Starożytna nauka leśna i jaśminowa herbata

kwiat

Kilka dni temu ponownie wpadł w moje ręce, tym razem jednak w oryginale (w sanskrycie), bardzo krótki fragment pewnego starożytnego dzieła o tajemnych pouczeniach (upaniszadach), które uczeń otrzymywał od mistrza w leśnej pustelni, podczas leśnej praktyki. Dlaczego leśnej? – bo las w Indiach był doskonałym, naturalnym, pełnym duchowej obecności i uspokajającej energii miejscem medytacyjnej praktyki.

Wielkie Ja, złożone z umysłu, przebywa między oddechami.

Jest to fragment Brihadaranjaka Upaniszady, czyli Wielkiej Upaniszady Leśnej, który wyjaśnia, czym jest to <<ja>>, które przekracza ograniczenia cielesne i przestaje się być identyfikowane z tym, co czego doświadcza się poprzez zmysły. To <<ja>> jest niezwykle subtelnym poziomem świadomości (bo joga w wielkiej mierze to nauka o stopniach świadomości), w którym człowiek przestaje identyfikować siebie z ciałem, a staje się doświadczeniem czegoś znacznie szerszego, doskonalszego, naturalniejszego i bardziej spontanicznego, swobodniejszego, czegoś, co…. znajduje się między oddechami. To <<ja>> obecne jest w tej bez-czynności, bezruchu między jednym oddechem a drugim, w zatrzymaniu świadomości między wdechem a wydechem, w tej nieruchomej ciszy i błogim spokoju…

Pewien uczeń, a zarazem naukowiec, próbował zrozumieć kiedyś Naturę, zrozumieć świat, ale nawet herbaty nie umiał wypić w spokoju. Mistrz nalał mi jednak czarkę dobrej chińskiej zielonej herbaty, parzonej w długim rytuale, spowitym zapachem jaśminu. Jednak tak długo lał i lał, że herbata zaczęła się wylewać. Uczeń spytał, dlaczego mistrz tak robi, przecież to nie ma sensu?!

Aby umysł mógł poznać nowe, najpierw musi pozbyć się starych nawyków i przekonań.

Jaśminowa, długo parzona zielona herbata, w spokojnej i błogiej przestrzeni między oddechami spożywana… Może być też kawa… arabska, chai indyjski i sencha japońska… Najlepiej o poranku, przy śpiewie ptaków.

Udżdżaji pranajama, czyli oddech zwycięzcy

linga

Każda z pranajam ma jakąś sobie właściwą cechę, która sprawia, że pranajama jest unikatowa i daje inne cielesne doświadczenie. Duchowe na pewno też. Nazwa tej pranajamy wzięła się z faktu, że podczas jej wykonywania niczym u zwycięskiego wojownika wnosi się i napina klatka piersiowa. Jednak to nie wszystko, ponieważ jej praktyka wymaga specyficznego ułożenia głośni – lekkiego jej zwężenia – podczas wdechu i wydechu, bo skutecznie pozwala kontrolować powietrze napływające przez nozdrza oraz wypływające z brzucha (przepony). Poza oczyszczającym zatoki, dotleniających mózg oraz uspokajającym umysł (serce) wpływem udżdżaji pranajama poprawia zdolności foniczne (głosowe), jest zatem doskonała dla wszelkiej maści mówców, którzy chcą panować nad siłą, głośnością oraz natężeniem głosu.

Oddech udżdżaji jest charakterystycznym ustawieniem krtani: delikatnie ściśnij krtań, tak by powietrze mogło przepływać, ale w lekko utrudniony sposób – wdech i wydech są słyszalne. Takie ustawienie krtani, lekko zaciśniętej, używane jest we wszystkich typach udżdżaji pranajamy. Kontrola powietrza poprzez zwężenie krtani pozwala na wydłużenie wdechu oraz wydechu, ponieważ powietrze nie dostaje się i nie ulatuje z płuc w sposób niekontrolowany i nazbyt szybki.

Ranjit Sen Gupta udżdżaji pranajamę dzieli na 5 grup: bez kontroli nozdrzy, oddech naprzemienny, anuloma, pratiloma oraz wiloma. W skrótowy sposób można przedstawić jest tak, że:

anuloma: wdech udżdżaji, wydech naprzemiennie lewym lub prawym nozdrzem

wiloma: wdech naprzemiennie lewym lub prawym nozdrzem, wydech udżdżaji

pratiloma: wdech udżdżaji – lewy wydech – lewy wdech – wydech udżdżaji – wdech udżdżaji – prawy wydech – prawy wdech – wydech udżdżaji (może wydawać się to skomplikowane, ale przetestowanie na własnym nosi pokazuje, że jest zupełnie proste: przeplatania oddechu lewym i prawym nozdrzem przez oddech udżdżaji)

Tutaj opisane są udżdżaji pranajamy wszystkie poza wiloma pranajamą:

Udżdżaji pranajama bez kontroli nozdrzy

W tej odmianie oddechu zwycięzcy wdychane i wydychane powietrze przechodzi przez oba nozdrza bez potrzeby zatykanie palcami (głównie prana mudra) lewego lub prawego nozdrza. Tę pranajamę można stosować ze wstrzymaniem oddechu, kumbhaką, lub bez niego.

Bez kumbhaki:

Przybierz wygodną pozycję siedzącą ze skrzyżowanymi nogami i wyprostowanym kręgosłupem. Przez chwilę oddychaj spokojnie, wyciszając powoli umysł, skupiając się na oddechu oraz po prostu byciu tu i teraz. Zastosuj prana mudrę (palec serdeczny i wskazujący kładziemy na czole, kciuk przy prawym nozdrzu, a palec serdeczny i mały na lewym). Zrób spokojny wydłużony wydech oraz ustaw krtań do oddechu udżdżaji. Nabieraj spokojnie powietrze poprzez oba nozdrza aż do maksimum, a następnie wypuść powietrze lewym nozdrzem.

Z kumbhaką

Podobnie jak powyżej, tyle że po wdechu zatrzymaj oddech na tak długo, jak umiesz, następnie wypuść powietrze lewym nozdrzem.

Oddech naprzemienny

Nazwa oddechu pochodzi z naprzemiennych różnych form oddechu, i dzieli się ta technika na 3 rodzaje wszystkie przy prana mudrze:

– sekwencja lewy wdech (6 sek.) – lewy wydech (12 sek.) wykonywana 15 razy, a następnie sekwencja prawy wdech – prawy wydech wykonywana również 15 razy

– lewy wdech (6 sek.) – prawy wydech (12 sek.) – prawy wdech (6 sek.) – lewy wydech (12 sek.) – 15 powtórzeń

– lewy wdech (6 sek.) – wstrzymanie oddechu (12 sek.) – prawy wydech (12 sek.) – prawy wdech (6 sek.) – wstrzymanie oddechu (12 sek.) – lewy wydech (12 sek.) – 15 powtórzeń

Anuloma pranajama

Anuloma charakteryzuje się wdechem udżdżaji oraz wydechem naprzemiennie przez lewe lub prawe nozdrze. Tutaj opisane są dwa rodzaje anulomy:

– wdech i wydech: wydech udżdżaji przez oba nozdrza (12 sek.), wdech przez oba nozdrza (6 sek.) i rozpoczęcie anulomy – lewy wydech (12 sek.), wdech udżdżaji (6 sek.), prawy wydech (12 sek.) – 15 powtórzeń

– ze wstrzymaniem oddechu: głęboki wydech oraz głęboki wdech (6 sek.), wstrzymanie oddechu (12 sek.), wydech (12 sek.), wdech (6 sek.), wstrzymanie oddechu (12 sek.), lewy wydech (12 sek.), wstrzymanie oddechu (6 sek.), wdech przez oba nozdrza (6 sek.), wstrzymanie oddechu (12 sek.), prawy wydech (12 sek.), wstrzymanie oddechu (6 sek.)

Pratiloma pranajama

Można powiedzieć, że pratiloma jest odwrotnością anulomy, poniżej opisane są 3 jej rodzaje:

– bez wstrzymania oddechu: – wdech LP (12 sek.) – wydech LP (6 sek.)  – wdech P (12 sek.)  – wydech LP (6 sek.)  – wdech L (12 sek.) – wydech LP (6 sek.)  -> 5 cykli

– ze wstrzymaniem oddechu po wdechu (wewnętrzna kumbhaka): wdech LP (12 sek.) – wstrzymanie (12 sek.) – wydech LP (6 sek.) – wdech P (12 sek.) – wstrzymanie (12 sek.) – wydech LP (6 sek.) – wdech L (12 sek.)  – wstrzymanie (12 sek.) – wydech LP (6 sek.) –> 5 cykli

– ze wstrzymaniem oddechu po wdechu i po wydechu (zewnętrzna kumbhaka): – wdech LP (12 sek.) – wstrzymanie (12 sek.) – wydech LP (6 sek.) – wstrzymanie (6 sek.) – wdech P (12 sek.) – wstrzymanie (12 sek.) – wydech LP (6 sek.) – wstrzymanie (6 sek.) – wdech L (12 sek.) – wstrzymanie (12 sek.) – wydech LP (6 sek.) – wstrzymanie (6 sek.) –> 5 cykli

Pranajama to największy sekret jogi.

Kapalabhati i bhramari pranajama

udaipur

Oddech blasku głowy (kapalabhati, कपालभाती) oraz pszczoły (bharamari, भ्रमरी) są kolejnymi dwiema pranajamami przeznaczonymi dla bardziej zaawansowanych joginów, ale także u początkujących adeptów pranajamy mogą one spowodować bardzo przyjemne i niecodzienne doświadczenie czystości i jasności umysłu, a nawet błogości na poziomie czoła (adźnia czakra). Ich trudność nie polega na technice wykonywania poszczególnych sekwencji, ale wytrzymałości organizmu, którą trzeba stopniowo wykształcać. Niemniej jednak należy pamiętać, że jeśli w trakcie ich wykonywania, głównie przy kapalabhati, pojawią się nieprzyjemny wrażenia fizyczne, pranajamę należy od razu przerwać.

Kapalabhati, czyli blask i jasność głowy

Kapalabhati w HathaJogaPradipice, klasycznym podręczniku praktyki jogicznej, zaliczana jest do 6 oczyszczających sekretnych czynności (szatkarma), z tego względu istnieją zdania, że nie jest ona pranajamą. Jednak nic przecież nie stoi na przeszkodzie temu, by pranajamę uznać ze technikę oczyszczającą, czym w swej istocie przecież jest… W skutek pranajamy oczyszczeniu ulegają przecież drogi oddechowe, nozdrza, a przede wszystkim umysł. Pozostałymi 5 oczyszczającymi technikami są (HJP 2.23-2.35): neti (नेटी fizyczne oczyszczanie nosa specjalnie przygotowaną słona wodą lub innymi sposobami), dhauti (धौती oczyszczanie ciała, głównie przewodu pokarmowego), nauli (नौली oczyszczanie jelit itp.), basti (बस्ति oczyszczenie okrężnicy) i trataka (त्राटक skoncentrowane spojrzenie/wzrok na jednym przedmiocie, np. blasku świecy). Kapalabhati nieco przypomina bhastrika pranajamę (bardzo energiczne wydechy i wdechy). Według Ranjita Sen Gupty kapalabhati stanowi przygotowanie do bhastriki.

Kapalabhati wpływa korzystnie na drożność dróg oddechowych, wzmacnia mięśnie przepony (jest więc doskonała dla mówców i tych osób, które pracują z głosem), pobudza narządy brzuszne, a także umożliwia swobodny przepływ energii życiowej… Wzmacnia energię splotu słonecznego (manipura czakra).

Metoda wykonywania kapalabhati nie jest skomplikowana i stanowi doskonałe przygotowanie płuc i nozdrzy do bardziej zaawansowanych pranajam. Aktywną rolę odgrywa energiczny wydech (rećaka) poprzez oba nozdrza, wykonywany dolną partią brzucha przez gwałtowne skurczenie jego mięśni; wdech (puraka) jest pasywny, długi i powolny, służy do poluzowania mięśni brzucha. W każdej z 3 serii wykonuje się 10-15 wyrzutów. Z biegiem praktyki zwiększa się liczbę serii (do 10) i wyrzutów (nawet do 100).

Bhramari, czyli bzyczenie pszczoły

Swami Siwananda zapewnia, że sumienne wykonywanie tej pranajamy zapewnia osiągnięcie samadhi w dość szybkim tempie. Jest to spowodowane tym, że wstrzymanie oddechu (kumbhaka) po wdechu (a niektórzy zalecają po wydechu) w bhramari nie jest regulowana czasem, a zależy od możliwości jogina. Długość kumbhaki jest właśnie tym, co zbliża jogina do samadhi: im dłuższa kumbhaka, tym lepsze panowanie nad oddechem, a co za tym idzie…

Wdech dokonywany jest metodą udżdżaji, czyli przy zwężonej krtani, a przy wydechu jogin wydobywa z siebie dźwięk przypominający brzęczenie pszczoły, najlepiej zbliżony do świętej sylaby OM, czyli pranawy. Szanmukhi mudra jest tutaj zalecana: 6-cio twarzowa mudra ma na celu zamknięcie palcami 6 otworów głowy: kciukami – zatkanie uszu, palcami serdecznymi – przymknięcie nozdrzy, wskazującymi i środkowymi palcami – zakrycie oczu oraz małymi palcami – zakrycie ust. Ważne jest tutaj, by nie dociskać palców na oczach czy nozdrzach.

Technika bhramari jest bardzo łatwa. Należy usiąść w wygodnej (i stałej) asanie i wykonać szanmukhi mudrę. Następnie zrobić głęboki i spokojny wdech (puraka) przez oba nozdrza, trwający 6-10 sekund, oraz wydech (reczaka) także przez oba nozdrza, trwający 12-20 sekund, wydając zarazem dźwięk przypominający brzęczenie lub OM. Powtarzamy 10-15 serii.

W bhramari pranajamie najważniejsza jest koncentracja uwagi na wydawanym dźwięku oraz możliwych efektach świetlnych, które mogą pojawić się wskutek delikatnego ucisku palcami wskazującymi i środkowymi na oczy. To odcięcie uwagi z zewnętrznych zmysłów jest w stanie wprowadzić bardzo szybko w stan medytacji.

Murczczha i plawini pranajama

yogi

Te dwie pranajamy, murczczha (मूर्च्छा) i plawini (प्लाविनि), należą do bardziej niszowych i mniej praktykowanych, niemniej jednak są bardzo ważne dla każdego jogina, pragnącego poznać różne sposoby kierowania i uspokajania prany w ciele. Co by tu wiele pisać o pranie? – pomijając jej metafizyczny aspekt, czy raczej – ponad-zwyczajny (to znaczy, wymykający się zwykłemu codziennemu doświadczeniu), prana to siła oddechu, jego energia, moc, zasada, bez niej nie ma ani oddechu, ani ruchu we wszechświecie, to ona jest odżywczą mocą napędzająco, a oddech jest jej fizycznym aspektem. Prana jest związkiem, pomostem, połączeniem między ciałem (mózgiem) a umysłem/świadomością. Na niej, niczym na wierzchowcu, podróżuje umysł, warto więc, by ten rumak był spokojny i ułożony, a zarazem by jeździec (człowiek) posiadał pogłębioną świadomość/znajomość swojego rumaka, i nie traktował go jedynie jako zwyczajną, codzienną rzecz, ot oddech… Nie, oddech nie jest tylko oddechem!

Ranjit Sen Gupta w swojej bardzo dobrej i szczegółowej książce poświęconej praktyce jogicznego oddechu, tym dwóm pranajamommurchcha i plawini – poświęca niewiele miejsca, zaledwie kilka linijek. Murczczha w swej metodzie bardzo przypomina z udżdżaji-pranajamę, ale jej wyznacznikiem jest niezwykle długie wstrzymanie oddechu, stąd nazwa murczczha, czyli… omdlenie, bo bardzo długie wstrzymanie oddechu może prowadzić do niegroźnego omdlenia (lepiej jest jednak, by nie doprowadzać siebie na taki kres). W plawini pranajamie, o której nie wiele wiemy, powietrze połyka się do wnętrza brzucha, w niezwykle zaawansowanej praktyce plawini jogin może nawet unosić się na wodzie, czyli być tym, który się unosi lub dryfuje – plawinem.

Śri Swami Śiwananda w swojej książce The Science of Pranayama delikatnie uchyla rąbka tajemnicy, i daje wstępne wskazówki dla tych dwóch pranajam. W pranajamie murczczha należy usiąść w wygodnej i stabilniej asanie, nabrać spokojnie powietrze i wstrzymywać je aż do pierwszych oznak zemdlenia, a następnie spokojnie wypuścić powietrze, oczywiście wszystko zgodnie z oddechem udżdżaji (“trudność czwarta”). W przeciwnym razie wyjdzie nam bardzo nieskoordynowane i pospieszne oddychanie, które nic dobrego nie wniesie). Swami zaznacza jednak, że nie jest to pranajama przeznaczona dla wszystkich. Sprawia ona, że umysł staje się odcięty od zmysłów, co daje silne poczucie szczęścia… Plawini natomiast wymaga stopniowej praktyki i pomocy osoby bardziej zaawansowanej w tej praktyce. Jako jeden z jej rezultatów wymieniane jest wielogodzinne dryfowanie na wodzie, a także odżywianie się powietrzem nawet przez wiele dni (bez potrzeby spożywania innego posiłku). Plawini polega na piciu/połykaniu powietrza niczym wody, aż po zapełnienie się nim brzucha…

No cóż, tutaj wchodzimy na tajemniczy, okraszony licznymi legendami teren jogicznych mocy, którymi niegdyś świat Zachodu z wielką pasją się fascynował…

Nadi śodhana, czyli klasyczna pranajama

słoniki

Nadi śodhana jest to bardzo ważna, jeśli nie nawet nie najważniejsza (a za taką w ortodoksyjnych kręgach uchodzi), pranajama, podczas której powietrze przepływa raz przez prawe, a raz przez lewe nozdrze, oczyszczając tym samym dwa główne kanały subtelnej energii-świadomości, czyli prany. Stąd też ta pranajama czerpie swoją nazwę: nadi (नाडी), czyli subtelny kanał energii, oraz śodhana (शोधन), czyli oczyszczenie (więcej na temat subtelnej anatomii możecie przeczytać przy wpisie o słonecznym i księżycowym oddechu).

Nadi śodhana, czyszczenie subtelnych kanałów, ma to do siebie, że jest skuteczną, także medycznie metodą, która działa na całościowy układ biologiczno-emocjonalny człowieka, dla przykładu:

  • aktywuje układ przywspółczulny i redukuje ciśnienie krwi
  • poprawia zdolność oddechową (długość i jakość oddechu)
  • poprawia zdolność uwagi, koncentracji oraz ogólna koordynację ciała

I nie ma w tym nic z magii czy jogicznej tajemnicy. Operowanie powietrzem raz w lewym, raz w prawym nozdrzu ma bowiem jak najbardziej biologiczny rezultat. Jak możemy przeczytać u Ranjita Sen Gupty (Joga oddechu. Pranajama):

Starożytni jogini wiedzieli, że dzięki oczyszczaniu nadi w procesie pranajamy energia praniczna przepływająca w sposób zrównoważony przez lewe i prawe nozdrze na zmianę, co wywołuje subtelną stymulację w obu częściach mózgu, a to z kolei wprowadza w nasze życie harmonię i spokój.

Podstawowa metoda nadi śodhany jest niezwykle prosta (P – prawe nozdrze, L – lewe nozdrze):

  • usiądź w wygodnej pozycji z wyprostowanymi plecami i skrzyżowanymi nogami
  • lewą rękę połóż na lewym udzie, łącząc ze sobą palec wskazujący i kciuk
  • natomiast prawą rękę zbliż do czoła: palec wskazujący i środkowy połóż na miejscu między brwiami, kciuk zbliż do P nozdrza, a palec serdeczny i mały do L nozdrza – to właśnie kciukiem oraz serdecznym&małym palcem nozdrza będą zatykane
  • kciukiem zatkaj P nozdrze i weź WDECH L nozdrzem
  • wstrzymaj powietrze, dodatkowo zatykając serdecznym&małym palcem L nozdrze, odblokuj P nozdrze i zrób WYDECH P nozdrzem, możesz wstrzymać powietrze
  • WDECH P nozdrzem, zatkaj nozdrza, odblokuj L nozdrze i zrób WYDECH L nozdrzem, wtrzymaj powietrze…

Czyli w skrócie:

wdech L – wstrzymanie – wydech P (– wstrzymanie) – wdech P – wstrzymanie – wydech L (-wstrzymanie)

Wszystko w klasycznym układzie 1:4:2:1, czyli przykładowo dla miary 8 sekund:

8s. wdech L – 32s. wstrzymanie – 16s. wydech P – 8s. wstrzymanie – 8s. wdech P – 32s. wstrzymanie – 16s. wydech L – 16s. wstrzymanie

Ortodoksyjne wykonywanie nadi śodhany wymaga koncentracji uwagi na 4 czakrach oraz stosowania 4 podstawowych mantr, tzw. bidża mantr: yam  यं (ku żywiołowi wiatru), ram रं (ku żywiołowi ognia), tam तं (ku księżycowi) i lam लं  (ku ziemi). Wszystko odbywa się zgodnie z sekwencją 1:4:2:1 dla idealnego rozkładu sekundowego, czyli na 16 sekund, czyli mamy 16:64:32:16:

  • dla żywiołu wiatru, koncentracja na czakrze serca (anahata): zatkane P nozdrze, wdech L nozdrzem, intonując w wyobraźni sylabę yam, na wstrzymaniu oddechu 64 intonowania yam, zatkanie L nozdrza, na wydechu P nozdrzem 32 mentalne powtórzenia yam; następnie:
  • dla żywiołu ognia, koncentracja na czakrze splotu słonecznego (manipura): wdech P nozdrzem, intonując mentalnie ram 16 razy, wstrzymanie oddechu na 64 intonacje ram, zatkanie P nozdrza i L nozdrzem wydech na 32 ram
  • dla księżyca (czandra), koncentracja uwagi na czubku nosa: wdech L nozdrzem na 16 sylabach tam, wstrzymanie oddechu na 64 tam
  • dla ziemi (bhumi), koncentracja uwagi na czakrze podstawy (muladhara): wydech P nozdrzem na 32 lam

A tutaj króciutki film instruktażowy (w hindi) o nadi śodhanie, może niewiele można z niego zrozumieć, ale pokazana jest technika operowania placami przy nosie: https://www.youtube.com/watch?v=7fldthFBdXQ.

Słoneczna (surja) i księżycowa (czandra) bhedana pranajama a słoneczny i księżycowy kanał subtelny w ciele

 

Pranajama jest czymś znacznie więcej niż jedynie kontrolą oddechu czy też jego coraz bardziej świadomym pogłębianiem i zwalnianiem. W gruncie rzeczy pranajama nie jest techniką kontroli oddechu (wdech-wstrzymanie-wydech), ale świadomym i uważnym połączniem ze spontaniczną świadomością oraz spoczywaniem w jej spokojnej, otwartej, błogiej, pełnej mądrości i dobroci naturze…

W tybetańskiej tradycji jogi oddechu koncentracja na oddechu jest stopniowym, powolnym i uporządkowanym powrotem do źródła, jakim jest bardzo subtelny umysł (tyb. rigpa-kunszi) wyrażający się w takich cechach jak mądrość, szczęście, spokój, współczucie, świetlistość, nieskończoność, czystość fake baba3doświadczenia i bezustanna wolność od czegokolwiek. Subtelny umysł i zwykły umysł, zależny od pracy mózgu, związany ponadto z pięcioma zmysłami, jest niesiony i aktywny poprzez pranę (tyb. lung). Prana przepływa subtelnymi kanałami (tyb. tsa), w sanskrycie zwanymi nadi, przez 6 centrów koncentracji emocjonalno-mentalnej, zwanych czakrami, rozlokowanych na całej długości kręgosłupa oraz w głowie. W ciele ludzkim znajdują się 3 główne kanały: pierwszy przebiega przez sam środek kręgosłupa i zwany jest suszumną, jest to niebieski kanał centralny, w stanie nieoczyszczonym związany jest z podstawową niewiedzą (awidja); po jego lewej stronie znajduje się czerwony kanał księżycowy, zwany Idą, kanał przywiązania oraz rozpoznania oświecenia, a po prawej stronie biały kanał słoneczny, zwany Pingalą, kanał gniewu oraz miłości i otwartości. Ponadto lewy kanał księżycowy jest chłodny, z tego względu powietrze, które przez niego przepływa, schładza się. Natomiast prawy kanał słoneczny jest ciepły i ogrzewa strumień powietrza. By prana mogła swobodnie przebiegać przez te trzy kanały, trzeba je oczyścić. A proces ten można, a nawet trzeba, realizować na kilku płaszczyznach: poprzez kultywowanie etycznych cech, właściwej diety, nabywanie świętej wiedzy, a także pranajamę, czy oczyszczający oddech jogiczny.

Surja bheda, czyli ciepły oddech słoneczny

Oczywiście w tej pranajamie wdech przepływać będzie przez prawy kanał, poprzez Pingalę. Przepływ oddechu przez odpowiednie nozdrze kontroluje się prana mudrą (palec serdeczny i wskazujący kładziemy na czole, kciuk przy prawym nozdrzu, a palec serdeczny i mały na lewym), by w ten sposób operować zamknięciem nozdrzy.

Ranjit Sen Gupta podaje 3 możliwości wykonywania surja bhedany z oraz bez wstrzymania oddechu (kumbhaka):

1. bez wstrzymania, czyli bez kumbhaki: poprzez prana mudrę lewe nozdrze pozostaje zamknięte w czasie, gdy powietrze jest nabierane prawym nozdrzem przez ok. 8-10 sekund; następnie zatykane jest prawe nozdrze, a otwierane lewe i powietrze nim wypuszczane przez ok. 16-20 sekund; początkowo wykonuje się 10 takich cykli

prawy wdech – lewy wydech

2. kumbhaka po wdechu: prana mudrę zatyka lewe nozdrze, podczas gdy powietrze nabierane jest prawym nozdrzem przez ok. 8-10 sekund; następnie wstrzymuje się oddech na ok. 30 sekund, a potem zatykane jest prawe nozdrze, a otwierane lewe i powietrze nim wypuszczane przez ok. 16-20 sekund; początkowo wykonuje się 10 takich cykli

prawy wdech – kumbhaka – lewy wydech

3. kumbhaka po wdechu i po wydechu: prana mudrę zatyka lewe nozdrze, podczas gdy powietrze nabierane jest prawym nozdrzem przez ok. 8-10 sekund; następnie wstrzymuje się oddech (kumbhaka) na ok. 30 sekund, a potem zatykane jest prawe nozdrze, a otwierane lewe i powietrze nim wypuszczane przez ok. 16-20 sekund; po czym następuje ponowne wstrzymanie oddechu (kumbhaka) na 6-8 sekund; początkowo wykonuje się 10 takich cykli

prawy wdech – kumbhaka – lewy wydech – kumbhaka

Czandra bhedana, czyli zimny oddech księżycowy

Oddech księżycowy jest podobny do oddechu słonecznego, tyle że wdech przebiega przez lewe nozdrze, a wydech przez prawe, co wpływa na oziębienie się subtelnej temperatury ciała. Ranjit Sen Gupta także wymienia 3 rodzaje czandra bhedany:

1. bez kumbhaki: lewy wdech – prawy wydech

2. z kumbhaką po wdechu: lewy wdech – kumbhaka – prawy wydech

3. z kumbhaką po wdechu i po wydechu: lewy wdech – kumbhaka – prawy wydech – kumbhaka

To bowiem kumbhaka jest sercem pranajamy, każdej pranajamy, nie tylko słonecznej i księżycowej

Dlaczego oddech (jogiczny) czasem nie działa, czyli o początkowych trudnościach w pranajamie

5

Często w praktyce pranajamy napotykamy na różne trudności, które zniechęcają do kontynuacji. I nie ma w tym nic dziwnego, tym bardziej nie ma potrzeby poddawać się chwilowym wątpliwościom i niechęciom. Kilka głównych trudności można przedstawić mniej więcej tak:

Pierwsza trudność: nie chce mi się albo jutro, bo dziś nie mam czasu, jestem nazbyt zmęczona/y. I to jest chyba jedyna trudność, bo na niej zasadzają się inne, a gdy ona jest opanowana, to inne nie powstają. Owszem, możemy na początku nie potrafić właściwie oddychać (trudność druga), możemy nie wiedzieć, po co, dlaczego, co i jak (trudność trzecia), ale pierwszy problemat (nie używam słowa problem*) wymaga praktyki, a drugi wiedzy, którą można nabyć z dobrych książek, filmików instruktażowych, warsztatów itp. Wszystko bowiem zasadza się na woli, silnej dobrej woli bycia nieugiętym joginem Open-mouthed smile W bardzo ważnym dziele jogicznym zwanym Nauką o wyzwoleniu (Moksza-dharma मोक्षधर्म), joga zwana jest siłą (bala बल), a teoretyczna podstawa jogi, czyli sankhja, to wiedza/mądrość/świadomość (dżniana ज्ञान), która prowadzi do wyzwolenia (moksza मोक्ष). I jedna, i druga pochodzi ma swoje źródło w joginie, który uparcie, walcząc niekiedy sam ze sobą kontynuuje swój jogiczny ślub codziennej systematycznej praktyki, tak oddechowej, jak cielesnej i etycznej. Dobry jogin to taki jogin, który kieruje takimi zasadami:

  • abhjasa: ćwiczenia oddechowo-cielesne
  • ahinsa: zakaz krzywdzenia żadnej istoty
  • karuna: współczucie
  • maitri: życzliwości i przyjaźń

Jogin nie jest bowiem osobą, która tylko ćwiczy skomplikowane i wymagające pozycje cielesne, umie wykonywać różne sztuczki, np. trzymać słonia na swej klatce piersiowej czy lewitować (legendarne jogiczne siddhi), ale prawdziwy jogin jest silnie etyczną osobą.

12

Trudność druga: nie potrafię oddychać jogicznie i nie wychodzi mi. Jak każda inna nauka i zdolność pranajama wymaga praktyki i systematyczności. W momencie, gdy wybierzemy sobie odpowiednią technikę, dobierzemy długość oddechu i systematycznie będziemy ją wykonywać, to w końcu zdobędziemy upragnioną biegłość. Tutaj do dyspozycji mamy prostą technikę oraz bardziej zaawansowane, jak np. bhastrika pranajama. Oczywiście można je połączyć i wykonywać:

  • zwykłą sekwencję 1:4:2:1 (oddech-zatrzymanie oddechu-wydech-zatrzymanie) 15 razy (pod te 1:4:2:1 podstawiamy ilość sekund, na początek najlepiej zacząć od 4 lub 5 sekund, i mamy odpowiednio: 4:16:8:4 lub 5:20:10:5, czyli dla 4 sekund: 4 sekundy wdech – 20 sekund wstrzymanie oddechu – 8 sekund wydech – 4 sekund wstrzymanie)
  • potem bhakstrikę 10 razy z zatrzymaniem oddechu po tych 10 razach (ile czasu damy radę swobodnie wytrzymać oddech)
  • a na zakończenie znów zwykłą sekwencją 1:4:2:1 15 razy.

Trudność trzecia: brak właściwej wiedzy, bo często pranajama, jak i joga, wydaje się być jakąś tajemną i mistyczną mocą czy tez praktyką, której rezultatem jest kontakt z jakimiś ponadludzkimi światami (krążą nawet plotki, że joga to forma okultyzmu i nakłaniania do złego). Nic bardziej mylnego. Skąd więc czerpać dobrą wiedzę, jeśli nie mamy przy sobie dobrego guru, czyli mistrza duchowego (ważne, by nie mylić guru z szarlatanem!)? Indie stworzyły wiele drogocennych i pełnych cennej wiedzy dzieł o jodze, wiele z nich zostało przetłumaczone na języki zachodnie (Jogasutry, Bhagawadgita, HathaJogaPradipika, Upaniszady, Mokszadharma itp.). Warto więc w nie zaglądnąć, zanim zdecydujemy się na bardziej pogłębione praktyki.

Trudność czwarta: oddech: jak mam oddychać, by dobrze oddychać jogicznie? – oto jest pytanie. Wdech i wydech w pranajamie nie polega na tym, że w nieskontrolowany sposób nabieramy i wypuszczamy oddech: najpierw łapczywie go nabierając, a potem niczym wodospad wyrzucając z siebie. Dobrze jest nauczyć się pewnej dość prostej techniki oddechu zwanej udżdżaji, czyli lekkie zwężenie głośni, dzięki temu możemy swobodnie i powoli nabierać i wypuszczać oddech, delikatnie kontrolując jego przebieg. W udżdżaji chodzi dokładnie i jedynie o to, by nieznacznie zacisnąć krtań przy wdechu i wydechu i w takiej pozycji nabierać i wypuszczać powietrze.

Trudność piąta: nie mam czasu. Jak w każdym innym przypadku, tak i w tym “nie mam czasu” oznacza, nie chce mi się, a dokładniej – nie wiem, jak to dobrze zorganizować i nie wiem, czy jest potrzeba tej organizacji (trudność pierwsza). Czas jest zawsze. Rano chwila i wieczorem chwila, to minimum, a rezultaty przyjdą szybko. Nie będą nimi co prawda jogiczne moce czy zdolność lewitowania i czytania w myślach (takimi mocami dobry jogin ma zakaz chwalenia się!), ale:

  • zdolność koncentracji wzrośnie
  • drogi oddechowe będą bardziej drożne
  • mózg bardziej dotleniony
  • siła woli bardziej pod naszą kontrolą
  • stan błogości powoli zacznie wchodzi w nasze życie (i umysł).

Trudność ostatnia, choć już nie tak oczywista: joga, a w tym także pranajama, nie jest jedynie kilkuminutową praktyką, po wykonaniu której po prostu wracamy do codziennych czynności. Joga to całościowa sztuka i sposób życia, która opiera się na kilku bardzo ważnych zaleceniach etycznych, a pośród nich na czystości (śaucza). Czystość jogiczna obejmuje nie tylko dbanie o czystość i gibkość ciała, ale także o etyczną i mentalną czystość myśli oraz intencji… To specyficzny sposób odżywiania się (słynna indyjska ajurweda**) oraz dbania o własne ciało (redukcja alkoholu, używek, papierosów itp.). Kilkunastominutowa praktyka fizyczno-oddechowa nie przyniesie żadnych rezultatów, jeśli nie zadbamy o siebie holistycznie, pod tą opieką rozumiejąc także etyczny aspekt naszej osobowości, czyli czystość intencji i zachowania.

*Problemat tym różni się od problemu, że ten pierwszy jest jest niczym negatywnym, a potrzebuje jedynie głębszej refleksji i zadumy nad zaistniałą sytuacją, by wydobyć z niej i znaleźć nowe rozwiązania, w nowy sposób ją rozumieć i reagować na nią, a problem to… cóż, każdy wie, nic przyjemnego, czego raczej się unika niż pożąda. Wszystko jest kwestią interpretacji: to, co jeden uznaje za problem, dla drugiego jest problematem, i odwrotnie…

** Kilka dobrych książek o ajurwedzie: Partap Chauhan Ajurweda. Jak dbać o siebie i być zdrowym; Agnieszka i Maciek Wielobób Ajurweda w praktyce. Jak współcześnie stosować starożytną sztukę leczenia; Deepak Chopra Ajurweda. Tajemnice medycyny holistycznej; Morningstar Amadea i Desai Urmila Ajurwedyjska książka kucharska.

Bhastrika pranajama

canyon

Pranajama miechu, czyli bhastrika pranajama, jest jedną z najpopularniejszych pranajam (czym jest pranajama tutaj i tutaj). Polega ona na bardzo silnym wdechu i wydechu poprzez oba nozdrza. W ten sposób płuca napełniają się powietrzem do maximum, a temperatura ciała rośnie bardzo szybko (jest to zatem pranajama bardzo użyteczna w zimie Uśmiech ). Wprawny jogin odpowie, że wskutek takiego tapasu (nagrzania) niczym w piecu spala się z trzewiach nadmiar złej energii…

Jednak prostota bhastriki nie oznacza, że jest to zwykła pranajama, wprost przeciwnie. Niektórzy nazywają ją bardzo prostą, początkową pranajamą, inni pod żadnym pozorem nie uczą jej na początku… Wszystko zależy od intensywności, z jaką ciało jest zaangażowane w jej praktykę. Mnie mój nauczyciel w aśramie w Haridwarze (co nieco impresji tutaj) bhastriki uczył mnie stopniowo:

DSCN1601

Z uwagi na to, że do hiperwentylacji mózgu dochodzi bardzo szybko, to jeśli pojawiają się zawroty głowy lub inne niedogodności (np. mroczki), trzeba od razu zrobić przerwę! Zresztą gdy zaczynamy bhastrika pranajamę, to wybieramy bardzo krótką ilość powtórzeń (10-15) i stopniowo zwiększamy powtórzenia, w miarę jak organizm się przyzwyczaja.

Nazwa bhastrika oznacza “miech”, czyli narzędzie do tłoczenia powietrza np. w piecu kowala, i odnosi się do silnego dźwięku, który pojawia się w trakcie jej wykonywania. Ranjit Sen Gupta (Joga oddechu. Pranajama, 2004: 121) tak oto opisuje tę technikę oddechu:

Dynamiczna metoda bhastriki pobudza wydolność układów fizjologicznych (naczyniowego, nerwowego oraz krwiobieg) dzięki zwiększonej ilości pobieranego tlenu. Tak więc również mózg pobudzony jest do działania na wyższym poziomie świadomości. Zdecydowanie uaktywnia się energia praniczna.

Jest to intensywna i szybko przynosząca korzystne skutki pranajama, zwłaszcza w problemach z zatokami i niedotlenieniem mózgu. Dobrze jest, jeśli przed rozpoczęciem jej praktykowania, opanujemy kapalabhati (niezwykle silny wydech) i udźdźaji pranajamę (kontrolę przepływu powietrza przez zwężenie krtani, co powoduje wydobycie się delikatnego dźwięku „ha” na poziomie gardła).

Wykonywanie:

  • w pozycji padmasany lub sukhasany (zwykły siad ze skrzyżowanymi nogami), plecy wyprostowane, ręce na kolanach z dłońmi skierowanymi ku górze, usta zamknięte – kilka chwil siedzimy w relaksie, powoli koncentrując uwagę na oddechu
  • dłonie wierzchem kładziemy na kolanach, delikatnie je zaciskając
  • energiczny i długi wdech przez oba nozdrza
  • jeszcze bardziej energiczny, długi wydech przez oba nozdrza
  • 5-10 powtórzeń energicznych wdechów i wydechów
  • wstrzymanie oddechu (kumbhaka) po ostatnim wydechu w danej serii – kumbhaka trwa tak długo, jak jest to dla jogina możliwe
  • odpoczynek na zwykłym oddechu przy wyprostowanych plecach po serii 5–10 powtórzeń
  • 5-10 powtórzeń w 3 seriach
  • pranajamę oczywiście najlepiej jest wykonywać o poranku, przed wschodem słońca, gdy energie świata są odnowione, równie dobroczynne energie pojawiają się o zachodzie słońca i nocą – najważniejsze w wyborze pory do praktyki jest ten czas, gdy w przyrodzie panuje spokój, a jedna pora przechodzi w drugą

DSCN1759

I na koniec piękne słowa o joginie z Bhagawadgity VI.10-14 i 35 (Joanna Sachse, Bhagawadgita, czyli Pieśn Pana, 1988: 71-72):

Jogin trwać winien stale w medytacji, przebywając, samotny, w odosobnieniu, panując nad swym ciałem i myślą, wolny od pragnień i (chęci posiadania) majątku.

W schludnym miejscu winien obrać swą stałą siedzibę […] Tam, skupiwszy umysł w jednym (przedmiocie), zapanowawszy nad czynnościami zmysłów i nad myślą, niech zajmie swe miejsce i pogrąża się w medytacji dla oczyszczenia samego siebie.

Trzymając plecy, szyję i głowę nieruchomo i w jednej linii, patrząc na czubek nosa, nie rozglądając się na boki, wewnętrznie cichy, wolny od lęku, wierny ślubom czystości, panujący nad swym umysłem […].

Powściągnięcie oddechu, czyli pranajama (klasyczna definicja z Jogasutr)

20170829_164107

Jogasutry (tutaj nowe polskie wydanie w prześwietnym tłumaczeniu śp. jogina i sanskrytologa Leona Cyborana), powstałe ok. II w. n.e., podają bardzo techniczne definicje pranajamy, uznając ją za wrota ku medytacji. Termin pranajama (prāṇāyāma, प्राणायाम) zawiera w sobie dwa człony: prana oraz ajama (w niektórych wyjaśnieniach tego terminu jako drugi człon błędnie pojawia się “jama”, ale złączenie prāṇa + yāma dałoby prāṇayāma, a nie prāṇāyāma):

  • prana (prāṇa, प्राण): wieloznaczne pojęcie pochodzące z ontologii indyjskiej – oznacza: 1. oddech, oddychanie i życie, 2. energię, siłę, dynamizm; jest to ta moc, która odpowiada we wszechświecie za wszelki ruch (morza, wiatru, gwiazd…): ruch życia (witalność, żywotność, rozmnażanie, odżywianie, trawienie, układ krążenia), ruch mentalno-emocjonalny (aktywność umysłu), a także wszelkie siły fizyczne (ruch przestrzenny); w istocie świadomej prana przejawia się na poziomie materialnym jako oddech, a na poziomie subtelnym jako aktywność mentalno-emocjonalna, która zgodne z literaturą hatha jogi przebiega przez tzw. subtelny system kanałów (sukszma nadi);
  • ajama (āyāma, आयाम): powściągniecie, opanowanie, kontrola i zatrzymanie; a także: rozprzestrzenienie, rozciągnięcie i rozszerzenie (uspokojenie, wyciszenie).

Pranajama jest więc zarazem powściągnięciem, czyli spowalnianiem oddechu,  oraz rozszerzaniem, czyli uspokajaniem umysłu poprzez oddech. Co ciekawe, to właśnie zatrzym(yw)anie oddechu – kumbhaka (कुम्भक) jest w pranajamie najważniejsze, a wydłużanie kumbhaki jest głównym zadaniem jogina powściągającego oddech. Ze względu na to, że oddech jest nierozerwalnie związany z umysłem, to kontrola procesu oddychania jest zarazem powściągnięcie aktywności mentalno-emocjonalnej.

Gdy kumbhaka jest realizowana, bardziej zaawansowane stopnie jogi są dostępne dla praktykującego: koncentracja (dharana,  धारणा) i medytacja (dhjana, ध्यान).

foxy

W swoim bardzo ciekawym i merytorycznym opracowaniu pranajamy (w formie pdf dostępnym darmowo tutaj) Maciek Wielobób tak określa pranajamę:

pranajama nie jest w swojej istocie ćwiczeniem oddechowym, lecz ćwiczeniem medytacyjnym. To miał na myśli Adi Śankara, podkreślając w Aparokśanubhuti, że manipulacja palcami przy nosie to pranajama dla głupich.

Przyjrzyjmy się zatem dokładnej treści Jogasutr:

Js. I.34 प्रच्छर्दनविधारणाभ्यं वा प्राणस्य

praććhardana-widharanabhjam wa pranasja

Również przez wydychanie lub powściągnięcie prany [oczyszcza się lub ucisza świadomość].

Począwszy od I.29 Jogasutry ukazują środki zaradcze przeciwko czynnikom rozproszenia  (wikszepa) umysłu-świadomości (ćitta), czyli przeszkodom (antaraja) w osiągnięciu oświecenia – absolutnego skupienia (samadhi). Te czynniki to: choroba, otępienie, niezdecydowanie (samśaja), nieskupianie się (pramada), brak energii (alasja), niepowściągliwość (awirati), błędne poznanie (bhranti-darśana), nieosiągnięcie stopnia, nieumocnienie się (Js. I.30). Jako symptomy (sahabhu) czynników rozproszenia pojawiają się (Js. I.31): cierpienie, złe samopoczucie, drżenie ciała, wdech (śwasa) i wydech (praśwasa)! Świadomość oczyszcza się poprzez (Js. I.33):

  • pielęgnowanie uczucia życzliwości (maitri)
  • współczucia (karuna)
  • zadowolenia (mudita)
  • i tolerancji (upeksza)

Wtenczas umysł-świadomość staje się czysty i uciszony, uwaga jest jednolita o bardzo wysokim stopniu stałości (czyli koncentracji). Także poprzez wydychanie powietrza pochodzącego z brzucha przy pomocy odpowiedniej praktyki pranajamy oraz wstrzymanie oddechu jogin osiąga stałość umysłu.

Js. II.49 तस्मिन्सति श्वासप्रश्वासयोर्गतिविच्छेदः प्राणायामः

tasmin sati śwasa-praśwasajor gati-viććhedah pranajamah

Gdy asana została opanowana, wtedy stosuje się przerywanie [wiććheda] wdechu [śwasa] i wydechu [praśwasa], czyli powściągnięcie prany.

W tym momencie pojawia się definicja pranajamy znajdując się w stabilnej postawie, (za)hamowanie śwasy, czyli wdechu (wchłaniania zewnętrznego wiatru),  oraz praśwasy, czyli wydechu (wypuszczania wewnętrznego, brzusznego [kausthja] wiatru).

Js. II.50 बाह्याभ्यन्तरस्तम्भवृत्तिर्देशकालसंख्याभिः परिदृष्टो दीर्घसूक्ष्मः

bahja-abhjantara-stambha-writtir deśa-kala-samkhjabhih paridriszto dirgha-sukszmah

Powściągnięcie prany ma stany [zjawiska]: zewnętrzny [bahja], wewnętrzny [abahjantara] i stłumiony [stambha]; ćwiczenie za pomocą miejsca [deśa], czasu [kala] o liczby [sankhja], powinno być długotrwałe i subtelne.

Z związku z powyższą definicją pranajama ma trzy postaci:

  • zewnętrzna: zahamowanie biegu prany po wydechu
  • wewnętrzna: zahamowanie prany po wdechu
  • będąca stłumieniem obu

Te trzy pranajamy ćwiczy się poprzez:

  • miejsce (deśa): przedmiot świadomości i uwagi (oddech, dźwięk, mantra, wizualizacja, intencja itp.), cokolwiek, co koncentruje, przykuwa uwagę do jednego miejsca/przedmiotu myśli
  • czas (kala): odpowiednie proporcje czasowe między częściami pranajamy, tj. między: wdechem (puraka), zatrzymaniem (wewnętrzna kumbhaka), wydechem (reczaka) i niekiedy powtórnym zatrzymaniem powietrza (zewnętrzna kumbhaka); przeważnie jest to sekwencja 1:4:2(:1), czyli np. dla 5 sekund: 5:20:10(:5).
  • liczbę (sankhja): ilość powtórzeń danej sekwencji/serii (wprawny jogin zgodnie z JogaTattwa Upaniszadą powtarza 80 razy 4 razy dziennie).

Js. II.51 बाह्याभ्यन्तरविषयाक्षेपी चतुर्थः

bahja-abahjantara-wiszaja-akszepi ćaturthah:

Czwarta [pranajama] przekracza [przenika, obala, rozprasza] przedmiot świadomościowy [wiszaja], który występuje przy zewnętrznym i wewnętrznym [stanie pranajamy].

Do trzech pranajam dochodzi jeszcze czwarta, która niszczy wszelki przedmiot świadomościowy. Następuje bezwysiłkowa koncentracja uwagi… Niezwykle ważny i wymykający się wszelkiej kategoryzacji mentalnej stan. Tutaj bowiem jogin przekracza zwykły poziom mentalny, który zawsze potrzebuje przedmiotu (zawsze myśli o czymś). Bieg prany zanika. Pojawia się stan zwany jedynie kumbhaką (kewala kumbhaka), cel praktyki pranajamy, a zarazem pranajama w pełni tego słowa znaczeniu.

Js. II.52 ततः क्षीयते प्रकाशावरणम्

tatah kszijate prakaśa-awaranam:

Dzięki tym [pranajamom] znika zasłona [awarana] przejrzystości [prakaśa].

Wtenczas opada zasłona niewiedzy, a jogin może dokonać najważniejszego aktu – rozpoznać naturę rzeczywistości, a co za tym idzie właściwie utożsamić siebie nie z ja-codziennym, lecz z ja, które przekracza świat sansary (przemijania, śmierci, rozproszenia mentalnego…). Takie rozpoznanie w jodze nosi nazwę wiweka – poznanie rozróżniające – i dokonywane jest mocą wiedzy-świadomości właściwej, zwanej dżnianą, która uaktywnia się mocą jogą, a przede wszystkim pranajamy! Ginie wielkie omamienie (moha), a karman gaśnie.

Nie ma wyższej ascezy [tapas] od pranajamy; za jej pomocą usuwa się całkowicie zanieczyszczenie i osiąga światło poznania.

Js. II.53 धारणासु च योग्यता मनसः

dharanasu ća jogjata manasah

Dzięki pranajamie osiąga się zdolność umysłu [manas] do dharan [aktów przykucia uwagi].

Poprzez doskonała pranajamę jogin może od razu wznieść się na poziom ujednopunktowionej uwagi, zwanej dharaną.

green

Klasyfikacja pranajam jest różnorodna i zależna od tradycji i jogicznej linii przekazu, ale wdech i wydech klasycznie odbywa się jedynie poprzez nozdrza (usta nie są angażowane). Bardzo często stosuje się też kontrolę nozdrzy. Rozpowszechniony podział pranajam jest taki (L = lewa nozdrze, P = prawe nozdrze, L+P = lewe i prawe nozdrze zarazem):

  • udżdżaji (उज्जायी): powietrze mocno i głośno przepływa przez krtań (zwężoną głośnię), przez co oddech jest słyszalny
      • bez kontroli nozdrzy
      • anuloma (अनुलोम): wdech udżdżaji L+P, wydech raz L, raz P
      • wiloma (विलोम): wdech raz L, raz P, wydech udżdżaji przez L+P
      • pratiloma (प्रतिलोम): wdech udżdżaji L+P, wydech L, wdech L, wydech udżdżaji L+P, wdech udżdżaji L+P, wydech P, wdech P, wydech udżdżaji L+P
  • ćandra bheda(na) (चन्द्रभेद(न)): wdech L, wydech P
  • surja bheda(na) (सूर्यभेद(न)): wdech P, wydech L
  • nadi śodhana (नाडिशोधन): wdech L, wydech P, wdech P, wydech L
  • kapalabhati (कपालभाति): bardzo silne wydechu brzuszne
  • bhastrika (भस्त्रिका): silne wdechy i wydechy
  • bhramari (भ्रामरी): wdech techniką udżdżiji, sanmukhi mudra (obie dłonie położone na twarzy: palce wskazujące zasłaniają oczy, kciuki zamykają dziurki uszne, a reszta palców spoczywa na policzkach), przy wydechu dźwięk przypominający pszczołę czy trzmiele
  • śitali (शीतली): cechą charakterystyczną jest tutaj wdech przez otwarte usta, gdzie zęby obejmują język, dżalandhara bandha, wydech udżdżaji raz L, raz P
  • sitkari (सीत्कारी): zrolowany język na wdechu, dżalandhara bandha, wydech udżdżaji raz L, raz P dziurką
  • murćcha (मूर्च्छा): wdech techniką udżdżaji, wydech również udżdżaji, ale wydłużany i spokojny; niekiedy dodawane bardzo długie wstrzymanie oddechu zdarza się, że prowadzące do omdlenia
  • plawini (प्लाविनी): oprócz oddechu jogicznego stosuje się także połykanie powietrza do brzucha, do tego stopnia, że jogin może unosić się (na wodzie)

Opieram się tutaj w większości na prześwietnej książce o pranajamie, dostępnej w języku polskim, Ranjit Sen Gupty Joga oddechu. Pranajama (recenzja tutaj). Pod tym linkiem można zobaczyć poszczególne pranajamy pokazane przez Babę Ramdeva. Wkrótce opiszę dokładniej każdą z technik.

Pranajama – klasyczna sekwencja z JogaTattwaUpaniszady

Marek Aureliusz, jeden z najsłynniejszych stoików, tak oto pisał w swoich Rozmyślaniach:

Wszystko jest nawzajem powiązane, a węzeł to święty.  A zgoła nic nie ma, co by nawzajem było sobie obce.  Ułożone to bowiem zostało we wspólny ład  i współtworzy porządek w porządku tego samego świata.  Jeden bowiem jest świat, a składa się nań wszystko,  i bóg jeden we wszystkim, i jedna istota, i jedno prawo,  jeden rozum wspólny wszystkich stworzeń rozumnych  i prawda jedna. I jeden wreszcie ideał doskonałości stworzeń  o wspólnym pochodzeniu i wspólnym rozumie. (Ks. VII, ak. 10).

Madzia

U stoików pojawiał się termin pneuma, by opisywać tchnienie życiowe czy też ogółem tchnienie przenikające cały świat i nadając jemu ruchliwość, żywotność i dynamizm. Pneuma jest wspólna wszystkiemu, co jest obecne we wszechświecie, to także rozumna zasada lub – inaczej – wszystko przenikający rozum, wszystkiemu nadający cel i prawo. Indie w bardzo podobnym znaczeniu używają słowo prana (प्राण). W sanskrycie, klasycznym języku Indii, a zarazem języku jogi, prana dosłownie znaczy: życie, oddech, energia, wigor, a nawet duch (w sensie – to, co jest żywe i – często – świadome).

Prana nie jest jednak oddechem – oddech jest jedynie jej grubomaterialnym przejawem, prana to sama zasada oddechu i życie, obecna w dynamice świata. Prana to powiem wiatru, to huragan, to ruch fali, to elektryczność, energia i wszelki inny ruch, który istnieje w świecie (zarówno tym makro- jak i mikroskopowym). A ruch, zwłaszcza u istot żywych, zawsze utożsamiany jest z życiem. W człowieku prana jest odpowiedzialna nie tylko za funkcje motoryczne i odżywcze organizmu, ale także za ruch mentalny, czyli aktywność neuronalną, a także jej świadomościowy (czy tez umysłowy) korelat – aktywność mentalną, ukazującą się w postaci: myśli, emocji, pragnień, strachów, woli itp. – tego wszystkiego, co dzieje się w ludzkiej głowie, i co często z powodu swojego nieuporządkowania i nadaktywności nie daje człowiekowi spokoju.

Pranajama (प्राणायाम) dosłownie oznacza: objęcie kontrolą prany, dyscyplina prany, kontrola prany, ale to trochę nazbyt skąpe tłumaczenie. Nie chcę w tym momencie analizować to, czym jest pranajama (o tym już bardzo wkrótce Uśmiech ), jedynie podkreślić, że pranajama to coś więcej niż technika oddechowa, która wpływa na dobre samopoczucie, czy jest jednym ze stopniu do osiągnięcia stanu jogicznego oświecenia czy też urzeczywistnienia (samadhi) lub wyzwolenia (moksza). Prana to zasada świadomości i oddechu, a mówiąc w skrócie – to sama świadomość w swoim czystym stanie, który ma swój aspekt fizyczny (biologiczny) jako oddech, subtelny jako wiatr przepływający poprzez subtelny system wielu tysięcy subtelnych kanałów (nadi) w ciele (o czakrach i subtelnych kanałach energii/prany także wkrótce). Z tego względu, joga indyjska twierdzi, że obejmując kontrolą oddech, to znaczy wyznaczając mu zharmonizowany i usystematyzowany ruch możemy ostatecznie z jednej strony kontrolować aktywność mentalną (świadomość/umysł), a z drugiej – oczyścić subtelne kanały w ciele.

Na sam początek pierwsza z serii kilku pranajam, które w najbliższych dniach opiszę. Jest to dość prosta technika, a zarazem klasyczna – zasadza się na podstawowej sekwencji:

  • oddech-wtrzymanie(kumbhaka)-wydech w proporcji 1:4:2
  • niekiedy dodawane jest także wstrzymanie po wydechu, wtenczas mamy 1:4:2:1

Naukę o tej pranajamie z ust samego Wisznu, jednego z 3 głównych bogów, tzw. trimurti, indyjskiego panteonu, zdobywa Brahma (drugi z bogów trimurti), który przychodzi do Wisznu celem zdobycia tajemnej wiedzy i umiejętności, które zapewniają wyzwolenie z cierpienia i braku satysfakcji. Wisznu ochoczo przystępuje do nauki, od razu zaznaczając, że joga bez właściwej wiedzy (dżniany) jest niczym, podobnie jak dżniana bez właściwej siły i praktyki, czyli jogi, jest bezużyteczna. Istnieją cztery rodzaje jogi, jedne bardziej doskonałe, drugie mniej, istnieją różne stopnie wiedzy, istnieją mniej lub bardziej skuteczne techniki panowania nad ciałem oraz umysłem – o tym wszystkim możemy przeczytać w jednej z tzw. Upaniszad Jogicznych, zwanej Joga-tattwa Upaniszadą, czyli Tajemnym pouczeniem o naturze jogi, tajemnym, ponieważ przekazywanym z ust mistrza do swojego ucznia (a niekiedy nawet dostępnej bezpośrednio z umysłu mistrza wprost w umysł ucznia). A naukę o pranajamie z fragmentów 36-67 można streścić w taki oto sposób:

Niech jogin:

  • siedzi w pozycji z wyprostowanym kręgosłupem
  • złoży hołd wybranemu bóstwu i obierze dobrą intencję
  • a następnie kciukiem prawej (P) ręki zatka prawe nozdrze
  • weźmie wdech lewym (L) nozdrzem
  • wstrzymuje wdech
  • potem spokojnie wydycha przez P nozdrze
  • następnie bierze wdech P nozdrzem
  • wstrzymuje oddech
  • potem spokojnie wydycha L nozdrzem
  • bierze wdech L nozdrzem…
  • i tak ciągle robi na przemian raz jedną dziurką, raz drugą
  • 4 razy dziennie, najlepiej po 80 powtórzeń
  • a jak już się dobrze wprawi w sekwencji 1:4:2 (choć w tekście mamy 16:64:32), to niech wstrzymuje oddech, jak najdłużej potrafi, wtedy osiągnie kewala kumbhakę  

Kewala kumbhaka zwana jest idealną pranajamą, jak i jej celem – całkowitym zatrzymaniem oddechu, a zarazem absolutną kontrolą nad umysłem i ciałem (tym grubomaterialnym, jak i subtelnym)…

IMG_20151215_0001

Wisznu jako Nathji (Udaipur), jedno z piękniejszych choć mniej popularnych wizerunków Wisznu

%d blogerów lubi to: