siebie.

5

Joga jest także filozofią, powstającą od indyjskiej starożytności. Jej śladów można dopatrywać się w Wedach (ca. 1500–1200 p.n.e.), obecna jest już w młodszych Upaniszadach i Mahabharacie (ca. IV w. p.n.e.–IV n.e.), a opracowana w klasyczny system zostaje u początków naszej ery w Jogasutrach. Asany w filozofii jogi (joga-darśanie) pełnią istotną rolę, nie można o tym zapominać. Ich bardziej skomplikowana postać – od asan siedzących, poprzez odwrócone i balansowe, po coraz bardziej złożone, była użyteczna refleksyjnym badaniom nad naturą wszechświata i człowieka. Im bardziej umysł jest skoncentrowany, tym lepiej rozumie świat. Za koncentrację umysłu odpowiada, w myśli jogadarśany, asana, w której jogin może objąć kontrolą i rozszerzyć życiodajny oddech (pranę). Im spokojniejsza i „szersza” prana, tym spokojniejszy umysł (wraz z jego emocjami).

Przesłanie jogi jest krótkie i treściwe – joga jest starożytną indyjską filozofią życia, a zarazem sztuką dbania o siebie i świat, używającą różnych technik pracy z ciałem (asany) i oddechem (pranajama), a także praktyk medytacji (dhjana). Celem jogi jest szczęśliwe życie i rozwój wewnętrzny zgodny z zasadami etyki. Natomiast celem najwyższym jogi jest całkowita wolność od wszelkiej negatywności i… śmierci oraz cierpienia.

8

Wyzwolony jogin nie jest kamieniem, który patrzy obojętnie na świat… chociaż właściwie, tak właśnie patrzy, nie czuję więzów, nie podlega emocjom, ale życzliwość, współczucie i chęć szerzenia mądrości i pomocy jest w nim nadal aktywna, żeby nie powiem, że jest tylko taką istotą utkaną z dobroci i wglądu. Nawet po stracie ciała, pięć elementów zawsze musi wrócić do swego źródła, jakaś część jogina pozostaje w przestrzeni siddhów (spełnionych), skąd udziela nauk, wsparcia i błogosławieństwa istotom ziemskim. Tego o jodze nauczyły mnie Himalaje.

Wczoraj podczas Międzynarodowego Dnia Jogi organizowanego we Wrocławiu przez Honorowy Konsulat Indii w ramach festiwalu Kalejdoskop Kultur było pięknie: słońce, zieleń parku i wspólna praktyka przez ponad 7 godzin… Do zobaczenia za rok!

Link do wydarzenia: https://www.facebook.com/events/639072503223437/

Na zdjęciach: http://www.izaraczkowska.pl

Himalaje…

Himalayas

Dwa lata temu po raz pierwszy jadąc w Himalaje nie wiedziałam, czym one są, jak się je czuje i co dzieje się w ich wnętrzu. Rok temu jadąc ponownie w Himalaje wiedziałam, że są to wymagające rejony, bo nawet jeśli podróżuje się po terenie do 4000 m. n.p.m., to kręte trasy nad przepaścią, deszcze, błota, osuwiska, awarie autobusów i zmęczenie odbierają siłę i motywację. W tym roku chociaż nie pojechałam ponownie w przestrzenie, w których joga powsta(wa)ła, to Himalaje stały się czymś oczywistym dla mnie, częścią mnie. Za to długi czas zmagałam się z jogą, tą moją. Dlatego milczałam.

Można znać różne definicje jogi, te klasyczne (Jogasutry), przedklasyczne (Upaniszady i Mahabharata) i późniejsze (literatura hathajogi), a także zupełnie współczesne, i nadal nic nie rozumieć – nie czuć w sobie nic, stojąc na macie. Można siłować się z asaną, pranajamą, a nawet medytacją… i konfrontować się jedynie z własnym zmęczeniem i oporem ciała. Zawsze pamiętałam jednak o jednej rzeczy – tym, co zobaczyłam w Himalajach. Pamiętałam o ich nieskończoności, pięknie tak ogromnym, że gdy wpatrzy się w ich majestat, to nagle czuje się bliżej niesprecyzowaną stratę – bo w pewien sposób stajemy się puści. Jednak nie jest to pustka, która jest brakiem. To wolność i spokój tak przenikający do serca i przeszywający umysł, że w ułamku sekundy staje się oczywiste, dlaczego podróżnik tak bardzo chciał znaleźć się w tej świętej, wypełnionej mocą jogicznej praktyki przestrzeni, która zdaje się nie mieć ani początku, ani końca. Ta przestrzeń przechodzi do serca.

I pewnego dnia ta przestrzeń budzi się w nas na macie, gdy nagle uświadamiamy sobie, że podobnie jak w Himalajach walczy się z własnym ciałem i umysłem, bo dzika Natura jest nieubłagana, tak teraz własna natura, równie dzika i równie nieokiełznana, wymaga naszego wysiłku (haṭha हठ w sanskrycie). Walka oczywiście ma inne podłoże, lecz nadal jest tym samym wewnętrznym wysiłkiem. Dyscypliną. Silną wolą.

—–

Źródło zdjęcia: “45 Min Meditation – Tibetan Monks Chanting, Mantras, Singing Bowls” https://www.youtube.com/watch?v=SmG5gX-txa0&t=1756s

Joga nie zaczyna się wraz z wejściem na matę…

20170817_133316

Za kilka godzin lecę ponownie do Indii i tym razem to będą inne Indie. Nie jogiczne, nie himalajskie, nie backpackerskie. I tak właściwie to nie Indie się tak bardzo zmieniły, lecz w pewien sposób ja…

20170821_101634

Te kilka miesięcy od powrotu we wrześniu z Himaćal Pradeśu, i jego himalajskich przestrzeni niekończącego się błękitu i jasności, ukazało mi arkana jogi, których mój umysł, a przede wszystkim ciało nie znały. Joga nie zaczyna się wraz z wejściem na matę, ani nie kończy wraz z zejściem z niej, choć to właśnie mata jest najlepszym nauczycielem i tą przestrzenią, w ramach której jogin poznaje swój mały wszechświat. Poznaje, czym jest oddech oraz to, jak bardzo kontrola nad nim sprawia, że umysł jest bardziej skoncentrowany i celniej kieruje ciałem. Poznaje, jakie emocje przywiązane są do danej partii ciała, danej asany, i ile jeszcze ukrytej emocjonalnej treści musi w sobie poznać. Joga prawdopodobnie najsilniej ze wszystkich metod łączących ciało i umysł (ang. Mind-Body Interventions) ukazuje, jak bardzo emocje i uczucia zakodowane są w poszczególnych partiach ciała. Ponadto – mogą być to emocje, których istnienia nie jest się wcale świadomym, a jednak ujawniają się one w specyficznych okolicznościach, które niezwykle przypominają te, które pierwotnie wygenerowały (wytworzyły) te emocje.

20170820_104149

20170817_133304

Zgodnie z hathajogicznym tekstem z XVII w. zwanym Gheranda Sanhita 1.4 joga jest ogromną siłą (mocą, energią), która wyrywa człowieka ze ramion śmierci i błędów świata iluzji, maji. Mokszadharma, prawie o dwa tysiąclecia starsza od tradycji hatha-jogi, mówi: doskonały mędrzec, o powściągniętych zmysłach (skr. dānta), dokonuje ofiary słowa, umysłu i czynu (skr. vāṅ-manaḥ-karma-yajña) (169.030). Nie ma bowiem nic równego wiedzy (skr. vidyā) i sile (skr. bala), nie ma cierpienia silniejszego od przywiązania i pragnienia (skr. rāga), nie ma większego szczęścia ponad porzucenie (skr. tyāga) (169.033), czyli ponad jogę. Joga bowiem nazywa się porzuceniem przywiązania do owocu swych czynów, a podejmowaniem ich jedynie ze względu na dobro, które w sobie niosą (Bhagawadgita VI,1-2).

20170821_083145

Mistrz Iyengar jogina rozumie jednoznacznie (The Light on Yoga 2016: 32-33):

Jogin rozumie, że każde stworzenie ma takie samo prawo do życia jak on sam. Jogin wiedzy, że urodził się po to, by pomagać innym i strzec każdego stworzenia ze spojrzeniem wypełnionym miłością. Wie bowiem, że jego życie jest nierozerwalnie złączone z życiem innych i odczuwa ogromną radość, gdy może pomóc innym w byciu szczęśliwymi. (…) Jogin wie, że jest odrębny od ciała, który jest czasowym schronieniem dla jego ducha. Wszystkie stworzenia dostrzega w Sobie (ang. Self) i owo Ja dostrzega we wszystkich stworzeniach, z tego powodu nie żywi żadnego strachu. Choć ciało doświadcza choroby, starości, pogorszenia i śmierci, duch (ang. spirit) pozostaje niedotknięty [niedoskonałoścami]. Dla jogina śmierć jest jedynie sosem, które nadaje życiu smaczek. Jogin poddał swój umysł, rozum i całe życie Panu (ang. the Lord).

20170821_083709

Jak napisałam we wstępie, joga nie zaczyna się wraz z wejściem na matę podczas zajęć ani nie kończy w momencie zejścia z maty. Joga nie jest czymś stałym w znaczeniu dobrze wypracowanej i jasnej definicji, której dostarcza Patańdżali, Mahabharata czy wspaniała i obfitująca w praktyczną treść literatura hatha jogi. Te definicje, owszem są istotne, natomiast w żaden sposób nie wypełniają treści doświadczenia jogicznego, gdy adept stanie już na swojej macie i zaczyna patrzeć w oczy specyficznemu przeciwnikowi. Definicje jogi są jakby ramami, w które dopiero wpisywana jest osobista treść każdorazowo doświadczana w nowym postawieniu swego ciała na macie, a dokładniej – ciała i umysłu, a także czegoś więcej – czegoś, co wydarza się w przestrzeni między ciałem, oddechem a umysłem. To bowiem nie tylko umysł i ciało stoją na macie, one są jedynie podporą i nośnikiem tego, co rzeczywiście zachodzi na tej małej przestrzeni i stara się wydobyć z jogina, a następnie objąć kontrolną całość istoty, jaką jest to ograniczone do oddechu, kilku myśli i emocji stworzenie (jogin). Joga to dharma, o czym często się jednak zapomina – swoista powinność wobec siebie, transcendencji, społeczności i codzienności każdego oddechu. Joga to Iśwara, czyli zawierzenie całości swej woli tej Boskości, której obecność jest raczej niewiadoma i która swoje decyzje ukazuje w skrajnościach – albo absolutnym bólu na granicy przeżycia, albo szczęściu tak ogromnym, że nie daje się ono objąć żadną kategorią rozumienia.

DSCN3200 (2)

Boskość, która niczym okrutny aspekt Śiwy (Bhairawy-Wirabhadry) i Kali, zabija, i Boskość, która stwarza całością swej mocy uniwersum istot świadomych i czujących (boska energia twórcza prakriti czy nawet bóg Brahma). Boskość, która chowa się w ich wnętrzu, i Boskość, która nachodzi człowieka w momencie najbardziej nieodpowiednim i jakby niemożliwym, narzucając całość swojej mocy i wymagając wszystkiego od istoty świadomej w zamian oferując tylko… zagładę ego tej istoty. Właściwie to ego jest tą istotą, rodzajem zbiorowiska emocji, interpretacji świata, kilku porażek, zwycięstw, nadziei i… modlitw, których słowa nigdy do Boskości nie doszły, zaczepione między oddechem a rezygnacją. Co się jednak dzieje, gdy myśli przestają być aktywne, co się dzieje, gdy zza ich zasłony ukaże się świat przestrzeni normalnie nieznanych…?

DSCN3113

Tym razem będzie to Tamil Nadu, południowy stan Indii, ze wspaniałym Madrasem i dawną francuską kolonią w mieście Pondichery – teraz moja francuska dusza jedzie bowiem do Indii.

Góra Kailash i chillout w Himalajach

20170902_180913-1

Od ostatniego wpisu minęło trochę czasu (opublikowałam go mniej więcej tydzień po napisaniu, bo dopiero po tygodniu dostaliśmy internet). Ogromne tereny Himalajów w Himachal Pradesh poza lokalną siecią wyzbyte są zasięgu komórkowego, co z jednej strony jest denerwujące, ale z drugiej – człowiek odcina się od pewnej części siebie, która potrzebuje odpoczynku, a zarazem umysł/serce poznaje nowe rzeczywistości wewnątrz siebie, o których nie do końca wiedział, że istnieją. Naprawdę cudowne uczucie.

20170903_102938

W dużej grupie poznanych po drodze – w guest house’ach, na szlakach i restauracjach – Izraelczykach, parze z Kerali (przepięknie zielony stan na południu Indii), Chińczyku, parze z Turcji, kilku Amerykanach i Polce, zwiedziliśmy kilka unikatowych, mniejszych i większych wiosek przepięknych dolin Spiti i Kinnaur: Leh, Manali, Kaza, Ki, Dhankar, Tabo, Kalpa (szczegółowiej o każdym z nich później).

20170902_134144-1-1-1

A teraz siedzimy w lesie, na przeciw dzikiej rzeki (Baspa), łowiąc ryby, przygotowując tybetańską herbatę na krystalicznie czystej wodzie ze strumienia:

20170903_133542

Z tyłu za nami malutka buddyjska gompa patrzy razem z nami na majestatyczny, czasem schowany w białych obłokach Kailash, świętą górę każdego jogina, wypełnioną mocą Pierwszego Jogina i jego Energii (Śiwy i jego małżonki Parwati)…

20170903_124255

20170903_133604

Wiele wieków temu jogini spędzali na tych świętych terenach wiele długich lat medytując w ascezie… Wczorajszej nocy z włoskimi Hindusami i Amerykaninem (właśnie otworzył backpackerski hostel, w którym teraz śpimy) rozmawialiśmy o tym, kim jest jogin. Bardzo trudne jest życie jogina – oddane jedynie ascezie i duchowości… A najwspanialsze jest to, że ta duchowa tradycja nadal jest w Indiach żywa, ukryta w Himalajach.

20170903_091527-1

Gdzieś w pobliżu tej mądrości, która skrywa siebie w kamieniach, potokach, skałach, pustynnym widoku, mantrach pisanych na kamieniach przy buddyjskich gompach, w medytacji pojawiającej się, gdy uwaga zostaje skoncentrowana na szczycie Góry…

Dzień z życia krowy w Haridwarze i kilka słów o asanie go-mukha (twarz krowy)

20170807_090304

Raczej każdy wie, że krowa w Indiach to istota święta. Z wielu powodów, choć nie łatwo je dokładnie filozoficznie określić. Krowa to matka, bo daje mleko, a z mleka można zrobić niemal wszystko, co do życia jest potrzebne: masło klarowane ghee (bardzo zdrowe, jajecznica na takim maśle jest cudem podniebienia, kocham!), różne kefiry i jogurty, które stanowią bazę dla innych produktów do picia (lassi) i jedzenia dodawane do sosów czy zapraw), a w końcu do różnych pudż (ofiar, które kilka razy dziennie odbywają się w tysiącach mniejszych i większych świątyń). Zresztą nie tylko mleko jest przez krowę produkowane, inną rzecz suszy się, by tu i tam wykorzystywać jako opał i materiał budulcowy. Krowa jest święta i tyle. Nie ma tu dyskusji! Atra na samśayah (jak w sanskrycie powiemy)!

20170807_103914-1

Święty główny ghat Har-ki Pauri, po którym chodzi każdy, kto tylko może i nie może (wtedy używa czegoś w rodzaju wózka), do przejazdu upoważniony jest tylko motor albo rower – policja strzeże wejść z kilku stron. A ten każdy to: sadhu (asceta żeński i męski) oddany bogu Śiwie (odróżniany po pomarańczowym kolorze szat), oddany bogu Wisznu (biało-szary kolor), Hinduski w kolorowych sari, często z jakimś pakunkiem na głowie, a często i nie, ubrane w sari, albo w jeansach i t-shircie (głównie młode), podobnie mężczyźni, choć również głównie młodzi, starsi noszą albo spodnie z materiału i koszule, albo długie koszule i spodnie uwiązane z kawałka materiału. Jak komu wygodnie. I turyści, w tym obecnie dwie Polki, często brane przez Hindusów za Rosjanki albo… Francuzki! Ja mam ubrane spodenki sportowe do kolan i t-shirt oraz japonki, nie lubię butów trekkingowych w miejscach, gdzie temperatura przekracza 30°, teraz jest ponad 40°. Owszem, jest błoto, czystości na chodniku nie ma, krowy zostawiają swoje ślady wszędzie, ale… cóż, trzeba uważać i dobrze będzie. I ta tytułowa krowa, która nadeszła ot tak, by ot tak pójść dalej, pewnie sama nie wie dokąd. To zresztą chyba nie ma żadnej różnicy.

20170807_112516-1

Weszła na plac, między jeden sklep z dewocjonaliami a drugi, więc ja będąc ulokowana na tarasie Café Coffee Day (rodzaj indyjskiego Starbucksu) patrzę, co się wydarzy. Wbrew pozorom, nie jest łatwo wypatrzyć krowę, czy nawet stado krów, w centrum miasta na środku placu, nie w Indii. Tu z każdej strony coś się dzieje, hałas będący kakofonią wszystkiego (klaksony, ogłoszenia modlitw, gwiazdki policji, piszczałki, rozmowy ludzi…) i upał, on też ogłusza! Krowa weszła zatem na środek placu, stanęła i… stoi. Patrzy w jedną stronę, ruszyła ogonem, gdy nagle podeszła do niej pewna pani i nakarmiła czymś, co wyjęła z torby. Potem podszedł chłopak, pogłaskał święte zwierzę i nakarmił kolbą kukurydzy. A potem nadeszła grupa sadhu, Hinduska i ich nakarmiła, wkładając bliżej mi nieznaną (siedzę przecież dość daleko) papkę do ich menażek (każdy sadhu takie naczynie ma, bo zdobywa takim czy innym sposobem w nie jedzenie). Krowa odwróciła się równie powolnym i przemyślanym ruchem. I wyszła z placu z gracją… podjadając resztki jedzenia ze śmietnika. Tak obserwując tę powolność, namysł, spokój i opanowanie krowy w samym środku gotującego się (dosłownie, upał leje się z nieba na przemian z deszczem) wszystkiego, teraz rozumiem, dlaczego jedna asana nosi nazwę „twarz krowy” (go-mukha). Niby jest to łatwa asana, ale wymaga właśnie takiej spokojnej precyzji, temperatura ciała u jogina znacznie wtenczas wzrasta.

20170807_090330-1

Czasem jednak w tłumie ulicy i krowa nie jest szanowana, zwłaszcza, gdy wchodzi na teren czyjegoś biznesu: sklep, restauracja itp. Nie chodzi o to, że krowa wchodzi dosłownie do środka, ale np. swoim powolnym i stosowanym ruchem, wypatrując, co może ewentualnie podebrać, podchodzi do czyjejś posesji. Zdarza się, że ktoś nazbyt mocno święte zwierzę przegoni, np. kijem, to już jest bezczelność i brak ahinsy! Ahinsa, postawa absolutego nie-krzywdzenia żadnej czującej istoty w myśli, mówie i czynie, ta fundament indyjskiej duchowości, a zarazem polityki Mahatmy Gandhiego (a obecnie Dalajlamy XIV), w ten sposób – takim kijem czy bijącą ręką – jest całkowicie łamana, a istota czująca jest krzywdzona. Tak czynić nie jest dozwolone w świętych zaleceniach hinduizmu!

20170807_112416

A co można zrobić, gdy krowa pojawi się na naszej drodze? Można pogłaskać. Krowy lubią jeść banany i kolby kukurydzy, głównie takie opalane na węglu. Problem w tym, że ja taką kukurydzę również uwielbiam, więc zdarza mi się uciekać przed krową, która stara się udowodnić mi, że ona bardziej uwielbia kukurydzę…

20170807_103854

RISHIKESH_2 i Parmarth Niketan aśram

DSCN0402

Miasto Rishikesh uchodzi za światową stolicę jogi. Co roku w określonym terminie (głównie w lutym) adepci i miłośnicy jogi z całego świata przybywają tutaj tłumnie, by wspólnie celebrować światowy dzień jogi. Wspólne medytacje, praktyka jogiczna na macie (setkach mat!), prelekcje i wykłady odbywają się w głównie w aśramie Parmarth Niketan, położonym między dwoma głównymi mostami Rishikeshu – Ram Jhula i Lakshman Jhula, w malowniczym terenie niskich himalajskich wysokości, nad brzegiem świętego Gangesu.

DSCN0488

DSCN0367

Parmarth Niketan jest największym aśramem w Indiach. Jest to miejsce, w którym nie tylko można zaznać jogi, ale głównie – odpocząć, zrelaksować się, pobyć chwilę w wyciszeniu i oddaleniu od naglących spraw i zgiełku. Noc w pokoju (o bardzo dobrym standardzie) kosztuje 600 rupii (niezależnie od tego, czy jest to pokój jedno- czy dwuosobowy).

DSCN0329DSCN0330DSCN0333DSCN0339DSCN0351DSCN0353DSCN0355DSCN0362DSCN0368DSCN0370DSCN0403DSCN0404DSCN0407DSCN0418

Widok na Himalaje, cisza i śpiew ptaków jest chyba tym, co najbardziej mnie urzekło w tym miejscu. Choć, nie powiem, nie jest to aśram, który stroni od cywilizacji, i sprawia, że człowiek ma wrażenie przebywania gdzieś na peryferiach życia. Nie ma tutaj mowy o ządnej ascezie czy wycofaniu. Wprost przeciwnie. Rishikesh, ogólnie, jest miastem bardzo nowoczesnym – można tak powiedzieć. Jeśli człowiek rzeczywiście chce zaznać ciszy i oddalenia od cywilizacji, to powinien udać się dalej, wyżej, np. do Badrinath.

DSCN0415

DSCN0332DSCN0343DSCN0345DSCN0348

DSCN0365

%d blogerów lubi to: