Joga na trudne czasy (wykład online)

Z okazji Światowego Dnia Jogi przypadającego na 21 czerwca w wykładzie online podczas wydarzenia Dzień jogi – praktyka we wrocławskich parkach opowiedziałam o prozdrowotnych właściwościach jogi rozumianej jako sztuka życia dobrego, mądrego i szczęśliwego, a także jako holistyczna terapia dbająca o człowieka, czyli strukturę umysł-oddech-ciało. Joga nie jest bowiem tylko aktywnością fizyczną, nie jest tylko terapią wchodzącą w skład metod medycyny komplementarnej (ang. CAM). Joga to całościowa dyscyplina praktykowana w wymiarze indywidualnym, rodzinnym i zawodowym.

Jako jako filozofia

Joga jest jednym z sześciu klasycznych systemów filozofii Indii oraz jedną z najstarszych bramińskich tradycji, korzeniami swoimi sięgając głęboko w starożytność indyjską, być może nawet do Cywilizacji Doliny Indusu, która rozkwit swój przeżywała w okresie 2500 p.n.e.-1900 p.n.e. U swego początku joga raczej nie byla sztuką lecznictwa, a raczej filozofią o silnie etycznym charakterze – nakierowana była bowiem na uśmierzenie cierpienia w jego absolutnym wymiarze – wyzwolenie ze świata przemijania i bólu.

Czytaj więcej: Pierwsze medyczne wzmianki o jodze w Polsce

Jako jako forma medycyny komplementarnej

Zgodnie z definicją zaproponowaną przez National Center For Complementary and Alternative Medicine – joga jest leczniczym systemem teorii i praktyki, stanowiącym połączenie technik oddechowych, ćwiczeń rozciągające-wzmacnijących i medytacji, praktykowanym w Indiach od czasów starożytnych, a od XX w. stopniowo rozprzestrzenianym poza Indie. W moim odczuciu joga jest rodzajem holistycznego neurotreningu, angażującym całośc struktury ludzkiej – ciało, oddech i umysł.

Czytaj więcej: Joga jako forma neurotreningu

Terapia jogą polega właśnie na takim holistycznym podejściu do człowieka, co jest szczególnie istotne w obecnym czasie stresu i biologicznego niepewności. Joga została uznana za jedną z tzw. terapii komplementarnych (ang. CAM) w stosunku do medycyny konwencjonalnej. Wchodzi ona w skład praktyk zwanych MBIs (ang. Mind-Body Interventions), czyli praktyk używających zdolności mentalnych człowieka w celu dokonania zmian na poziomie struktury cielesnej, często odbywających się poprzez medium oddechu.

Czytaj więcej: Joga jako przykład terapii komplementarnej oraz Oddziaływanie umysł-ciało (MBIs)

Komunikacja ciało-oddech-umysł

Komunikacja ciało-oddech-umysł, według badań prowadzonych w jednostkach akademickich, wpływa korzystnie na układ nerwowy (obniża aktywność współczulnego układu nerwowego, przez to wzmacniając przywspółczulny układ nerwowy, odpowiedzialny na uczucie odprężenia, satysfakcji i ogólnie rozumianego spokoju). Tym samym joga redukuje stres, poprawia koncentrację, jakość snu, sprawność ciała, jego elastyczność, uwalnia od napięć oraz lepiej osadza człowieka w środowisku pracy, natury i prywatnym.

Historia jogi

Joga jest tradycją opartą na wielowiekowej, bogatej i wewnętrznie zróżnicowanej literaturze spisanej w sanskrycie, sama w sobie joga jest pojęciem zbiorczym – obejmującym wielość nurtów przekazu i forma praktyki. Być może swoimi początkowymi joga sięga do Cywilizacji Doliny Indusu, jeden z trzech najstarszych cywilizacji świata. Mało jednak w tej kwestii możemy powiedzieć, ponieważ pismo Doliny Indusu nadal pozostaje nierozszyfrowane. Pewne wzmianki o praktykach ascetyczno-leśnych obecne są w Wedach, świętych i objawionych tekstach braminizmu. Natomiast pierwsze wskazówki i próby zdefiniowania jogi pojawiają się w upaniszadach, powstających od VIII w. p.n.e. – tutaj joga definiowana jest jako sześciostopniowa praktyka, w której skład wchodzą: pranajama, pratjahara, dharana, dhjana, tarka i samadhi. Następnie pojawia się w Indiach Mahabharata (IV w. p.n.e.-IV w. n.e.), monumentalne dzieło, moża nawet powiedzić, że duch ożywczy Indii. Wśród wspaniałych opisu jogi obecnych w Mahabharacie joga opisywana jest jako samatwa (stan stabilności umysłu wobec wszelkich par przeciwieństw), ekatwa (silna koncentracja umysłu, zmysłów i oddechu), dharma (najwyższe dobro i prawość w zachowaniu), joga to wszelkie cechy dobra i świetlistości – cierpliwość, stałość, ahinsa, szczerość, czułość, delikatność, życzliwość, współczucie, mądrość, siła, wolność od gniewu, smutku i lenistwa, stan ponad egoizmem – joga to samodyscyplina.

Asany, czyli to, z czego joga najbardziej słynie, są obecne w postaci pozycji siedzących, służących medytacji. Dopiero tradycja hathajogi, od mniej więcej XII wieku, a także ajurweda zaczynają wysuwać na pierwszy plan prozdrowotne właściwości jogi.

Czytaj więcej: Asany… kiedy pojawiły się w jodze

Na początku wieku XX następuje wstępne usystematyzowanie asan i technik oddechowych, stanowiące wstępny projekt jogi jako sztuki uzdrawiania. Pionierami są Swami Kuvalayananda i Sri Yogendra. Jednak dopiero wraz z osobą Krishnamacaryi i jego uczniami (B.K.S. Iyengar, P. Jois, Desikachar, Indra Devi itd.) prozdrowotna praktyka zostaje opracowana w postaci systemów ćwiczeń cielesno-oddechowych, często używających technik relaksacji i medytacji. Joga zostaje wpisana w szerszy kontekst życia ludzkiego i coraz częściej przedstawiana jest jako sztuka życia szczęśliwego. Zresztą etymologicznie joga oznacza – złączenie, harmonia, unia, jedność…

Praktyka jogi

Praktyka jogi wymaga koncentracji (skupienia uwagi na jednym przedmiocie, np. na oddechu, kontroli ciała itp.) i samoregulacji organizmu – układu nerwowego. W trakcie ćwiczeń Twoja rola polega – w zależności od praktykowanego stylu – na utrzymywaniu nieruchomej pozycji i jej integracji z oddechem bądź na skoordynowaniu sekwencji ruchów z oddechem. Chodzi tu o kontrolę, której fundamentem jest mózg – panowanie nad stresem poprzez oddech. W tym celu kora przedczołowa musi przeorientować myśl – kiedy zmagam się z utrzymaniem równowagi w asanie (lub sekwencji asan), to nagle zaczynam myśleć, że jest mi zimno, gorąco… lecz mimo to utrzymuję balans. Początkowo nie umiem kontrolować reaktywności emocjonalnej ani modulować reakcji stresowej. Dopiero powtarzając wysiłek w praktyce, uczymy się, osadzamy ciało w stabilności a umysł w spokoju.

Do praktyki asan warto jest dołączyć:

  • ćwiczenie się w koncentracji uwagi – świadomość przeniesiona na utrzymanie pozycji (asany), na oddech, na regulację oddechu (spowolnienie procesu oddychania poprzez wydłużenie faz wdechu – zatrzymania – wydechu)
  • medytację pustości polegającą na utrzymywaniu świadomości nakierowanej na nie-czynienie, nielgnięcie ku żadnemu obiektowi uwagi, pozwolenie myślom i uczuciom płynąć aż po ich całkowity zanik
  • bardziej złożona wizualizacja
  • relaksacja, np. joga-nidra

Joga w życiu codziennym

Chociaż joga narodziła się w dzikich indyjskich przestrzeniach – dżunglach, górach, przeraźliwych głuszach, podczas długotrwałych odosobnień medytacyjnych – to wcale nie oznacza, iż nie może być praktykowana w zwykłych warunkach. Niewiele do praktyki jogi nam potrzeba – skrawek przestrzeni, czyste powietrze, lekkie jedzenie i… umysł (serce). Umysł nie musi być spokojny, a ciało nie musi być wysportowane. Ważne, że jesteś i praktykujesz – regularnie i sumiennie – nie tylko na macie czy poduszce medytacyjnej. Pamiętaj, że prawdziwa praktyka odbywa się poza matą – w Twoim wnętrzu i relacjach z innymi ludźmi i istotami żywymi. Ciało w jodze jest istotne, zwłąszcza w hathajodze, ale to tylko doskonałe narzędzie, a ciało joga rozumie całościowo – jako złączenie struktury biologicznej ze sferą mentalno-emocjonalną.

Wykład dostępny na fanpage’u Wrocław oraz Visit Wroclaw.

Yoga Therapy in Troubled World – online speech (International Day of Yoga 2020)

11th June 2020 I gave an online lecture „Yoga Therapy in Troubled World” as part of the „International Yoga Festival – Yoga Mantrana”. The festival is organised by the Department of Physical Education & Sports Sciences (University of New Delhi) in cooperation with Deshbandhu College (New Delhi). Due to the current epidemiological situation, the promotion of Yoga is carried out by a series of online lectures for 21 days (01/06/2020–21/06/2020 – 21st June was declared to be the International Yoga Day). Specialists researching in the field of yoga take part in the webinars.

YOGA AND YOGACIKITSĀ

We are living in very exigent times: biological issues, social requirements, workplaces of pressure, civilisation of consumption and haste, and now – lockdown experienced in an external way and internal feelings – our own emotional seclusion. By „troubled world” I understand every situation which is stressful and painful, where we need to insert or to reestablish yoga – harmony, union, connection. This harmony should be present in every level of our internal reality: within society, with Nature (prakṛti), and within the realm. As we all know, yoga is a complex system of lifestyle which has at least 4 levels: darśana – one of the oldest Indian traditions, soteriology or mokṣavidyā – a quest of mokṣa, Mind-Body Interventions (MBIs) – a sort of complementary medicine, and ātmābhyāsa or sadhāna – one’s own practice under the guidance of a master. 

For this reason, the so-called therapy of yoga, yogacikitsā, is also a multi-layered process that embraces several activities on human structure and on one’s environment. As I wrote in my recent book called „The Himalayas. In search of the yogis” (Himalaje. W poszukiwaniu joginów): 

Yoga is not a religion, neither it is a type of fitness routine or sport. Yoga is spirituality: a slow embedding and deepening of your everyday consciousness within something that we can call, for lack of a better word, a sacrum, which according to the Indian understanding of the universe is omnipresent. 

Darśana or a special experience

In general, it is philosophy or wisdom of how the universe is functioning. It is also a vision or a special perception and experience – a vivid and authentic experience of life in its visible and invisible forms (vyakta and avyakta). This is a quest for wisdom, or jñāna/vidyā, which is gained through one’s body and mind practice. It is also very unique anthropology based on the rule of bandhu – the connection or even the identity between micro and macro-cosmos: between the universe and the human beings – the prakṛti comprises both the external world and the internal human realm. However, there is a little particle – an amśa of extra-divine: ātmā hṛdaye sthitaḥ (ātman is within the heart). The Gheraṇḍasaṃhitā 1,4 explains:

nāsti māyāsamaḥ pāśo nāsti yogātparaṃ balam |

nāstijñānātparo bandhurnāhaṃkārāt paro ripuḥ ||

There is no fetter like those of illusion, no strength like that of yoga; there is no friend higher than jñāna, and no greater enemy than ego-sense.

Zrzut ekranu 2020-02-13 o 20.20.03

Mokṣa or the final liberation and bliss

It is an act of getting the mastery over prakṛti, or kṣetra (field or body), understood as a world of experience as well as one’s body-mind structure, to become kṣetra-jña – the possessor of jñāna or the knower of body/field. It is realised through calming one’s citta (one’s mind) and prāṇa (energy of breathing) through abhyāsa or tapas, breath extension, āsana, dhāraṇā, and guru blessings. Eventually, it is an experience of the ultimate bliss, freedom, and happiness or mokṣa. So it is not about the words but about practice – constant and regular tapas or abhyāsa. 

Cikitsā or a therapy

Before analysing yoga as a cikitsā we should ask: Therapy of what? What can be ill and damaged? What can die? What can be strong and healthy? What can be cured? And what is out of saṃsāra? And finally, what is an illness, mala in Sanskrit? I propose these answers: it is the body that can be ill and damaged, for this reason, the body with one’s mind can be cured, but also the possessor of body-mind structure – śarīrin or dehin – can be treated. Ātman is out of saṃsāra, the world of suffering and death. According to Indian teachings, illness or mala in Sanskrit is twofold: mala of body and mala of mind. They are not totally separated, in fact – they are in constant interaction. The mala of mind is subdivided on: emotional troubles, moha or pramāda (as lack of concentration, of ekatvā – unity of body-breath-mind in the pure state of sattva), energetic (breath, vāsanā as subconscious residue), and caused by bhūtas (ghosts) or under influence of nakṣatras (planets and stars). Thus we have trayividyā or threefold wisdom: āyurveda – yoga – jyotiṣa (astrology).

Mala is caused by bad management of vāyu/prāṇa. This situation results in indigestion or blockages – agni (internal fire) is blocked so that tapas (internal heat of practice) can’t be activated. All is based on: 1) avidyā or lack of jñāna („through avidyā one believes that this material creation is the only thing that substantially exists, forgetting that this material world is substantially nothing and is a mere play of ideas of the Eternal Spirit” – śri Yukteshvar The Holy Science, p. 47), and 2) lack of niścala (stillness and calmness) of breath-mind-body.

CALMING OF THE PRĀṆA OR VĀYU

The answer is clear: on the level of mind – by breath control eventually aiming at kumbhaka or parama prāṇāyāma; on the level of the body and internal agni – by fasting; on the level of manas or citta – by both within the process of aṣṭāṅgayoga according to the classical rules of mahāṛṣi Patañjali. 

However, what is important, yoga can be seen also as:

The Maitrī Upaniṣad 6,18

Such is said to be the sixfold yoga: restraint of the breath (prāṇāyāma), withdrawal of the senses (pratyāhāra), meditation (dhyāṇa), concentration (dhāraṇā), contemplation or right reasoning (tarka), and absorption (samādhi).

The Bhagavadgītā

समत्वं योग उच्यते || 2,48

Yoga is samatva – an equal attitude towards every experience.

समाधावचला बुद्धिस्तदा योगमवाप्स्यसि || 2,53

When buddhi (intelligence) is immovable in samādhi, you attain Yoga.

निःस्पृहः निर्ममो निरहंकारः स शांतिमधिगच्छति || 2,71

Not touched by anything, without the feeling of „miness” and without the „ego” one attains the ultimate peace.

The GheraṇḍaSaṃhitā VII,1

Samādhiśca paro yogo bahubhāgyena labhyate |

guroḥ kṛpāprasādena prāpyate gurubhaktitaḥ ||

Samādhi is the highest yoga, it is acquired by the great fortune, obtained through the grace and kindness of the guru, and by intense devotion to him.

And finally the Yogasūtra 1,2-1,4 and 1,51 describing the nirbīja-samādhi, extremely difficult to attain

योगश्चित्तवृत्तिनिरोधः ||

Yoga is a suppression of the mind modifications.

तदा द्रष्टुः स्वरूपे ऽवस्थानम्||

The seer abides in itself.

वृत्तिसारूप्यमितरत्र ||

At other times, the seer appears to have the form of the mental modifications.

तस्यापि निरोधे सर्वनिरोधान्निर्वीजः समाधिः ||

In the absolute suppression, nirbīja samādhi (objectless concentration) takes place through suppression of all modifications.

Zrzut ekranu 2020-06-12 o 13.38.49

Or another version of Yoga – the kriyā-yoga (the Yogasūtra 2,1):

तपः स्वाध्यायेश्वरप्रणिधानानि क्रियायोगः ||

Tapas (austerity or study self-discipline – on mental, moral and physical levels), svādhyāya (repetition of sacred mantras or study of sacred words) and Īśvarapraṇidhāna (complete surrender to God) – they are kriyā-yoga (yoga of action).

Kriyā-yoga is the attenuation of kleśas, or impurities, is kriyā-yoga. A man without discipline cannot attain perfection in yoga. Lack of discipline is caused by mental impurities called kleśas. The impurities in the mind arising out of the traps of objects, both external and internal – thoughts, feelings, etc. They are activated by the vāsanās from one’s previous actions (and even lives), and still, they cannot be dissipated without the practice of austerities or tapas – to get rid of them one’s has to practice stronger tapas: internal silence, breath-control, and surrender the fruits of action to God, etc. Tapas restrains everything which is harmful and painful. When kleśas became thin, they become ready for extinction by discriminative knowledge, samprajñāta or viveka. Kleśa reduced an unproductive state that does not give rise to modifications of the mind or vṛtti. For example, I am the body. I am my feelings and thoughts. I am my pain and suffering – it is an erroneous belief based on nescience. When samādhi is realised, it is correctly felt by a yogi that I am not the body and citta. The impression I am the body is born form kleśas, while the impression I am not the body is born of true knowledge, and thus, one’s mind becomes inactive through supreme detachment. 

yoga-153436_1280

EVERYDAY PRACTICE

How to live by these rules of transcendence which are not always possible to apply in daily situations? I propose a complex lifestyle path: self-discipline (dama) which leads to the pureness of mind-body (regular and steady practice or abhyāsa through āsana, dhyāṇa and guru blessings) and strong ethical behavior or hṛd-śauca (purity of heart): 10 yamas and niyamas and the mokṣadharmas or duties leading to the final freedom. In the Mokṣadharma 154,15-16 we read: 

क्षमा धृतिर अहिंसा च समता सत्यम आर्जवम |
इन्द्रियाक्षमावजयॊ दाक्ष्यं मार्दवं हरीर अचापलम ||

अकार्पण्यम असंरम्भः संतॊषः परियवादिता |
अविवित्सानसूया चाप्य एषां समुदयॊ दमः ||

Patience/forbearance, constancy, ahiṃsā, sameness, satya, honesty, overcoming the senses, cleverness, softness, modesty, stillness, strength, calm, satisfaction, sweet talk, desire of knowing, freedom from envy – they are a set of dama.

Moreover, yoga adds two cardinal rules: maitrī (friendship) and karuṇā (compassion) connected to ātmāvidyā or the study of the transcendence. 

LOWER CIKITSĀ

In this perspective, mokṣa is the ultimate health and yogacikitsā is a way to attain this state. Moreover, there is also a lower cikitsā, medicine, or – more precisely – complementary medicine as a Mind-Body Intervention (MBI) – where yoga is limited to: postures, breath technics, and methods of meditation. Is it still yoga? – we can ask. Can we call it „yoga” in the classical sense? Kuvalayananda answers “yes”, Krishnamacharya and his pupils, too, and daily practice agrees with it. Spirituality (ātman) is our own business but body-mind health is our common effort, our common yoga. Stress, depression, lack of concentration, pain, lack of satisfaction, fear, anger, void… they all are more or less complex vṛttis, mental modifications. We can recall to the „subtle body” with its subtler level of Īśvara or we can simply stop ourselves on the level of MBIs practice – concentrate in āsanas, prāṇāyāma and dhāraṇā in openness to dhyāṇa.

Complementary and Alternative Medicine (CAM) 

Yoga is a healing system of theory and practice, it is a combination of breathing exercises, physical postures, and meditation practiced for over 5,000 years (See here). A survey released in 2004 by the National Center for Complementary and Alternative Medicine focused on complementary and alternative medicine (CAM), called yoga one of the most popular CAM therapy. Yoga is considered a mind-body intervention that is used to reduce the health effects of generalized stress. 

Mind-body interventions utilise the mind’s capacity to affect the body and its physiological responses. Mind-body medicine focuses on the communication between mind and body and the powerful ways in which emotional, mental, social, and spiritual factors can directly affect health. Mind-body interventions include relaxation, imagery, biofeedback, meditation, hypnosis, tai chi, yoga, and others. They often help patients experience healing for their illnesses in new and different ways. (See here)

Yoga is believed to calm the nervous system (more precisely: sympathetic nervous system) and balance the body, mind, and spirit. It is thought by its practitioners to prevent specific diseases and maladies by keeping the energy meridians open and life energy flowing. Yoga has been used to lower blood pressure, reduce stress, and improve coordination, flexibility, concentration, sleep, and digestion.

Uncontrolled Energy 

Emotions and thoughts are a form of uncontrolled energy. By yoga we transform it into a material to burn in the fire of tapas – It becomes araṇi, a piece of wood, as we can read in the Ānugītā 34,3:

अरणीं बराह्मणीं विद्धि गुरुर अस्यॊत्तरारणिः |

तपः शरुते ऽभिमथ्नीतॊ जञानाग्निर जायते ततः ||

Know the devotee of brahman as a lower arani and guru as a higher arani; tapas and sacred texts provide the friction – thus the fire of knowledge is generated.

WHOLENESS OF LIFE

By applying yogacikitsā, one becomes sweet, happy, beautiful, free from duḥkha, loved by everybody: humans, gods, and siddhas. To be healthy a human being needs fresh air, clear water, Nature, exercises, deep relationships (love, friends, family, coworkers), intellectual satisfaction, spiritual experience, and beauty of life and art. A human being is a holistic entity composed of body, mind, and heart (ātman, kṣetrajña, dehin or by whatever notion we want to express the transcendence), for good health one should feed the wholeness, not only one’s body. 

The webinar is available here and on the Facebook page of Deshbandhu College, Delhi University here.

Taniec smoka (yin joga)

To nie jest taniec godowy ani religijny. To taniec bitewny. Postaci są dwie: wojownik i smok, a impulsem – ogromne pragnienie panowania, kontroli, stawką – życie.

Taniec smoka
Jest piękny, lecz ta sekwencja ruchów w tradycji yin jogi wymaga harmonii i spokoju w oddechu i ruchu. Smok to spokojny przepływ energii qi. Nie ma reguły, że ruch ma być szybki czy wolny. Ważne, by był płynny, harmonijny, naturalny. Istotne jest, by uspokajał umysł, i odwrotnie, by oddech i umysł uspokajały ruch. Tu nie ma miejsca na niepokój, forsowanie czegoś, walkę z naturą, łamanie siebie, swego ciała (mięśni), tu nie ma żadnej innej walki niż… poddanie się. Wojownik w końcu podda się pięknu smoka, potędze bestii, mocy lotu i wolności. Tak, na początku to trudne, na początku nic nie będzie płynne ani naturalne.

Pragnienie contra dyscyplina

Bo wojownik chce – chce zwyciężyć, chce stać się sławny, bogaty, chce być panem. Pragnie, pragnie bardzo. A bestia nie pozwala, ogranicza. Wojownik to zgodnie z indyjskim światopoglądem kama – pożądanie i pragnienie, to artha – żądza bogactwa. A smok to dharma – powinność, obowiązek, reguła (społeczna, prawna, religijna), to dyscyplina, samokontrola. Wojownik nie chce poddać się temu, co trzeba. On jedynie chce, byle szybciej, nawet jeśli jest to wbrew regułom. Jest silny i sprytny, „na co więc reguły?” – myśli sobie. Może zabić przecież smoka. Może tak łatwo złamać reguły. Zbliża się więc. Smok wyczuwa przeciwnika, prostuje skrzydło, wznosi ogon, zieje ogniem. Wojownik jest zwinny, wślizguje się pod brzuch bestii, wyciąga sztylet, celuje w odsłonięte serce bestii. Serce pulsuje, bestia jest bezbronna, w istocie zawsze taka była. Wojownik nie umie… Nie jest w stanie przebić serce bestii. Zastyga, bo w tym momencie rozumie. Rozumie wszytko. Odkrywa Prawdę.

Zrozumienie praw Natury

Odkrywa, w czym leży piękno, majestat i moc bestii. Rozumie, że dobro i zło zawsze zależy od niego, to on decyduje, co wybierze i do jakich celów wykorzysta swoje popędy i powinności. Wypuszcza sztylet. Chwyta mocno za brzuch bestii. Nie chce puścić, już nigdy. To jego smok. Bestia zieje raz jeszcze ogniem. Prostuje ogon i wzlatuje razem z wojownikiem. Bohater i smok są jednym. Lot oznacza mokszę, wyzwolenie, uwolnienie się.

Yin joga
Taniec smoka wpisany jest w tradycję yin jogi, wyniku fuzji kung fu i przejść jogi, połączenie pozycji statycznych kontroli oddechu i… archetypu walki wewnętrznej rozumianej jako okiełznanie pragnienia i głupoty w pogoni za ideałem wyzwolenia, transcendencji. Na poziomie anatomii taniec smoka, jak i cała yin joga, oddziałuje na powięzi, dzięki czemu mięśnie dostają jakby wewnętrzny masaż. Z pozycji można przebywać od 3 do 20 minut, spokojnie i naturalnie poddając się sile grawitacji, pogłębiając pozycję wejściową. Jednak taniec smoka to coś więcej.

Przykład sekwencji latającego smoka:

Przykłady tańca smoka:

Chodzi tu o ruch, swobodny przepływ oddechu, przejść, myśli, delikatność i swoistą bierność, wsłuch(iw)anie się w swój naturalny rytm, dźwięk…

1

2

3

Regularna praktyka asan wymaga medytacji

yoga-1971545_1920

Już 25-minutowa praktyka hathajogi i medytacji uważnościowej poprawia aktywność mózgu i podnosi poziom energii organizmu, zgodnie z badaniami opublikowanymi w 2017 przez Uniwersytet w Waterloo (Ontario).

31 kobiet w przedziale wieku 18-48 lat, rekrutowanych przez ogłoszenia umieszczane w szkołach jogi, kawiarniach i kampusie uniwersyteckim, posiadających doświadczenie w praktyce jogi od 4 miesięcy do 5 lat, wzięło udział w badaniu na Uniwersytecie w Waterloo. [1] Badanie nad połączeniem praktyki hathajogi z praktyką medytacji (np. mindfulness) zostało podjęte ze względu na dotychczasowe obiecujące rezultaty poprzednich badań, w których joga i medytacja wykazały duży potencjał poprawy funkcji poznawczych (uwaga, pamięć i funkcje wykonawcze). Funkcje wykonawcze są zbiorem zdolności pozwalających na autoregulację emocji, myśli i zachowania, często wymagających mentalnej elastyczności i dobrej kontroli emocjonalnej. [2]

Badani praktykujący hathajogę w połączeniu z medytacją wykonywali kontrolowaną praktykę w następujący sposób [3]:

  1. medytacja mindfulness przez 9 początkowych minut (nieoceniająca obserwacja, koncentracja na oddechu, obserwacja emocji, obserwacja myśli, obserwacja ciała)
  2. hathajoga od 9 do 25 minuty (z zaznaczeniem, iż badani mają unikać nadmiernego wysiłku i niewygody w asanach: kot, powitania słońca A podwójnie wykonane, powitania słońca B, wojownik II, drzewo, mostek, skręt, śawasana)
Wyniki badań

Zgodnie z wynikiem badań, 25-minutowa praktyka hathajogi wpływa korzystnie na wzrost koncentracji i redukuje proces tzw. szumu informacyjnego. Mózg uczy się koncentrować uwagę na jednym zadaniu, nie reagując na rozpraszające bodźce. Ponadto spowodowane hathajogą wzrost poziomu endorfin i wzmożony przepływ krwi do mózgu wpływają korzystnie na podniesienie ogólnego poziomu energii, skoro nie jest ona wydatkowana na zbędne aktywności (np. towarzyszące nam na codzień rozproszenie uwagi).

avenue.jpg

Hathajoga

Joga jest starożytną indyjską praktyką, nakierowaną na utrzymywanie uważności ciało-umysł w celu urzeczywistnienia wyższych stanów świadomości. [4] Hathajoga jest najczęściej ćwiczonym stylem jogi, łączy w sobie świadome wchodzenie i utrzymywanie asany, praktyki oddechowe oraz medytację. [5] Oprócz hathajogi popularne są obecnie style ashtanga jogi, jogi Iyengara, winjasy i Śivanandy. Problem z hathą jest jednak taki, że właściwie oznaczać może wszystko, a przez to może być nauczana przez zupełnie do tego nieprzygotowane osoby. Historycznie nazwa „hathajoga” odnosi się do nowożytnej postaci jogi spisywanej od XV wieku, kładącej nacisk na integrację asan z pranajamą, mudrami, bandhami i technikami oczyszczającymi, krijami. Literatura hathajogi zwie ją dopełnieniem radźajogi, jogi królewskiej, obecnej w Jogasutrach Patańdźalego (ok. II w.). Obecnie jednak mało który hathajogin odwołuje się do wykładu nauk obecnego w Hathajogapradipice Swatmaramy i Gherandasanhicie. Często taki samozwańczy hathajogin wypracowuje sobie pewien zestaw asan i przejść między nimi, by następnie nazwać ten zestaw ćwiczeń hathajogą. Nie ma nic złego w samodzielnym konstruowaniu praktyki jogicznej, w Indiach jest podobnie, ale w ojczyźnie jogi to nie asany uchodzą za jogę. Tradycyjnie joga to połączenie praktyki cielesnej z oddechową i medytacyjną w celu uwolnienia zablokowanej wewnętrznej energii mentalno-emocjonalnej, uwolnienia blokad cielesnych (skurczy) i wprowadzenia harmonii do ducha/serca jogina. Zestaw opracowanych ćwiczeń bez zrozumienia filozoficznej głębi przesłania jogi oraz bez regularnej praktyki medytacji jest tylko kolejną postacią gimnastyki. Regularna praktyka jest dosłownie taka – codzienna.

Nie jestem jednak pewna, czy 25 minut połączonej praktyki jogi i medytacji jest wystarczające, by poczuć się lepiej na ciele i umyśle. Według mnie godzina stanowi minimum, bo dopiero po kilkunastu minutach ciało się otwiera, umysł koncentruje, serce nabiera ochoty na praktykę. Najlepiej jeśli ta godzina jest wygospodarowana codziennie, bo wtedy energia się oczyszcza, umysł łagodnieje (uspokaja się), a ciało – zwłaszcza na poziomie powięziowym – zaczyna reagować. Oczywiście nie zawsze mamy godzinę w ciągu dnia, ale warto czasem specjalnie tak zaplanować weekend (czy inny czas wolny), by przeznaczyć godzinę na medytację. To działa – nasz mózg, ba! – całe nasze ciało, pokocha nas za ten czas sam na sam z naszą uwagą. 🥰

Medytacja

Medytacja staje się coraz popularniejszym narzędziem uspokajania siebie [6]. Można ją zdefiniować jako trening mentalny, w którym narzędziem jest uważna regulacja emocji poprzez koncentrację uwagi na wybranym przedmiocie (intencji, zewnętrznym lub wewnętrznym krajobrazie itp.). [7] Medytacja mindfulness ogniskuje się przede wszystkim na nieoceniającej obserwacji aktualnych myśli, emocji i doznań cielesnych, co wykształca otwartość oraz akceptację. [8] Generuje wdzięczność i zdolność szybkiej adaptacji do zmieniających się warunków. Pusty umysł i puste ręce złożone w geście medytacyjnej otwartości i współczucia stwarzają przestrzeń, oczyszczają ducha, dodają ciału siły…

meditation


1. Yoga, meditation improve brain function and energy levels, study shows (tutaj) na bazie: Luu Kimberley, Hall Peter A., “Examining the Acute Effects of Hatha Yoga and Mindulness Meditation on Executive Function and Mood”, Mindfulness 8/2017, pp. 873-880. (tutaj)

2. Miyake A. and Friedman N.P. et al., “The unity and diversity of executive functions and their contributons to complex frontal lobe task: a latent variable analysis”, Cognitive Psychology, 41/2012, pp. 49-100; Luu K. and Hall P.A., “Hatha yoga and executive function: a systematic review”, Journal of Alternative and Complementary Medicine, 22/2016, pp. 125-133; Chiesa A. et al., “Does mindfulness training iprove cognitive abilitie? A systematic review of neuropsychological findings”, Clinical Psychology Review, 31/2011, pp. 449-464.

3. Luu K., Hall P., Examining the Acute Effects of Hatha Yoga and Mindulness…, p. 875.

4. Bryant E.F., The Yogasutras of Patañjali: a new edition, translation, and commentary, North Point Press, New York 2009.

5. Swami Muktubodhananda, Hatha Yoga Pradipika, Sri Satguru Publications, New Delhi 2012.

6. Clarke H. et al., “Trends in the use of complementary health approaches among adults”, National health Statistic Reports, 79/2015, pp. 1-15.

7. Raffone A. and Srinivasan N., “The exploration of meditation in the neuroscience of attention and consciousness”, Cognitive Processing, 11/2010, pp. 1-7; Tang Y. et al., “The neuroscience of mindfulness meditation”, Nature Review Neuroscience, 16/2015, pp. 213-225.

8. Bishop S.R. et al., “Mindfulness: a proposed operational definition”, Clinical Psychology: Science and Practice, 11/2004, pp. 230-241.

Trening woli, czyli ponad sto lat jogi w Polsce

Czasem może się wydawać, że joga w Polsce ma krótką historię (10 lat, może 20), rozpoczynając się wraz z kulturą fitnessu i dbałości o ciało. Tymczasem pierwsza polska wzmianka o jodze pochodzi z 1746 z Nowych Aten albo Akademii wszelkiey scyencyi pełnej autorstwa Benedykta Chmielowskiego. W 1890 roku w Nowinach Lekarskich ukazał się artykuł o medycznym potencjale jogi. Natomiast tym, co mocno pobudzało medyczne i filozoficzne umysły badaczy początku XX wieku był trening woli poprzez jogę i umiejętność – jako wówczas uważano – autohipnozy wprowadzającej organizm jogina w stan snu jogicznego, tj. czasowego zatrzymania funkcji życiowych.

madrid5

Naukowe, wierne sanskrytowi, tłumaczenie Jogasutr dr. Leona Cyborana ukazało się w PWN-ie w 1986 roku, Maurycy Frydman, Tadeusz Pasek działali dla dobra jogi posturalnej w czasach po II wojnie, Wincenty Lutosławski (będący inspiracją zarówno dla Tadeusza Paska, jak i Jerzego Grotowskiego) i Józef Świtkowski przed 1939 rokiem. Pierwsze tłumaczenie Jogasutr dokonane przez Antoniego Pełkowskiego ukazało się w 1927 roku, na bazie niemieckiego tłumaczenia z sanskrytu autorstwa zasłużonego dla studiów indologicznych Paula Deussena. Lecz to nie wszystko. Kręgi spirytualistyczne, ezoteryczne, jogą interesowały się od bliżej niesprecyzowanego „zawsze”, natomiast medyczne zainteresowania polskich badaczy (Pierwsze medyczne wzmianki o jodze), na jogę zwróciły uwagę w związku z aktywnością otoczenia teozoficznego. Towarzystwo Teozoficzne, założone w 1875 roku w Nowym Jorku przez Helenę Bławatską i Henry’ego Olcotta, wydawało się dostarczać pierwszej fachowej wiedzy o jodze i jej mocy transformacji istoty ludzkiej ku wyższemu celowi, ku doskonałości i wysubtelnieniu cudownych mocy. W 1890 roku w Nowinach Lekarskich ukazał się Pogląd na stan sztuki lekarskiej w Indjach starożytnych doktora Wacława Zaremby. Pierwsza, powiedzmy, naukowa polska wzmianka o jodze ukazała się we 1746 w Nowych Atenach albo Akademii wszelkiey scyencyi pełnej… część wtóra (Lwów) autorstwa Benedykta Chmielowskiego.

W 1913 roku w Pracach z psychologii doświadczalnej ukazały się Oddechy jako czynnik życia duchowego autorstwa Edwarda Abramowskiego (1868–1918), profesora psychologii Uniwersytetu Warszawskiego, można nawet powiedzieć – przyjaciela Wincentego Lutosławskiego (stryja słynnego Witolda Lutosławskiego), autora niezwykle poczytnego wtenczas i wielokrotnie wznawianego podręcznika ćwiczeń jogi Rozwój potęgi woli przez psychofizyczne ćwiczenia (napisanej w 1905 roku, wyd. pierwsze i drugie: Warszawa 1909 i 1910, oraz wyd. trzecie poprawione przez autora wskutek pewnych doświadczeń duchowych: Wilno 1923), artykułu Joga, czyli rozwój potęgi woli przez psychofizyczne ćwiczenia (Eleusis. Czasopismo Elsów: cz. I: 1907, cz. II: 1908), i między innymi Volonté et Liberté (Tlemcen 1912). Prawdopodobnie jedynie tę ostatnią pracę Wincentego Lutosławskiego profesor Abramowski czytał i tak o niej w liście do autora napisał (Świerzowska 2019: 269 [1]):

jej lektura przyniosła mu „wiele przyjemności umysłowych i moralnych”, a co ważniejsze, zbiegła się w czasie z rozpoczętymi właśnie „badaniami doświadczalnymi nad wolą, a także oddechem” i dostarczyła mu wiele tematów do przemyśleń (Abramowski 1913a [niepublikowany list do W. Lutosławskiego, Archiwum nauki PAN i PAU]).

W istocie badania nad wpływem oddechu na samokontrolę pacjenta profesor Abramowski przeprowadził, a procedurę oraz wyniki opisał we wspomnianych już Oddechach jako czynniku życia duchowego (1913). Wyniki badań przeprowadzonych na 23 osobach, głównie kobietach, nie były, jak zaznacza, przełomowe, choć pozytywnie nastrajały do dalszych badań nad wpływem jogicznego oddechu w procesie obejmowania swego ciała nieograniczoną kontrolą woli. Z perspektywy czasu pojawia się tutaj jednak dość mocne zastrzeżenie, iż w tamtym momencie techniki pranajam, sposób ich praktykowania oraz skorelowania z asanami i innymi hathajogicznymi aspektami nie były znane. Profesor opierał się jedynie na tym, co mógł tu i ówdzie przeczytać, a teksty te były przefiltrowane przez kręgi teozoficzne czy też domysły autorów nierozumiejących i niepraktykujących jogi lub nieprzekazujących w sposób otwarty metod jej praktyki. Trzeba było czekać niemal sto lat, by badania nad pranajamą mogły być medycznie podejmowane. Niemniej jednak warto zauważyć, że to polski badacz był jednym z pionierów takiej postawy medycznej.

Paralelizm ciało-umysł

Profesora Abramowskiego szczególnie interesowała możliwość wpływania umysłu na ciało i ciała na umysł, a dokładniej wzajemne oddziaływanie ciało-dusza poprzez medium oddechu. Na gruncie jogi naukowiec upatrywał ów paralelizm psychofizyczny, czyli wzajemną przekładalność stanów biologicznych na psychiczne i odwrotnie, wyrażająca się w przekonaniu, iż każda czynność cielesna ma swój korelat psychiczny (emocjonalny i myślowy), w funkcji oddechu jako mediatora między ciałem i psychiką-duszą, i w ten sposób chciał wyjaśnić pranajamę w badaniach doświadczalnych. Joga bowiem ciekawiła go jako „empiryczny przejaw psychologii głębi” (Jan Tuczyński Motywy indyjskie w literaturze polskiej 1981, cyt. za Świerzowska 2019: 268) i tak oto pisał (cyt. za Świerzowska 2019: 269):

(…) możemy zmieniać dobrowolnie duszę przez ciało, albo też ciało (…) przez duszę. Znajomość dokładna paralelizmu dałaby nam zatem nieograniczoną władzę nad sobą.

A tutaj z pomocą przychodziłby kompleksowy sposób życia: modyfikacja procesu oddychania, zmiana nawyków żywieniowych, asany.

Trzy cele praktyki oddechowej wg prof. Abramowskiego [2]

Cel pierwszy wpisuje się w zupełności w indyjskość jogi i wiary, iż poprzez jogę można uzyskać ponadnaturalne moce, a najważniejszą z nich nie jest lewitacja czy hibernacja, ale moc dokonania wyzwolenia ze świata śmierci, tj. moc panowania nad śmiercią, nie ciała, bo organizm w końcu musi umrzeć, lecz uwolnienie się od cierpienia i bólu, które z ciałem silnie są związane. Chodzi tu o duchowe dotarcie do sfery nieskończonej, nieprzemijalnej, niezniszczalnej, do brahmana, który w postaci atmana przebywa w sercu każdej czującej istoty. Z tego powodu jednym z głównych nakazów jogi jest ahinsa (niekrzywdzenia), satja (prawdomówność), asteja (zakaz kradzieży i przywłaszczania sobie tego, co nie jest nasze).

Drugim celem jest terapeutyczny aspekt oddechu, którego spowolniony przepływ łagodzi emocjonalne porywy pacjenta. Cytując bowiem Wincentego Lutosławskiego z Rozwoju potęgi woli (całość opublikowana tutaj na portalu joga-abc):

Hindusi przywiązują wielką wagę do zatrzymywania powietrza w płucach przez czas dłuższy, a także do wytrzymywania bez powietrza przez dłuższy przeciąg czasu, aż do poczwórnego rytmu. Twierdzą, że to ułatwia rozproszenie prany po całym ciele i gruntowniejsze przeniknięcie nią wszystkich włókien nerwowych. Przy tym zaleca się trzymać powietrze w płucach cztery razy tak długo, jak się wciągało, a wypychać w ciągu połowy tego czasu, co się trzymało. Więc np. przez 4 kroki wciągać, przez 16 kroków zatrzymać i przez 8 kroków wypychać. Jaki zwolniony rytm jest komu najwłaściwszy, to trzeba w każdym wypadku wypróbować – ogólnych przepisów dawać nie można.

I w końcu trzeci, i jak się zdaje, najbardziej interesujący cel pranajamy – budowanie siły woli, która potęgą swoją może objąć wszystko…

summit

Trening siły woli

I owo panowanie nad wolą, a w konsekwencji nad ciałem dla zachodnich badaczy stanowiło natenczas najważniejszy punkt. Bo otóż jak pisze Agata Świerzowka (2019: 266):

Silna wola była bowiem kluczem do panowania nad ciałem, emocjami i w końcu umysłem (…). Jednym z takich narzędzi stały się ćwiczenia oddechowe, które były powszechnie ukazywane jako część „pradawnej wiedzy Indii”, praktyki, dzięki którym jogini zyskiwali dostęp do pełnej kontroli nad własnym ciałem, a mogli nawet kontrolować całą rzeczywistość.

Owe dobywane z siebie nadludzkie i czyste moce, budzone potęgą dyscypliny oddechowej, silnie moralnym zachowaniem, właściwą dietą i ćwiczeniami posturalnymi, jawiły się jako siła odsłaniająca zasłonę niewiedzy i niszcząca słabości poddawania się niepohamowanym (własną wolą) pragnieniom i błędom.

sky

Historia jogi w Polsce

Naukowe zainteresowanie jogą w Polsce ma już ponad 100 lat i ukazują piękną historię rozumienia jogi: fantazyjne jej wyobrażenia jako magicznej praktyki, pierwsze lekarskie badania nad pozorną śmiercią jogina i fenomenalną kontrolą woli potrafiąca wpływać nawet na układ autonomiczny, filozoficzne przesłanie jogi (jednej z sześciu systemów klasycznej myśli indyjskiej), około wojenne próby udomawiania jogi posturalnej aż po czasy obecne, kiedy to joga wydaje ukazywać się w pełnej głębi swego przekazu – jako złożona, wielowiekowa filozofia o obszernej tradycji literackiej i jeszcze obszerniejszej praktyce, nakierowana na doskonalenie i uzdrawianie człowieka poprzez medium ciało-oddech-umysł, a przy akademickich i medycznych badaniach coraz lepiej rokująca terapia dodatkowa w leczeniu chorób.


Przypisy:

  1. Agata Świerzowska, Joga w Polsce od końca XIX wieku do 1939 roku. Konteksty ezoteryczne i interpretacje, Kraków, 2019.
  2. Tamże, s. 270–271.

Pierwsze medyczne wzmianki o jodze w Polsce

Pierwsze polskie próby filozoficznego, a co za tym idzie medycznego, zrozumienia jogi, chociaż powielały modelowy obraz jogina, a dokładniej fakira, bo to pojęcie było ówczas bardziej popularne, jako magika, szarlatana, fanatycznego ascety poddającego się skrajnym praktykom w celu pozyskania mocy nadnaturalnych, coraz bardziej kierowały się ku biologicznym aspektom jogi. Nie były to może prozdrowotne właściwości jogi, a zrazu fascynująca ówczesnych medyków zdolność jogina do wchodzenia w stan pozornej śmieci, to jednak starano się wyjaśnić te „magiczne” zjawiska poprzez odwoływanie się do naturalnych właściwości ludzkiego organizmu, które to dziwne zdolności dopiero należało odkryć.

Fakir bowiem nie tyle stosował magiczne metody, nie tyle był wspierany przez różne nadziemskie byty (skr. bhuta), ile wskutek wytężonej praktyki cielesno-oddechowej zdobywał całkowitą kontrolę nad ciałem (także układem autonomicznym) oraz umysłem (wraz ze sferą wymykającą się racjonalnej ocenie i świadomej ingerencji). A że świadectwa mówiące o powodzeniu tychże praktyk były coraz częstsze i naukowo przekonywające, to i medyczna pokusa ich egzaminacji stawała się coraz bardziej nieodparta. Ówczesna Polska, mam tu na myśli lata końca XIX wieku do czasu sprzed wybuchu II wojny światowej, obfitowała w znakomitych filozofów (m.in. matematyków i logików) oraz medyków i filologów zainteresowanych mądrością Dalekiego Wschodu, to I z naszych kręgach akademickich tu i ówdzie pojawiały się wzmianki o jodze. Zresztą mój ukochany polski riszi, poeta nad poetami, Adam Mickiewicz, podczas swoich wykładów w Collège de France sławił mądrość i filozoficzną dostojność Indyj (przynależność Mickiewicza do ruchu martynistów czyniła wszak swoje). Kręgi teozoficzne oczywiście są bodajże najbardziej odpowiedzialne za specyficzny obraz jogina-fakira, z którym w pierwszy lepiej opracowywany, co nie znaczy zgodny w całości z prawdą, sposób zetknął się świat Zachodu. Był to jednak obraz podwójny: wspaniały, szanowany, dochowujący wierności świętym naukom kierującym ku wiedzy najwyższej i wyzwoleniu, królewski jogin, tj. radźa-jogin, a pospolity magik, żebrak, interesujący się jedynie zdolnościami ciała i używający go do zdobycia magicznych mocy, hatha-jogin. Dochodziło bowiem do mieszania się wątków magicznych, mesmeryzmu, hipnozy, spirytualizmu, okultyzmu itp. Sam swami Vivekananda podkreślał taki podział, czym, zdaje się, silnie wpłynął na takie błędne rozumienie jogi. Jest to kwestia oczywiście bardzo złożona, którą także i Hindusi skomplikowali, nie mówiąc już o kolonizatorach i teozofii, nie będę jej tu jednak teraz poruszać.

Transgresja
Jak zauważa Agata Świerzowska w „Jodze w Polsce od końca XIX wieku do 1939 roku” (Kraków, 2019), słowo “jogin” nie było powszechne, dużo częściej w literaturze występowało słowo “fakir”, a nawet “derwisz.” Kolonizatorzy, przybywszy na tereny subkontynentu indyjskiego, nie bardzo bowiem potrafili poradzić sobie z różnorodnością praktyk religijnych obecnych w Indiach. Dochodziło nawet do tego, że należący do grup ascetycznych hinduskich, dźinijskich, buddyjskich i muzułmańskich, byli zwani joginami, dodatkowo opisywanymi w negatywny sposób, nie byli bowiem przedstawiani jako adepci duchowych praktyk opartych na filozofii i etyce (Świerzowska 2019: 181). Często zauważane były jedynie zewnętrzne formy praktyki, bez rozumienia głębi i istoty zachowań na pozór agresywnych, odrzucających, bo łamiących, społeczne konwenanse. Magicy, kuglarze, oszuści, fanatycy, żebracy i dziwacy, usmarowani popiołem, czasem o uszach przebitych kolczykiem w kształcie dużego koła (kanphatowie), zdarza się, że nadzy lub przepasani jedynie suknem na biodrach… Transgresja zawsze miała jednak swój cel, dotyczyła przecież łamania nakazów tego świata, wcale nie doskonałego, wręcz odwrotnie – niewiedza i egoizm wrodzone istotom tego świata w następstwie tworzącym prawa stanowione, które immanentnie są zatem skażone. Co zatem ma być ontycznie złego w łamaniu skażonych praw? Tego jednak pierwsi badacze i obserwatorzy zdawali się nie dostrzegać. Sami asceci, by unikać nieporozumienia, zaczęli powoływać się na tradycję, sampradaję, z której się wywodzą (James Mallinson, “Nath Sampradaya”, Brill Encyclopedia of Hinduism, 2012).

Pierwsze ślady jogi w polskich encyklopediach
Pierwsza w miarę naukowa polska wzmianka o jodze zawarta została w czasopiśmie Nowe Ateny, w latach 1745-46, autorstwa Benedykta Chmielowskiego. Natomiast termin “fakir”, jak podaje Świerzowska (2019: 182-3), pojawia się jako synonim słowa “pokutnik” w Encyklopedii powszechnej Orgelbranda (1859, 1972, 1898), Wielkiej encyklopedii powszechnej ilustrowanej (1890), Encyklopedii powszechnej kieszonkowej (1891), Encyklopedii podręcznej ilustrowanej (1905), Wielkiej ilustrowanej encyklopedii powszechnej (1930) oraz Ilustrowanej encyklopedii powszechnej (1937), natomiast w znaczeniu “fanatycznego pokutnika” w wyżej podanych Wielkiej encyklopedii (1890) oraz Wielkiej ilustrowanej encyklopedii powszechnej (1930). “Jogin” (staje się osobnych hasłem encyklopedycznym dopiero tuż przed wybuchem II wojny światowej (Świerzowska 2019: 182).

Ów próżny pogański fakir
Ciekawa, i chyba pierwsza tak obszerna, wzmianka o fakirze pojawia się w encyklopedii Orgelbranda z 1859 (Świerzowska 2019: 183). Otóż ów żebrak-oszust-asceta, ów wędrowny mnich mendykant, pogański fakir (w odróżnieniu od mahometańskiego, prowadzącego dość praworządne życie), żyje w grupach podzielonych wg ordynacji religijnych, w istocie jest to jednak próżniak, dla którego jałmużna jest wygodniejsza niźli uczciwa praca. Niektórzy smarują swoje ciało popiołem i krowim łajnem; (…) inni znowu noszą naszyjniki ze skór węży i z kości ludzkich, chcąc sobie przez to nadać dziką postać bożka Sziwy. Fakirowie pokutnicy latem i zimą chodzą zupełnie nago, albo też w dzień i noc utrzymują się w jednej przykrej postawie (…), albo przez dni kilka zamknięci w dole wstrzymują się od napoju i jadła, albo stoją z rękami ciągle podniesionymi do góry (…) jednem słowem najdziwaczniejsze zadają sobie dobrowolne męczarnie. Lud indyjski czci tych fakirów jako proroków, co nawet wtenczas nie ustaje, gdy w końcu zupełnie dostają pomieszania zmysłów. (Cyt. za Świerzowska 2019: 183)

Jogisi i sannjasinowie…
Drugie wydanie encyklopedii z 1872 roku podaje synonimy fakira. Pojawiają się tutaj bowiem: jogisi, sannjasinowie, oni to prowadzą życie samotne i oddają się różnego rodzaju pokutom (Świerzowska 2019: 184). Trzecie wydanie encyklopedii Orgelbranda z 1898 roku podaje samodzielne hasło “dżogi”, który znaczy (…) to samo pomiędzy braminami, co pomiędzy muzułmanami fakirowie, derwisze, pokutnicy i wieszczkowie (Cyt. za Świerzowska 2019: 184).

Przypodobanie Bogu…
Wielka encyklopedia Saturnina Sikorskiego wyd. w 1890 informuje, iż ów fakir to wędrowny pokutnik, który przez swoje bolesne samoudręki pragnie przypodobać się Bogu (Świerzowska 2019: 185).

Joga jako filozofia…
Encyklopedia powszechna Ultima Thule redagowana przez Stanisława Franciszka Michalskiego wydana w 1927 roku interesująco omawia jogę, dodatkowo przywołuje pierwsze polskie tłumaczenie Jogasutr Antoniego Pełkowskiego z 1927 (bazujące na niemieckim tłumaczeniu Paula Deussena). Tutaj po raz pierwszy, wskazuje Świerzowska (2019: 190), podkreślono rozróżnienie na jogę jako system filozoficzny oparty na Jogasutrach a jogą ujmowaną w kategoriach praktyki ascetycznej, której celem jest opanowania ciała i ducha, wskazano soteriologiczny cel jogi – wydostanie z kołowrotu wcieleń, oraz opisano dość dokładnie wybrane asany i pranajamy (powołując się prawdopodobnie na Hathajogapradipikę, zwaną tu podręcznikiem ćwiczeń jogi).

Proces pozornej śmierci oczami medyków
Polska medyczna literatura naukowa początkowo silnie interesowała się jogą rozumianą jedynie jako rygorystyczna dyscyplina, której praktykowanie miało skutkować nadnaturalnymi umiejętnościami – naukowa refleksja ogniskowała się głównie wokół zdolności zupełnego zawieszenia czynności życiowych, tj. wejścia w stan pozornej śmierci, a następnie przywrócenia owych czynności i powrotu do zdrowia (całość akapitu za Świerzowska 2019: 192-197). O tej pozornej śmierci pisał w 1895 roku Franciszek Chłapowski w artykule „Sen Yoga fakirów indyjskich” (Nowiny Lekarskie), tym, co miało dawać cudowne moce, była szczególna kontrola oddechu. Stanisław Breyer w „Z pogranicza światów” (1922) upatruje w wykształceniu w sobie tzw. świadomości transcendentalnej. Władysław Szumowski w „Historji medyczny filozoficznie ujętej” (1935) jako efekt surowej dyscypliny cielesnej dostrzega potężną wytrwałość i niezwykłą moc ducha – to tu leży klucz do władania biologią! Natomiast Wacław Zaremba w „Poglądzie na stan sztuki lekarskiej w Indyjach starożytnych” (1890) zwraca uwagę na ogromną wiedzę anatomiczną, jaką jogini posiadają. Owi mędrcy bowiem uczestniczą w oględzinach martwych ciał, zatem in vivo (co jednak jest dość szczególnym „vivo”…) zapoznają się z budować organizmu ludzkiego. Taki mędrzec darzony jest szczególnym szacunkiem!

Ten dziwny Inny…
Takie oto były pierwsze polskie, osobliwe, ale i zupełnie pragmatyczne, medyczne zainteresowania jogą. I teraz podobnie zresztą, choć joga jest badana pod kątem filozoficznym, to cieszy się głównie sławą bycia prozdrowotnym środkiem, który nie tylko ingeruje w ciało poprzez ciało, ale także poprzez umysł I oddech. Zresztą medytacja staje się coraz ciekawszym narzędziem jogi, czymś, co początkowo nie było postrzegane. Nie jestem jednak do końca o tym przekonana, relacje z wyprawy Aleksandra Wielkiego do Indyj sławią ową krainę jako zamieszkałą przez mędrców. Tajemne moce jednak jakoś tak bardziej przykuwają uwagę i ciekawią, przynajmniej w pieszym zetknięciu z Innym. A co się dzieje, gdy tego Innego, tego, zdaje się dziwnego, początkowo niezrozumiałego, Innego spotykamy na własnej macie, podczas własnej medytacji?

Joga terapeutyczna o profilu medycznym (MTY)

Tak bowiem można spróbować przetłumaczyć metodę Medical Therapeutic Yoga (MTY), w której joga traktowana jest jako środek leczniczy przeciwko chorobom cywilizacyjnym, ze szczególnym terapeutycznym naciskiem położonym na skutki długotrwałego stresu. W połączeniu z nauką medyczną prozdrowotne właściwości jogi stają się bowiem jeszcze bardziej widoczne. Ponadto taka forma leczenia wpisana została przez Światową Organizację Zdrowia w kontekst bio-psycho-społecznego modelu terapii prozdrowotnych.

brain VSRao

Joga terapeutycznie

Joga terapeutyczna o profilu medycznym (ang. MTY) bazuje na medycznych badaniach prowadzonych nad jej zdrowotnymi właściwościami na polu psycho-cielesnym, by następnie wykorzystywać je w celu optymalizacji klinicznego leczenia w szerszym kontekście biologiczno-psychologiczno-społecznym. Została ona opisana przez dr Ginger Garner w wydanej w 2016 roku książce Medical Therapeutic Yoga: Biopsychosocial Rehabilitation and Wellness Care (Handspring Publishing) [1] [2].

Dr Ginger Garner ukończyła fizjoterapię (Uniwersytet Północnej Karoliny), swoje zainteresowania koncentruje na klinicznym zastosowaniu jogi w opiece zdrowotnej, zapobieganiu urazom oraz praktyce własnej, jest założycielką The Professional Yoga Therapy Institute (PYTI®), nastawionego na interdyscyplinarność medycznej terapii jogą [3]. Dr Garner jogę rozumie przede wszystkim jako starożytną mądrość, która podarowała ludzkości metodę mentalno-emocjonalnej transformacji poprzez poddanie świadomej kontroli aktywności umysłu, opartą na współczuciu skierowanym do czujących istot. [4]

yoga2 AndiP

Wiek XIX i XX docenił relaksacyjne właściwości jogi [5], wpływ brytyjskiego kolonializmu, angielskiej kulturystyki oraz połączenie z pewnymi sztukami walki [6] z biegiem czasu poskutkowały powstaniem w ramach tak zwanej „jogi współczesnej” pojęcia „joga posturalna”. [7] Terminu „terapia jogiczna” (ang. Yogic therapy) po raz pierwszy użył w 1927 K.V. Iyer. [8] Krishnamacharya uznał trzy właściwości jogi [9]:

  • śiksza: joga dla osób zdrowych;
  • ćikitsa: joga jako terapia;
  • upasana: joga jako duchowa transformacja

przy założeniu, iż joga powinna być zindywidualizowana i nauczana zgodnie z potrzebami ucznia. [10]

MTY w 2015 roku została uznana za terapię komplementarną przez NCCIM (National Center for Complementary and Alternative Medicine, poprzednio NCCAM). Stało się to możliwe, ponieważ joga – mimo swej bliskości z religią (buddyzm, hinduizm, dżinizm), została w swoim terapeutycznym zastosowaniu od niej odcięta [11]:

  • Brak wyznawanej boskości.
  • Brak potrzeby służby w imię kultu.
  • Brak rytuałów.
  • Brak instytucji religijnej
  • Brak wyznania wiary.
  • Brak stanu kapłańskiego.
  • Brak świątyń czy innych budynków sakralnych.

office2 StartupStockPhotos

10 reguł jogi terapeutycznej o profilu medycznym

Zgodnie z zaleceniami Światowej Organizacji zdrowia (2002 rok) [12] joga terapeutyczna o profilu medycznym opiera się na dziesięciu zasadach:

  • w kontekście biopsychospołecznego rozumienia etiologii redukcja skutków długotrwałego stresu, który dotyka zarówno sferę emocjonalną, jak i mięśniowo-sercową
  • utworzenie interdyscyplinarnej edukacji jogicznej
  • nadrzędna pozycja pracy z oddechem nad innymi technikami jogi
  • stabilność biopsychospołeczna postawiona przed mobilnością i elastycznością (zgodnie z neurofizjologią oraz biomechaniką)
  • oprócz stabilności ćwiczeń stosowanie dynamiki ruchu i oddechu, także w codziennych aktywnościach niż tylko tych dotyczących praktyki jogi
  • połączenie ajurwedy z terapią jogą
  • stosowanie terapii dźwiękiem i muzyką
  • szczególna uwaga nakierowana na bezpieczeństwo w staniu na głowie (śirsza-asana) oraz świecy (salamba-sarwanga-asana)
  • brak dogmatyki i poszanowanie dla duchowości
  • uczenie studentów życia zgodnego z dharmą, indywidualną misją i powinnością w kontekście społecznym
Model biopsychospołeczny

PYT
Źródło: http://www.pinterest.es/pin/96264510757520991/?lp=true by Ginger Garner

Model bio-psycho-społeczny [13] [14] zawiera 5 części ściśle ze sobą współgrających, a równowaga między nimi zapewnia dobre samopoczucie, uczucie spełnienia i szczęścia oraz wysoki poziom zdrowia. Są to przestrzenie: psycho-emocjonalno-społeczna, energetyczna, duchowa, intelektualna i fizyczna. W jodze te pięć rejonów dodatkowo złączonych jest w upaniszadową (Taittrija Upaniszada) teorią pięciu powłok cielesnych:

  • anna-majakośa: powłoka pokarmowa, aktywna wskutek dostarczania jej zewnętrznego pokarmu, rozpościerająca się na całość biologiczną człowieka

magazine Steve Buissinne

  • prana-majakośa: powłoka oddechowa, energetyczna i witalna, aktywna wskutek oddechu i jego właściwej regulacji
  • mano-majakośa: powłoka mentalno-emocjonalna, żywiąca się pokarmem zmysłowym (danymi z pięciu zmysłów) oraz interpretacjami, czynnościami mentalnymi
  • widźniana-majakośa: powłoka inteligencji i właściwego rozpoznawania rzeczywistości, tak wewnętrznej (samopoznanie), jak i zewnętrznej, życie w zgodzie z prawdą oraz wyższymi wartościami etyczno-estetycznymi, które stanowią jej pokarm
  • ananada-majakośa: powłoka szczęścia i spełnienia, doświadczana w głębokich stanach medytacyjnych (fale: delta, theta, gamma, oraz hiper-gamma i lambda?), wrażenie jedności i spójności

budda2 truthseeker08

Pięć wymiarów modelu BPS modelu kontinuum, które winno być synchronicznie realizowane. Pojęcie zostało po raz pierwszy użyte przez George’a Engela w 1977 roku i miało na celu zwrócić uwagę na fakt, iż medyczne leczenie nie może odbywać się w wąskim kontekście hospitalizacji i farmakologii, lecz ważne jest osadzenie terapii w szerszym kontekście całości życiowej aktywności pacjenta. Bio- odnosi się do poziomu dysfunkcji biologicznej, psycho- do rzeczywistości emocjonalnej (strach, przekonania itp.), a wymiar społeczny do całości środowiska (prywatnego, zawodowego, koleżeńskiego, a także kulturowego i cywilizacyjnego).

Ahinsa

W terapii jogą nie można jednak zapominać o czynniku, zdaje się, najważniejszym. Zgodnie ze staroindyjskim nakazem filozoficznym jogi ahinsa (nie-krzywdzenie) [20] żadnej czującej istoty jest podporą i tłem wszelkiej praktyki jogicznej, zarówno w jej etycznym wymiarze, jak i cielesno(asany)-oddechowo(pranajama)-mentalnym(pratjaha/dhjana). Niekrzywdzenie nie opiera się jedynie na niezadawaniu cierpienia w działaniu, tutaj podkreślanie roli wegetarianizmu w życiu jogina, lecz także w daleko idącej postawie życiowej, charakteryzującej się absolutnym poszanowaniem dla każdej czującej istoty, co w porządku społecznym czy intersubiektywnym wyraża się poprzez takie wartości jako szczerość, hojność, wrażliwość, dyscyplina, kontrola zmysłowa, życzliwość itp. Dodatkowo okazuje się, że ahinsa dotycząc nas samych, wpływa na brak otyłości, właściwy wybór pożywienia (także na poziomie emocjonalnym) oraz aktywność fizyczną. [15]

Oddychanie

sunbathing Patrick Marty

Właściwe, skoordynowane oddychanie [16] odpowiada za neuroendoktrynną regulację, zdrowie psychiczne, ma korzystny wpływ na zdolności poznawcze, silną uwagę, czynności sercowo-płucne i układ krążenia, zarządzanie bólem oraz hemodynamiczne funkcje.

Medytacja

Regularna praktyka medytacji [17] znacząco wpływa na obniżenie reaktywności na stres, odpowiada za rezyliencję i regulację neuroendoktynną (psychoneuroendokrynologia, psychoneuroimmunologia). Stymuluje regulacje hormonów steroidowych, np. kortyzolu, co wpływa na obniżenie pobudzenia stresu. Wskutek tego wzmacnia się rezyliencja, pozwalająca tworzyć zdrowe strategie radzenia sobie z problemami – tutaj stres może nawet okazać się przyjacielem, a na pewno nauczycielem. Medytacja jest potężnym narzędziem wpływu na zdrowie na poziomie psychoemocjonalnym, jak i społecznym, na podniesienie poziomu neuroprzekaźnika GABA. Usprawnia samodyscyplinę poprzez wzmocnienie połączeń między przedczołowymi rejonami a ciałem migdałowatym.


Przypisy:

  1. Informacje dot. publikacji ze strony Autorki: Medical Therapeutic Yoga (MTY) offers an innovative methodology which changes both the practice of yoga and rehabilitative science by combining them, making MTY a distinct and separate practice from, but yet a complementary arm to, yoga and yoga therapy. This book introduces the healthcare professional in use and application of physical yoga practice in a biopsychosocial model of assessment for any practice setting and patient or wellness population, and also provides the yoga instructor and yoga therapist the knowledge-base and opportunity to establish a healthy dialogue and partnership-based relationship with healthcare providers who practice medical therapeutic yoga. Tutaj
  2. Medical Therapeutic Yoga by Ginger Garner: tutaj.
  1. www.proyogatherapy.org
  2. Ginger Garner, Medical Therapeutic Yoga, s. 2-3.
  3. M. Singleton, „Salvation through relaxation: proprioceptive therapy and its relationship to yoga”, Journal of Contemporary Religion, 2005.
  4. M. Singleton, Yoga Body: The Origin of Modern Posture Practice, Oxford University Press, 2010.
  5. E. De Michelis, A History of Modern Yoga, London 2010.
  6. S. Newcombe, The Revival of Yoga in Contemporary India. Tutaj
  7. Ginger Garner, Medical Therapeutic Yoga, s. 3.
  8. A.G. Mohan & G. Mohan, Krishnamacharya: His Life and Teaching, Boston 2010.
  9. Swami Jnaneshvara Bharati, Is Yoga a religion? Tutaj – strona warta zajrzenia do niej!
  10. Ginger Garner, Medical Therapeutic Yoga, s. 8.
  11. Tamże, s. 14-16.
  12. www.physio-pedia.com/Biopsychosocial_Model
  13. C. Nathan, „Epidemic Inflammation”, Molecular Medicine, 14 (7-8)/2008, pp. 485-492; E. Dean, „Physical Therapy in the 21th Century (Part 1), Physiology Theory and Practice, 25 (5-6)/2009, pp. 350-353.
  14. Ginger Garner, Medical Therapeutic Yoga, s. 48.
  15. Tamże, s. 72-73 – niezwykle bogata bibliografia!

 

Joga jako przykład terapii komplementarnej

Chociaż u swego początku, sięgającego indyjskiej starożytności, joga nie była sztuką lecznictwa, będąc nakierowana na uśmierzenie cierpienia w jego absolutnym wymiarze (wyzwolenie ze świata przemijania), to z biegiem wielowiekowej praktyki zaczęła nabierać walorów terapii leczniczej. Obecnie zaliczana jest do grupy metod tzw. medycyny komplementarnej, poddającej się badaniom naukowym, towarzysząc tym samym terapiom medycyny konwencjonalnej.

61121155_342967856403229_6223669132462653440_n

Terapie niekonwencjonalne

Joga wchodzi w skład tzw. terapii niekonwencjonanych, stosowanych obok albo zamiast standardowego leczenia medycznego, opartego na badaniach naukowych (ang. evidence-based medicine). Coraz więcej popularności zdobywa podział lecznictwa na kategorie [1]:

Medycyna komplementarna (ang. Complementary Medicine): wspomaga konwencjonalne i tradycyjne, tj. naukowo sprawdzalne, metody leczenia; bardzo dobrym przykładem medycyny komplementarnej są wszelkie interwencje nakierowane na leczenie schorzeń stawów i kręgosłupa poprzez metodę MBI’s (wpływ umysł-ciało [4]), w których nie stosuje się środków przeciwbólowych, a jeśli już to jako środki pomocnicze; w jej ramach prowadzone są badania medyczne nad wpływem danej metody (np. jogi) na zdrowie, a przez to medycyna komplementarna nie jest tym samym, co medycyna alternatywna – i to jest istotna różnica!

Medycyna alternatywna (ang. Alternative Medicine) stosowana jest zamiast konwencjonalnego leczenia medycznego, tj. medycyny tradycyjnej. Jest niesprawdzalna w ramach badań naukowych, z tego względu należy do niej podchodzić z ostrożnością, bo czym innym są metody komplementarne (np. joga czy tai chi), a czym innym metody zastępcze, w żaden sposób nieweryfikowalne.

Medycyna integracyjna (funkcjonalna) (ang. Integrative Medicine): podejście integrujące medycynę konwencjonalną (tradycyjną) z komplementarną; często zwana medycyną holistyczną, a nawet wschodnią – metody terapii oparte są na założeniu, że umysł i ciało wzajemnie na siebie oddziałują, a leczenie obejmuje całość struktury ludzkiej, a nie tylko chory organ.

CAM (ang. Complementary & Alternative Medicine)

Zgodnie z informacjami podawanymi przez National Cancer Institute (USA) [1] oraz National Center for Complementary and Integrative Health (USA) różnorodność leczniczych terapii została podzielona na pięć metod wliczanych w ramy komplementarnej i alternatywnej medycyny (ang. CAM) [2]: 1. joga (tutaj rozumiana wąsko: jako rozciąganie i ćwiczenia posturalne przy uwadze nakierowanej na oddech); 2. medytacja (koncentracja uwagi na oddechu i powtarzaniu słów/formuł w celu wyciszenia umysłu); 3. biofeedback; 4. hipnoza (stan zrelaksowanej i skoncentrowanej uwagi na danej myśli, wrażeniu czy uczuciu); 5. wyobraźnia/twórcza ekspresja (ang. creative outlets), np. sztuka, taniec i muzyka.

Praktyki CAM oparte są na:

  • biologicznych substancjach, takich jak: witaminy, zioła, aromaty, przyprawy,
  • narzędziach terapeutycznych, np. rytuały parzenia herbaty, specjalna dieta,
  • cielesnych praktykach: masaż, refleksologia i akupunktura itp.
  • tzw. „medycynie energetycznej”: tai chi, reiki itp.

Przykładem medycyny naturalnej jest medycyna chińska i medycyna indyjska, ajurweda. Indyjskie Ministerstwo Zdrowia AYUSH (Ayurveda, Yoga & Naturopathy, Unani, Siddha and Homeopathy) obok ajurwedy wymienia inne rdzenne medycyny naturalne [3]: unani – arabską sztukę leczenia, siddhę – tamilską medycynę, tj. bazującą na naturalnym leczeniu powstających na południu Indii, oraz rigpę – tybetańską medycynę. Obok specyficznej farmakologii, chirurgii, wiedzy anatomicznej itp. stosowane są tutaj także pewne metody podobne szamańskiemu podejściu, o czym należy wiedzieć, poddając się ich działaniu.

67522340_645374465941024_5930526353106403328_n

MBI’s jako podrodzaj medycyny komplementarnej

Chociaż MBI’s (ang. mind-body interventions, oddziaływania umysł-ciało [4]) wpisywane są w szeroki kontekst CAM, przynajmniej ze względu na jogę w ostatnich latach coraz częściej poddawaną badaniom medycznym ja skłaniam się ku zaliczeniu MBI’s do medycyny komplementarnej, przy wyłączeniu alternatywnej. Jogę rozumiem tutaj kompleksowo [5], tj. jako całość praktyki mentalno-cielesnej (metody koncentracji, relaksacji, medytacji, oddechowe oraz pozycje cielesne, tj. asany), bazującej na tekstach indyjskiej literatury jogicznej, spisanych w sanskrycie, oraz intersubiektywnych metodach praktyki na poziomie ciało-umysł, poddających się mierzalnym badaniom.

Zgodnie z badaniami opublikowanymi we Frontiers in Human Neuroscience w 2017 roku [6] praktyka jogi (w metodzie Isha Yoga [7]) przyniosła zmiany w postaci:

  • podniesienia poziomu BDNF i CAR (kortyzolowa odpowiedź na przebudzenie, część osi HPA, tj. oś podwzgórze-przysadka-nadnercza [4]), co sugeruje obniżony poziom stresu i większą rezyliencję,
  • podniesienia cytokiny interleukiny-10
  • spadek prozapalnej interleukiny-12
  • jak zaznaczają naukowcy, wbrew początkowym oczekiwaniom podniósł się także poziom: interleukin IL-1β, IL-6, IL-8, interferonu gamma oraz czynnika martwicy nowotworów TNF-α.

3-miesięczne odosobnienie 38 badanych, w którego skład wchodziły praktyki posturalne, medytacja „Shoonya”, mantry, kontrola oddechu oraz dieta wegetariańska, przyczyniło się do spadku indywidualnie odczuwanego poczuciu lęku i depresji. „Medytacja pustki” (skr. śunjata), a dokładniej „pusta medytacja” (skr. śunja), stosowana w Instytucie Isha, jest praktyką polegającą na utrzymywaniu świadomości-uważności nakierowanej na nie-czynienie. Polega ona na pozostawieniu umysłu w stanie nielgnięcia ku żadnemu obiektowi uwagi, pozwoleniu myślom i emocjom swobodnie przepływać, aż po moment zwolnienia aktywności mentalno-emocjonalnej, która w końcowej fazie przeradza się w stan spokoju i nieruchomości.

O ile badania te dobrze rokują, to z uwagi na to, iż zostały przeprowadzone w sterylnych warunkach (odosobnienie) i zgodnie z jedynie jedną metodą jogiczną (opracowaną przez Instytut Isha), wymagają sprawdzenia ich w ramach innej metody, a także w warunkach normalnej aktywności codziennej. Warto bowiem zauważyć, iż:

Joga jest starożytną tradycją i uwagą skierowaną na fizyczne pozycje, techniki oddechowe, relaksację i medytację, i jako taka może być postrzegana jako zapowiedź podejścia biopsychologicznego. (5) (…) [Na przykład] Ból kręgosłupa ma złożone podłoże: biologiczne, psychologiczne i społeczne, co określa przyczynę, objawy i sposób terapii.

– Josephine Key Freedom to Move Movement (2018: 5 i 12) [8]

Co za tym idzie, joga z powodzeniem może być stosowana w codziennych sytuacjach stresu i pobudzenia, a nie jedynie podczas odosobnienia:

Badania sugerują, iż w czasie praktyki jogi informacja wysyłana z ciała do mózgu poprzez nerw błędny, wywołując neurologiczne zmiany, skutkujące stanem relaksacji/odprężenia, co [w perspektywie regularnej praktyki] wzmacnia dobre samopoczucie [9]. Na tej podstawie można wnioskować, iż joga redukuje aktywność współczulnego układu nerwowego, a przez to praktykujący może nawiązać głębsze relacje społeczne.

Heather Mason, Kelly Birch (ed.) Yoga for Mental Health (2018: 15) [10]

Początkowo joga nie była nakierowana na prozdrowotne cele, aczkolwiek Jogasutry 1,30-32 niewydolność cielesną i choroby uznają za przeszkody w duchowej praktyce, to dopiero literatura hatha jogi, powstająca od XIII wieku, zaczęła kłaść nacisk na terapeutyczny wpływ jogi (Hathajogapradipika 2,13):

Asana, stanowiąc wstęp do praktyki hathy, prowadzi do zdrowia, stałości oraz jasności ciała.

Dopiero na początku XX wieku nastąpiło usystematyzowanie asan i technik oddechowych, stanowiące wstępny projekt jogi jako sztuki uzdrawiania i dobrego samopoczucia. Pionierami prób badań medycznych nad jogą są Swami Kuvalayananda oraz Shri Yogendra. Jednak to wraz z osobą Krishnamacharyi i jego uczniów (T.K.V. Desikachar, B.K.S. Iyengar, P. Jois i Indra Devi) prozdrowotna praktyka jogi została wstępnie opracowana i dostosowana do wymogów współczesności. Swami Sivananda i jego uczniowie (Vishnudevananda i Satyananda) zaproponowali swoje podejście do jogi (określające właściwe ćwiczenia, oddech, relaksację, dietę i medytację), nadal podkreślając dobroczynny wpływ jogi na zdrowie biologiczne oraz dobre samopoczucie.

Post scriptum: Trening umysłu

Na koniec warto przytoczyć fragment rozmowy między J. Św. Dalajlamą XIV a Howardem Cutlerem dotyczący niezwykłej praktyki mentalnej. Co prawda nie padają tutaj słowa o jodze, lecz pojawia się metoda stosowana w niektórych szczegółowych technikach przetwarzania doświadczenia emocjonalnego:

W tym przypadku trudności można postrzegać jako przeszkody, które pojawiają się w naszym życiu. A w sensie stoją one w opozycji do naszych wysiłków mających na celu osiągnięcie pomyślności, uzyskania źródeł szczęścia i zadowolenia. To ta opozycja kształtuje naszą siłę, a prawo opozycji stanowi część świata natury. Na przykład, jeśli chcemy mieć silniejsze ciało, większe mięśnie, potrzebny jest opór – przeciwna siła. Wcześniej mówiliśmy o tym, że przeciwstawne siły są konieczne dla utrzymania równowagi w organizmie. (…)

Przypomina mi to duchową zasadę tybetańskiej tradycji, ogólnie znaną pod nazwą lodziong, czyli „trening umysłu”. Zgodnie z tym poglądem bardziej zaawansowani praktykujący duchową ścieżkę nie tylko potrafią przetrwać przeciwności, ale wręcz twórczo przekształcić je w możliwości. (…)

Kluczowe jest tutaj znowu przyjęcie szerszej perspektywy. Tak więc na przykład jeżeli cierpimy na jakąś chorobę, zamiast mieć poczucie przytłoczenia i zniechęcenia, zamiast zastanawiać się „Dlaczego ja?”, możemy to wykorzystać jako podstawę głębszego docenienia wszystkich tych rzeczy, które są dla nas w życiu najcenniejsze i najbardziej drogie. Wówczas trudne doświadczenie może nas otworzyć na prawdziwą możliwość rozpoznania, co jest naprawdę ważne w życiu. [11]

I to jest właśnie clou praktyki jogi – rozpoznanie (skr. wiwekakhjati), tj. wiedza wyzwalająca (skr. dżniana), otwierająca bramy do najszerszej perspektywy doświadczania świata, zanurzenia w błogości…

Więcej:

  1. Oddziaływanie umysł-ciało (MBIs) na poziomie komórkowym
  2. Pierwsze medyczne wzmianki o jodze w Polsce
  3. Joga terapeutyczna o profilu medycznym

________

Przypisy:

1. https://www.cancer.gov/publications/patient-education/thinking-about-cam

2. http://nccam.nih.gov/health

3. http://ayush.gov.in

4. https://ateliermysli.com/2019/07/29/oddzialywanie-umysl-cialo-mbis-na-poziomie-komorkowym/

5. Yoga: What You Need To Know: https://nccih.nih.gov/health/yoga/introduction.htm

6. Yoga and meditation improve mind-body health and stress resilience: https://www.sciencedaily.com/releases/2017/08/170822104855.htm; na bazie: B. Rael Cahn, Matthew S. Goodman, Christine T. Peterson, Raj Maturi, Paul J. Mills, “Yoga, Meditation and Mind-Body Health: Increased BDNF, Cortisol Awakening Response, and Altered Inflammatory Marker Expression after a 3-Month Yoga and Meditation Retreat”, Frontiers in Human Neuroscience, 2017: https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/28694775

7. http://www.ishayoga.org/

8.https://www.handspringpublishing.com/product/freedom-to-move-movement-therapy-for-spinal-pain-and-injuries/

9. R. Brown, P. Gerbarg, The Healing Power of the Breath, Simple Techniques to Reduce Stress and Anxiety, Enhance Concentration, and Balance Your Emotions, Shambala, 2012.

10. https://www.handspringpublishing.com/product/yoga-for-mental-health/

11. Jego Świątobliwość Dalajlama, Howard C. Cutler, Sztuka szczęścia w trudnych czasach, Rebis 2012, s. 272.

Oddziaływanie umysł-ciało (MBIs) na poziomie komórkowym

7

Wiadome jest, że joga wpływa na redukcję stresu i lęku, poprawia wydolność organizmu, wzmacnia, a nawet „regeneruje”, kręgosłup (zwłaszcza w odcinku lędźwiowo-krzyżowym), wzmacnia uczucie zadowolenia z życia i uwrażliwia na relacje z otoczeniem (społecznym i naturalnym). Opublikowane w 2017 roku badania wskazują na dużo głębszy wpływ praktyki jogi jako jednej z form oddziaływania umysł-ciało (MBIs) – wpływ na ekspresję genów.

Joga [1] jest starożytną i złożoną praktyką, zakorzenioną w indyjskiej filozofii, jest ćwiczeniem duchowym poprzez medium ciała. Początkowo joga była prawdopodobnie tylko duchową praktyką nakierowaną na transcendentny cel – wyzwolenie ze świata cierpienia i niekończącego się procesu narodzin i śmierci. Z biegiem czasu, coraz bardziej określając swoje metody pracy psychofizycznej, joga stała się dyscypliną tworzenie fizycznego i mentalnego dobrostanu, posiadającą: obszerną literaturę filozoficzną, spisaną głównie w sanskrycie, linie i tradycje przekazu nauk, różnorodne sposoby praktyki uzależnione od mistrza (guru), który je przekazywał, oraz specyficzne inicjacje wprowadzające adepta w coraz bardziej tajemne (złożone, pogłębione) nauki pracy z ciałem, oddechem i umysłem. Stanowiąc kombinację ćwiczeń oddechowych (pranajam), fizycznych pozycji (asan) oraz medytacji (dhjana), obecnie joga staje się system leczniczym rozumianym jako forma terapii alternatywnej –  joga wzbudza coraz większe zainteresowanie nauk medycznych. Dzieje się tak, ponieważ możliwości terapeutyczne jogi, kładącej nacisk na wzajemny wpływ umysłu-oddechu-ciała, okazują się w obiecujacym stopniu skuteczne przy regulacji układu współczulnego (odpowiedzialnego za stres), działań na poziomie osi podwzgórze–przysadka–nadnercza (ang. HPA), BDNF i kortyzlowej odpowiedzi na przebudzenie (ang. CAR) [2] [3], a także jako pomoc przy leczeniu na poziomie mentalnym (depresja [4], psychoza [5], PTSD [6]) oraz ogólnym (poprawa koordynacji ruchowej, elastyczności, koncentracji, jakości snu oraz trawienia [7]).

Oddziaływanie umysł-ciało (Mind-Body Interventions)

National Center for Complementary and Alternative Medicine [7] zgodnie z szacunkiem opublikowanym w 2004 roku podaje, iż w USA joga plasuje się na piątym miejscu w rankingu terapii CAM (uzupełniająca/dodatkowa medycyna alternatywna, complementary and alternative medicine [8]). Joga jest za jedną z metod MBIs, akronim ten możemy przetłumaczyć jako „wpływ/oddziaływanie umysłu na ciało” (mind-body interventions). [9] MBIs jest kategorią wprowadzona przez NCCIH (National Center for Complementary and Integrative Health), wchodzącą w obręb CAM, obejmująca między innymi: psychoterapię, terapię tańcem i dźwiękiem, medytację, hipnozę, akupunkturę, biofeedback, tai chi, qigong oraz jogę i… rytuały picia zielonej herbaty. Biochemiczne dowody interakcji między układem nerwowym a układami hormonalnym i odpornościowym oraz widoczny wpływ całościowej praktyki jogi (asany, medytacja, pranajama, odpowiednia dieta, wizualizacje itp.) pozwalają na stosowanie w obrębie medycyny konwencjonalnej wybranych praktyk MBIs, głównie w terapiach poznawczo-behawioralnych oraz w redukcji stresu. [10]

Oddech w redukcji stresu

Joga ma na celu redukcję stresu w szerszym kontekście zdrowotnym – poprzez wyciszenie układu nerwowego (współczulnego), harmonizowanie ciała-umysłu oraz integrowanie człowieka z wyższymi wartościami (etycznymi, estetycznymi, duchowymi itp.). Niektórzy praktykujący twierdzą, odbiegając oczywiście od badawczych możliwości medycyny, iż przyczyną sprawczą dużej prozdrowotnej skuteczności jogi wykazuje jest dyscyplina nałożona na energię życiową (pranę). Nie wchodząc jednak na ten subtelny teren jogiczny (jogiczna teoria ciała subtelnego, skr. sukszmaśarira), możliwe jest zaobserwowanie pozytywnego wpływu kontroli oddechu przy jednoczesnym poszerzaniu pojemności płuc na redukcję stresu oraz wzmocnienie uważności-koncentracji, a nawet pomoc w niwelowaniu objawów depresji czy innych dolegliwości  mentalno-emocjonalnych. Badania te jednak nadal nie dostarczają jednoznacznych odpowiedzi, co skutkuje tylko jednym – potrzebą zwiększenia takich badań.

Wpływ MBIs na ekspresję genów

Opublikowany w 2017 roku na łamach Frontiers in Immunology wynik 18 badań prowadzonych przez Uniwersytety w Coverty i Radboud w ciągu 11 lat przy udziale 846 uczestników wykazuje wpływ MBIs (medytacja, asany, dieta itp.) na reakcje komórkowe w obrębie DNA, powodujące pogorszenie zdrowia i samopoczucia, a nawet depresję. Badacze zainteresowani byli wpływem MBIs na ekspresję genów – w jaki sposób geny są uaktywniane do produkcji białka w strukturach ciała, mózgu oraz układu odpornościowego. [11]

Ekspresja genów jest procesem, który pozwala na odkodowanie informacji umieszczonej w genie oraz przepisanie jej na produkty genu, którymi są białko lub RNA (…). W celu stworzenia białka, zlokalizowane w DNA zasady azotowe muszą zostać przepisane na sekwencję aminokwasów, a proces ten nie może odbyć się bez odczytania informacji genetycznej.

Mówiąc wprost, ekspresja jest procesem ujawnienia fenotypowej informacji genetycznej. Fenotyp natomiast jest zespołem cech wykształconych w trakcie rozwoju organizmu. Proces ten przybiera formę syntezy białek. Tymczasem pojawienie się poszczególnych białek strukturalnych albo funkcjonalnych (barwniki, enzymy, hormony) wpływa na rozwinięcie u danego osobnika cech takich jak grupa krwi, wzrost czy kolor oczu. Podczas gdy niektóre z tych cech mogą ulec zmianie pod wpływem działania czynników środowiskowych (np. wzrost), pozostałe są całkowicie uzależnione od genotypu. [12]

Reakcja walcz-uciekaj-zastygnij

U osoby doświadczającej silnie stresującego przeżycia układ współczulny odpowiada reakcją „walcz-lub-uciekaj” (czasem dodawany jest trzeci człon: „zastygnij”), tym samym produkowany jest kompleks białkowy NF-kB (ang. nuclear factor kappa-light-chain-enhancer of activated B cells). NF-kB stymuluje geny do produkcji białek zwanych cytokinami. O ile krótkotrwała reakcja „walcz-uciekaj-zastygnij” (ang. Fight-Flight-Freeze [13]) w sytuacji niebezpieczeństwa jest potrzebna, to jeśli zostaje przedłużana lub za często aktywowana, zwiększa ryzyko chorób układu odpornościowego i wpływa na zachwianie równowagi psychicznej. Zgodnie z badaniem u uczestników poddanych MBIs  nastąpiło zmniejszenie produkcji NF-kB oraz cytokin (o cytokinach przeciwzapalnej interleukinie-10 i i prozapalnej interleukinie-12 w kolejnym wpisie).

To dopiero początek…

Najistotniejsze w tych badaniach jest to, iż już na poziomie komórkowym pewne pozytywne zmiany są dostrzegalne u osób praktykujących MBIs. Badania te są zaledwie początkiem, dają jednak ogromną nadzieję na to, iż połączenie mentalnych (i emocjonalnych) praktyk (koncentracja i medytacja), dyscypliny oddechowej i specyficznych ćwiczeń (asan), czyli jogi tout court, wraz z odpowiednią dietą wpłynie korzystnie na odzyskanie i utrzymanie zdrowia na głębszym wymiarze niż jedynie sprawność fizyczna czy uczucie dobrostanu.

Więcej: Joga jako przykład terapii komplementarnej 

_______

Przypisy:

  1. Yoga: What You Need To Know. Tutaj.
  2. Yoga and meditation improve mind-body health and stress resilience: tutaj na bazie: B. Rael Cahn, Matthew S. Goodman, Christine T. Peterson, Raj Maturi, Paul J. Mills, “Yoga, Meditation and Mind-Body Health: Increased BDNF, Cortisol Awakening Response, and Altered Inflammatory Marker Expression after a 3-Month Yoga and Meditation Retreat”, Frontiers in Human Neuroscience, 2017: tutaj.
  3. https://ateliermysli.com/2019/07/21/joga-jako-forma-neurotreningu/
  4. Yoga effective at reducing symptoms of depression: tutaj na bazie: “Yoga Effective at Reducing Symptoms of Depression”, APA, 2017 tutaj ciekawa bibliografia!
  5. Jingxia Lin, Sherry KW Chan, Edwin HM Lee, Wing Chung Chang, Michael Tse, Wayne Weizhong Su, Pak Sham, Christy LM Hui, Glen Joe, Cecilia LW Chan, P L Khong, Kwok Fai So, William G Honer, Eric YH Chen, „Aerobic exercise and yoga improve neurocognitive function in women with early psychosis”, NPJ Schizophrenia, 2015: tutaj.
  6. Can yoga help those experiencing depression, anxiety or PTSD?: tutaj na bazie: R. J. Macy, E. Jones, L. M. Graham, L. Roach, “Yoga for Trauma and Related Mental Health Problems: A Meta-Review With Clinical and Service Recommendations. Trauma”, Violence, & Abuse, 2015: tutaj.
  7. Yoga (alternative medicine). Tutaj.
  8. Complementary and Alternative Medicine tutaj oraz: Dr. Jeffrey D. White, OCCAM Director, explains the use of complementary and alternative medicine in cancer: tutaj.
  9. Mind–body interventions. Tutaj.
  10. Tutaj.
  11. Meditation and yoga can ‚reverse’ DNA reactions which cause stress, new study suggests: tutaj na bazie: Ivana Buric, Miguel Farias, Jonathan Jong, Christopher Mee, Inti A. Brazil, “What Is the Molecular Signature of Mind–Body Interventions? A Systematic Review of Gene Expression Changes Induced by Meditation and Related Practices”, Frontiers in Immunology, 2017: tutaj.
  12. Ekspresja genów – czym jest i od czego zależy? Tutaj.
  13. https://anxietycanada.com/articles/fight-flight-freeze/, a także: The Fight Flight Freeze Response: tutaj oraz tutaj.

Joga jako forma neurotreningu

Często słyszymy, że dzięki jodze możemy poczuć się zrelaksowani i odprężeni, lecz czy rzeczywiście tak jest? Tak, ale wbrew pozorom nie dokonuje się to dzięki ćwiczeniom rozciągającym – te bowiem uaktywniają układ współczulny, wyzwalający stres. Dopiero relaksacja następująca po ćwiczeniu uruchamia układ przywspółczulny, odpowiadający za uczucie relaksu. Czy jednak nagły, krótkotrwały stres i napięcie wywołane aktywnością układu współczulnego niosą dla nas negatywne skutki? Nie, wprost przeciwnie, tym bardziej w trakcie praktyki jogi interakcja „stres ↔ odprężenie” jest pożądana i dobra.

mata

Dr Mithu Storoni, posiadająca doktorat w dziedzinie okulistyki na Uniwersytecie w Cambridge, obecnie zajmująca się badaniami między innymi nad stresem i wpływem jogi na działanie układu nerwowego podczas wywiadu radiowego (How to Stress Proof Your Body and Brain [1] zauważa, iż:

Nasze mózgi zdają się nieprzystosowane do radzenia sobie z prędkością i złożonością współczesnego świata. (…) Różnica między ostrym stresem a stresem chronicznym jest ogromna. Ostry i krótkotrwały [nagły] stres jest dla nas dobry – kortyzol pobudza, poszerza spektrum widzenia, aktywuje do działania.

Ze stresem chronicznym jest zupełnie inaczej. Zaburzając „ustawienia wyjściowe” autonomicznego układu nerwowego (układów: współczulnego i przywspółczulnego), wpływa destrukcyjnie na nasze zdolności poznawcze, percepcję, neuroplastyczność, rozregulowuje poziom kortyzolu i zegar biologiczny, powoduje stany zapalne, insulinooporność i ogólny spadek motywacji oraz samopoczucia. W swej książce Wolni od stresu. Jak nauka pomaga uodpornić się na stress (2019) [2] dr Mithu Storoni wyjaśnia tę różnicę.

Kora przedczołowa

Organem kierującym w naszym ciele jest kora przedczołowa, uważnie badająca każdą sytuację i budująca strategię, decydując o tym, na czym mamy skupić uwagę. Odpowiada za pamięć operacyjną i rozpoznawczą, funkcje poznawcze, takie ja planowanie czy choćby samokontrola. Poza aktualnie dostarczanymi dany zmysłowymi kora przedczołowa korzysta także z materiału zawartego w pamięci długotrwałej – z hipokampu.

Uczy się metodą prób i błędów (…) bez przerwy, próbując udoskonalić swoją inteligencję. To wszystko sprawia, że kora przedczołowa jest w stanie ciągłej, intensywnej pracy, tworzą się nowe sieci, zmieniają obecne oraz pojawiają się i znikają połączenia pomiędzy komórkami mózgu (synapsy). (…) Stopniowe zmiany siły i aktywności synaps nazywamy neuroplastycznością. [3]

Stres

W momencie stresu nasz mózg reaguje podwójnie [4]:

– zwiększa się działanie współczulne a spada przywspółczulne, kulminacja następuje, gdy zostaje uwolniona epinefryna (adrenalina): oddech przyspiesza, puls się zwiększa, podwyższa się czujność

– wskutek ciągu zdarzeń na osi podwzgórze–przysadka–nadnercza (ang. HPA: hypothalamic–pituitary–adrenal) następuje uwolnienie kortyzolu, hormony stresu.

(…) w samym mózgu obszar zwany ciałem sinawym zmienia swój układ wyładowań elektrycznych, co prowadzi do wydzielenia norepinefryny (noradrenaliny). Substancja rozchodzi się po różnych częściach mózgu, w tym także w korze przedczołowej i ciele migdałowatym, wpływając na nasze funkcje poznawcze i reaktywność emocjonalną. Podwzgórze wysyła przekaźnik zwany kortykoliberyną (CRH), która pobudza przysadkę mózgową do wydzielania hormonu adrenokortykotropowego (ACTH), a ten stymuluje nadnercza do uwalniania kortyzolu. [5]

Ciało migdałowate, dokonujące wstępnej selekcji informacji z otoczenia, wysyłające następnie sygnały do mózgu i odbierające odpowiedź od kory przedczołowej, i układ limbiczny łączą się w sieć, w której zachodzi reakcja stresowa. [6]

FB_cytaty_HIMAJO_08

Rezyliencja podczas praktyki jogi

Badania nad wpływem jogi i medytacji prowadzone na 38 osobach podczas 3-miesięcznej praktyki jogi (medytacja, praca z oddechem, koncentracja poprzez mantry, dieta wegetariańska, asany) wykazały między innymi wzrost odporności na stres, a dokładniej rezyliencję (biologiczną zdolność szybkiej adaptacji do nowych sytuacji, szczególnie powrotu do stanu wyjściowego po trudnym przeżyciu) wskutek kortyzolowej odpowiedzi na pobudzenie zachodzącej w HPA. [7]

Dr Ewa Ferensztajn wyjaśnia, iż:

kortyzolowa  odpowiedź  na  przebudzenie  (CAR – cortisol awakening  response),  opisująca  reaktywność  osi  stresowej.  Wartość  CAR  została  po  raz pierwszy opisana w 1995 roku (Pruessner i wsp. 1995) i dotyczy nagłego wzrostu (o 50-160% od poziomu  wyjściowego)  stężeń  kortyzolu  we  krwi,  w  ciągu  pierwszych  30  minut  po przebudzeniu. (…) Wartość  CAR  wykazuje  istotny  związek  z  zaburzeniami  psychicznymi  i somatycznymi.  Stwierdzono  podwyższone  wartości  CAR  u  osób  z  depresją  (Bhagwagari wsp.  2005),  u  pacjentów  z  ChAD  w  okresie  eutymii  (Deshauer  i  wsp.  2003),  w  grupie potomstwa osób z ChAD (Ellenboegen i wsp. 2004) i u kobiet z osobowością typu borderline (Lieb  i  wsp.  2004).  Obniżone  stężenia  CAR  wykazano  w  zespole  stresu  pourazowego, zespole przewlekłego zmęczenia, w zaburzeniach snu i przy przewlekłym bólu (Fries  i  wsp. 2009), natomiast zmienione wartości CAR obserwowano w związku z chorobami sercowo-naczyniowymi,  autoimmunologicznymi  oraz  alergicznymi  (Kudielka  i  Kirschbaum  2003). [8]

Stres psychospołeczny a samokontrola

Obecnie główną formą stresu w zurbanizowanym świecie jest stres psychospołeczny: trudne spotkanie w pracy, na ulicy, sprawa urzędowa, kłótnia, korek uliczny itp. [9] Gdy doświadczamy stresu psychospołecznego, mózg uruchamia szereg reakcji łańcuchowych opisanych powyżej [10]. Natomiast grzbietowo-boczna kora przedczołowa (ang. dlPFC: dorsolateral prefrontal cortex) odgrywa istotną rolę w procesie samoregulacji, która jest ważny składnikiem samokontroli. Długotrwały stres ma związek ze zmniejszoną dlPFC, co może zwiększać podatność na depresje. Na ratunek przychodzi… umiejętność odwracania uwagi od czynnika stresogennego i koncentracja uwagi na czymś innym – przyjemnym lub po prostu rozpraszającym.

Samokontrola jest jak mięsień. [12]

Podejmowanie wyzwań, które wymagają samodyscypliny, cierpliwości i dostosowania emocji, to świetny sposób na trening samoregulacji: nauka gry na nowym instrumencie, nauka nowej umiejętności, języka obcego czy sport. [13]

Istnieje teoria, że jest możliwe udoskonalenie samoregulacji przez ćwiczenia. Obszar dlPFC [grzbietowo-bocznej kory przedczołowej] uważa się za jeden z kluczowych w mózgu racjonalnym, zaangażowanym w autoregulację. [14]

FB_cytaty_HIMAJO_04

I tutaj wchodzi joga!

Praktyka jogi wymaga koncentracji, tj. skupienia uwagi na jednym przedmiocie, np. oddechu, i samoregulacji. Joga podobna jest do neurotreningu [15] i jest pomocna w osiąganiu i utrzymywaniu równowagi między aktywnością układów współczulnego i przywspółczulnego.

W trakcie praktyki ćwiczeń (…) Twoja rola polega na utrzymaniu nieruchomej pozycji i koncentracji. (…) Podczas gdy autonomiczny układ nerwowy najwyraźniej dobrze się bawi, kora mózgowa musi dbać o kontrolę. To z kolei zmusza do medytacji uważności i samokontroli.

Utrzymanie odpowiedniej postawy jest możliwe tylko wtedy, gdy masz kontrolę nad sobą samym. Jeśli stracisz kontrolę, zaczniesz się bać czy denerwować, to nie dasz rady. Dzięki temu otrzymujemy pewien rodzaj neurotreningu (…), początkowo nie umiemy kontrolować reaktywności emocjonalnej ani modulować reakcji stresowej. Dopiero powtarzając wysiłki, nauczymy się, co tak naprawdę działa. [16]

Jeszcze lepszy treningiem dla kontroli przedczołowej będzie dobór pozycji, które są niewygodne i wymagają większego skupienia. [17]

Mózg-umysł esencją jogi

Fundamentem jogi jest mózg – zapanowanie nad stresem poprzez kontrolę oddechu. Nerw przeponowy, wychodzący ze splotu szyjnego, oraz układ współczulny, centrala stresu, znajdują się bardzo blisko siebie. Modyfikując zatem jeden z nich, modyfikujemy drugi: „oddech ↔ mózg”. Wydłużenie interwału między fazami oddechu oraz zwiększenie pojemności oddechu odpowiadają za obniżenie poziomu stresu oraz uczucie zrelaksowania. „Uspokojenie” układu współczulnego sprawia, że decyzje są bardziej racjonalne, a umysł spokojny. [18]

Istotą jogi jest utrzymywanie stałości emocjonalno-cielesnej w stresującym momencie. W tym celu kora przedczołowa ma za zadanie przeorientować nasze myśli: kiedy w trakcie zmagania się z utrzymaniem równowagi w asanie, nagle zaczynamy się rozpraszać i myśleć, że jest nam za gorąco, rozważać problemy z pracy, myśleć, że na pewno nam się nie uda, a mimo to nadal próbujemy utrzymać balans w pozycji – w tym momencie kora przedczołowa jest silnie aktywowana. Jeśli do praktyki asan dołączone zostają: medytacja z praktyką oddechową (pranajamą) oraz etyczne zalecenia jogi, w naszym mózgu (i życiu) zachodzą ogromne zmiany. [19]

Lekarze, myśliciele, sportowcy i jogini

Dr Mithu Storoni opowiada o sobie, iż:

Urodziłam się w rodzinie lekarzy, myślicieli, sportowców oraz joginów i dorastałam wśród opowieści o dziwnych i niezwykłych dokonaniach: ludziach, który dobrowolnie znikali w mroźnych Himalajach, gdzie mieszkali w chłodzie i mało jedli, a wszystko po to, aby ćwiczyć umysł (…). Mówiono mi, że mózg potrafi odwrócić decyzje podejmowane w niższych partiach łańcucha decyzyjnego. [20]

I podaje trzy sposoby na stałe odprężenie [21]:

Ćwicz rano.

Regularnie korzystaj z sauny.

Unikaj negatywnych osób, historii i sytuacji.

Zaiste!

______

Przypisy:

  1. https://www.artofmanliness.com/articles/podcast-525-how-to-stress-proof-your-body-and-brain/?fbclid=IwAR1cIL8LU9nPcIvzNaPDKja23N_nvgUu_lMUyVK9cuMHviCFb5bHm2V1Q2o
  2. Tytuł w oryginale: Stress-Proof: The Scientific Solution to Protect Your Brain and Body and Be More Resilient Every Day (2018).
  3. Mithu Storoni, Wolni od stresu. Jak nauka pomaga uodpornić się na stres, Czarna Owca, 2019, s. 25.
  4. Tamże, s. 28.
  5. Tamże, s. 71.
  6. Tamże, s. 29.
  7. Yoga and meditation improve mind-body health and stress resilience: https://www.sciencedaily.com/releases/2017/08/170822104855.htm, na podstawie: B. Rael Cahn, Matthew S. Goodman, Christine T. Peterson, Raj Maturi, Paul J. Mills. “Yoga, Meditation and Mind-Body Health: Increased BDNF, Cortisol Awakening Response, and Altered Inflammatory Marker Expression after a 3-Month Yoga and Meditation Retreat”, Frontiers in Human Neuroscience, 2017: https://www.frontiersin.org/articles/10.3389/fnhum.2017.00315/full
  8. Ocena czynników neurobiologicznych i psychopatologicznych u potomstwa pacjentów z chorobą afektywną dwubiegunową leczonych profilaktycznie litem, rozprawa doktorska, UAM, 2014, ss. 19-20.
  9. Mithu Storoni, Wolni…, s. 42
  10. Tamże, s. 71.
  11. Tamże, s. 42.
  12. Tamże, s. 91.
  13. Tamże, s. 53.
  14. Tamże.
  15. Tamże, s. 58.
  16. Tamże, s. 59.
  17. Tamże, ss. 59-60.
  18. The Science of Breathing: https://uplift.tv/2018/the-science-of-breathing/
  19. The Science Behind Yoga and Stress: https://uplift.tv/2018/science-behind-yoga-stress /
  20. Mithu Storoni, Wolni…, s. 13.
  21. Tamże, s. 92.
%d blogerów lubi to: